Nieposmakowane delicious

Date 17/08/2008 Category Kategorie: w sieci Sieci | by Lan Pham

delicious

Czekałam na tą nową wersję del.icio.us, a raczej już Delicious.com. Czułam, że nowa odsłona prawdopodobnie zachęci mnie do bookmarkowania online, na tle społeczności.
Odświeżona strona mnie zachwyciła, od designu po nowe rozszerzenie Firefoksa. Tylko pojawiły się wątpliwości.

To perspektywa otagowania mojego dotychczasowego dorobku w postaci zakładek w Firefoksie była rzeczą, która najbardziej mnie zniechęcała do przeprowadzki na delicious. To jest 1,5 MB wyeksportowanych zakładek do .html, skomplikowany system folderów, który tylko ja rozumiem, czyli kontrolowany chaos, którego mi szkoda rozwalać jak i od nowa porządkować.
Ale postanowiłam się podjąć wysiłku i otagować to całe wysypisko. I nawet widzę w tym kilka plusów – odświeże sobie wszystko co do tej pory bookmarkowałam. A to będzie nie lada zabawa, za każdym razem gdy odwiedzałam swoje zakładki odkrywałam coś nowego ;)
Zresztą dla wirtualnego pedanta samo sprzątanie jest przyjemnością.

Głównym powodem dla którego ostatecznie wolę delicious, są tagi i ich wspólnota. Już w zeszłym roku gorąco wyczekiwałam Firefoksa 3, tylko dla jednego, nowego ficzera – tagów dla zakładek. Jednak ostatecznie się na nich zawiodłam, tagowanie w lisie nie jest takie płynne, intuicyjne jak w delicious. Nawet chmurki tagów nie ma!

not so delicious support

Wybrałam więc wyeksportowany plik zakładek i kliknęłam “Import” w ustawieniach delicious. Error. Wiec kolejny raz “Import”. Errorx2. Error x3, x4, x5. Nawet pojawiły się zmiany w tej sekcji, tj automatyczne pobieranie zakładek z przeglądarki poprzez wtyczkę. I tak nic nie działało.
Więc napisałam do supportu. Automatyczny mail zapewniał mnie, że odpowiedzą w przeciągu 24h. Mijają dni – nikt nie odpowiada a Import dalej nie działa. Spróbowałam swoich sił na forum, gdzie Community Manager (łącznik między ‘klientami’ a ‘firmą’) aktywnie odpowiadał każdemu użytkownikowi w temacie (ten, a raczej ta, okazuje się miłą osobą)
Dowiaduję się, ze nie tylko ja mam z tym problem i, że delicious rzadko odpowiada na maile.
Po paru postach, w założonym przeze mnie temacie, okazuje się, że mają problem z importem plików większych niż 1 MB.
Więc na razie sobie nie poporządkuję. Bo dzielić plik na kawałki mi się nie chce.

Swoją drogą, to jest początek serii wpisów o zagranicznych jak i polskich pomocach/wsparciach na stronach. I wcale nie będę grać rolę nieznośnego klienta, postaram się przynajmniej.



?

Dobrze idzie, jest 5 komentarzy w “Nieposmakowane delicious”

  1. # Walker :: 17/08/2008 @ 22:20 ::

    Wow! 1,5 MB! Kiedy ja przenosiłem swoje bookmarki do delicious, to robiłem to ręcznie, przy okazji weryfikując wszystkie strony i robiąc porządek (głównie polegało to na kasowaniu zakładek). No i muszę przyznać, że od jakiegoś roku delicious robi mi za zakładki. Tych firefoksowych nie używam w ogóle.

  2. # cimlik :: 18/08/2008 @ 10:12 ::

    U mnie jest podobnie jak u Walkera. Delicje zastępują zakładki, a tagowanie i dodawanie najlepiej przeprowadzać zaraz po wypatrzeniu ciekawej strony – gdybym miał przenosić 1,5 MB ulubionych stron, to dostałbym nerwicy ;). Najlepiej jednak podzielić zakładki na dwie części.

  3. # Lanooz :: 18/08/2008 @ 11:29 ::

    Ja wam powiem: uda mi się! :P

  4. # radek :: 18/08/2008 @ 17:26 ::

    Btw smakowity cytacik :) “Zresztą dla wirtualnego pedanta samo sprzątanie jest przyjemnością. ”

    Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy z cyklu “support”. Pamiętaj, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu ;>

  5. # skóra :: 25/08/2008 @ 13:57 ::

    Można wyłączyć dodawanie do delicious, zamiast do zakładek. Ale ja zainstalowałem, popatrzyłem i odrazu wyłączyłem, ponieważ mi strasznie muliła mi się wyszukiwarka (FF3). Wolę jednak dodawać do zakładek, choć to jest ryzykowne.

Komentarze zamknięte.