NOD32

null

Od niepamiętnych dziejów używam Avasta, darmowego antywirusa. Nigdy chyba nie spowodował żadnych szkód swoją rzekomo wysoką przepuszczalnością robaków. Jednak negatywne opinie internautów zrobiły swoje i zasiały we mnie ziarno niepewności co do programu. Nie chciało mi się znów szukać tego jedynego antywirusa, do czasu kiedy zaproponowano mi napisać recenzję o NOD32 firmy ESET.
Poszukałam trochę opiń na jego temat i muszę powiedzieć, że były całkiem pozytywne. A wcześniej NOD32 kojarzyłam tylko i wyłącznie z nazwy. W ogóle się nie zainteresowałam – zasłonię się tym, że jego nazwa wyjątkowo nie przykuwa oczu ;)
W końcu się zgodziłam na napisanie wpisu o nim i o to go piszę .

Zainstalowałam stąd wersję 30-dniową i moje pierwsze wrażenie było całkiem pozytywne. Podoba mi się schludny look’n’feel programu. Avast z kolei udawał nieco tandetnie metalicznego playera. Interfejs u NOD’a jest super czytelny i prosty
Kiedy informuje o wirusie nie jest nachalny i nie wkurza żadnym irytującym alarmem, który przy ustawionych na dużej głośności głośnikach może spowodować palpitację serca. Nazwijmy to, mało inwazyjnymi alertami.

Jedna rzecz mnie zastanawiała, dlaczego on tak szybko skanuje wybrane pliki (bez róznicy czy mają 10MB czy 4GB skanuje większość w ciągu “0s”)? Sięgnęłam po pomoc na atcomp.pl i odpowiedziano mi, że to pozostanie tajemnicą firmy ESET. Jednak to, że jest szybko podobne wcale nie ma wpływu na jakośc skanowania. NOD32 jest najszybszym znanym antywirusem, wg badań AV-Comparatives.

Nie podoba mi się to, że ciągle (nieważne czy skanuje na żądanie czy nie) zabiera mi niemało RAM’u, to jest w granicach 35 – 50MB. Co prawda, nie obciąża to (chyba) widocznie komputera, ale jednak ta liczba mi się nie podoba. To zapewne działanie skanera w ramach ciągłej ochrony antywirusowej, no cóż – coś za coś.
Jest pozytyw w negatywie – podczas skanowania na żądanie, nie obciąża więcej niż gdyby był w zwykłym stanie. I nawet można poprosić go by skanował w tle.

Ciekawe jest też, że program zawsze pyta czy wysłać wykryty zakażony plik “tam na gorę” by mogli go przeanalizować i w razie czego, pomóc go wyleczyć (możliwość wysłania do przeanalizowania, mają pliki objęte kwarantanną, których się nie dało usunąć). Ciekawa jestem odsetek reakcji twórców na takie zgłoszenia.

Czasami też sprawia wrażenie niestabilnego. Raz się całkowicie “wywalił” ot tak sobie podczas skanowania.

A teraz się zastanawiam…jak przeciętnemu Internaucie oceniać antywirusa? Przeskanowałam wszystkie dyski NOD32, nie wykrył żadnego wirusa. A więc to oznacza, że Avast nie był taki zły (w porównaniu do pierwszego). Żeby zobaczyć czy cokolwiek wykrywa musiałam specjalnie ściągać zainfekowany plik (tak, wykrył).
Mam swoje odczucia co do interfejsu itd, ale co z tą resztą, która mówi o tym czy antywirus “jest dobry czy nie”?
Dlatego poużywam antywirusa od ESET przez jakiś czas i przekonam się czy utwierdzi mnie w moim pierwszym przekonaniu, które jest naprawdę niezłe.

Chętnie usłyszę Wasze doświadczenia z NOD32, a może warto spróbować jeszcze innego?

PS: Właśnie mi wykrył jakąś odmianę wirusa w System Volume Information, automatycznie mi go dodał do kwarantanny. Weszłam do listy plików nią objętą i chcąc się przekonać czy usunie tylko ochronę dla pliku czy będzie próbował usunąć plik na dysku. Oczywiście, okazało się, że to tylko dotyczyło tejże ochrony. Po ponownym skanie tego obszaru (aby go znów dodać do Kwarantanny), już go nie znalazł. Hm?

17 Comments

nn 07/12/2008 Reply

imo jest super (na starsze komputery jak i na nowsze), aczkolwiek cenna ekstremalnie odpycha. Zawsze ceniłem w nim lekkość i przezroczystość dla usera, a mimo to wysoki poziom ochrony. Podobno teraz Norton w najnowszej wersji jest lekki, a cene ma znacznie niższą.
Poroponuje przetestowanie jeszcze ESET Smart Security. Fajny produkt aczkolwiek mam pewne wątpliowści co do bezpieczenstwa, gdyż nic nie trzeba konfigurować ani nawet dodawać wyjątków, wszystko działa w tle i dopuszcza/zabrania na podstawie jakis algorytmów.
Aktualnie ESET wydal betę Smart Security (noda chyba też) w wersji 4, działa do marca, warto sprawdzić. imo troche niestabilny i brzydszy jest. aczkolwiek i tak przy konkurencji piekny jest (wyglad produktow ESETa zawsze robil na mnie duze wrażenie poczwszy od ‘oka’ w 2.5)

glabek94 07/12/2008 Reply

Ja go używałem za czasów Win, teraz Ubutnu i brak robaczków.

