<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lanooz.net &#187; polska i reszta świata</title>
	<atom:link href="http://lanooz.net/category/polska/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lanooz.net</link>
	<description>kinda personal weblog</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Mar 2012 19:18:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>warszawa kinowa</title>
		<link>http://lanooz.net/835</link>
		<comments>http://lanooz.net/835#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jul 2011 20:45:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=835</guid>
		<description><![CDATA[wakacje to zawsze w Warszawie filmowe wakacje! Nie myślałam nawet, że już tyle sie akcji nazbierało. Tj, Kino.Lato Progress-Regress w Kino.Labie, CSW; Lato z Gutek Film w Muranowie, kino samochodowe na parkingach IKEI, przegląd filmów Larsa Von Triera w Kino.Labie, pociąg filmowy Orange, Filmowa Stolica Lata w warszawskich parkach, m.in na Polu Mokotowskim, który również [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>wakacje to zawsze w Warszawie filmowe wakacje! Nie myślałam nawet, że już tyle sie akcji nazbierało. Tj, <a href="http://www.kinolab.art.pl/info.php?id=442" title="Kino.Lato PROGRESS - REGRESS" target="_blank">Kino.Lato Progress-Regress</a> w Kino.Labie, CSW; <a href="http://www.muranow.gutekfilm.pl/text.php?id=ed7a79c00969277" title="Lato z Gutek Film" target="_blank">Lato z Gutek Film</a> w Muranowie, <a href="https://www.facebook.com/event.php?eid=197036127010279" title="kino samochodowe @ ikea" target="_blank">kino samochodowe</a> na parkingach IKEI, przegląd <a href="https://www.facebook.com/event.php?eid=245120675499932" target="_blank">filmów Larsa Von Triera</a> w Kino.Labie, <a href="http://www.orangekinoletnie.wp.pl/" target="_blank">pociąg filmowy Orange</a>, <a href="http://filmowastolica.pl/" target="_blank">Filmowa Stolica Lata</a> w warszawskich parkach, m.in na Polu Mokotowskim, który również jest miejscem innego Kina Letniego inicjowanego przez Antyradio i Filmbox <a href="http://www.plejada.pl/2,49851,news,1,1,100-lezakow-i-ekran-kino-pod-golym-niebem,artykul.html" target="_blank">&#8220;100 leżaków i ekran&#8221;</a>, w każdą srodę o 21, darmo! Wakacyjny cykl spotkań w okół filmu dokumentalnego,<a href="http://www.placdefilad.com/w/55320/poludnik-doc-poludnik-zero">Poludnik.Doc</a>. Nie mówiąc już o pojedynczych pokazach tj <a href="http://www.placdefilad.com/w/55326/mr-nobody-zacheta">&#8216;Mr Nobody&#8217;, jutro w Zachęcie</a>, free.</p>
<p>Miłego seansu więc.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/835/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>nowa strategia pr</title>
		<link>http://lanooz.net/832</link>
		<comments>http://lanooz.net/832#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Jun 2011 17:24:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[homofobia]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=832</guid>
		<description><![CDATA[pewna praska kawiarnia jasno wyraziła swoje poglądy i co mnie zaskoczyło to przeważający pozytywny odzew na ich fanpage&#8217;u. Dyplomacja poszła gryźć glebę &#8211; wygląda na to, że zyskają więcej niż mniej. Niby tolerancja dla poglądów i podobno &#8220;żena&#8221;, bo przecież się nie ocenia lokalu po światopoglądzie właściciela, a jego ofercie. Niestety, tak samo nie przyjaźnię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>pewna praska kawiarnia <a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9791941,Kawiarnia_nie_lubi_gejow___To_choroba__nie_chcemy.html">jasno wyraziła swoje poglądy</a> i co mnie zaskoczyło to przeważający pozytywny odzew na ich fanpage&#8217;u. Dyplomacja poszła gryźć glebę &#8211; wygląda na to, że zyskają więcej niż mniej. Niby tolerancja dla poglądów i podobno &#8220;żena&#8221;, bo przecież się <a href="http://www.facebook.com/nocny.kaszmir/posts/229764670369783">nie ocenia lokalu po światopoglądzie właściciela</a>, a jego ofercie. Niestety, tak samo nie przyjaźnię się z ludźmi ze skrajnie odmiennymi poglądami do moich, niezależnie od ich inteligencji, wyglądu i reszty &#8216;oferty&#8217;. Niech sobie ten lokal prowadzi klerykalny faszysta czy ktokolwiek, mam to gdzieś dopóki nikogo nie obrazi. A kawiarnia <strong>była</strong> na mojej liście warszawskich lokali do obczajenia. -1.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/832/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica</title>
		<link>http://lanooz.net/783</link>
		<comments>http://lanooz.net/783#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Aug 2010 14:14:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=783</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli chodzi o sztukę raczej należę do tradycjonalistów. Wiadomo jednak, że poza doznaniami estetycznymi istotą sztuki jest również jej znaczenie i przesłanie. Dlatego idąc na wystawę nie próbuję oczekiwać wizualnego zachwytu, a jakiejś przemowy, dyskusji i przemyśleń. Z takim też nastawieniem poszłam dwa miesiąće temu na wystawę Ars Homo Erotica w Muzeum Narodowym. Kościół się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli chodzi o sztukę raczej należę do tradycjonalistów. Wiadomo jednak, że poza doznaniami estetycznymi istotą sztuki jest również jej znaczenie i przesłanie. Dlatego idąc na wystawę nie próbuję oczekiwać wizualnego zachwytu, a jakiejś przemowy, dyskusji i przemyśleń.<br />
<img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/arshomoerotica_2.gif" alt="null" align="right"/>Z takim też nastawieniem poszłam dwa miesiąće temu na wystawę Ars Homo Erotica w Muzeum Narodowym. Kościół się wykrzyczał o tym, że to straszna manipulacja, <em>instrumentalne wykorzystanie sztuki</em>. Bo to prawda! Sztuka jest przede wszystkim narzędziem!<br />
Więc poszłam zobaczyć, żeby głównie poznać powód oburzeń, powodu bliskiego zwolnienia dyrektora muzeum, żeby być na czasie w obliczu spopularyzowania tematu LGBT w kulturze i społeczeństwie (i też dlatego, żeby móc o czym rozmawiać na ewentualnej autoprezentacji na ASP).<br />
<span id="more-783"></span><br />
Gdy wychodziłam z Muzeum Narodowego spotkałam znajomą, która dopiero wchodziła. Naturalnie, chciała poznać moje wrażenie, a ja potrzebując jeszcze trochę czasu namysłu trochę się zawahałam z odpowiedzią. I wtedy musiała pomyśleć, że znalazła we mnie &#8220;sojusznika&#8221;,</p>
<blockquote><p>No właśnie. To nie do pomyśłenia, jak w ogóle coś takiego się mogło znaleźć w Muzeum Narodowym.</p></blockquote>
<p> &#8211; powiedziała, wykorzystując pauzę w mojej odpowiedzi.<br />
Nie miałam siły podejmować dyskusji, więc tylko dodałam, że oczekiwałam czegoś więcej.</p>
<p>Co jest w sumie prawdą. Powiedzmy, że byłam rozczarowana, ale w kontekście tego co pisał <a href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/1324-nadrabianie-zaleglosci.html">Bogusław Deptuła w Dwutygodniku</a> ,</p>
<blockquote><p>Pewnie jednych zszokuje, najbardziej tych heteronormatywnych, innych, tych homoerotycznych, rozczaruje, a ciekawskich pozostawi w niedosycie.</p></blockquote>
<p>Dodając jeszcze do rozczarowanych, obok homoerotycznych, ludzi po prostu w temacie.</p>
<h2>trochę religii</h2>
<p>Wystawa przede wszystkim nam przypomniała, że homoseksualizm był obecny od zarania dziejów. W takiej antycznej Grecji, kolebki demokracji, cywilizacji, z której się wywodzimy, homoseksualizm był czymś nawet powszechnym.<br />
<img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/st.sebastian.jpg" alt="null" align="left"/><br />
A nawet w sferze religijnej, znajdziemy patrona homoseksualistów &#8211; św. Sebastiana. Nie wiedząc wtedy nic o tym patronie, byłam gotowa pomyśleć, że był homoseksualistą. A homoseksualistom po prostu przypodobał się ten unikatowy negliż pięknego młodzieńca, jak był przedstawiany św. Sebastian, w religijnych obrazach (od czasu renesansu) i jakaś zmysłowość w pozie wywołana bólem i agonią. Można też dodać do tego symbolikę strzały jako motywu fallicznego.<br />
Oczywiście ten cały patronat to sprawa naciągana, która stale obrastała grubą symboliką w XX wieku. Św. Sebastian prócz tego jest również patronem 30 innych ludzi, wliczająć w to łuczników, którzy to wg legendy, próbowali go zabić naszpikowując go strzałami.<br />
