Placebo Live! Torwar, Warszawa 2007

Date 02/06/2007 Category Kategorie: eventy, muzyka, warszawa | by Lan Pham

Tak! Placebo wczoraj w Warszawie gościło! And it was awesome!! :)

Czuć było atmosferę po drugiej stronie Centrum Warszawy! W autobusie, każdy pasażer okazał się fanem Placebo, niemalże dosłownie, wszyscy wyszli zgodnie na jednym przystanku.
Na miejscu byli ludzie każdego pokroju, od 10-latów aż po żwawe staruszki, od spokojnych pań po transwestytów.
Muzyka zespołu dociera do każdego :)

Support

Support – Hariasen, zaczął grać punktualnie. Nie zachwycili, muzykę grają niezłą, ale wokalista śpiewał jakby kiepsko naśladował Briana Molko, głównego wokalisty Placebo.
Zresztą z jego bełkotu nic nie dało się wyłapać. Ale wiem jedno – język polski nie wpada w ucho :P
Ale fani żądali Placebo! Skandowali, rzucali wulgaryzmami. Jakże się polski band musiał źle poczuć – chociaż taka dola supportu. Tak więc pomachali swoimi ‘korpusami’ i ‘super’ włosami i wyszli jakby się obrazili :> Podpadli też pewnie tym, ze powiedzieli [czytaj fonetycznie] “Placebo” nie “Plasibo”

Menu Główne

W końcu, koło 20:30, na scenę wyszedł upragniony band, Brian, Stefan i Steven! Muszę powtórzyć. Dali prześwietny koncert. Publiczność była zsynchronizowana jak jeden organizm, parę oklasków wywoływało gromkie brawa na całej hali, para rąk podniesionych, unosiła ręce wszystkich. A reflektory i dźwięki niesamowicie manipulowały tłumem. Sama sie całkowicie poddałam tej wspaniałej manipulacji…
Brian śpiewał tu chyba lepiej niż na jakimkolwiek innym koncercie jakie widziałam (na YouTube :P). Albo to efekt pogorszenia jakości dźwięku (nie sądzę), albo po prostu oczarowanie ;)

Publiczność

Przy konkretnym utworze (nie pamiętam..?) wszyscy zgodnie powyjmowali flagi polskie. Wg planu…

Zabierz ze sobą polską flagę (lub zwykłą, biała, jeśli nie lubisz barw narodowych) z napisem “Welcome home” lub “Thanks for coming home”(…)
Ilekroć ktoś z Polaków był na zagranicznych koncertach, zawsze mięliśmy flagę z napisem “Come home to Poland”. Wiemy, że zespół je widział, i że docenia (Berlin, Paryż, Wembley, Machester, Londyn…).
Pokażmy, iż mimo, że nie ma nas tak wielu jak fanów francuskich lub południowoamerykańskic h, to jednak są dla nas niezwykle ważni i emocje, które budzi w nas ich muzyka, są ogromne.

Brian bardzo mocno nam za to podziękował, jak podkreślał, w życiu tego nie widzieli, a już tyle lat siedzą w rock’n’rollu (tak! powiedział rock’n’rollu :F)

Pod koniec performance’u, zdobyli od tłumu polską flagę z napisem i obwiązali się nią. Będą brać ją wszędzie ze sobą, na pamiątkę jak słyszałam wśród ludzi (albo chwyt marketingowy) :)
Z tego co widziałam parę ludzi poza barierkę wypadło, wszyscy na nią napierali. Potwierdzaja to relację innych internautów, którzy potracili okulary, zmiażdżyli sobie stopy itp :>

“Wytrwanie na płycie było ogromnym wyzwaniem dla ludzi – ja sam stałem w drugim/trzecim rzędzie przez większość czasu i uwierz mi, że już od połowy koncertu nie miałem powietrza żeby sprawnie oddychać i to cud, że nie zemdlałem;) Pod koniec to po prostu nie było już siły na jakiś “porządniejszy” ruch…ja tam ledwo łykałem hausty powietrza i krztusiłem się, śpiewając razem z Brianem… ” // forum.placebo.prv.pl

Nasze (moje i Julii, z którą byłam) wykupione miejsce były nie najlepsze, na platformie z tyłu też nie było dobrze, w końcu znalazłyśmy sobie świetne miejscówki, niemalże nad VIPami :)

