Religia przeminie?

Date 19/11/2006 Category Kategorie: społeczeństwo | by Lan Pham

Małe religijne natchnienie na notkę :P

Istnieje pewien nadludzki, nadprzyrodzony umysł, który celowo wymyślił i stworzył wszechświat, a także wszystko, co w nim istnieje, włącznie z nami. Tej wizji będę próbował przedstawić inny pogląd: otóż wszelkie twórcze myślenie, posiadające wystarczającą złożoność, by cokolwiek zaplanować, pojawia się dopiero jako końcowy produkt długiego i stopniowego procesu ewolucji. Jako efekt ewolucji twórcze myślenie musiało pojawić się we wszechświecie dopiero na późnym etapie, toteż nie może odpowiadać za jego stworzenie. Pojmowany zgodnie z powyższą definicją Bóg jest urojeniem – i to, jak się okazuje, urojeniem groźnym.

Ateizm

Ateista postrzegany jako inteligentny dalekowidzący racjonalista. Zrównoważony psychicznie, niezależny i nieślepy od jakichkolwiek religii i przekonań.

Ateista może być człowiekiem szczęśliwym, zrównoważonym, przyzwoitym i spełnionym intelektualnie.

Z tego co widzę, moje otoczenie czyli wszelaka młodzież, rówieśnicy chetnie się do ateizmu przyznają (zakładając, że to prawda) bo to w pewnym sensie modne. Są…jesteśmy przyparci do muru religią rodziców i nowości wydaja nam sie atrakcyjne. A taki ‘ateizm’ jest bardzo atrakcyjny, więc po poznaniu jego chętnie młodzież zmienia wiarę. Choć nie formalnie :>
Ale inaczej przedstawia się sytuacja u..’dorosłych’. Wg artykułu “Bronię ateistów”, którego czytałam w Gazecie Wyborczej:

(…) Wiele jest ludzi, którzy w głębi duszy wiedzą, że są ateistami, ale boją się do tego przyznać nawet własnej rodzinie, a niekiedy nawet samym sobie. Boją się po części dlatego, że samo słowo “ateista” starannie obudowano najgorszymi, najbardziej przerażającymi skojarzeniami.

We współczesnej Ameryce ateiści mają podobny status, co pięćdziesiąt lat temu homoseksualiści. Ruch Gay Pride sprawił, że homoseksualista ma tam dziś pewne szanse (aczkolwiek niezbyt duże) zostać wybranym na urząd publiczny. W sondażu Gallupa z 1999 roku pytano Amerykanów, czy zagłosowaliby na osobę o wysokich kwalifikacjach, gdyby była: kobietą (95 proc. potwierdziło), katolikiem (94 proc.), Żydem (92 proc.), Murzynem (92 proc.), mormonem (79 proc.), homoseksualistą (79 proc.) lub ateistą (49 proc.).

Szok! Czemu ludzie tak nie ufają ateistom? Bo może być zbyt bezwzględny jako człowiek bez opieki Boga? Myślałam, ze jest zupełnie odwrotnie…
Religia staje się fanatyczna…Przepraszam, od zawsze była ale to czasem przechodzi wszelakie pojęcia.

Bóg przeminie?

Czy przez takich ateistów Bóg przeminie? Czy religia zniknie kiedyś z naszego życia?
Zadałam kiedyś koleżance to pytanie, stwierdziła, ze owszem. Przeminie. Opierając swoją opinię na tym co widzi dookoła swojego otoczenia. Ale to drastyczna różnica. Ja widziałam co innego wśród swojego otoczenia jeśli chodzi o ateizm, a tak naprawdę jest zupełnie odwrotnie.
Nie sądzę by religia przeminęła. Jest dla większości ludzi czymś naprawdę ważnym, sporą częścią życia u niektórych nawet większością. Czasem religia utrzymuję ich przy życiu tylko i to nie są wcale sporadyczne przypadki. Religia zbyt się rozwinęła by tak łatwo teraz popadła w zapomnienie. “No, ale przecież młodzież nie przykłada wagi do religii…wyrosną na ateistów. Na pewno przeminie” powiecie. Znamy taaaki mały fragment świata, nasze otoczenia to jeszcze mniejsza część.

Dla prawie 90% młodzieży wiara, choć w różnym stopniu, ma istotną wartość w życiu osobistym.

…czytam w WP.pl
Zanim religia zniknie to my się wcześniej sami wykończymy.
A jak to wg Was się skończy? ;)

PS: Zaktualizowałam stronę O mnie :)



?

Dobrze idzie, jest 12 komentarzy w “Religia przeminie?”

  1. # Bartek :: 19/11/2006 @ 23:35 ::

    Bog, mahomet, drzewo, chmura jak zwal tak zwal ale człowiek musi w coś wierzyć by żyć (była nawet kiedyś taka piosenka). Bez wiary w COŚ człowiek ma marna przyszlosc. Jdni wierza w siebie moze i to jest jakies wyjscie ale wierzac w siebie zabija sie pewne wyzsze wartosci…boskie wartosci.

  2. # Lanooz :: 19/11/2006 @ 23:39 ::

    Racja, wiara jest ważną częścią życia. Nieodłączną. Każdy wierzy, nawet mimo, że mówi inaczej.
    Jednak chodzi o wiarę w coś nadludzkie. W kogoś nad nami. O religię…czy ona przetrwa…

  3. # dRaiser :: 20/11/2006 @ 09:01 ::

    Jak sama napisałaś, obecnie ateizm jest właściwie czymś w rodzaju mody. Każdy człowiek ma wątpliwości, to łatwo mu przyznać, że po prostu nie wierzy… Nawet jeśli wcale tak nie jest.
    Myślę, że religia nie upadnie, ale wyewoluuje do jakiejś bardziej neutralnej, “agnostycznej” formy.