Eh, nigdy nie zrozumiem religijnych patronatów.<br />
Jednak mimo to, ten ważny symbol miał dla siebie całą salę z obrazami oraz krótkim filmem ukazującym męczeństwo nowożytnego św. Sebastiana.</p>
<p>I może mi ktoś wyjaśni, jak się w końcu ma Dawid i Goliat w kontekście tej wystawy?</p>
<h2>męskie granie</h2>
<p>Wyrównano też bilans obecności męskiego aktu wobec damskiego, wydzielono cały hol na akty męskie, w tym piękne szkica m.in Jana Matejki. W ogóle cała wystawa wydała się bardziej gejowska niż lesbijska, na miłość kobiecą wydzielono oddzielną salę, zwaną <em>Imaginarium lesbijskim.</em> Tak jakby lesbijstwo było częścią gejostwa. Bo reszta wystawy koncentrowała się na gejach, z tego co pamiętam.<br />
Może dlatego, że geje zawsze byli mniej akceptowani niż lesbijki? Są?</p>
<h2>trans w wielkim mieście</h2>
<p>Nieodłącznym elementem tego tematu jest też transgender, więc usilnie wciśnięto, krótki klip, będący pastiszem intra serialu Seks w Wielkim Mieście. Parodia autorstwa <em>najsłynniejszego polskiego transseksualisty</em>, Rafalali. Pomimo jej (bo teraz mowa o jego damskim alter ego) uznanej aktywnej działalności kulturalnej (teatralnej, poetyckiej, filmowej &#8211; zdolna bestia, bez ironii), to jednak wciąż nie mogę przestać myśleć o niej w kategorii taniej, tymczasowej gwiazdy z bliżej nieokreślonego show. Bo ten wizerunek jaki sobie kreuje jest naprawdę słaby. Najpierw czytam jej ciekawy i dobry tekst wysłany do Wysokich Obcasów, aby później być zażenowana jej blogiem i zdjęciami &#8220;fotoskami&#8221; i poezją raczej średnich lotów. No dobra, co ja mogę wiedzieć o poezji. Mimo wszystko, podziwiam i szanuję Rafalalę. Ale kimkolwiek by ona nie była, jej dzieło, które amieszczono w Muzeum Narodowym najzwyczajniej w świecie było bezsensownym bełkotem. Sam fakt o tym kim jesteśmy nie czyni człowieka artystę.</p>
<h2>sztuka jako narzędzie</h2>
<p>Może i nie wyszło najlepiej, niekiedy można byłoby posądzić o nadinterpretację. Jak zresztą to często bywa na wystawach tematycznych, ale najważniejsze sam fakt, że w ogóle została wystawiona. I to w murach Muzeum Narodowego. Zupełnie inny wydźwięk miałaby ta wystawa w Zachęcie czy CSW. Sztuka to nie tylko dogadzanie oczom, czy utrwalone kanony malarstwa, nie tylko historyczny i narodowy dororobek. Sztuka musi być oświeceniem dla ludu, angażując ich do myślenia i rozmowy. Ma reprezentować prawdziwą kulturę, nie tylko spełniać nasze żądania. Więc szacunek dla pana Piotrowskiego za tą wystawę, bo to ważny krok naprzód w polskiej kulturze, zwrócenie się ku takiej mniejszości. To co dobrego z tego wyszło to właśnie dyskusja. </p>
<p>Wystawa trwa do 5 września</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/783/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Me no english</title>
		<link>http://lanooz.net/770</link>
		<comments>http://lanooz.net/770#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Apr 2010 17:22:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[matura]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=770</guid>
		<description><![CDATA[Update: Aż Metro się zainteresowało moim tematem. Już kilka osób mnie upewniło, że mogę zamieścić źródła anglojęzyczne w bibliografii do prezentacji maturalnej, zresztą to przecież wydawało się logiczne, że można. To nie powinien być mój problem jezeli ktoś nie zna angielskiego, przecież w polskim systemie edukacji jest obowiązkowy. Uspokojona, zamieściłam tam artykuły z Guardiana i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Update: <a href="http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,7930311,Angielski__Nie_mam_takiego_obowiazku.html">Aż Metro się zainteresowało moim tematem.</a></strong></p>
<p>Już kilka osób mnie upewniło, że mogę zamieścić źródła anglojęzyczne w bibliografii do prezentacji maturalnej, zresztą to przecież wydawało się logiczne, że można. To nie powinien być mój problem jezeli ktoś nie zna angielskiego, przecież w polskim systemie edukacji jest obowiązkowy.<br />
Uspokojona, zamieściłam tam artykuły z <a href="http://www.guardian.co.uk/books/2002/mar/28/londonreviewofbooks">Guardiana</a> i <a href="http://www.nytimes.com/2007/07/23/arts/23iht-blume.1.6786018.html">New York Times&#8217;a</a> o fenomenie Mony Lisy jako ikony popkultury. Teksty idealnie pasujące do mojego tematu o kulturze masowej.<br />
Kilka dni później moja polonistka niemiło mnie zaskoczyła mówiąc, że w naszej szkole zdecydowano nie pozwalać uczniom korzystać z źródeł anglojęzycznych.<br />
<span id="more-770"></span><br />
Ponieważ jest to matura z języka polskiego a nie angielskiego i przede wszystkim nauczyciel nie ma obowiązku znac języka angielskiego, a jeżeli nie zna nie będzie mógł rozmawiac z uczniem na temat danej pozycji w bibliografii. Dodała również, że czasami uczniowie wykorzystują to aby zabłysnąc przed komisją znajomością języka.<br />
Rzeczywiście, sytuacja takiego zakazu niestety wymaga. Jednak z drugiej strony&#8230;co to za praca naukowa (a przecież to nasza pierwsza praca naukowa, tak? egzamin na dojrzałosc i takie), która nie moze korzystac z bogatego źródła anglojęzycznych tekstów?<br />
Zresztą o to przecież też chodzi kiedy prezentujemy, o zabłyśnięcie, czyżby niemile widziane było zabłyśnięcie w chwili gdy to komsji brak umiejetności? Nie mówiąc juz o tym, że angielski to powinien juz byc elementem standardowym  w dzisiejszej rzeczywistosci.</p>
<p>Bardzo szkoda, że matura musi byc dostosowana do niedokształconych nauczycieli, bo dlaczego moim problemem ma byc to, że nauczyciel nie zna międzynarodowego języka, obowiązkowego w polskich szkołach?</p>
<p>W moim liceum to w tej chwili wyglada tak, że żaden z polonistów nie zna języka angielskiego. Kiedyś uważałam, że umiejętność tego języka powinna byc w minimalnych wymaganiach tego zawodu, bo to też świadczy o pewnej otwartości i wszechstronności. Rozumiem jednak, że to wtedy by znacznie utrudniało pedagogom zdobycie licencji a przez większość czasu angielski jest praktycznie nie wykorzystywany. Zresztą, dobra praca też tego wymaga chociaż nie zawsze jest to potrzebne.<br />
Wiecie może jak to jest z nauczycielami w innych państwach?</p>
<p>Nie proponując żadnego rozsądnego rozwiązania, macie prawo odebrać ten wpis jako niekonstruktywną krytykę. Po prostu zirytowało mnie to, że musiałam przewędrować kilka bibliotek w ciagu 1,5h (świąteczne godziny otwarcia) żeby zdobyć w zastępstwie za treściwe artykuły książkę grubości Harry&#8217;ego Pottera.</p>
<p>Wybaczcie, że tak wyskakuje z postem ni stąd ni zowąd po paru miesiącach nieobecności.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/770/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>w drogę</title>
		<link>http://lanooz.net/759</link>
		<comments>http://lanooz.net/759#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Sep 2009 17:30:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[prawko]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=759</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś tydzień temu zaczęłam swój praktyczny kurs jazdy, czemu raczej niedowierzałam. Przypomina mi to wczesne czasy przedszkola gdy nie mogłam uwierzyć, że kiedykolwiek nauczę się tej magicznej czynności jaką jest czytanie, a co dopiero pisanie! A gdy już zaczęłam się uczyć, ekscytacja zastąpiła brak wiary. I było/jest dokładnie tak samo jeżeli chodzi o jazdę samochodem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś tydzień temu zaczęłam swój praktyczny kurs jazdy, czemu raczej niedowierzałam. Przypomina mi to wczesne czasy przedszkola gdy nie mogłam uwierzyć, że kiedykolwiek nauczę się tej magicznej czynności jaką jest czytanie, a co dopiero pisanie! A gdy już zaczęłam się uczyć, ekscytacja zastąpiła brak wiary. I było/jest dokładnie tak samo jeżeli chodzi o jazdę samochodem. I nadal trochę niedowierzam, ja <em>dorastam</em>! :P Podświadomie chyba zawsze myślalam, że zostanę Piostrusiem Panem i sprawę dojrzewania odstawiałam na dalszy plan :><br />
