WriteMonkey

Date 29/04/2009 Category Kategorie: Personal, software | by Lan Pham

typewriter.png

Moja grafomania w niejasny sposób stała się powodem mojej nietolerancji i wybredności w sprawie sposobu, miejsca i czasu pisania.
Niegdyś nie przywiązywałam wagi do tych elementów; żadna to była różnica pisać na postrzępionej kartce, na odwrocie zeszytu od matematyki w Wordzie, w notatniku czy w panelu bloga. A dzisiaj i pisanie trafiło na top-listę moich wybredności.

WYGODA

Jako ‘podłoże’ w kwestii wygody akceptuję jedynie zwykły zeszyt w kratkę, zespawany zszywaczem, z papierem niemakulaturowym, w miarę gładkim, ale nie za bardzo, notatnik (notepad++) z czcionką Courier New, mój własny panel bloga i nawet Word 2007 czasami sprzyja pisaniu, choć jego brak prostoty zaliczam do wad.

Wygoda wygodą. Nie za często udaje mi się realizować temat pisząc go np w zeszycie, większość takowych rzadko udaje mi się skończyć lub zaliczam ich do nieudanych, niesatysfakcjonujących, szybko o nich zapominając (nie każdy tekst piszę z myślą o blogu. Piszę dla samego pisania). Mało co potrafi mnie szczerze zmotywować do pisania, szczególnie, że mam dość słomiany zapał.

WATERMAN

Jedyną taką rzeczą, która powoduje, że kocham pisać to mój Waterman, wieczne pióro, które towarzyszy mi aż od podstawówki. Powoduje, że często nie mogę się oderwać od pisania, przez co lubię robić wielostronicowe notatki na polskim i biologii. Nie dziwię się innym kiedy krzywo na mnie patrzą, nie aprobując moją manię pisania. Samej, kiedy czasem zdarza mi sie pisać długopisem ogarnia mnie jakaś irytacja i olewcze nastawienie do świata. Tak, całe nastawienie i samopoczucie mi się zmienia, wszystko wtedy robię od niechcenia.
Oh, do teraz nie zdałam sobie sprawy z tego jak bardzo jestem uzależniona od swojego pióra. I w ten sposób mogę sobie przypisać kolejny tag: kaligraficzny masochista. Chociaż z tą kaligrafią to tak nie do końca.

{Ups, w trakcie pisania tego wpisu jakieś 3 razy zmieniłam główny temat poprzez nieświadomie wtrącenia. I dopóki jeszcze mogę to powstrzymam przed rozwodzeniem się nad ręcznym pisaniem. O tym wspomnę innym razem.}

WRITEMONKEY

writemonkey

Przechodząc do meritum, chciałam wam po prostu pokrótce (taa…) przedstawić bardzo sympatyczny program – notatnik WriteMonkey.
I to właśnie to. WriteMonkey stał się moim wirtualnym odpowiednikiem pióra.

To prosty notatnik odczytujący pliki .txt. Jednak to, w jaki sposób redaguje ten tekst jest bardzo inspirujący. Wydawałoby się, że nic w tym szczególnego, ale spróbujcie w nim trochę popisać. Jego prostota wręcz urzeka.

Główne opcje (program nie obfituje w opcje, ma być z założenia prosty), które pozwolą nam sprawnie wykonać zadanie:
Sami możemy ustalić docelową ilość słów, limit czasowy i i śledzić nasz progres w procentach. Wbrew pozorom to naprawdę skuteczne zakładając, że mamy w sobie odrobiny samodyscypliny.

Możemy skonfigurować kolory, czcionkę i ogólny layout. To ten główny czynnik, wpływający na to jak będzie się nam pisało.
Stwierdziłam właśnie, że o ile czytać wolę na jasnym tle to o tyle pisać preferuję na bardzo ciemnym. Lubuję się ostatnio w czcionkach szeryfowych, są takie…gazetowe. I właśnie, czuję się jakbym pisała jakąś swoją własną kolumnę :>

writemonkey-nav
Tekstowe oznaczenia w tekście, dzięki którym możesz potem łatwiej zarządzać napisany tekstem. Dzięki nim możemy zapisać bookmarki czy jest lista nagłówków jak i spis wszystkich paragrafów.

Podczas gdy w innych programach nigdy nie zwracałam na opcje dźwiękowe to tu nie mogłam tego zignorować. Wszystko przez dostępny odgłos maszynopisu. A dla mnie to jeden z piękniejszych dźwięków świata ;)
Pamiętam jak mnie zauroczył klimat w filmie ‘Pokuta’, gdzie budował go między innymi wbudowany w ścieżkę dźwiękową charakterystyczny odgłos stukania i dzwonienia przy ‘enterze’.

Dla każdego otwartego dokumentu, mamy pod ręką tzw _Repository_, czyli schowek na notatki. Bardzo wygodnie się przełącza skrótem klawiszowym między głównym dokumentem a schowkiem.

