Religijny Linux

Date 19/12/2006 Category Kategorie: software, społeczeństwo | by Lan Pham

Święta

Kocham święta. Nawet jeśli są bez śniegu – teraz to stwierdzam. Święta tworzy miłość do bliskich, ludzie (niedługo krótka recenzja “To właśnie miłość”). I znów – Kocham święta. W szkołach świąteczne dekoracje, śpiewanie kolęd na lekcjach szkolnych i poza szkolnymi, świąteczne porządki, ubieranie choineczki, wielkie zakupy, prezenty, zjazd do rodziny aż w końcu wspólny wieczór w wigilię.

Ale ja w domu obchodzę tylko prezenty :P

Ni z gruchy ni z pietruchy, czyli to co w tytule

null
Chrześcijańska Edycja Ubuntu

To bring power of Ubuntu Linux, combined with the best Open Source Christian software, to the world.

null
Satanistyczna Edycja Ubuntu

Woe to you, Oh Earth and Sea,
for the Devil sends the beast with wrath
because he knows the time is short…

Let him who hath understanding reckon the distro of the beast,
for it is a Linux distro,
its distro is Ubuntu Satanic Edition

Czyli ‘New Look” dla Waszego Ubuntu. Rany, nawet tutaj jest religia?
Ale zaraz, zaraz. ‘Szatanistyczna’ czy ‘satanistyczna’?



?

Dobrze idzie, jest 5 komentarzy w “Religijny Linux”

  1. # msierant :: 20/12/2006 @ 16:37 ::

    A to znasz?
    http://christianubuntu.blogspot.com/

    :P

  2. # Lanooz :: 20/12/2006 @ 19:00 ::

    With Ubuntu Christian Edition, you don’t need to surf the web. You can walk on it.

    Co to ma być?!

    edit (18:16)

    This blog is only a joke and it’s not affiliated with the Ubuntu Christian Edition project.

    tego za to nie zauważyłam ;)

  3. # Gothi :: 20/12/2006 @ 19:36 ::

    Śmieszne, śmieszne… nic tylko się załamać…

  4. # Luke Mica :: 21/12/2006 @ 23:21 ::

    For 40 days before Easter, Ubuntu Christian Edition works in text mode only.

    to jest straszne :P

  5. # gilfuin :: 24/12/2006 @ 02:10 ::

    Fajne. Styl żartów przypomina mi nieco kawały o Chucku Norrisie.
    Co do świąt (Świąt?) to sam nie wiem. Znów przyczepia się do mnie jakieś depresjopodobne cholerstwo, z którym nie mogę sobie poradzić, a świąteczny nastrój prawie zupełnie już na mnie nie działa.

Komentarze zamknięte.