<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lanooz.net &#187; społeczeństwo</title>
	<atom:link href="http://lanooz.net/category/ludzie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lanooz.net</link>
	<description>kinda personal weblog</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Sep 2010 01:35:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>&#8216;widziałeś ten filmik?&#8217;</title>
		<link>http://lanooz.net/780</link>
		<comments>http://lanooz.net/780#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Aug 2010 15:45:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[gadu gadu]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[youtube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=780</guid>
		<description><![CDATA[Przypomnijcie mi, bo nie pamietam, jakie linki przesyłaliśmy sobie 5 lat temu, kiedy jeszcze nie było YouTube&#8217;a czy też Demotów? Czy w ogóle wymienialiśmy się linkami, które dzisiaj są nieodłączną, a niekiedy jedyną częścią rozmowy? Właśnie zdaję sobie sprawę z tego, że część moich rozmów na gadu z pewnymi osobami składa się niemalże tylko z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przypomnijcie mi, bo nie pamietam, jakie linki przesyłaliśmy sobie 5 lat temu, kiedy jeszcze nie było YouTube&#8217;a czy też Demotów? Czy w ogóle wymienialiśmy się linkami, które dzisiaj są nieodłączną, a niekiedy jedyną częścią rozmowy? Właśnie zdaję sobie sprawę z tego, że część moich rozmów na gadu z pewnymi osobami składa się niemalże tylko z przesyłanych linków (najczęściej do YouTube&#8217;a), komentarzy i innych ekslamacji do klipu czy demota.</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/gadu-gadu" title="gadu gadu" rel="tag">gadu gadu</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/internet" title="internet" rel="tag">internet</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/youtube" title="youtube" rel="tag">youtube</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/106" title="Czemu tak pochmurno&#8230;? (13/01/2007)">Czemu tak pochmurno&#8230;?</a> (15)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/397" title="GG modernizuje się (16/11/2007)">GG modernizuje się</a> (3)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/187" title="Internet addicted? (13/03/2007)">Internet addicted?</a> (3)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/416" title="Podsumowanie wydarzeń w polskim internecie (08/12/2007)">Podsumowanie wydarzeń w polskim internecie</a> (1)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/52" title="Net w Wawie? (18/09/2006)">Net w Wawie?</a> (8)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/391" title="Gadu Radio w winampie (09/11/2007)">Gadu Radio w winampie</a> (10)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/215" title="CreativeBOT &#8211; własne funkcje. (09/04/2007)">CreativeBOT &#8211; własne funkcje.</a> (3)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/228" title="Anty Gadu Gadu (23/04/2007)">Anty Gadu Gadu</a> (22)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/780/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>cholernik #1</title>
		<link>http://lanooz.net/764</link>
		<comments>http://lanooz.net/764#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Dec 2009 00:46:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[w sieci Sieci]]></category>
		<category><![CDATA[cholernik]]></category>
		<category><![CDATA[eventy]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[internauci]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[matura]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=764</guid>
