Wojna światów

Date 18/11/2006 Category Kategorie: film | by Lan Pham

Dobrze, że się nie wybrałam na “Wojnę światów” do kina. Dobrze, że poczekałam aż po paru miesiącach wyświetlą to na HBO. Dobrze, że w ogóle mam HBO i Canal +.
Tyle się mówiło o filmie, tyle go krytykowano. Trudno więc nie obejrzeć.

Widać, że rękę w tym maczał Spielberg. Maczał, ale nie włożył całej ręki. Bo zdecydowanie nie jest to jego jedno z najlepszych dzieł. Lubię jego filmy…w sumie ‘prawie bez wyjątku’. Powodu nie podam, trudno mi go określić ;) Apokaliptyczny film mi się podobał, w ogóle lubię apokaliptyczne filmy, katastroficzne, ponure. Jednak obsada mi się nie podoba. Szczególnie Tom Cruise, nie dlatego, że grał kiepsko…jednak jego wizerunek tu absolutnie nie pasuje. Zbyt przylizany w nieprzylizanym miejscu, co sobie Spielberg myślał wybierając go?…Ale grał nieźle. W przeciwieństwie do jego dzieci, na których widok naprawdę film tracił klimat. Choć już nie wiem czy to wina aktorów czy postaci filmowych.
Efekty, nie mam zastrzeżeń. A raczej – są świetne! Często jest dokładnie widać to co zazwyczaj jest ukrywane jakimiś wstrząsami. Obcy nie wyglądali i tak…imponująco ;)

Enigmatyczność film zatracił już na samym początku gdzie to kręcone ujęcie ameby na tle był głosu opowiadającego o obcej cywilizacji która nas obserwuje… Po co to było? Nie można było tego jakoś zawrzeć w filmie elementami, które widz sam musi odgadnąć? Podane na tacy dosłownie.

Podoba mi się budujące tam napięcie. Naprawdę można się nieźle przy tym zestresować, jednak napięcie to niepotrzebnie było bardzo często przedłużane (np. kiedy Obcy zaglądali do ‘mieszkania’). Z napięcia wyszły więc tylko średnie klopsiki + dziecięca histeria.

Mogli nie stawiać tej kropki nad “i”, ludzie nie lubią gdy się wszystko wyjaśnia. Lubią jak się zostawia wątki niedokończone, żeby mogli to sami rozgryźć i snuć domysły. Tą rzecz między innymi najbardziej cenię w filmach! A tego tu za mało.
Albo mógł uśmiercić bohatera, jakieś komplikacje. A tu..jak do przewidzenia wszyscy ocaleli w jednym kawałku.>

PS: I tym oto postem rozpoczynam nową kategorię wpisów “film:muzyka” ;)



?

Dobrze idzie, jest 6 komentarzy w “Wojna światów”

  1. # msierant :: 18/11/2006 @ 10:05 ::

    A jak Ci się podoba wątek ucieczki? Tom Cruise ratujący nie świat, ale własną dupę i tyłki swoich dzieci (kosztem innych). To nie zdarza się często w Holywood :P.

  2. # Lanooz :: 18/11/2006 @ 13:46 ::

    Nie zdarza się często? Mi się wydawało, że zawsze :>
    Gdyby raczej tak było jak mówisz, nie ratowałby swoich dzieci. Ale oczywiście musi mieć bardziej szlachetne serce ;) SPrawiał dla mnie wrażenie superhero! :P

  3. # Teloch :: 18/11/2006 @ 13:54 ::

    Wątek ratowania własnej rodziny podobał mi się bardziej w “znakach”.

    Efekty rzeczywiście są świetne i nawet na sfatygowanej, źle skonwertowanej wersji .avi wyglądały bardzo dobrze ;) Tekst z amebą w tle był odniesieniem do słuchowiska które było inspiracją filmu :>

    Ale jedno mnie w tym filmie zraziło… happy end pojednania rodziny. Oglądając ‘wojnę’ myślałem sobie “nooo… chociaż jeden z bohaterów zdechł”, a tutaj psikus. To co, że dzieciak się rzucił w ścianę ognia. Może szybko się zakopał albo miał ognioodporną kurtkę, a później sam, bez pomocy nikogo wrócił do domu… normalnie to było bardzo biedne :>

    A jeśli chcesz komentować filmy to proponuję coś bardziej ambitnego :> Myślałem, że zaczniesz od Donnyego :> Hollywoodzkie hity nie są warte omawiania :>

  4. # Lanooz :: 18/11/2006 @ 20:11 ::

    Trudno mi od niego zacząć, bo nie wiem co o nim napisać ;) Jest skomplikowany i potrzebuję więcej czasu by to napisać.
    Ale Wojnę swiatów wczoraj obejrzałam i jak na razie ja najbardziej pamiętam :> I kiedy oglądałam to wtedy wpadłam na to, by stworzyć tą kategorię :)

  5. # John :: 02/12/2007 @ 14:04 ::

    Film moim zdaniem jest ok. Ale tom cruise nie . Przeczytajcie książke herberta georga welsa wojna światów to jest prawdziwa lektura.

  6. # Lanooz :: 02/12/2007 @ 14:27 ::

    W sumie to racja…Cruise tutaj ssie, brzydko mówiąc :> A ja za to do lektury zabieram się od dawna..może mi się uda.

Komentarze zamknięte.