Już 3 razy wyjechałam na miasto i naprawdę, pomimo znanych warunków na stołecznych drogach i warszawskich piratów, czuję się świetnie za kółkiem! :-P Polecam dość świeży artykuł, <a href="http://wyborcza.pl/1,75480,6995398,Kolko_i_krzyzyk_na_droge.html">analizę psychiki polskiego kierowcy</a> w Dużym Formacie i weźcie to sobie do serca jeżeli jesteście lub będziecie kierowcami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/759/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>#5 USA</title>
		<link>http://lanooz.net/756</link>
		<comments>http://lanooz.net/756#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2009 21:11:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=756</guid>
		<description><![CDATA[No i z powrotem w Polsce, co prawda już trochę czasu minęło od mojego powrotu, ale nie mogłam po prostu wykrztusić z siebie cokolwiek na tym blogu. Nie wiedziałam od czego zacząć, jak treściwie opowiedzieć swój pobyt, jak zawrzeć i wytłumaczyć swoją sympatię do Amerykanów by nie wywołać ironicznych uśmieszków. Nic nie potrafiłam napisać, odjęło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i z powrotem w Polsce, co prawda już trochę czasu minęło od mojego powrotu, ale nie mogłam po prostu wykrztusić z siebie cokolwiek na tym blogu. Nie wiedziałam od czego zacząć, jak treściwie opowiedzieć swój pobyt, jak zawrzeć i wytłumaczyć swoją sympatię do Amerykanów by nie wywołać ironicznych uśmieszków. Nic nie potrafiłam napisać, odjęło mi mowę po prostu. A teraz mam wrażenie, że ten blog zaczyna tonąć, więc trzeba założyć kamizelkę ratunkową. Przerywam milczenie. (wpis powstał jakieś 2 tygodnie temu, nie wiem czemu nie mogłam kliknąć &#8220;Publish&#8221;)</p>
<p>Niektórzy chyba sceptycznie odnoszą się do tego o czym mówię o amerykańskim społeczeństwie. Np, moja starsza siostra twierdzi, że sam uśmiech nie oznacza otwartości i pewnie tamci próbują się sztucznie przymilać do turystów. O ile to nie są właśnie sami turyści. Ale przecież nie jestem taka głupia, żeby nie poznać sztucznego uśmiechu jak i <a href="http://bigapple.blox.pl/2009/07/Turysci.html">samych turystów.</a> Wierzcie, że oba spokojnie rozpoznam na kilometr.<br />
I ta sympatia nie ma żadnego związku z młodzieżowym przekonaniem, że Ameryka to kolebka dzisiejszej popkultury, efektownych filmów, muzyki popularnej i w ogóle źródło wszystkiego co fajne (wśród młodzieży). Wierzcie, nie przyjechałam tam ze świecącymi oczkami, za różowymi okularami.<br />
<span id="more-756"></span></p>
<h2>głupi, naiwni patrioci</h2>
<p>Te różnice między nami a nimi są znaczące. Pogodzeni ze swoim życiem i sytuacją mało narzekają, a na pewno nie na ich kraj, którego wręcz kochają i są cholernie dumni. Choć jakby nie patrzeć to mają się z czego cieszyć. Dało się to poznać po masowej ilości flag, wtykali je wszędzie gdzie się dało, jak i w Dniu Niepodległości 4 lipca, będącym najważniejszym dniem w roku, czułam się wtedy jak w Sylwestra. No i dlatego Kapitan Ameryka to właśnie ukochany Kapitan Ameryki, bo Kapitan Polska brzmi już wieśniacko. </p>
<p>Może i są głupi, jak Europejczycy lubią mawiać, ale nie można zaprzeczyć ich ciepłego, otwartego nastawienia do ludzi i świata, czego nam brak. Tu na ulicy każdy jest wyspą, zaś tam się buduje mosty do wysp.<br />
Nikt by u nas nie pomógł samoczynnie turystom (szczególnie Azjatom), którzy patrzą głupim wzrokiem na tablicę z trasą przejazdu autobusu. Bo przede wszystkim nikt by nie nie chciał tego zauważyć.<br />
Nikt by u nas <a href="http://lanooz.net/751">nie mówił &#8220;nihau&#8221;</a> do azjaty w akcie przyjaźni, bo niemal zawsze to jest rasizm.<br />
Nikt by nie wziął ze sobą pustej puszki po piwie, która lata w autobusie, by później wyrzucić do kosza. Niech sobie lata, ktoś usprzątnie.<br />
Nie odzyskałabym mojej ulubionej koszuli, która się zgubiła na stacji metra w harlemie, będącej po drugiej stronie manhattanu w momencie gdy sie zorientowałam. (Z nadzieją głupa się zawróciłam. I było warto, ktoś zawiesił koszulę o kratę. Miło w ogóle, że ktoś to podniósł)</p>
<p>A może własnie ta europejska mądrość powoduje wzrost osobistego mniemania, a zaniżanie wartości innych, co prowadzi do konfliktów i tego nieznośnego zdystansowania? Mądrość ogłupia?</p>
<h2>każdy jest inny, każdy jest taki sam</h2>
<p>Pomimo pędu pracy, ciągłego pośpiechu, nadal panuje powszechny <em>chill out</em>. Bo ich kontakty międzyludzkie domyślnie są pozbawione napięć i zdystansowania. Nie będą się gapić z kwaśną miną na kogoś kto ma szopę na głowie, ani też nie wtedy gdy ktoś się wyróżni ubiorem. Panuje tam wysoki stopień tolerancji i przez to czułam się bardzo swojsko, wśród żółtych, czarnych i białych. Mam głównie na myśli NYC, w końcu nie na darmo nazywają go stolicą świata.<br />
Mimo to czarni nadal mają tam swoją typową łatkę, segregacja rasowa zawsze będzie miała swoje ślady, między innymi i w stosunku rzekomej ofiary, bo jak się z siebie robi ofiarę to się nią po prostu jest i łatwo można dostrzec rasizm, nawet jeżeli go nie ma. </p>
<p>Pamiętam kiedy na lotnisku ustawiliśmy się w kolejce do odprawy bagażu dla naszego lotu powrotnego do Polski, wiele osób zaczęło nas obserwować, zerkali, a niektórzy bezczelnie się gapili. Azjata w polskim samolocie musiał być dla nich niepokojącym zjawiskiem. Te oczy towarzyszyły nam aż do lądowania w Warszawie. O tak, poczułam, że wracam do Polski. Nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie mój pobyt w US, ktory mnie uwrażliwił od takich sytuacji. </p>
<h2>polskie chamstwo</h2>
<p>Mogłabym się też odnieść do od jakiś czas trwającej <a href="http://wyborcza.pl/8,75402,6915553.html">wrzawy o chamstwie  w polskim Internecie</a>. Powtarzając się, Internet jest taki jak jego użytkownicy. Dlatego też widać taką różnicę między komentarzami w polskich a amerykańskich serwisach. Problemem nie jest Internet tylko ludzie. Może i dobrze, że dajemy głos chamom, bo [link]jak byśmy mogli wiedzieć, że istnieją.[/link]. Zresztą, nawet chamy i głupki mają prawo gdzieś się wypowiedzieć, inaczej mała szansa na resocjalizację :-P Czuć, że to prawdziwy świat, a nie kolejne manipulowane medium. Nie widzę w tym problemu, to tylko mały ułamek sieci (a nawet mikro ułamek, przecież tu chodzi o fora Gazety i Onetu, miąższ polskiego Internetu niby), ale ignoranci zawsze znajdą dziurę w całym. Temu tematowi poświęcam jedynie ten akapit, za dużo padło kontrargumentów i wszyscy już wiemy, że to morońskie pieprzenie ludzi starej daty, czy też tradycyjnych mediów. Koniec dygresji.</p>
<p>I koniec wpisu, bo 850 wyrazów to już poza granica na wpis, którego ludzie jeszcze przeczytają. Jeżeli doszliście do tego akapitu to jestem z Was dumna. Z siebie też. </p>
<h2>new york, i love you</h2>
<p>Rzucę jeszcze starym teaser-trailerem (wycofany ze względu na oficjalny trailer) do wyczekiwanego filmu &#8220;New York, I Love You&#8221;, premiera w lutym została przeniesiona na październik. To czekanie mnie zabija, acz ostatecznie ciesze się, że obejrzę go po wyjeździe.<br />
<object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" width="437" height="370" id="viddler_lanooz_19"><param name="movie" value="http://www.viddler.com/player/529c8584/0/104890738/" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed src="http://www.viddler.com/player/529c8584/0/104890738"  wmode="transparent" width="437" height="370" type="application/x-shockwave-flash" allowScriptAccess="always" allowFullScreen="true" name="viddler_lanooz_19" »</embed></object></p>
<p>PS: Nie żebym kompletnie stracila głowę do amerykanów, ale&#8230;chyba ich bronię.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/756/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Amerykańskie kino [#4 USA]</title>
		<link>http://lanooz.net/754</link>
		<comments>http://lanooz.net/754#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 08:50:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wojaże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=754</guid>
		<description><![CDATA[Prócz sławnych punktów w mieście (w których przeciętny mieszkaniec w ogóle nie był) grunt to też zaznać amerykańskiego zycia. I poszliśmy do kina. Byliśmy na 3 skrajnie róznych seansach, &#8220;The Proposal&#8221; (kom. romant.), &#8220;Drag me to hell&#8221; (horror), i &#8220;Ice Age 3&#8221; (familijny). Bilety kosztowały 12$, czyli koło 37zł, więc jak na polskie standardy to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Prócz sławnych punktów w mieście (w których przeciętny mieszkaniec w ogóle nie był) grunt to też zaznać amerykańskiego zycia. I poszliśmy do kina. </p>