Tomek 07/12/2008 Reply

O ile NOD32 to jako tako działa o tyle Eset Smart Security to jakaś pomyłka. Firewall dziurawy jak sito :/ Poczytajcie: http://www.matousec.com/projects/firewall-challenge/results.php M A S A K R A :/

Ja polecam NIS2009 http://ittechblog.pl/2008/10/20/dlaczego-kupilem-symantec-norton-internet-security-2009/ :)

OSKAr 07/12/2008 Reply

Jestem zdziwiony Lan, że używalaś Avasta, który jest uznawany za najbardziej beznadziejny antyvir (przynajmniej w moim kręgu). :)
Z NOD’em też miałem kiedyś, kiedyś przyjemność pracować, ale zawiódł mnie, może teraz jest lepszy, może…
Polecę natomiast Kaspersky Anti-Virus, cena nie jest wysoka, a chroni jak na prawdziwy program tego typu przystało. “Robaczków” brak.

popydo 07/12/2008 Reply

Lan… get a mac ;P

Michał Cichocki 07/12/2008 Reply

Używam NOD32 od jakiegoś czasu i muszę stwierdzić, że sprawuje się świetnie. Cechują go bardzo małe wymagania sprzętowe. Jednak tak, jak wspomniał nn, cena odstrasza i jeszcze nie zdecydowałem się na zakup (zbieram na niego ;p).

Łukasz (lemur) 08/12/2008 Reply

A ja używam ESET Smart Security, a wcześniej “zwykłego” antywirusa z serii NOD32 (wspomaganego wtedy Outpost Firewallem) i sobie chwalę. Dla porównania skanuję czasem dysk czymś on-line i wyniki są takie same.

Nie zgadzam się też z nn – jakieś tam filtry do firewalla trzeba było dodać (a raczej włączyć pytania “co zrobić?” jak się coś dzieje) i dzięki temu konfiguracja robi się w zasadzie automatycznie.

W każdym razie – polecam ESET działający w tle, raz na jakiś czas (powiedzmy miesiąc) skanowanie całego komputera, a do tego co miesiąc skanowanie czymś w rodzaju AdAware czy SpyBot (stosuję oba – czasem jeden wykrywa to co puści drugi). Dodatkowo coś do czyszczenia rejestru. Tym sposobem mój XP na jednym komputerze żył bez instalacji ze dwa lata, na drugim – też podobnie.

Mimic 10/12/2008 Reply

Zetknąłem się z Nod i nie jest zły, co prawda chwilowo mam Avast, ale kto wie, może wrócę do Nod’a. Fakt, niestety trochę komp. obciąża, ale z tym da się żyć, jeśli rzeczywiście pozwala zabezpieczyć komputer.

Karol "Zal" Zalewski 10/12/2008 Reply

To ja tylko napomknę, że jak ktoś ma ochotę to może się pokusić o udział w konkursie w którym można wygrać pudełkową wersję NOD32 :)

Paweł (dRaiser) 12/12/2008 Reply

To narzekanie Twoje na RAM przy Avastowych brzmi dla mnie bardzo śmiesznie – ostatnio Win XP odpalony bez Avasta i z miał różnicę prawie 200 MB – to nie jest jeden proces…

Lanooz 12/12/2008 Reply

@dRaiser, z mojej perspektywy nie brzmi śmiesznie. Gdyby różnica między nimi nie była znaczna, nie pokwapiłabym się nawet o tym pisać. Avast, podczas skanowania, w ogóle nie obciążał (co innego w trakcie raboty, to racja).
Zaś NOD, podczas ‘bezczynności’ zabiera tyle samo gdy skanuje. Nie mało jak na stan ‘bezczynnosci’ i mało jak na stan podczas skanowania.

Michał Cichocki 15/12/2008 Reply

Mhm, skąd Wy macie takie dane. Pamiętam, jak uruchomiłem Avasta na starym komputerze (800 Mhz, 128 MB RAM) i nie dało się praktycznie pracować. Po instalacji NOD32 byłem w siódmym niebie. Jak dla mnie jest ogromna różnica między NOD32, a Avast, na korzyść rzecz jasna NOD’a

Htsz 04/01/2009 Reply

tak patrze na końcowe komentarze – nie można tak lekko porównywać ze sobą produktu, za który ktoś bierze pieniądze i drugiego darmowego. Używam avasta, wiem, ze nie jest najlepszy, ale problemów z virusami nie miałem jak narazie bo mam kilka anty-aplikacji, nie ma co wierzyć jednej, jak jest coś do wszystkiego to jest do niczego.

Tomek 04/01/2009 Reply

A ja ostatnio zacząłem używać super “programu” AV+Firewall i już nie mam żadnych problemów … no i darmowy ;)

Polecam Mint :D

Jakub Pudliszewski 02/03/2009 Reply

W pracy jestem wyposażony w tego antywirusa i przez dwa lata nie przepuścił żadnego wirusa, robaka czy trojana. A trzeba przyznać, że ilość korespondencji jest u nas naprawdę spora. Dla mnie rewelacja. Szkoda tylko, że ze względów finansowych nie używam go w domu.

Leave a Reply