W sumie zabrakło mi wielu utworów…i trochę wcześnie skończyli. Publiczność też była tym nieco zawiedziona. Żadnego bisu, nawet nie wyszli do słuchaczy (co prawda Stefan wyszedł, ale tylko on i tylko raz). Wyszli tak szybko jak weszli. Widać, że chcemy teraz więcej niż przedtem, prawda? ;) Ale i tak było, trywialnie mówiąc, zajebiście :P

Pamiętam jak…

Z Placebo zetknęłam się…gdzieś tak niedawno – rok temu, dzięki koleżance która jest ich wielką fanką. Topornie mi się do głowy dobijali, muszę przyznać, że to nie było, jak w większości przypadków (u innych fanów), natychmiastowe ‘zauroczenie’. Ale stopniowo, stopniowo…aż dopiero wczoraj na koncercie zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo ostatnimi czasy cenię (wiem, nadwyraz delikatne słowo…) ten zespół…:) Aktualnie mogłabym powiedzieć, że żadnego zespołu tak nie ceniłam :)

Wpis ten pisałam na świeżo, 3h po koncercie koło 2 w nocy (ale wpis musiał czekać na graficzną i ‘odnosnikową’ część). Tak bardzo mnie nosiło, że musiałam przelać to od razu w słowa :D

PS1: Okazało się, że wiele znajomych sie wybrało na koncert, kto by pomyślał…:)
PS2: Gardło i słuch niezbyt normalnie funkcjonują jeszcze….
PS3: Aparatów nie można było posiadać, ale co za problem przemycić. Więc zrobiłam niewiele zdjęć, a większość które zrobiłam nie nadają sie do niczego, rozmazane, źle wykadrowanie i w ogóle. Ale tym niech się zajmą specjaliści:
* Zdjęcia z koncertu (raczej zdjęcia członków zespołu) – Onet ++ bardziej szczegółowa relacja
* Zdjęcia (-||-) – CGM
Zaś tutaj szczegółowa relacja jednego z fanów na last.fm

Dzisiaj (2.06.07) MTV Live: Placebo o 22:30

Byliście na koncercie? Podzielcie się w komentarzach wrażeniami, i dawajcie swoje zdjęcia ;)

@edit 17:45:
Dodam, że nigdy w życiu o Placebo nie słyszałam, dopóki nie poznałam ich fanki, nawiązując do komentarza ish’a. Więc ogółem mówiąc, popularność to naprawdę nie wszystko (chociaż Placebo jednak nie jest ‘nieznane’…).
Zapraszam do działu Audio, aby posłuchać parę ich utworów ;)



?

Dobrze idzie, jest 16 komentarzy w “Placebo Live! Torwar, Warszawa 2007”

  1. # ish :: 02/06/2007 @ 17:38 ::

    uhm…mi jakos Placebo nigdy nie dobilo sie do uszu (na tyle abym zwrocil na nich wieksza uwage), ale szanuje ich tworczosc.

    Co innego np. taka 5’nizza o ktorej prawie nikt nie slyszal, a graja tak niesamowita muze, ze szczeka opada. I co ciekawe niedlugo graja w Wawie:) Zreszta – dwoch ukraincow grajacych reagge polaczone z balladami i HH to mowi samo za siebie ;P ( http://www.stodola.pl/klub/?show=438 )

    juz sobie ostrze pazurki na ich koncert :)

  2. # Lanooz :: 02/06/2007 @ 17:48 ::

    @ish, a więc zapraszam do działu audio ( http://lanooz.net/audio ) i sie zapoznaj z Placebo :D
    Ja zaś zerkne na 5nizza

  3. # rotsap :: 02/06/2007 @ 18:58 ::

    fajnie masz, ja zastanawiałem się co wybrać: Placebo w Wawie, czy Pearl jam i Linkin Park w Chorzowie … na oba mnie nie stać, tym bardziej że podróż ze Szczecina kosztuje … , wybrałem LP i PJ, i mam nadzieję że się nie zawiodę

  4. # Julia :: 02/06/2007 @ 19:03 ::

    Lan wielce dziekuje, ze nie wspomnialas o zdarzeniu w autobusie :D Ten kierowcka nie umial jezdzic normalnie.Hieh…ale sie ludzie gapili xD chyba zamiast tego koncertu zapamietam to :D

  5. # o :: 02/06/2007 @ 22:18 ::

    z tym brakiem powietrza pod sceną to faktycznie bylo nieciekawie.. byly jakies przeblyski podmuhcow powietrza..
    Jeden chlopak zemdlal.. Mi i juz pod koniec tez robilo się słabo..ale niczego nie żałuje.. :)