<p>Byliśmy na 3 skrajnie róznych seansach, &#8220;<a href="http://www.filmweb.pl/f437710/Narzeczony+mimo+woli,2009">The Proposal</a>&#8221; (kom. romant.), &#8220;<a href="http://www.filmweb.pl/f466366/Wrota+do+piekie%C5%82,2009">Drag me to hell</a>&#8221; (horror), i &#8220;<a href="http://www.filmweb.pl/f433359/Epoka+lodowcowa+3+Era+dinozaur%C3%B3w,2009">Ice Age 3</a>&#8221; (familijny).<br />
Bilety kosztowały 12$, czyli koło 37zł, więc jak na polskie standardy to tu sie nieźle trzeba wykosztować.<br />
Fajną rzeczą jest to, że nie ma miejscówek &#8211; kto pierwszy ten lepszy. Ale co dziwne, dużo ludzi siedziało stosunkowo nisko, niekiedy tuż przed ekranem, tak więc ostatnie rzędy były dostępne dla nas.</p>
<p>Społeczne różnice między Europejczykami a Amerykanami o których za każdym razem wspominam, nawet w kinie się odznaczają. Amerykańska otwartość zamienia się w wylewność, widownia jest głośna i bardzo empatyczna. Niekiedy przypomina tą widownię z sitcomów, ale nie brzmi to jednak sztucznie. Oni szczerze się śmiali z najmniejszych gagów. Ktoś złośliwy powiedziałby, że mają niski poziom inteligencji i humoru, ale spróbujmy pomyśleć inaczej.<br />
Poczułam, że ci ludzie są duzo bardziej zrelaksowani niż Polacy, albo jeszcze lepiej, niż Europejczycy. Stąd bierze się ich beztroska, wesołość i otwartość. Kino to rozrywka, przyszli tu by się rozluźnić a więc tak robią, zapominając o wszelkich problemach. Podczas gdy na starym kontynencie zmartwienia chodzą za ludźmi jak cienie.<br />
Okej, to już zbyt daleko idące wnioski, troszkę mnie poniosło, przyznaję. Jednak musiałam nieco wyolbrzymic byście mogli zrozumieć moją myśl.</p>
<p>Podoba mi się ta amerykańska wylewność, bardziej niż europejski krytycyzm i europejskie zdystansowanie. Ten niepoprawny optymizm zresztą chyba służy Amerykanom w ich życiu. Wydają się być szczęśliwi, tak jak dezyderata poleca.<br />
<span id="more-754"></span><br />
# Komedia<br />
Na komedii romantycznej dałam się poniesć fali śmiechów.<br />
Ogółem podobał mi się klimat na sali kinowej, to również buduje wrażenie z filmu. W Polsce podejrzewam, &#8220;The Proposal&#8221; straciłoby swój urok z powodu atmosfery krytycznej oceny.<br />
Natomiast sam film, owszem, schematyczny, jak każdy zauważył, jakby zrobiony na podstawie check listy dla komedii romantycznych, jednak mimo to podobał mi się. Ważne, że dobrze sie przy nim bawiłam, prawda? Już dawno porzuciłam w swoim kryterium ocen kategorię &#8220;oryginalność&#8221;. Zresztą, widzę, że <a href="http://niezlekino.pl/2009/07/04/niezla-recenzja-dlaczego-podobal-mi-sie-narzeczony-mimo-woli/">film zdobył uznanie</a>, co się ostatnio nie zdarzało nowym komediom romantycznym.</p>
<p># Horror.<br />
Ciekawie było również na (beznadziejnym) horrorze &#8220;Drag me to hell&#8221;. Niemalże równie zabawnie jak na komedii. Przyznam się, że to był mój pierwszy horror na wielkim ekranie. Ogólnie to jestem niezłym cykorem więc omijałam takiego typu seanse szerokim łukiem.<br />
Ogółem rzecz biorąc ludzie obśmiali projekcję. To też zredukowało mój poziom strachu do zera. Działa to trochę jak bogin z Harry&#8217;ego Pottera. Horror ma siłę gdy ludzie się boją, ale gdy go obsmieją to przegrywa z kretesem.</p>
<p>To był typ horroru, który odrażał miast straszyć. Były różne niesmaczne elementy tj, wymioty w przeróżnych postaciach, rozkładającej się babci, czy nawet i prymitywny <a href="http:/pl.wikipedia.org/wiki/Screamer">screamer</a>. Totalna bajkowata tandeta. Najgorszy horror jaki widziałam. Począwszy od fabuły, przez efekty aż po aktorów. Aż trudno uwierzyć, że to jest autorstwa reżysera Spidermana.</p>
<p># Dla dzieci<br />
Jak nie masz co robić, idź do kina. Tak też zrobiliśmy po raz trzeci idąc na seans Epoki Lodowcowej 3D (byłam zdesperowana nie wydawać pieniędzy na Bruna). Trzecia część mnie rozczarowała, choć nie potrafię powiedzieć dlaczego. Pozostał sympatyczny, ale już nie zabawny. Nie bawiło mnie to jak pierwsza część &#8211; albo to ja podrosłam albo film zdziecinniał. Gdybym oglądała go sama co najwyżej wywołałby u mnie uśmiech. Mimo to, dla całych rodzin przyjemne i…rodzinne.</p>
<p>Wracam 20 lipca. Teraz stwierdzam, że ten miesiąc to wcale nie jest za długo. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/754/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NY loves MJ [#3 NY]</title>
		<link>http://lanooz.net/753</link>
		<comments>http://lanooz.net/753#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 06:07:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wojaże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=753</guid>
		<description><![CDATA[Stanęłyśmy na Times Square z lekkim zdziwieniem patrząc na tłum, który był czymś poruszony. Już miałyśmy się skierować w stronę stacji metra gdy jakiś mężczyzna, afroamerykanin zdaje się, zagadał do nas. Po kilku minutach pieprzenia jakichś farmazonów, ni stąd ni z owąd wyskoczył z informacją o tym, że Michael Jackson umarł. Normalną reakcją było niedowierzenie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stanęłyśmy na Times Square z lekkim zdziwieniem patrząc na tłum, który był czymś poruszony. Już miałyśmy się skierować w stronę stacji metra gdy jakiś mężczyzna, afroamerykanin zdaje się, zagadał do nas. Po kilku minutach pieprzenia jakichś farmazonów, ni stąd ni z owąd wyskoczył z informacją o tym, że Michael Jackson umarł. Normalną reakcją było niedowierzenie, byłam pewna, że żartuje. Jednak wygooglował nam tą informację w swoim telefonie jednocześnie wskazując palcem na wielki telebim na Times Square.<br />
<a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/07/MJ.jpg"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/07/mj-head.jpg" alt="michael jackson @ times square" /></a><br />
No to mnie zamurowało. Nagle poczułam, że jestem świadkiem jakiegoś ważnego zdarzenia. I momentalnie Jackson pojawił się na wszystkich ustach nowojorczyków.<br />
<span id="more-753"></span><br />
Wyszliśmy na miasto tego samego dnia, późnym wieczorem co prawda, ale Nowy Jork wciąż tętnił życiem. Zablokowano ulicę samochodom na Times Square i tłumy się zebrały na całym placu.<br />
Gdzieś pośrodku ktoś puścił muzykę Michaela i wszyscy się wokół zebralli razem śpiewając, klaszcząc i tańcząc.<br />
Oj, poczułam ten <em>flow</em>. To było jedno z nielicznych takich wydarzeń, które zobaczyłam nie poprzez prześmiewczy i krytyczny Internet, tylko po prostu na ulicy, własnymi oczami.<br />
Impreza szybko prysła, z powodu panów policjantów, którzy przegonili tłum i grajka.<br />
- Pigs!<br />
- Jackson!<br />
krzyczał tłum, składający się w większości z afroamerykanów.</p>
<p>W nastęnych dniach się już tylko mnożył wizerunek Jacksona. Obok koszulek &#8220;I <3 NY" pojawiały się też te z jego twarzą, masowo sprzedawano jego albumy, w radiu jak i w telewizji ciągle było słychać <em>Tribute to Michael Jackson</em>, nawet na ulicy co czwarta osoba wymawiała jego imię. &#8216;Król Popu&#8217; był wszędzie.</p>
<p>Jak w polskim Internecie było, nie wiem. Nie próbowałam czytać rss&#8217;ów bo by mnie to tylko zgnębiło. Wieczne narzekanie.</p>
<p><a href="http://motywdrogi.pl/2009/06/27/michael-jackson-nie-zyje/">Nie odkryliście Ameryki</a>, mówiąc, że to nie człowieka ludzie głównie opłakują.<br />
W każdym razie nie po samym człowieku, ponieważ, cokolwiek zrobił, wspominają osobę, która miała wielki wpływ na światową muzykę.<br />
I dlaczego nazywa się ten cały szum &#8220;obłudną histerią&#8221;? Nie dostrzegam tu żadnej histerii i obłudy zresztą też nie. To nic nowego, że doceniamy rzeczy i ludzi dopiero po stracie.<br />
Niektórzy jednak są zbyt surowi dla tej rzeszy ludzi jak i dla samego Michaela. Jak każdy, miewał wzloty i upadki, tak się złozyło, że tuż przed śmiercią miał te niższe loty, obniżane dodatkowo dzięki tabloidom, które brały wszystkie rzekome brudy na wierzch. Nie był idealnym człowiekiem, ale nie widzę tu podstaw żeby umniejszać jego zasługi.<br />