		<description><![CDATA[To mój rekord, nie pisałam równe 2 miesiące. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze ma we mnie wiarę i nie wyrzucił mnie z subskrypcji na dobre. Witam tych, którzy pozostali :) Jestem w klasie maturalnej i szczerze to jakoś nie mam zbytniego entuzjazmu do tworzenia jakiekolwiek contentu + brak czasu itd. Czasem więc pojawią się wpisy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To mój rekord, nie pisałam równe 2 miesiące. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze ma we mnie wiarę i nie wyrzucił mnie z subskrypcji na dobre. Witam tych, którzy pozostali :)<br />
Jestem w klasie maturalnej i szczerze to jakoś nie mam zbytniego entuzjazmu do tworzenia jakiekolwiek contentu + brak czasu itd. Czasem więc pojawią się wpisy zbiorcze, więc ich serię tych sezonowych myśli pozwole sobie tak ot nazwać <em>Cholernikiem</em> (maturzysty). </p>
<h2><a href="http://www.internetstandard.pl/news/136802/Prosument.czyli.aktywny.konsument.html">Prosumenta</a> przerwa</h2>
<p>Od koło pół roku przyjęłam rolę zwykłego, biernego użytkwnika Internetu, podobnego do tych którymi się na codzień otaczam. Zrozumiałam w końcu na czym polega niektórych problem nudy w sieci i dlaczego tak często przesiadują na społecznościówkach Gronie (a teraz jeszcze i Facebooku) czy Fotce.<br />
Tworzenie contentu wymaga samozaparcia i odpowiedniego stosunku do Internetu. Natomiast w moim środowisku wiadome jest, że Internet to narzędzie przyszłości, jednakże to zbyt odległa kwestia, którą zajmują się &#8220;specjaliści&#8221;, zaś najbliżej jest uznawany jako źródło rozrywki i kontaktu z najbliższymi. Dla większości więc granice Internetu to portale społecznościowe posiadające polską wersję językową, JoeMonsters, YouTube etc. W tym roku nieco jeszcze poszerzyły się o Demotywatory, które są uznawane za największe wydarzenie internetowe w Polsce w 2009. Znane już kupę czasu temu wśród aktywnych internautów, teraz świetnie przyjęły się w końcu na polskich kablach. Najlepiej możemy to zauważyć wchodząc do biblioteki szkolnej w czasie przerwy.<br />
<span id="more-764"></span><br />
U mnie w szkole na każdej przerwie, na każdych 10 monitorach obecne są Demotywatory. Najfajniejszymi żartami już nie są te o Twojej Starej tylko właśnie teksty z demotów. Dodatkowo w tym roku przestano się pytać o Grono, tylko o profil na Facebooku. Można powiedzieć, że stado się zaczęło przemieszczać, chociaż <a href="http://perturbacje.blogspot.com/2009/12/leaving-facebook-to-quest-of-terra.html">niektórzy przewidują</a> dalsze wędrówki.<br />
Ogółem rzecz biorąc śledziłam życie sieci niemalże tylko i wyłącznie od strony przeciętnego użytkownika, jako, że przyznam, że nawet z RSS&#8217;ami trudno mi było nadążyć, nie mówiąc już o Blipie i Twitterze. Dobrze, że mam jeszcze kontakt z wami przez Facebooka, ktoś czasami wrzuci jakiś link, napisze wpis na bloga i się pochwali. </p>
<p>Mogę powiedzieć, że pierwotnym źródłem&#8230;problemu jest oczywiście matura, którą zdaję w tym roku. Co prawda, sam egzamin dojrzałości dla mnie nie jest aż tak istotny, bo mam ambicję zdawać na Akademię Sztuk Pięknych, w której liczą się ich własne wewnętrzne egzaminy. Tak więc, zapieprzam z rysunkami ile tylko mogę.<br />
Dodatkowo, jakoś w tym roku bardziej trzyma mnie społecznie przy życiu <em>real</em> niż <em>wirtual</em></p>
<h2><em>Muzyka dziurawi niebo</em> &#8211; C. Baudelaire</h2>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/12/1063455_356x237.jpg" alt="i love the 80s" /></p>
