Przy odrabianiu prac domowych długopisy przegrywają z klawiaturą. W szkołach zadania opisowe wypierane są przez testy i ćwiczenia. W efekcie uczniowie coraz gorzej radzą sobie z ręcznym pisaniem

Co robią uczniowie, gdy mają napisać wypracowanie domowe, referat albo inną dłuższą pracę pisemną? Siadają przy komputerze, uruchamiają edytor tekstów i nauczycielowi oddają wydruk. – To normalka – mówi Sylwia, gimnazjalistka z Warszawy. – Program sprawdza błędy, nie trzeba nic kreślić czy przepisywać – dodaje. Twierdzi, że nauczyciele są zadowoleni, bo prace są przejrzyste i łatwiej je sprawdzać.

Jednak taka „łatwizna” nie wychodzi dzieciom na dobre. Bo gdy w końcu piszą tekst długopisem, mają z tym wielki problem. Tak jak zdający ostatni egzamin gimnazjalny – w niektórych województwach jedna czwarta uczniów z wypracowania nie dostała nawet punktu.

Gdy robię pisemne kartkówki, jest dramat

– Dzieci nie piszą, więc nie umieją pisać – twierdzi Roman Dziedzic, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie. – Komunikatory, SMS-y i wypracowania ściągane z sieci nie rozwijają tej umiejętności – dodaje.

Nie tylko edytory tekstów powodują, że ręczne pisanie kuleje u dzieci. Zmieniły się też metody pracy w szkołach. Kaligrafię dzieci poznają jedynie, gdy uczą się literek. W starszych klasach zeszyty wypierane są przez ćwiczenia. – W szkole dominują teraz testy. Na klasówkach najczęściej wystarczy, że dzieci zaznaczą A, B lub C. Przez to tracą nie tylko umiejętność ładnego pisania, ale też poprawnego for mułowania myśli – twierdzi Anna Sikora, która uczy przyrody w jednej z łódzkich podstawówek.

Ministerstwo problemu nie widzi

Na Zachodzie problem dostrzeżono już dawno. W Wielkiej Brytanii prowadzone są specjalne kursy, na których nauczyciele dowiadują się, jak skutecznie uczyć pisania ręcznego. Nacisk na tę umiejętność kładą też niektóre niemieckie landy. W Polsce w tej sprawie nic się nie dzieje. MEN nie planuje żadnych działań na rzecz pisania. Poprawy tej umiejętności nie przewiduje też nowa podstawa programowa. Resort twierdzi, że nie ma takiej potrzeby. – Nauczyciele na bieżąco, zwłaszcza w klasach I-III szkoły podstawowej, zwracają uczniom uwagę na konieczność starannego, estetycznego pisania – twierdzą przedstawiciele resortu. Problem zauważyli za to studenci z Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości, którzy zorganizowali Ogólnopolską Kampanię Ładnego Pisania. – Pisanie, zwłaszcza piórem, pobudza wyobraźnię, ćwiczy cier pliwość i samodyscyplinę. To cechy potrzebne nie tylko w szkole, ale i w biznesie – twierdzi Justyna Gaj z AIP. Tegoroczna odsłona kampanii rozpocznie się wiosną.

=========

Dla "Metra"

Z prof. Jerzym Bralczykiem - językoznawcą

rozmawia Marcelina Szumer

Nauczyciele twierdzą, że z winy komputerów rośnie nam pokolenie, które traci umiejętność ręcznego pisania.

Takie czasy. Czytamy coraz mniej książek, coraz mniej piszemy ręcznie. Chyba powinniśmy się pogodzić z tym, że komputer w wielu sprawach będzie nas wyręczał. Być może kaligrafia wróci wkrótce jako rodzaj sztuki.

Nie martwi pana, że dzieci nie są w stanie sklecić i zapisać zdania po polsku?

Sam nie piszę zbyt pięknie. Oglądałem rękopisy Mickiewicza - on też nie miał pięknego charakteru pisma. Jest także inny powód, dla którego komputery mnie nie przerażają. Sam zaczynałem naukę pisania od maczanej w kałamarzu stalówki. Gdy pojawiły się wieczne pióra, nauczyciele twierdzili, że to zbyt duże ułatwienie.

No dobrze, mniejsza o czytelne zdanie. Kłopot w tym, że coraz gorzej idzie im też klecenie zdań sensownych.

To rzeczywiście problem. W przypadku mowy intonacja sprawia, że możemy przekazać coś więcej. Podobnie jes z pismem odręcznym, które sprawia, że mamy zupełnie inny, bardziej osobisty stosunek do tekstu, który tworzymy. Pisanie odręczne pozwala też ćwiczyć wiele innych umiejętności i w tym kontekście źle, że zamiera.