Zaś stwierdzenie, że &#8216;Wszyscy mają dzieś Jacksona&#8217; znaczy tyle co &#8216;Ja mam gdzieś Jacksona&#8217;. I przy tym raczej należy pozostać.</p>
<p align="center"><a href="http://themetoday.com/graphics/a-vector-tribute-to-the-king-of-pop/"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/07/mr-jackson-vector-230x300.jpg" alt="mr. jackson.jpg" border="0"/></a></p>
<p>Siedząc tu w Stanach naprawdę czuję tą szczerość. Polacy wszędzie będą się doszukiwać nędznej obłudy.</p>
<p>Naprawde nie mogę się powstrzymać od porównań. To silniejsze ode mnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/753/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>American People are Friendly People [#2 NY]</title>
		<link>http://lanooz.net/751</link>
		<comments>http://lanooz.net/751#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2009 00:25:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wojaże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=751</guid>
		<description><![CDATA[Wyobrażenie o Ameryce [NY] opierałam na filmach i innych podobnych mediach. Z jednej strony kochałam amerykańską kulturę, z drugiej byłam cyniczna w kwestii ludzi. &#8220;Amerykanie&#8221; &#8211; to brzmiało dla mnie jak synonim niewiedzy, otyłości, zaściankowości. Jakże to się teraz zmieniło. Na dodatek, czytając przed wyjazdem przewodnik wysnułam różne nietrafne przypuszczenia, np. wciąż powtarzało się kwestie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/06/i_heart_ny.jpg" border="1"></p>
<p>Wyobrażenie o Ameryce [NY] opierałam na filmach i innych podobnych mediach. Z jednej strony kochałam amerykańską kulturę, z drugiej byłam cyniczna w kwestii ludzi. &#8220;Amerykanie&#8221; &#8211; to brzmiało dla mnie jak synonim niewiedzy, otyłości, zaściankowości. Jakże to się teraz zmieniło.</p>
<p>Na dodatek, czytając przed wyjazdem przewodnik wysnułam różne nietrafne przypuszczenia, np. wciąż powtarzało się kwestie bezpieczeństwa, a raczej jego braku.<br />
Np, nie zaleca się zapuszczanie się do Central Parku w dni powszednie, bo można zostać napadniętym &#8211; w biały dzień! Myślałam, że to zielone serce miasta jest oazą spokoju, niemalże jedyne miejsce gdzie można odetchnąć od zgiełku miasta. Jednakże jedynie w weekendy. 17-letnia znajoma wraca do NY w każde wakacje od wielu lat, a ani razu nie była dotychczas w Central Parku, ponieważ rodzicielka jej zabrania.<br />
Nie mówiąc już o Harlemie, podobno najniebezpieczniejszej dzielnicy w całym mieście, stolicy Afroamerykanów, w której mieści sie mój hostel. Turyści w ogóle się tam nie zapuszczają, bo rzekomo groźnie może być i w dzień i w nocy.<br />
Teraz zdaję sobie z tego sprawę, że ta niesława mogła się po części po prostu zrodzić z uprzedzeń do Afroamerykanów. Zaś uprzedzenie nie tylko biorą się z stereotypów, ale niestety też je wcielają w życie. Kogo tak się postrzega, takim się staje.<br />
Wg. <a href="http://projects.nytimes.com/crime/homicides/map">mapy zabójstw New York Times&#8217;a</a> najczęstszymi napastnikami są czarni, zaś najczęstszymi ofiarami tych wykroczeń są..również czarni.<br />
<span id="more-751"></span><br />
Harlem okazuje się uroczym zakątkiem. Może po prostu mam jakieś szczęście, że nie byłam świadkiem strzelaniny? Nie wiem, swoje widziałam i doznałam, i dla mnie to zakątek pełny ludzi otwartych i pomocnych. Czasem o pomoc nawet nie trzeba pytać, ludzie sami zauważą, że masz jakiś problem i pomogą zanim zdążymy zdecydować czy zapytać.<br />
Pewnego dnia, gdy byliśmy w supermarkecie, dwóch czarnych, wystylizowanych na raperow, dość groźnie wyglądających, rzuciło w naszą stronę &#8220;nihau&#8221; (&#8216;witam&#8217; po chinsku). Jak do tej pory spotkałam się z tym tylko w formie rasizmowej odzywki, więc po prostu szybko zniknęliśmy im z oczu.<br />
Oni, najwyraźniej rozbawieni, dogonili nas i sprostowali swoje intencje, który były przyjazne. Jeden mówił, jakby rapując, że ma córkę 2-letnią, która ogląda na TV kreskówkę, w której jest fajna postać, Chinka Kayleen. Nauczył się nowego słówka by nawiązać jakiś kontakt z azjatami. Zresztą, dość często witają nas na ulicach po chińsku, ale przynajmniej teraz nie widzę w tym nic złego i odpowiadam, ot akt przyjaźni :)</p>
<p>Nie tylko Harlem jest otwarty, ta właściwość należy do całego narodu amerykańskiego. Oni są tacy rozmowni i przyjaźni! Na każdym kroku da się to zauważyć. Dla mnie, jako i europejki i azjatki, jest to coś nowego. Nie przywykłam do takiej otwartości, ale ją naprawdę doceniam. Amerykanie to niesamowicie pozytywny naród.<br />
Tak pozytywny, że nie straszne jest się ludzi o cokolwiek zapytać, o czymkolwiek pogadać czy pośmiać. Uświadomiłam sobie, że czuję się tu dużo swobodniej niż w Polsce, gdzie niestety, przy każdej reklamacji, pytaniu odczuwam lekkie zdenerwowanie. Problemem Polski może być po prostu brak turystów, jednak wspominając inne europejskie państwa, tam naród był raczej właśnie z powodu turystyki przewrażliwiony i raczej niemiły (Francja?). Gdy spotykam tu osobę nie okazującej nadrzeciętnej życzliwosci, a więc całkowicie neutralną, podświadomie ją negatywnie oceniam i uznaję, że jest niemiła.</p>
<p>Mówi się, że Nowy Jork to stolica świata i teraz zaczynam to rozumieć. Tutejsze społeczeństwa jest takie różnorodne, że już nie ma miejsca na rasizm, homofobię ani ksenofobię.<br />
Każdy może się tu poczuć jak w domu.</p>
<p>Co prawda mam Internet w hostelu, jednak intensywna turystyka nie pozwala mi się przysiąść porządnie do pisania. Ten wpis próbowałam udostępnić przez 3 ostatnie dni<br />
Nowy Jork zrobił na mnie wrażenie. O tym jednak później (o przywarach Amerykanów, aby balans był właściwy :>)</p>
<p>See you!</p>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/06/ny_sidewalk_closed_ahead.jpg"></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/751/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Generał Nil</title>
		<link>http://lanooz.net/746</link>
		<comments>http://lanooz.net/746#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2009 22:26:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=746</guid>
		<description><![CDATA[Z racji tego, że w środę maturzyści pisali matematyke, cała reszta szkoły zorganizowała pielgrzymkę do kina. Tak się &#8216;genialnie&#8217; złożyło, że w kinach leci świetny, edukacyjny film na szkolne seanse &#8211; Generał Nil. Więc tak naprawdę nie mieliśmy specjalnie wyboru i musieliśmy się podporządkować dyrekcji. Nie miałam żadnych wygórowanych oczekiwań co do filmu, więc nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z racji tego, że w środę maturzyści pisali matematyke, cała reszta szkoły zorganizowała pielgrzymkę do kina. Tak się &#8216;genialnie&#8217; złożyło, że w kinach leci świetny, edukacyjny film na szkolne seanse &#8211; Generał Nil. Więc tak naprawdę nie mieliśmy specjalnie wyboru i musieliśmy się podporządkować dyrekcji.</p>
<p>Nie miałam żadnych wygórowanych oczekiwań co do filmu, więc nie trudno byłoby mnie zaskoczyć. Jednak Generał Nil nie zaskoczył, tylko utwierdził w wcześniejszych oczekiwaniach. Nie podobał mi się. Ni trochę.<br />
<span id="more-746"></span><br />
Technicznie rzecz biorąc ładnie go zrobili, aktorzy byli przekonujący i nawet muzyka mi się spodobała. Jednak najważniejszą rzecz skopali straszliwie &#8211; fabułę. Oczywiście nie jako-taką fabułę, która jest po prostu rekonstrukcją zdarzeń.</p>
<p>Film traktuje o historii gen. Emila Fieldorfa już po jego <em>niesamowitych czynach</em>, więc skupiono się na uciskach i partactwach okupantów. Nie mówiąc o oczywistych kwestiach jak honorowość, odwaga generała w obliczu zagrożeń będących konwekwencjami jego czynów. No więc jakich czynów?<br />
<em>Ah, ich jest tak wiele!</em> Przecież kierował najważniejszymi wówczas akcjami na stanowisku dowódcy dywersji AK, wydał rozkazd likwidacji generała SS i w ogóle. Był też zastępcą dowódcy AK i stał na czele organizacji NIE! O czynach i ich gloryfikacji na okrągło słychać podczas filmu. Niestety, tylko słychać.</p>