<p>Jakiś czas temu obejrzałam <a href="http://www.filmweb.pl/f255398/Mi%C5%82osna+uk%C5%82adanka,2006">&#8220;Starter For Ten&#8221;</a>, brytyjski film, komedia romantyczna z 2006 roku; przeciętny, niespecjalnie wybijający się ze swojego gatunku, ale jak to bywa z brytyjskimi komedia romantycznymi &#8211; urzekający. To co szczególnie mi się spodobało, to świat upozorowany na lata &#8217;80, niezwykle przekonująco swoją drogą. I wtedy odkryłam w sobie sympatię do tego okresu, a szczególnie do muzyki z tychże lat. Filmowy soundtrack zawierał w sobie wiele utworów The Smiths, The Cure, Echo &#038; The Bunnymen…<br />
Niedługo po obejrzałam jeszcze <a href="http://www.filmweb.pl/f480762/500+dni+mi%C5%82o%C5%9Bci,2009">&#8217;500 days of summer&#8217;</a> z Zooey Deschanel, <a href="http://listen.grooveshark.com/#/artist/She+And+Him/396654">muzycznie</a> jak i stylowo inspirowana tamtymi latami. Ścieżka dźwiękowa obfitowała świetnymi kawałkami, w tym kilka The Smiths. Zastanawiałam się, gdzie oni byli przez ten cały czas? Dlaczego tak późno ich odkryłam? Przecież na pewno ich już nie raz słuchałam z okazji zapoznawania się z muzyczną klasyką. Ale nie, oczywiście kolejny raz to film musi być źródłem moich muzycznych wrażeń.</p>
<p align="center"><a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/12/smiths-the-morrisey.gif" rel="shadowbox[post-764];player=img;"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/12/smiths-the-morrisey.gif" alt="Morrissey" title="Morrissey" width="324" height="500" class="aligncenter size-full wp-image-768" border="0"/></a></p>
<p>Tak jak Yann Tiersen stało się jednym z moich ulubionych artystów po oberzeniu &#8216;Amelii&#8217; i The Shins po &#8216;Garden State&#8217;, tak też teraz jest z The Smiths. Którzy są moim kolejnym istotnym zagięciem w moim guście muzycznym (<a href="http://www.last.fm/user/arcania">chyba ósmym</a> :P)</p>
<h2>the gigs</h2>
<p>A propos Yanna Tiersena, byłam gdzieś we wrzesniu na jego <a href="http://www.last.fm/event/1139471+Orka+-+Yann+Tiersen">koncercie z Orką</a> w Progresji. Kupiłam bilet z przeświadczeniem, że pójde zobaczyć Yanna solo. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie (jak i tłumu) gdy po Orce (w składzie pijany Tiersen ze skrzypcami), którą uznałam za jakiś support, impreza się skończyła. Jakiś miesiąc później ogłoszono ten właściwy koncert Yanna Tiersena w warszawskiej Stodole, jakież było wtedy moje ubolewanie. Bo kasa z nieba nie spada i za tamtą omyłkę już musiałam zapłacić moją nieobecnością na listopadowym koncercie. Żałuję tamtych biletów, chociaż przyznam, że przyjemnie się bawiłam w dobrym towarzystwie, a Orka to dobry zespół industrialowy. </p>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2007/03/placebo.gif" alt="placebo"/></p>
<p>W listopadzie miałam również okazję zobaczyć kolejny raz Placebo na Torwarze, to było zupełnie inne przeżycie niż 2 lata temu. Wtedy byłam na etapie sympatii, a na koncercie dopiero uswiadomiłam sobie, że ich kocham. Tym razem, szczerze wzruszona ich kolejną wizytą dałam upust swojej wdzięczności za tą wspaniałą muzykę.<br />
Nie jestem fan boyem, nadal pozostaje fanem konstruktywnym i śmiem twierdzić, że najnowsze &#8216;Battle For The Sun&#8217;, chociaż ogółem bardzo dobre, to jednak na tle wczesniejszych płyt wypadło blado. Tak jak i koncert: przyszli, świetnie odbębnili i poszli (wracając 3 razy, ale to pewnie wyreżyserowane).</p>
