na koncert już nie dla muzyki?

Date April 24, 2008 Category Kategorie: Miniblog, muzyka, picked up, społeczeństwo

Takie podzielenie tłumu koncertowego na różne kategorie, jest dość dużą hiperbolą. Opis by mi bardziej pasowal do darmowych koncertów piknikowych. Bo pensja takich ludzi opisanych na grafice jest raczej przeciętna i nie sądzę, że tak chętnie by wydali sporą kasę na bilet żeby tylko przyjść i napić się piwa. Mimo wszystko na takowych, większych, płatnych koncertach ludzi ostatecznie złączy muzyka ;)

Podobne wpisy



Dobrze idzie, jest 5 komentarzy w “na koncert już nie dla muzyki?”

Skomentuj, formularz jest na dole.
  1. # Łukasz :: 24/04/2008 @ 19:10  (Cytuj) ::

    Ładne :) coś w tym prawdy jest… polecam takie doświadczenie: iść na koncert super-grupy, ikony muzycznej, z 20-30-letnim stażem (w moim przypadku było to The Cure na Torwarze w lutym), a potem poczytać fora na stronach fan-klubów (np. thecure.pl po Warszawie i po Katowicach) – niezły ubaw momentami

    ReplyReply
  2. # lavinka :: 24/04/2008 @ 23:24  (Cytuj) ::

    Nie wiem do której grupy należę, ale na koncertach jeśli w ogóle to bywałam bardziej z przypadku. Znajomi szli to i ja poszłam. Bardziej dla znajomych niż muzyki. Myślę,że gdybym poszła na koncert wyłącznie z powodu muzyki(jak wiesz, mam niszowy gust) to czułabym się dziwnie wśród obcych ludzi…. mimo muzyki, mimo wszystko. Ale byłabym na swój sposób szczęśliwa :)

    ReplyReply
  3. # rysielec :: 26/04/2008 @ 15:52  (Cytuj) ::

    Pod uwagę należy jeszcze wziąć pochodzenie rysunku – mam wrażenie, że w USA takie zjawisko jest częste

    ReplyReply
  4. # Lanooz :: 26/04/2008 @ 15:56  (Cytuj) ::

    rysielec, na pierwszy rzut oka w USA rzeczywiście może tak być, ale..dlaczego?

    ReplyReply
  5. # rysielec :: 26/04/2008 @ 21:13  (Cytuj) ::

    Ludzie bardziej dają się zaszufladkować w jakiś hipsterów, youtuberów i w inne ciamajdy i spełniają swoje rolę. W amerykańskim slangu jest niesamowita ilość słów określających postawy człowieka (nerd, geek, hipster blabla)

    Poza tym mam wrażenie, że przewija się tam moda na bycie alternatywnym, a ten obrazek alternatywnych zespołow dotyczy. Taka specyfika indie srindie :)

    ReplyReply


Skomentuj

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

# Wyznaję zasadę 'nie usuwam żadnych komentarzy', nie moderuję ich. Ale są granice.

# W polu "nick" wpisujemy swoje imie lub nick, zaś w "twoja strona" naszą stronę www jeżeli takowa istnieje - nie odwrotnie. Nie podpisuj się adresem swojej strony!

# Jeżeli Twój komentarz się nie ujawnił, prawdopodobnie blog uznał go za spam. Powiadom mnie o tym.