<p>Dano nam do wiadomości, że to patriota, głównie dzięki postawie innych bohaterów, którzy się bohatersko i patetycznie wypowiadali na temat Fieldorfa (np na ostatnim wydechu przed śmiercią). W kółko i w kółko powtarzano ustnie jakim był wielkim bohaterem narodowym, wszyscy go tam hołdowali. Prócz tego, że facet okazał się szlachetny, honorowy i odważny to jednak nie udało mi się go postrzec jako bohatera narodowego &#8211; ten tytuł wydaje się narzucony z góry, jakby nie było obowiązku tego wyjaśniać; <em>bo to takie oczywiste</em>.<br />
Tak więc film opowiada o jego losach po tych wszystkich wspaniałych dokonaniach, pokazując odwagę i honorowość postaci wobec wszelkich ucisków i partactw okupantów. Można by pomyśleć, że chciano ukazać generała od strony osobistej &#8211; to też jednak nie wyszło. Bo ostatecznie wszystko się sprowadza do tego czego dokonał, bez próby rozszyfrowania jego motywów, zachowań itd.</p>
<p>Ktoś krytykował, że ta historia została przedstawiona w sposób suchy, podręcznikowy. Nawet co do podręcznikowości miałabym wątpliwość. W tej projekcji przecież nawet najistotniejsze fakty nie zostały pokazane. Wg mnie, było to nazbyt emocjonalne. Niczego się nie nauczyłam, o niczym się nie dowiedziałam. I nawet refleksji w tym żadnej nie znalazłam. Tylko ten przelewający się patriotyzm.<br />
I szczerze mówiąc, mam dość <em>takich</em> filmów. Mesjanizm i martyrologia społeczeństwa polskiego, poświęcenie, patriotyzm, dramatyzm i przesadna wzniosłość, wręcz pompatyczność a niekiedy kicz. Rozumiem chęć osławienia, uczczenia bohaterów narodowych, chęć rozpamiętywania tego co dobre, ale w tym przypadku &#8211; to głównie tanio podbudowuje polskie morale, przynajmniej tej części publiczności mającej sentyment do dawnych czasów. Wiem, że filmy historyczno-patriotyczne dobrze niektórym robią, ale mój <em>młodzieńczy</em> (brzmi strasznie) duch mówi &#8216;nie&#8217;.</p>
<p>Pomimo, że film był trochę hollywoodzki i pop-cornowaty, strasznie się wynudziłam. Oczywiście patrząc z perspektywy nastolatki, nijak nawet związanej z Polską, przez co patriotyzm jej nie dokucza. Jednak zdaję sobie sprawę z tego jak ciekawy jest życiorys generała Fieldorfa, po prostu pan Ryszard Bugajski zawalił sprawę.<br />
Wiem, nie jestem <em>targetem</em>, ale czy nie miałoby to większego sensu tworzyć film kierując go do publiczności nie pamiętającej tamte czasy? To by dopiero można było nazwać uczczeniem pamięci bohatera.</p>
<p>Wszystkim nauczycielem się bardzo spodobał. Nawet uczniowie nawet nie narzekali. Czy to ja jakaś dziwna i bezduszna jestem?</p>
<p>PS: pan <a href="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/04/18/kto-odpowie-za-ten-skandal/">Rafał Ziemkiewicz ładne rzucił</a> określenie &#8211; hagiografia Armii Krajowej. Pasuje jak nic.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/746/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W stronę Nowego Świata #1</title>
		<link>http://lanooz.net/745</link>
		<comments>http://lanooz.net/745#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 May 2009 22:03:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wojaże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=745</guid>
		<description><![CDATA[Kierunek: Stany Zjednoczone &#8211; Nowy Jork Cel: Turystyka Czas: Wakacje. Okres: Miesiąc. Prawie. USA! I&#8217;m coming! Cieszę się jak przystało na wychowaną w dobie popkultury i konsumpcjonizmu; będzie to dla mnie jak podróż do magicznej krainy. Tak, jak to zawsze bywa z marzeniami dzieci o Disneylandzie ;-) Oh, ten zachód. Może brzmi to kosmopolitycznie, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/05/captain_america.jpg" alt="captain-america.jpg" /></p>
<p>Kierunek: Stany Zjednoczone &#8211; Nowy Jork<br />
Cel: Turystyka<br />
Czas: Wakacje.<br />
Okres: Miesiąc. Prawie.</p>
<p>USA! I&#8217;m coming!</p>
<p>Cieszę się jak przystało na wychowaną w dobie popkultury i konsumpcjonizmu; będzie to dla mnie jak podróż do magicznej krainy. Tak, jak to zawsze bywa z marzeniami dzieci o Disneylandzie ;-)<br />
<em>Oh, ten zachód.</em> Może brzmi to kosmopolitycznie, ale nie szkodzi.</p>
<p>Nie wyjechałam wcześniej, z powodu tych niepokojów terrorystycznych, rodzice wykluczyli na jakiś czas wyjazdy do Stanów. Trochę czasu minęło, a <em>terroryści</em> wydaje się, mają chwilowo nerwy na wodzy; można lecieć!</p>
<p>I ze względu na przewidywalne warunki tego wyjazdu (Internet w zasięgu ręki, co się zazwyczaj mi nie zdarza podczas podróży) oczekujcie wakacyjny cykl wpisów o Stanach :-). Dziś #1: przygotowania do wyjazdu. Czyli cholerne formalności.</p>
<p><span id="more-745"></span></p>
<h2>Świński żarcik</h2>
<p>Niestety, kilka dni po podjęciu decyzji, wybucha świńska panika. I to wszystko stało się z dnia na dzień. Jednego dnia był ład i spokój a następnego media przepowiadają światową pandemię. Przyznam, że mnie to zaniepokoiło, wszystko dzięki medialnemu hajpowi. Niech ich szlag,</p>
<p>Choć jestem świadoma tego, że świńska grypa nie jest groźniejsza od zwykłej, to jednak rozprzestrzenia się nieprzeciętnie szybko i…w sumie to nigdy nie miałam grypy. Głupio byłoby zachorować na wyjeździe :P</p>
<p>I tak pojadę. Nowai.</p>
<h2>Lokacja</h2>
<p align="center"><a href="http://www.flickr.com/photos/isco72/1411785842/"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/05/nyc.jpg" alt="nyc.jpg" /></a></p>
<p>Będziemy się stacjonować w Nowym Jorku. Na potrzeby wizowe musieliśmy najpierw znaleźć nocleg i  już od początku rozglądaliśmy się głównie po ofertach hosteli. Hotele są zbyt drogie, tym bardziej te położone w centrum (nie ma sensu tracić czas na dojeżdżanie i komunikacja miejska też droga). A prawdziwi turyści nie rozpychają się po kosztownych hotelach tylko mieszkają po studencku ;-)</p>
<p>Ostatecznie znaleźliśmy <a href="http://l-hostels.com" target="_blank">L-Hostels</a>  &#8211; piechotką można dość szybko dojść do Central Parku, 25 minut publiczną komunikacją do Times Square (wg Google Maps), kilka metrów do metra, tramwajów i busów.  Jednak przede wszystkim przekonała nas <a href="http://www.hostels.com/hostels/new-york/l-hostels/29499">masa znakomitych opiń o hostelu</a>, zdobywa najlepsze noty na witrynach poświęconych hostelom (najlepsze dostaje w kategorii Czystość ;) ).<br />
Mają nawet teraz, z pięknym widokiem na Harlem.</p>
<p>Właśnie. To była jedyna wątpliwość co do wyboru. Harlem, jak Praga w Warszawie, jest znany jako najniebezpieczniejsza dzielnica w NY. Zamieszkiwany głównie przez Afroamerykanów, niegdyś uznany za slums, którego granice strach było przekraczać.<br />
Tak było kiedyś, etykietka dzielnicy niestety pozostała i zapewne nie odklei się w najbliższym czasie, jednak Harlem się zmienia. Zobaczcie co się tam <a href="http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=31399600&amp;postcount=347">zmieniło ciągu ostatnich 20  lat</a>. </p>
<p>Zawsze muszę jednak sobie znaleźć co najmniej podwójne zapewnienie w pewnych kwestiach, więc własnoręcznie przewinęłam się przez kilkaset opinii o hostelu w poszukiwaniu wzmianek o okolicy.<br />
Znalazłam kilkadziesiąt komentarzy(20-30) i nikt nie narzekał na położenie. Albo lepsza część dzielnicy, albo blisko do metra/busów więc małe prawdopodobieństwo rabunku albo rzeczywiście Harlem się zmienia.</p>
<p>A co lepsze, można się z L-hostels kontaktować przez skype&#8217;a. Zawsze, przez 24h, ktoś tam będzie (recepcja zapewne). To pozwoliło mi zadać multum pytań, próśb i potwierdzeń, nie byłoby tak samo przez telefon, szkoda kasy i nerwów (rozmowy telefoniczne mnie zawsze stresują).</p>
<p>Mam wrażenie, że będzie tam wygodniej niż w wielu hotelu. Jak na razie są warci polecenia.</p>
<h2>Wiza</h2>
<p>Tak czy inaczej, wpierw trzeba było się zająć wizą. Przyznam Wam, że nigdy jak dotąd, nie zajmowałam się formalnościami związanymi z podróżą i trochę czasu zajęło rozeznanie się o co w tym truchta.</p>
<p>W przeciwieństwie do większości innych ambasad, gdzie wystarczy zapłacić i czekać miesiąc czy nawet dwa, w Ambasadzie USA wiza dość szybko jest udzielona, ale sam proces jej uzyskiwania jest straszny. Dodatkowo niedoświadczona w tych sprawach trochę spędziłam w Internecie czytając urywkami jak to wszystko ma przebiec.  </p>
<p>Teraz mogę zapisać przebieg dla siebie i potomnych ;-)</p>
<blockquote>
<ol>
<li>Uzupełnić elektroniczny wniosek.