<p>A szczególnie, zirytowała mnie niektórych reakcja po koncercie, jak gdyby chcąc udowodnić jak zajebiście się wyszaleli i jacy są imprezowi, opowiadali jak to krzyczeli i stracili głos, skakali i rozbijali się wraz z tłumem. Zapominając gdzieś o muzyce. 2 lata temu, gdy Placebo zaczynałam dopiero kochać, przyznam, że miałam podobnie, nie potrafiąc nic innego powiedzieć o koncercie niż &#8220;zajebiście było!!11&#8243; (już nawet nie śmiem linkować do tamtego wpisu; do P.W: dlatego byłam trochę naburmuszona po koncercie..:>)<br />
Stojąc gdzieś niemalże pod sceną widziałam kobietę (40l?), była jedynym nieruchomym punktem wśród tłumu. Stała i łzy jej ciekły. Wokoło niej byli ludzie pogrążenie w jakiejś muzycznej esktazie, którzy nie skakali żeby tylko skakać.</p>
<p>Mogłabym jeszcze długo pogadać o supporcie, o animacjach przed koncertem, o fanach i ogólnie o różnych moich psychotycznych przemyśleniach. Ale jest 01:27, wpis ma już aż koło 900 słów i chce mi się spać.</p>
<p>PS: Ostatnio, pisząc te wypociny o muzyce, dźwięku itp, uświadomiłam sobie, że muzyka w moim życiu gra niewyobrażalną rolę. Bez niej byłabym jakby zupełnie inną osobą, wierzę, że &#8220;gorszą&#8221;. Niewyobrażam sobie życia bez słuchawek. </p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/cholernik" title="cholernik" rel="tag">cholernik</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/eventy" title="eventy" rel="tag">eventy</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/film" title="film" rel="tag">film</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/internauci" title="internauci" rel="tag">internauci</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/internet" title="internet" rel="tag">internet</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/koncerty" title="koncerty" rel="tag">koncerty</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/matura" title="matura" rel="tag">matura</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/muzyka" title="muzyka" rel="tag">muzyka</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/szkola" title="szkoła" rel="tag">szkoła</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/92" title="Co jest grane? (02/12/2006)">Co jest grane?</a> (5)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/259" title="Requiem for a dream (27/05/2007)">Requiem for a dream</a> (24)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/348" title="Zielona mila w tv (16/09/2007)">Zielona mila w tv</a> (5)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/760" title="ktoś to czyta? (18/09/2009)">ktoś to czyta?</a> (21)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/743" title="Wiosna eventów (09/05/2009)">Wiosna eventów</a> (6)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/286" title="Przeczucie (2007) (19/06/2007)">Przeczucie (2007)</a> (5)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/746" title="Generał Nil (17/05/2009)">Generał Nil</a> (10)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/195" title="Placebo (24/03/2007)">Placebo</a> (5)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/764/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaligrafia idzie do lamusa</title>
		<link>http://lanooz.net/750</link>
		<comments>http://lanooz.net/750#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 22:32:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[kaligrafia]]></category>
		<category><![CDATA[komputer]]></category>
		<category><![CDATA[pióro]]></category>
		<category><![CDATA[pismo]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=750</guid>