W aplikacji są tekstowe oznaczenia, będące odpowiednikami formatowania, tj: pogrubienie, podkreślenie, okreslanie nagłówka, zakładki, listy numerowanym lub punktowanej i inne. Dzięki nim można łatwiej zarządzać i nawigować tekstem, dzieląc nam go na nagłówki, zakładki i paragrafy.

Te oznaczenia służą również eksportowaniu pliku do .html lub .doc i konwertowania tych tekstowych oznaczeń na właściwe formatowanie. Pomijając parę naprawdę małych szczegółów, świetnie też sobie z tym radzi :) Tak wygląda wpis po eksporcie

Dla dyslektyków i nie tylko, jest spell-checker. Ze strony [link] można ściągnąć polski słownik i voila. Chociaż ja osobiście wolę już go wklejać do Worda, ponieważ tu trochę przycina.

I tu pojawia się jedyny mankament tego cuda. Wydajność.
WriteMonkey trochę staje się ociężały jak na swoją prostotę, ponieważ oparty jest na .NET framework, który w tym wypadku nie działa zbytnio na korzyść, z perspektywy przeciętnego użytkownika preferującego szybkość.Trochę pobiera pamięci RAM; aktualnie zżera mi koło 22 MB. I na dodatek spell-checker się zacina.
Ale poza tym potrafi gładko działać i korzyści z WriteMonkey są dostatecznie większe by nie martwić się RAMem.
Ale to tylko ja. Wierzę, że część z was ma zbyt wypaśne maszyny żeby zauważyć takiego szkraba.

Dawno mi się tak przyjemnie nie stukało w klawiaturę.

[pisane w WriteMonkey z cudownym dźwiękiem maszynopisu]

{stuk} {stuk} {stuk} {dzyń}

[Dopisek z następnego dnia]: ja pieprze. zgubiłam piórnik razem z piórem. Piórnik i jego zawartość stanowią podstawę mojego życia. Mają wielką wartość sentymentalną. Dzwonię co chwila do Ikei, gdzie go zgubiłam i czekam aż znajdą. Boże dopomóż.
Coś w tym musiało być, że dzień po tym jak rozwodziłam się nad cudownością pióra musiałam go….ugh.

EDIT, 3.05 @ 18:00
Dodałam parę plusów.



?

Dobrze idzie, jest 17 komentarzy w “WriteMonkey”

  1. # rysielec :: 29/04/2009 @ 22:29 ::

    Pomimo tego Twojej straty (znajdzie się, znajdzie się, wierzę w to :) ) chciałem rzecz: WIWAT DLA TEGO WPISU :)

  2. # Rossie :: 30/04/2009 @ 06:12 ::

    Ja chciałam bardzo podziękować, za pokazanie mi WriteMonkey, pierwszy raz od dawna zachciało mi się pisać.

  3. # rysielec :: 30/04/2009 @ 07:26 ::

    Dka mnie ogromnym plusem Małpki jest też to, że standardowe ustawienia odcinają Cię od wszystkich innych aplikacji na komputerze i możesz się skupić tylko na jednym o wiele łatwiejszy sposób :)

  4. # Jurgi :: 30/04/2009 @ 09:17 ::

    Miłośnikom dźwięku maszyny do pisania polecam program Home Typist, który podkłada dźwięki przy pisaniu w każdej aplikacji. Można sobie samemu dograż inne brzmienie. W wersji płatnej (podstawowa jest darmowa) jest do wyboru mnóstwo brzmień różnych modeli maszyn do pisania i jeszcze kapkę kosmicznych.
    Mnie się nie tylko fajniej pisze z dźwiękiem, ale szybciej i mniej błędów robię.
    Jedyna wada, że w niektórych aplikacjach pisanie się u mnie zacina, ale nie zależy to od mocy kompa.

  5. # WT :: 30/04/2009 @ 09:58 ::

    Najpierw dzięki Tobie odkryłem ShirusuPad, z którego korzystam cały czas i wydaje mi się, że jest o niebo lepszy od StickyPad (choć mógłby być lepszy w paru miejscach, ma też błędy…niestety), teraz WriteMonkey – program wydaje się być sympatyczny i prosty w obsłudze, to może być to, co zawładnie mną do pisania szybkich notek itp. Dzięki wielkie:)

  6. # niktto :: 30/04/2009 @ 11:18 ::

    Z nieba mi spadasz z tą notką :], właśnie się miałem brać do odkurzania mojej blogowej manii – może Write Monkey pomoże nie porzucić pisania (znowu) po 2 dniach.

    Trzymam kciuki za znalezienie piórnika!