<p>Miałam nie lada problem, z tym, jak go uzupełnić. <em>Po angielsku czy po polsku? Gdzie wpisywać BRAK, a gdzie zostawić puste? Napisać STUDENT czy jak?</em></p>
<p>Ostatecznie uzupełniłam formularz po angielsku, ponieważ jest bardziej ekonomiczny.<br />
W angielskiej wersji w miejsca puste trzeba wpisywać &#8220;NONE&#8221;. A nie &#8220;N/A&#8221; jak to na niektórych forach doradzano. Ponieważ formularz nie zezwala na jakiekolwiek slashe, a co do samego &#8220;NA&#8221; nie wiem czy jest odpowiedne. Tak czy owak, &#8220;NONE&#8221; jest poprawne i sprawdzone.</li>
<li>Nie trzeba oznaczać każde puste miejsca, pomimo, że w zasadach uzupełniania piszą: <em>JEŚLI PYTANIE PANA/PANI NIE DOTYCZY, NALEŻY TO WYRAŹNIE ZAZNACZYĆ WPISUJĄC &#8220;NIE DOTYCZY&#8221; LUB &#8220;BRAK&#8221;&lt;</em>
<p>W rzeczywistości NONE/BRAK wystarczy wpisywać przy braku numerów telefonów, a resztę zostawić puste, jeżeli nie dotyczy.</p>
<p>Aby można było właściwie uzupełnić blankiet, trzeba mieć miejsce pobytu. A więc w moim przypadku już musiałam zarezerwować (i wpłacić zaliczkę) pokoje w hostelu, pomimo, że nie było żadnej pewności czy mi dadzą tą wizę. </p>
<p>I najrozsądniej wydrukować formularz drukarką laserową.</li>
<li>pamiętajcie o formularzu DHL.</li>
<li>Opłata wizowa (za rozpatrzenie wniosku, nie wizę. Za wizę ew. się płaci później, ale Polacy i Wietnamczycy mają za friko)
<p>Najlepiej przez Pocztę Polską, wtedy nie obciążą nas opłatą manipulacyjną.</p>
<p>Trzeba płacić kursem podanym na stronie ambasady, koniecznie w PLNach. Niestety, zawsze jest jakoś nienormalnie zawyżony porównując do kursu NBP, na przykład. Na stronie aktualizują go co jakiś czas i mam wrażenie, że robią to wtedy gdy dolar w tym czasie jest droższy niz normalnie. My mieliśmy takie nieszczęście, że w dniu kiedy zdecydowałyśmy zapłacić, kurs mocniej skoczył i w rezultacie zapłaciłyśmy ~ 20zł więcej niż gdybyśmy zrobiły to dnia poprzedniego.  Szlag.</li>
<li>Umówić się telefonicznie na rozmowę z konsulem.<br />
przygotujcie numer paszportu, imiona i nazwiska wszystkich uczestników wyjazdu (spotkanie grupowe).<br />
Przydzielą Wam najbliższe wolne spotkanie, u nas to był już następny tydzień.</li>
</ol>
</blockquote>
<h2>W ambasadzie; rozmowa z konsulem</h2>
<h3>Kolejki</h3>
<p>W zasadzie czekaliśmy w co najmniej 4 kolejkach. Kolejka przed budynkiem -> kolejka w łączniku -> kolejka do okienek rejestracyjnych -> kolejka do konsula. Choć tak naprawdę, nie zajęło to tak dużo jak można było oczekiwać. </p>
<p>Przy okienku rejestracyjnym (od momentu pobierania odcisków palców na zawsze będziemy istnieć w kartotekach CIA, watch out), po raz n-ty sprawdzili nam formularze. I wtedy poczułam się głupio…</p>
<p>Ponieważ miałam u siebie w formularzu, w polu <em>&#8220;Inne nazwiska, którymi się Pan/Pani posługuje lub posługiwał/a (nazwisko panieńskie, pseudonimy artystyczne, zawodowe, religijne)&#8221;</em> (w ang. wersji &#8211; &#8220;alias&#8221;), wpisane &#8216;Lanooz&#8217;.<br />
Chociaż czyż nie jest to poważny, może nie w brzmieniu, ile co w znaczeniu, alias, którego oficjalnie wykorzystuję? Przecież jestem całkiem nieźle z nim kojarzona. Czyż nie? Czyż nie? Jestem świadoma, że tym czynem, już definitywnie przykleiłam do siebie etykietkę, &#8216;Lanooz&#8217; i tym pomartwię się w przyszłości gdy już zostanę szanowaną osobistością :-P<br />
I to samo zrobiła znajoma, wpisując swój internetowy nickname.<br />
Tak czy inaczej pani urzędnik w okienku (Polka), krzywo się popatrzyła i wątpliwie zapytała czy to &#8220;imię&#8221;, to nazwa, którą wykorzystujemy w mediach.<br />
<em>No taak, oczywiście, oczywiście.</em><br />
Pani W Okienku zawahała się, nie wiedząc co robić, czy uznać to za żart czy co. Ostatecznie niewzruszenie kontynuowała swoją pracę. Bo po co robić problemy.</p>
<p>Eh, trzeba kiedyś zdefiniować warunki istnienia <em>aliasu</em>  czy <em>pseudonimu artystycznego</em> .</p>
<h3>Konsul</h3>
<p>W ostatniej kolejce, do konsula, nerwy dały we znaki. Konsulowe przeprowadzali rozmowy również w okienkach, sąsiadując z polskimi urzednikami. Ludzie natomiast czekali z numerkiem na przeciwko. My przeczekaliśmy około 20 osób, razem jakieś pół godziny.</p>
<p>Z braku laku obserwowaliśmy amerykańskich urzędników (było ich 4, jedna urzędniczka) i od razu uderzyła nas różnica między nimi a polskimi urzędnikami, pracującymi obok.<br />
Amerykanie byli…uradowani. Wręcz promienieli. Ich nastawienie do rozmówcy było…nienormalnie przyjazne. Żyjąc w polskich realiach, gdzie urzędnik to synonim obojętności i gburowatości, naprawdę się wydało nietypowe. Choć rozumiem, że chcieli umilić nam rozmowę, to w tym pozytywnym nastawieniu nie było ani krzty sztuczności.</p>
<p>Trafiliśmy do młodego, miłego pana konsula, który umiał, jako-tako, mówić po polsku. Zdecydowaliśmy przejść na tutejszy język jako, że dwie osoby z naszej 4-osobowej grupy nie umiały angielskiego. Zaskakująco nie pytał nas za wiele. Zadał normalne pytania typu, czy mamy jakąś rodzinę w Ameryce, od ilu lat jesteśmy w  Polsce. Pod koniec, gdy już wypowiedzial te magiczne słowa: <em>Kwalifikujecie się do wiza</em>, zapytał o…. lokacje najlepszej restauracji wietnamskiej. Wyszczerzyłam się. To chyba nie było podchwytliwe, co? ;-)<br />
Właściwie to nie wiedziałam. Jako Wietnamka tym bardziej nie jadam w wietnamskich barach i restauracji, wolę się stołować w domu. Więc dałam mu adres pierwszej lepszej restauracji, którą znam.</p>
<p>Paszport zatrzymali. Dostarczyli mi go kilka dni temu DHL&#8217;em (23zł). I nie jest w najlepszej kondycji. Cały jest zmiętoszony, lepki, jakby go dotykało tysiące osób, ma zgiętą okładkę i wiza mi nieestetycznie wystaje.<br />
Na dodatek przykleili numer przesyłki do okładki, który to będę musiała ściągać zmywaczem do paznokci. Ugh. Zero szacunku. Bo przecież to oni nam łaskę robią, że tam lecimy.</p>
<p>Ale to jeszcze nie koniec. Kto wie czy tam na lotnisku nas nie odeślą spowrotem do domu. Na razie jednak &#8211; _no worries_</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/745/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiosna eventów</title>
		<link>http://lanooz.net/743</link>
		<comments>http://lanooz.net/743#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 May 2009 23:22:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[eventy]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[parada schumana]]></category>
		<category><![CDATA[piknik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=743</guid>
		<description><![CDATA[Znów czuję ten wiosenny flow w związku z nadchodzącymi piknikami, festiwalami itd w Warszawie. A wiec i wracam do pisania o nich. Eventy na weekend: Darmowe porady prawnicze, darmowe badania kardiologiczne i wzroku. Jutro natomiast, przejdzie X Parada Schumana, akompaniować jej będzie miasteczko europejskie; wszystko poświęcone kwestii Uni Europejskiej. Dla wrażeń muzycznych, oczywiście Juwenalia. Planete [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znów czuję ten wiosenny <em>flow</em> w związku z nadchodzącymi piknikami, festiwalami itd w Warszawie. A wiec i wracam do pisania o nich.<br />
Eventy na weekend:</p>
<p>Darmowe porady <a href="http://www.mmwarszawa.pl/4273/2009/5/6/w-sobote-adwokaci-poradza-za-darmo?category=interwencje">prawnicze</a>, darmowe badania <a href="http://www.mmwarszawa.pl/4278/2009/5/6/bezplatne-konsultacje-kardiologiczne?districtChanged=true">kardiologiczne</a> i <a href="http://wyborcza.pl/1,94898,6583840,Zbadaj_wzrok_calkiem_za_darmo_.html">wzroku</a>.</p>
<p>Jutro natomiast, przejdzie <a href="http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,6573561,W_sobote_przejdzie_X_Parada_Schumana.html">X Parada Schumana</a>, akompaniować jej będzie <a href="http://www.schuman.org.pl/index.php?option=com_content&#038;view=article&#038;id=773&#038;Itemid=131&#038;lang=pl">miasteczko europejskie</a>; wszystko poświęcone kwestii Uni Europejskiej.</p>
<p>Dla wrażeń muzycznych, oczywiście <a href="http://www.mmwarszawa.pl/4029/2009/4/23/juwenalia--w-warszawie--program?districtChanged=true">Juwenalia</a>.</p>
<h2>Planete Doc Review</h2>
<p>Z cyklu filmowych doznań trzeba napomknąć festiwal filmowy <a href="http://www.docreview.pl/">Planete Doc Review</a>, który się właśnie zaczął i będzie trwać do 17 maja. Impreza dość wysublimowana, wielu odrzuca sam fakt, że to festiwal filmów <em>dokumentalnych</em>. A sztuka dokumentu wbrew rzeczywistości, nie kojarzy się ze zbytnią wysoką szkołą jazdy.<br />
Do niektórych filmów tworzone są <a href="http://www.docreview.pl/2009/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=504&#038;Itemid=232">debaty</a>. Tematy około-kulturowe, społecznych a nawet ekonomicznych, tj <em>&#8220;Co wolno w wolnej kulturze?&#8221;</em> (m.in o licencji Creative Commons), <em>&#8220;Co robią banki z naszymi pieniędzmi?&#8221;</em> czy też <em>&#8220;Iran dnia dzisiejszego &#8211; 30 lat po rewolucji&#8221;</em> (a propos, czytam właśnie swietny komiks Marji Satrapi scisle powiazany z Iranem. Napiszę o nim kiedyś)<br />
Planete Doc mam w liście /koniecznie do obejrzenia/</p>