		<description><![CDATA[A to wszystko się zaczęło gdy przeczytałam, już niedostępny, artykuł Metra z dnia 10 lutego 2009. Jednym z celów (bo chyba nie efektów ubocznych?) postępu technicznego jest wyręczanie nas z różnych, z pozoru nieistotnych czynności. Ogółem rzecz biorąc, w rezultacie cofamy się w rozwoju. Owszem, zbiorowa inteligencja i zaradność zwiększyła się, ale jednostka stała się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><small>A to wszystko się zaczęło gdy przeczytałam, już niedostępny, <a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/09/metro_kura%20pazurem.html">artykuł Metra z dnia 10 lutego 2009</a>.</small></em><br />
<img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/09/fountain-pen.png" alt="fountain pen by dutchuncle.co.uk" title="fountain pen by dutchuncle.co.uk"/></p>
<p>Jednym z celów (bo chyba nie efektów ubocznych?) postępu technicznego jest wyręczanie nas z różnych, z pozoru nieistotnych czynności. Ogółem rzecz biorąc, w rezultacie cofamy się w rozwoju. Owszem, zbiorowa inteligencja i zaradność zwiększyła się, ale jednostka stała się słabsza niż kiedykolwiek.<br />
Jesteśmy dziś rozpieszczeni, zepsuci i zajebiście leniwi.</p>
<p>Tak, jestem typem osoby, która ból i cierpienie traktuje jako jedną z najistotniejszych rzeczy w ludzkim życiu. Takie samo nastawienie mam do drobnych, życiowych prac i czynności, czy też niekiedy rezygnacji z udogodnień (mowa tylko o nastawieniu, bo przyznam się, będąc zepsuta i leniwa do potęgi n-tej, trudno mi faktycznie realizować pewne prace).<br />
Każda doza tych elementów kształtuje nasz charakter i czyni nas mądrzejszymi, mówiąc moralizatorsko.</p>
<p>A co to za małe, życiowe prace?<br />
Potraficie sobie przypomnieć motywy z różnych gatunków literackich, gdzie niedoświadczony bohater, aby osiągnąć pewien tytuł czy umiejętności, musiał przejść <em>specjalne</em> szkolenie swojego nauczyciela? Mistrzowskie szkolenie okazało się wypełnianiem prac domowych, tj sprzątanie, pranie, szorowanie podłogi, ręczne mycie naczyń zamiast używania zmywarki. Potem, pod koniec, nauczyciel czasami mawia, że bohater fizycznie był już gotowy od początku, a szkolenie służyło jedynie ćwiczeniu woli, cierpliwości i zmianie nastawienia. To dość klasyczny motyw, ale chwilowo jako przykład mam w głowie tylko  &#8220;Karate Kid&#8221; i chociażby anime-klasyka &#8220;Dragon Ball&#8221;.<br />
I oto mi właśnie chodzi, o wypracowanie sobie charakteru i rezygnację z niektórych wygód. Niby życie to nie film, ale film to życie. Może nie całkowicie nasze, ale życie.<br />
<span id="more-750"></span></p>
<h2>Wstęp jest dla twardzieli.</h2>
<p>A ja go zwaliłam. Ten powyższy kogiel-mogiel prowadził jedynie do skupienia się nad kwestią pisma odręcznego, sztuki użytkowej, która niestety, powoli zanika.<br />
Osobiście uważam się za oddanego kaligrafa (w tym wypadku nie jest to bezpośrednio &#8220;sztuka estetycznego, starannego pisania&#8221; tylko raczej <a href="http://dictionary.reference.com/browse/calligrapher">wielbiciela pisma ręcznego</a>). Sztuka pisania stanowi bardzo ważny element tożsamości człowieka, ale klawiatura sukcesywnie ją dzisiaj wypiera.</p>
<p>Dzisiaj większość woli wstukiwać do komputera i potem wydrukować, bo niby tak jakoś ładniej i czyściej. A czasami w listach (jak już je w ogóle wysyłamy) ludzie przepraszają za swoje kurze pismo. I trafnie <a href="http://www.guardian.co.uk/artanddesign/2006/feb/14/art">autor artykułu o śmierci ręcznego pisma w The Guardian</a> zadaje pytanie, od kiedy to stukanie na klawiaturze stało się lepsze niż klasyczne pisanie? Oh, nie mówię o kwestii edycji tylko o prestiżu i ważności.</p>