  4. # Fanatyk :: 20/11/2006 @ 15:17 ::

    jeśli pisze się “jest postrzegany jako” to należałoby napisać przez kogo.

  5. # dotth :: 20/11/2006 @ 17:15 ::

    wiara nie przeminie. ludzie są zbyt prostymi istotami, by móc w nic nie wierzyć. w sumie chyba prawie każdy z nas ma coś takiego, że gdy czegoś nie rozumie, podświadomie tłumaczy sobie to “po swojemu”. to pomaga.
    ja w Boga nie wierzę (również jestem agnostyczką), ale powiedzmy, że wierzę, że coś jest “ponad nami” (być może i ten Bóg). kiedy tak człowiek siedzi i się zastanawia “jak to naprawdę jest”, to założenie “nie ma nic”, go przerasta.
    więc, podsumowując: ‘zanim religia zniknie to my się wcześniej sami wykończymy.’ – gdybyśmy nie wierzyli, to byśmy się tym bardziej (szybciej) wykończyli.

  6. # Mikoskay :: 20/11/2006 @ 17:41 ::

    Hmmm… Ja osobiście jestem ateistą i z wyboru i z wychowania. Wszystkim, których nurtują religijne zagadnienia, gorąco polecam publikacje Bertranda Russella. (np. Dlaczego nie jestem chrześcijaninem) Ta logika i oczywistość jego tekstów aż prosi się o pytanie – “Dlaczego sam na to nie wpadłem?”.

  7. # Gothi :: 20/11/2006 @ 18:35 ::

    Zabawne jest pisanie o ateistach jako poszkodowanych niewiniątkach… Nie wiem jak jest w Ameryce i w sumie póki co mnie to nie interesuje, ale u nas, tu i teraz, wśród młodzieży [ach, cóż za dumne słowo] modni są ateiści, prześmiewcy patriotyzmu etc, etc. Sprzeciwiający sie wszystkiemu. Ateizm na wierzchu, to płynięcie z falą. Przyjemniejsze i proste.
    Zaś poddawanie Boga prawom ewolucji… trochę bezsensu, bo zakładając, że Bóg tworzył świat, czyli nadawał mu prawa, które wcześniej nie istniały.
    A wiara nie przeminie. Czytał ktoś wiedźmina? Odnośnie bogini Melitele były taki fragment, w którym Jaskier powiedział, że kult bogini nie przeminie, bo do kogo krzyczały by rodzące kobiety i przeklinały chwile uciech cielesnych. Może nie to powinno być filarem, ale jak jest, to sprawa inna i na osobną wypowiedź.

  8. # OSKAr :: 20/11/2006 @ 21:24 ::

    Ateizm jest modny ? Ciekawe stwierdzenie, aczkolwiek niezbyt prawdziwe.

    Tak w sumie to można powiedzieć, że nie ma ateizmu, bo każdy w coś wierzy, niekoniecznie w Boga, czyż nie swoja wiara to nie jest wiata ? paradox

  9. # Lanooz :: 20/11/2006 @ 22:48 ::

    jeśli pisze się “jest postrzegany jako” to należałoby napisać przez kogo.

    Przez ogół. Przynajmniej przez moje otoczenie, jak i wg niektórych szerokich badań w tym i tego profesora którego zacytowałam w notce.

    Ateizm jest modny ? Ciekawe stwierdzenie, aczkolwiek niezbyt prawdziwe.

    W moim otoczeniu, otoczeniu znajomych np. poprzednika – Gothiego. Tą część ludzi łatwo spotkać wśród nas…

    Tak w sumie to można powiedzieć, że nie ma ateizmu, bo każdy w coś wierzy, niekoniecznie w Boga, czyż nie swoja wiara to nie jest wiata ? paradox

    Ale ateizm to jest przekonanie, że Boga nie ma. Mówię o wierze tylko i w Boga.

  10. # smalu :: 29/11/2006 @ 16:18 ::

    A jak nazwać człowieka który wierzy w Boga lecz nie zgadza się z słowami “tylko przez kościół można uzyskać zbawienie” ? Czyli co jak będę dobrym człowiekiem a nie będę chodził do kościoła to nie będę zbawiony ? Właściwie to nikt nie wie jak jest po śmierci, ludziom łatwiej uwierzyć w rzeczy które są nam wtykane od narodzin. Religia to IMHO filozofia życia, a kościół to instytucja, zła instytucja pęłna pychy. Skoro Jezus nakazuje skromność to po kit budować następny pomnik, świątynie pełną świecidełek.

  11. # Lanooz :: 29/11/2006 @ 16:51 ::

    Zgodzę sie z Tobą, smalu. religia to filozofia. Ale granice miedzy religiami są coraz większe, mimo że pierwotny cel jest taki sam. Dlatego religia staje się bardziej fanatyczna niż filozofia, która jest nazywana religią bez Boga. I na tych granicach miezy religiami stoją instytucje. I to one są winne nienawiści, powstania ‘zła’ na świecie. Bo one (m. in Kościół i jego czarna przeszłość) lubią poróżniać ludzi.
    To przecież przez Kościół mamy teraz taki konflikt nauka vs religia.
    Tak samo ze zbliżeniem seksualnym, Bóg nas obdarował narządami płciowymi mamy więc ograniczać jego ‘dary’? ‘Wbrew Bogu!!’

  12. # ula :: 20/11/2009 @ 19:45 ::

    Witam Wszystkie religie upadną bo są zaklamane sekty.Wiara w Jezusa zostanie na zawsze i bedzie łaczyc ludzi http://www.jezus-jest-droga.blog.onet.pl JezusKrol już Kroluje nad nami…

Komentarze zamknięte.