  6. # guanabanana :: 02/06/2007 @ 23:33 ::

    przeciez byly bisy ;]

  7. # Koncertowy :: 04/06/2007 @ 19:34 ::

    chyba zbyt krytyczna jesteś w stosunku do tych zdjęć z koncertu :) Obejrzałem wszystkie. Świetne fotografie, niesamowicie oddają klimat koncertowy :) Zwłaszcza ta pierwsza z widokiem na publikę na płycie :) Pozdrawiam :)

  8. # frob :: 04/06/2007 @ 21:52 ::

    Placebo – slucha sie od czasu do czasu i zna sie od… zawsze… o_O

    No tak, ale ja przeciez stary jestem, wybaczcie…

  9. # sky :: 05/06/2007 @ 16:10 ::

    byli boscy i po prostu sie poryczalam jak sie skonczylo – ze to juz koniec.
    sa najlepsi. probowalam lapac kostki (oo bardzo ich pożądalam) ale kurcze, nawet po podlodze sie czolgalam. i nic. grr. a tak mi zalezalo bo gram.
    jak myslicie, kiedy znowu przyjada? musze ich znow zobaczyc…

  10. # gurn :: 05/06/2007 @ 16:14 ::

    ale mi bylo strasznie slabo stalam w 4 rzedzie i nie moglam oddychac i juz mi sie cmilo przed oczami. to prawdopodobnie dlatego ze spalam tylko 2 h i zjadlam tosta, a to byl wielki blad i 3 lipca, kiedy pojade na red hotow bede o tym pamietac. juz tam ludzie mdleli, troche przesadzili chyba jakby tak nie oszczedzali na klimie to moze by sie dalo chociaz oddychac. kurcze jak juz buduja takie torwary i spodki to mogliby sie NAPRAWDE postarac zeby ludzie i zespoly czuly sie tam komfortowo – w koncu to ma sluzyc na wieeele lat.

    KONCERT BYL NIESAMOWITY

  11. # andi :: 05/06/2007 @ 16:16 ::

    ja sie ciesze ze oni nie sa tak mega popularni i ze ich co chwile nie puszczaja na mtv bo to moglo by ich zepsuc, tak jak inne gwiazdy.a tak pozostaja oryginalni i wspaniali.

    pokochalam ich na tym koncercie tak naprawde…

  12. # carlos :: 05/06/2007 @ 21:20 ::

    Placebo uzależnia… są na to dowody, jestem chory , ale dobrze mi z tym i nie pójdę do lekarza.

  13. # Pawel :: 06/06/2007 @ 15:45 ::

    Nie wiem jak, ale całkowicie umknęła mi ta impreza… jakimś wybitnym fanem Placebo nie jestem, ale…

  14. # dRaiser :: 06/06/2007 @ 15:51 ::

    <3. Następnym razem jak będą blisko mnie w Polsce (ciekawe kiedy) jadę

  15. # M. :: 06/07/2007 @ 13:14 ::

    Minął ponad miesiąc od ich koncertu , ale ja nadal sluchając Placebo , mam w sobie niesamowita pozytywna energię. Miałam styczność z nimi równiez w zeszłym roku na Heineken Open’er Festival , ale bardzo się zawiodłam. Myslę , że 4letnia fanka oczekuje czegoś więcej niż fan z mniejszym stażem.

    Dzień Dziecka , bezwzględu na wiek – w 2007 roku kazdy fan Placebo , jeśli pojawił sie na koncercie wspomni ten dzień z uśmiechem. :)

    Żałuję trochę , ze nie zagrali ” Pure Morning ” ” Protect me from what I want ” i niesamowite ” My Sweet Prince “. Jednak nadrobili cieszącym się popularnościa ” Without You I’m nothing ” i wieloma innymi kawałkami , ktorych sie nie spodziewałam po zeszłorocznym koncercie w Gdyni.

    Podsumowując : Przez 3 dni po koncercie nie słyszałam na lewe ucho , a poniewaz byłam w sektorze i stosunkowo nisko , az przy scenie ( sektor H , jak dla mnie lepsze miejsca nawet od VIPów ). Slyszałam od innych interanutow , ze niektórzy ludzie siedzieli na koncercie – ? – Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. :)

    byłam , przeżyłam i lepiej mi się teraz oddycha. ;)

  16. # kapsel :: 30/07/2007 @ 13:34 ::

    nie próbujcie tego nazywać, ja IM WIERZĘ!..ONI’ uświadomili mi, że …lepiej umrzeć stojąc niż żyć na kolanach

Komentarze zamknięte.