<h2>Zaginiona sztuka?</h2>
<p><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/09/penmanship_25466%20copy.png" alt="penmanship" /><br />
Robienie notatek na lekcji to jedno z tych większych przekleństw w szkole i jak już ktoś zrobi to są raczej one skromne, odwalone na chybcika pierwszym z brzegu narzędziem. Ta olewczość nie ma tym razem nic związanego z komputerami, to ta cholernie irytująca tendencja &#8211; Starania są lamusowate, Nonszalancja wygląda fajnie.<br />
Znam bardzo niewiele osób (np. siebie), które zwracają uwagę na to jak piszą i starają się to &#8220;pielęgnować&#8221;, choć to zabrzmi dziwacznie.<br />
Kiedyś to jeszcze nauczyciele oceniali pismo i jego czytelność, teraz to nawet już nie narzekają. </p>
<blockquote><p><small>Kiedy w 2006 roku w USA do egzaminów wstępnych na studia wprowadzono wypracowanie pisemne, tylko 15 procent z prawie 1,5 miliona zdających napisało je pismem pochyłym. A reszta? Literami drukowanymi.</p>
<p>To tylko początek fali uczniów, którzy już w nauczaniu początkowym nie mają zbyt wielu zajęć z pisania odręcznego. Najczęściej nie jest to więcej niż 10 minut dziennie. W efekcie coraz więcej młodych ludzi ma z nim problemy, podobnie jak z czytaniem takiego zapisu.</p>
<p>Nauczyciele wzruszają ramionami. Twierdzą, że uczenie odręcznego pisania jest reliktem w obliczu obecnych technik nauczania, języków obcych i zakresu materiału, jaki obejmują testy egzaminacyjne. Jednak naukowcy badający proces nauki pisania dowodzą, że umiejętność ta jest ważna ze względów poznawczych. Wskazują oni na badania, z których wynika, że dzieci bez biegłej umiejętności odręcznego pisania już od najmłodszych klas tworzą prostsze i krótsze wypracowania. // <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/4870,19467,1366110,2,czasopisma.html">&#8220;Klikanie zabija pisanie&#8221;</a></small></p></blockquote>
<p></small></p></blockquote>
<p>Nawet nauczyciele przestali już krzewić poczucie estetyki w piśmie, bo dzisiaj zaświadczenie o dysleksję i dysgrafię (obie dysfunkcje zawsze się wspierają) jest równie łatwo dostać jak leki przeciwbólowe. A co za tym idzie, nie trzeba się starać i przez to nikt nie traci punktów za estetykę pracy (m.in). To dobry pretekst do pisania prac na komputerze, zresztą nauczyciel też sie ucieszy, bo nie będzie musiał się bawić w grafologa i odszyfrowywać pismo uczniów.<br />
Nie będę nawet próbować się zagłębiać w wątpliwe kwestie dysleksji i dysgrafii.</p>
<p>Dla przeciętnego człowieka pismo ręczne jest zbędne, bo nieznane są korzyści z tej praktyki, która pozostaje jedynie sposobem przekazania informacji.</p>
<blockquote><p><small>- Nie znam innego zastosowania pisma ręcznego w dorosłym życiu poza składaniem podpisu – mówi profesor Smolken. &#8211; Pismo odręczne znajduje się tak nisko na liście priorytetów nauczania, że naprawdę moglibyśmy się nim wcale nie przejmować. Większą uwagę przykładamy do przygotowania dzieci do testów, które w ogóle nie wymagają umiejętności odręcznego pisania.<br />
<a href="http://portalwiedzy.onet.pl/4870,19467,1366110,2,czasopisma.html">&#8220;Klikanie zabija pisanie&#8221;</a></small></p></blockquote>
<p></small></small></p></blockquote>