<h2>Dekonsumpcja 09</h2>
<p>Jutro w sobotę mamy Dzień <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fair_Trade">Sprawiedliwego Handlu</a>. Przyznam się, że dopiero dzisiaj się dowiedziałam z gazety, na czym polega ta sprawiedliwość. Mówiąc skrótowo i kolokwialnie, chodzi o właściwe obchodzenie się z pracownikami niższej kategorii. Tzn, tych co zawsze wykonują najczarniejszą robotę, podczas gdy ci wyżej, kiwający palcami zyskują najwięcej. A więc kwestia wyrównania relacji między producentem a wykonawcą. Dobre warunki pracy, sprawiedliwy podział zysków, ochrona praw itd itp.<br />
<img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/05/fairtrade.jpg" alt="fairtrade coffee" /><br />
<small>Rys. z Metro, 09 V 2009</small><br />
<a href="http://efte.org/dekonsumpcja09">Akcja Dekonsumpcja 09</a>, jest w ramach dnia Fair Trade, ma nam pomóc wybrać alternatywy do codziennych produktów. <a href="http://efte.org/dekonsumpcja09/program/">Program wygląda bardzo ciekawie.</a><br />
PS: Z zaskoczeniem sie dowiaduje, ze Starbucks jest produktem Fair Trade.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/743/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>obowiązkowa matma</title>
		<link>http://lanooz.net/742</link>
		<comments>http://lanooz.net/742#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 10:59:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[matematyka]]></category>
		<category><![CDATA[matura]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=742</guid>
		<description><![CDATA[Za rok będę pierwszą ofiarą obowiązkowej matury z matematyki. Nie jestem zadowolona, ale jednak rozumiem te zmiany i akceptuję (i panikuję). A propos trwającej matury w Metrze zacytowali dziewczynę z mojego rocznika, twierdzi, że matma w życiu im się do niczego nie przyda i pół jej klasy nie zna tabliczki mnożenia. No rzeczywiście im się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Za rok będę pierwszą ofiarą obowiązkowej matury z matematyki. Nie jestem zadowolona, ale jednak rozumiem te zmiany i akceptuję (i panikuję). A propos trwającej matury <a href="http://www.emetro.pl/emetro/1,88815,6565385,Maturzysci_sie_przelicza.html" target="blank">w Metrze zacytowali dziewczynę</a> z mojego rocznika, twierdzi, że matma w życiu im się do niczego nie przyda i pół jej klasy nie zna tabliczki mnożenia. No rzeczywiście im się nie przyda, bo po co woźnemu matematyka. Przez sekundę się nawet ucieszyłam, że będzie ta matma.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/742/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>kawiarniana elyta.</title>
		<link>http://lanooz.net/735</link>
		<comments>http://lanooz.net/735#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2009 22:13:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[starbucks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=735</guid>
		<description><![CDATA[Powiew zachodu i Polacy wpadają w szał, czyli o irytującej fascynacji pierwszym Starbucksem w Polsce. Ok, niech i to będzie z mojej strony czymś z cyklu bycie off-the-mainstream. Nie pijam kawy (w ogóle) wiec nie powiem czy te ciecze są przynajmniej wartej swej ceny. Z tego co słyszałam głównie smakuje logo na kubku. To samo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powiew zachodu i <a href="http://www.dziennik.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/article365059/Z_kubkiem_od_Starbucksa_do_elity.html">Polacy wpadają w szał</a>, czyli o irytującej fascynacji pierwszym Starbucksem w Polsce. Ok, niech i to będzie z mojej strony czymś z cyklu bycie off-the-mainstream. Nie pijam kawy (w ogóle) wiec nie powiem czy te ciecze są przynajmniej wartej swej ceny. Z tego co słyszałam głównie smakuje logo na kubku. To samo było z Coffee Heaven, tam to wszystko prócz kawy ssie totalnie.<br />
Herbata. Tak. To jest to. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/735/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytaj, czytaj.</title>
		<link>http://lanooz.net/725</link>
		<comments>http://lanooz.net/725#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2009 20:25:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[narzekam]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725</guid>
		<description><![CDATA[Polskie media w końcu mają namacalny dowód na spadek czytelnictwa i mogą ponarzekać jak bardzo sytuacja jest zła. Nie macie takiego wrażenia, że to od zawsze był wyjątkowo atrakcyjny temat? Spadek liczby czytelników? Przecież młodzież w ogóle nie docenia literatury albo Internet wszystkiemu szkodzi. Tymczasem inna instytucja twierdzi, że co roku odnotowują coraz wyższą sprzedaż. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/03/book_sale.gif" alt="pile-of-books.gif" align="left"/>Polskie media w końcu mają <a href="http://www.instytutksiazki.pl/pl,ik,site,6,1,22305.php">namacalny dowód</a> na spadek czytelnictwa i mogą ponarzekać jak bardzo <a href="http://bi.gazeta.pl/im/6/6410/m6410216.jpg">sytuacja jest zła</a>. Nie macie takiego wrażenia, że to od zawsze był wyjątkowo atrakcyjny temat? Spadek liczby czytelników? Przecież młodzież w ogóle nie docenia literatury albo Internet wszystkiemu szkodzi.<br />
Tymczasem <a href="http://ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id%2c38156%2cwiadomosc.html">inna instytucja twierdzi</a>, że co roku odnotowują coraz wyższą sprzedaż.</p>
<p>Dla mnie osobiście te badania są mało wiarygodne. Statystyki nie biorę na serio, w przeciwieństwie do innych co naprawdę wzięli sobie te liczby do serca. Przecież społeczeństwa nie można zmieścić w losowej, reprezentatywnej próbie mieszkańców, każdy jest wyjątkiem.<br />
Ale spadek zapewne może być, choć również nie sądzę, żeby taki drastyczny. </p>
<p>Pomijając moje zażenowanie tym, że znów zwalono winę na Internet, który był jak do tej pory całkiem niezłym sojusznikiem czytelnictwa, ja pozwolę sobie winić za to oświatę.<br />
<span id="more-725"></span></p>
<h2>poszerzcie nam horyzonty</h2>
<p>Oświata nie robi to czego powinna; nie krzepi ducha potencjalnego czytelnika, nie pobudza ciekawości, zainteresowania. Zamiast tego, przymusem i sztywnym, naćkanym, jak cholera, programem wciska w uczniów wartości narodowe. Mam pełny szacunek do polskiego dorobku literackiego, tylko&#8230;ileż można! Tegoroczny kanon lektur dla liceum jest jednym z najbardziej zapchanych jak do tej pory. Powiem szczerze, że nie wyrabiam. Gdybym miała czytać te wszystkie lektury ni się obejrzę a bym miała jakieś zaległości z innych przedmiotów. I nawet nie mając czasu na ich nadrobienie znów będzie zapowiedziane jakieś tomisko. (Na szczęście są audiobooki i porządne streszczenia)</p>
<p>Kanon lektur szkolnych tak naprawdę szerzy tylko niechęć do literatury. Oprócz tego przymusu, który zawsze będzie wzbudzał bunt, ktoś w końcu powinien zrozumieć, że jesteśmy współczesną młodzieżą, która naprawdę nie ma takich mocnych więzi z historią jak nasi rodzice czy dziadkowie i, co jest naturalnie oczywistą koleją rzeczy, trudniej nam zaakceptować dzieła zeszłych wieków. <em>(uogólniam, nie rzucać się)</em><br />
Choć wcale nie porzucam ich całkowicie, ponieważ to jak najbardziej odpowiednie i potrzebne mówić o niegdyś, niesamowicie wpływowej twórczości rodaków. Jasne. Proszę tylko o otwartość i znalezienie miejsca na literaturę bardziej nam bliższą, mniej narodowościową (tak to się określa?). Proszę, poszerzcie nam horyzonty :><br />
Na języku polskim wciąż to odnosimy się ciągle do tej tragicznej przeszłości, a czy to nas przygotuje do przyszłego życia? Prędzej u większości pozostawi jakieś straszne uprzedzenia co do książek.</p>
<p>Pamiętam jeszcze gdy w podstawówce pod koniec roku szkolnego mogliśmy wybrać dowolną książkę, jaką chcieliśmy omówić. Ostatecznie przerobiliśmy Harry&#8217;ego Pottera. Zaś w 6 klasie wybraliśmy Pana Samochodzika :) Tak powinno być przez całą drogę do studiów&#8230;.moim skromnym zdaniem.</p>
<p>Gdzieniegdzie może dramatyzuje, wielu moi znajomych-rówieśników namiętnie czyta. Jak taki młody człowiek się już /zaksięguje/ to pozostanie czystym, wiernym czytelnikiem do końca. Jednak start mamy nienajlepszy.</p>
<p>W sumie ten wpis był pisany <del datetime="2009-04-01T20:31:27+00:00">nieświadomie</del> pod wpływem impulsu dzisiejszej lekcji polskiego. Zaczęliśmy przerabiać &#8216;Potop&#8217; i polonistka zapytała, co się nie zdarza, o naszą opinię co do sienkiewiczowskiego dzieła.<br />
Wyrzuciłam z siebie wtedy trochę frustracji szkalując z szacunkiem Sienkiewicza i jego potop.</p>
<p><small>PS: Z początku miała być mini-nota, jednozdaniowo krytykująca wyniki badań Instytutu Książki. Niechcący się rozpisałam, nadal koncentrując się na wyżywaniu się na statystyce (w szkole, na informatyce), pierwotnie tytuł brzmiał: Kłamstwa, większe kłamstwa i statystyka. Jednak w domu większość treści usunęłam i postrzępiłam sobie język&#8230;err..palce pisząc o oświacie. Można powiedzieć, że moje wpisy zawsze przechodzą taką drogę ewolucji, hah ;)</small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/725/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