  7. # WT :: 30/04/2009 @ 13:37 ::

    A spróbuj JDarkRoom – wygląda podobnie, a nie wymaga .net. No i mniej pamięci zżera…

  8. # Ravicious :: 30/04/2009 @ 15:08 ::

    Muszę przyznać, że dźwięki maszyny są przecudowne! Opcja eksportu do HTML-a przyda mi się bardzo często – napiszę coś, wyeksportuję do pliku HTML, a później już upload na Dropboksa i mogę się tym tekstem podzielić.

    Słowem: dzięki za info o tym programie ;-)

  9. # bobiko :: 30/04/2009 @ 16:55 ::

    Jeśli chodzi o sam fakt kolorowania, to w notepad++ jest to możliwe, bo sam z tego korzystam (opis u mnie)

    Sam program jest dosc fajny, uzyteczny i co ważne, funkcjonalny.. Lecz jestem pewien, że poświęcając uwagę konfiguracjom N++, tez byłabyś zadowolona z tego programu.

  10. # Asia :: 30/04/2009 @ 23:43 ::

    dzięki za podpowiedź. swego czasu korzystałam ze wspomnianego w komentarzach darkrooma, ale po formacie systemu zapomniałam o nim. porównam sobie chyba te dwa. a notepad++ wymiata, choć nie ma takiego…twórczego klimatu :)

  11. # Lanooz :: 01/05/2009 @ 00:07 ::

    @Jurgi:

    Miłośnikom dźwięku maszyny do pisania polecam program Home Typist, który podkłada dźwięki przy pisaniu w każdej aplikacji.

    Wolę jednak, żeby jej dźwięk pozostał niezwykły, na “specjalne” okazje :) Mimo wszystko, wypróbuję, bo brzmi fajnie.

    @WT, @Asia:
    JDarkRoom – zainstalowałam i mnie odrzucił. Przede wszystkim zmiany wyglądu sa ograniczone, ponieważ wzorują się na wierszu poleceń, więc np. do dyspozycji są tylko 4 czcionki typu Courier News. I pełny ekran to jedyny możliwy tryb, to dość niewygodne. Jego estetyka jest raczej skierowana do geeków informatycznych, niźli grafomanów. Opcje chaotyczne.
    A co do pamięci, bierze 2 razy więcej (40 – 50 MB) niż WriteMonkey. Ponieważ wymaga Javę, co w moim przekonaniu jest jeszcze gorzej niż .NET

    @bobiko: nie, stylowany notepad to nie to samo. Ponieważ notatnik pozostanie notatnikiem, głównie różniącym się kolorami czcionek. Zresztą głównym celem tego jest kolorowanie składni, dla ‘koderki’.
    Nie ma sensu mówić “o samym fakcie kolorowania”, to jest wszędzie dostępne. Ale w WriteMonkey jest jeszcze kwestia estetyki, układu, przystosowania, funkcji ‘pisarskich’. To dwa przeróżne aplikacje, przeznaczone do przeróżnych celów.

    Zresztą nie twierdzę, że nie jestem zadowolona z N++. Z niego korzystam jako notatnika, do edytowania kodów źr., robienia notatek. Nie jest przeznaczony do pisania dłuższych form wypowiedzi. Ponieważ, jak to @Asia napisała “nie ma twórczego klimatu”. To wszystko sprawia wrażenie roboczego projektu, szybko się odechciewa pisać.

  12. # Ravicious :: 01/05/2009 @ 07:32 ::

    Zgadzam się z Lanooz, kiedyś zacząłem pisać wpis w e i po kilku minutach przeniosłem się z powrotem do wordpressowego panelu.

  13. # Asia :: 06/05/2009 @ 21:12 ::

    Lan, zainstalowałam dziś Write Monkey i jestem zachwycona. Przede wszystkim tym, że moge ustawić sobie tło jakie chcę – czyli takie najbardziej przyjazne dla gapiących się godzinami w monitor oczu. Do tego programik przyjazny i sympatyczny – nic mnie nie rozprasza i widze znaczącą poprawę skupienia się na dłuższy czas. Super.

    A panel WP też lubię :) tylko piszę jeszcze mnóstwo innych rzeczy poza WP, więc małpka będzie miała u mnie dobrze ;)

  14. # Bartek :: 08/06/2009 @ 12:33 ::

    u mnie bol jest taki, ze czesto zapisuje cos na kartkach i pozniej nie moge tego odnalezc :/ a jesli juz cos mam do napisania to robie to zazwyczaj w panelu WP i zapisuje jako notatki admina albo jako draft wpisu.. z mysla, ze “moze kiedys do tego wroce” ; )

  15. # Dobert :: 09/07/2009 @ 19:27 ::

    etam program – piórnik! znalazł się?

  16. # MArek :: 07/05/2011 @ 00:18 ::

    Mnie też ciekawi czy piórnik się znalazł? :>

  17. # Lanooz :: 21/05/2011 @ 18:52 ::

    nie znalazł…rozpoczęłam nowe życie.

Komentarze zamknięte.