<p>W szkole w sumie można spokojnie uniknąć męczącego pisania, pisane są pojedyncze słowa, kilka zdanek w zeszycie, kilka razy w roku zdarzy się wypracowanie na lekcji, ale resztę się już wystukuje na kompie. A po szkole to już w ogóle, prócz przyklejonych  wiadomości na lodówce można tylko postukać sobie na klawiaturze resztę życia. W polskiej szkole to jeszcze pół biedy, bo w amerykańskiej jest np. <a href="http://www.itworldcanada.com/a/Daily-News/915ae0ee-4896-49dc-95c1-745785904fee.html">syn-geniusz piszący jak 4latek</a> lub 18-letni chłopak, który kompletnie nic nie napisał od 4 klasy.<br />
Natomiast w pewnej szkole w Szkocji<a href="http://www.wayodd.com/scottish-school-forces-students-to-use-fountain-pens/v/5917/">wprowadzono wymóg pisania wiecznymi piórami.</a> Oczywiście takie rzeczy tylko w prywatnej.</p>
<p>Nie mówiąc już, że dziś wszyscy jesteśmy numerkami, bez cyfrowej identyfikacji możemy równie dobrze nie istnieć. Podpisy też powoli idą do lamusa, na rzecz wypaśnych chipów czy czego tam jeszcze.</p>
<p>Nic dziwnego, że wg. pewnych badań w <a href="http://www.guardian.co.uk/artanddesign/2006/feb/14/art">przeciwieństwie do czytelnictwa, rozwój pisma stoi w miejscu. </a></p>
<h2>Nieśmiertelne pismo</h2>
<p>W razie gdyby ktoś nie zrozumiał ważności tej sztuki:</p>
<p>Pisanie to jest to samo co te małe, z pozoru nieistotne prace, które nas hartują. Takie, które &#8220;kształtują nasz charakter, wpływają na rozwój osobowości i uczą cierpliwości&#8221;, jak pisze <a href="http://pkpplewiatan.pl/upload/centrum_prasowe/pliki/Polska_Konfedera_11_10_2007/zycie_warszawy_2007_10_10_chwyc_za_pioro_i_wygraj_stypendium_pdf.pdf">Życie Warszawy z 10 X 2007</a>, zresztą takie wzmianki można bardzo często napotkać. Co prawda, nie byle długopisem można najlepiej to osiągnąć tylko właśnie piórem. I jako wieloletni użytkownik (>5 kl. podstawówki) <a href="http://www.waterman.com">Watermana</a> trudno mi się z tym nie zgodzić. Z autopsji wiem, że daje ono dobrą lekcję samodyscypliny, bywały ciężki czasy, ale w ostateczności skrobanie piórem dawało dużą satysfakcję, które przewyższało wszystko inne. Przypomnijmy sobie Benedyktynów, mozolne przepisywujących księgi, był to ich sposób na umartwianie się i oczyszczanie swej duszy, co było zgodne z ich <em>ora et labora</em>. No, ale cóż, to tylko wersja hardcore.<br />
I oczywiście, jak przystało na sztukę, (piórem) skutecznie pobudza wyobraźnię.</p>
<p>Kiedyś odręczne pisanie było bardzo respektowane, to było coś, co każdy powinien mieć to opanowane na przyzwoitym poziomie, by pokazać klasę i wykształcenie. Było równie ważne jak wygląd i ubiór. Może nawet bardziej, jako że jest ściśle związane z naszą osobowością. Pismo nas identyfikuje, tak samo jak nasz głos, oczy itp.<br />
Zabawne jest to, że najsilniejszym podobieństwem między mną a moją starszą siostrą, jest zawarte w naszych charakterach pisma (pewnie  efekt przebywania pod jednym dachem).</p>
<p>A to co odróżnia pismo odręczne od głosu i wyglądu to to, że zawsze wydawało się dla mnie czymś intymnym i osobistym. W tym samym stopniu elastyczne jak osobowość. Najlepiej tą prywatność zauważyć porównując korespondencję mailową i listowną. Gdybym dostała od kogoś prawdziwy, namacalny list pisany odręcznie, wzruszyłabym się nie na żarty. W dzisiejszych czasach to jest jak poświęcenie i świadectwo prawdziwego szacunku i zainteresowania. Świadomość, że ktoś musiał kupić kopertę i poświęcić notowaniu kilka dobrych chwil, odręcznie kreśląc każde słowo jest niezwykła, nawet nie ważne kim jest nadawca. Słyszycie ten mój zachwyt w głosie? Jestem właśnie skutkiem cyfryzacji, nie doświadczam takich rzeczy jak odręczny list. Nawet pocztówki zazwyczaj mają skromną treść.<br />
Pamiętam jak kilka lat temu listownie korespondowałam z <a href="http://neurotyk.net">Neurotykiem</a>, którego nigdy w realu nie poznałam, za to normalnie się kontaktowaliśmy na GG. To była przyjemna zabawa :)</p>
<p>Osobisty wymiar pisma zawsze u mnie wywołuje jakieś pierwsze wyobrażenie o jego właścicielu.  Zazwyczaj przeczucie wydaje się być nawet trafne. Tak jak niedbałe pismo objawia sie niedbalstwem, <em>olewczością</em> w naturze, proste. I sądzę, że nie tylko ja ulegam temu wrażeniu.<br />
<a href="http://portalwiedzy.onet.pl/4870,19467,1366110,1,czasopisma.html">Udowodniono</a>, że gdy nauczyciele dostają dwie identyczne wypracowania, ale jedno pisane staranie a drugie niedbale, to ta pierwsza zyskuje, dostając lepsze noty. Jeżeli pismo nie zadziała na świadomość, to na pewno już wpłynie na podświadomość. Opłaca się więc ładnie pisać i zrobić dobre wrażenie. Obiektywność nie istnieje.</p>
<blockquote><p><small>Zanik umiejętności odręcznego pisania może być również stratą poznawczą. Proces neurologiczny, w którym za pośrednictwem palców przekształcamy nasze myśli w pisane symbole, jest bardzo złożony. Kilka badań akademickich wykazało, że posiadanie dobrych umiejętności pisania w młodym wieku pomaga dzieciom lepiej wyrażać swoje myśli – to korzyść na całe życie. Dzieciom, które nie uczą się poprawnej techniki pisania, sprawia ono trudność, więc go potem unikają. Szkoły, w których uczy się pisania odręcznego, zaprzestają tego po trzeciej klasie, zaraz po tym, jak dzieci ledwie opanują tę umiejętność. Potem coraz częściej używa się komputerów i w czwartej lub piątej klasie wiele dzieci dochodzi do wniosku, że nie lubi pisać ręcznie. // <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/4870,19467,1366110,2,czasopisma.html">&#8220;Klikanie zabija pisanie&#8221;</a></small></p></blockquote>
<p>I ktoś mi kiedyś obrazował, że ręczne pisanie to jest jak rycie po mózgu. A potem to już łatwiej z niego wyciągnąć napisane informacje. Sposób na pamięć.</p>
<h2></h2>
<p>Naturalnie wcale nie znaczy, że nieumiejętność pisania jakoś upośledza. Na pewno wiele ludzi sukcesu ma nadal z tym problem (to ulubiony argument NiePiszących), ale chyba nie w tym rzecz &#8211; żeby osiągnąć sukces zawodowy i zarządzać jak największą korporacją w mieście. </p>
<p>Mimo wszystko odręczne pismo nie ma szans umrzeć, zostało ono tak zakorzenione w naszej kulturze, że to po prostu niemożliwe. Miało przecież tyle okazji do wyginięcia prawda? Chociaż na razie nie jest najlepszego zdrowia po prostu. Dlatego włóżcie grama starań do tego jak piszecie proszę, świat wypięknieje :)</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/kaligrafia" title="kaligrafia" rel="tag">kaligrafia</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/komputer" title="komputer" rel="tag">komputer</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/pioro" title="pióro" rel="tag">pióro</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/pismo" title="pismo" rel="tag">pismo</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/szkola" title="szkoła" rel="tag">szkoła</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/sztuka" title="sztuka" rel="tag">sztuka</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/746" title="Generał Nil (17/05/2009)">Generał Nil</a> (10)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/290" title="Nowość pachnie starością (22/06/2007)">Nowość pachnie starością</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/764" title="cholernik #1 (26/12/2009)">cholernik #1</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/44" title="Nowy image na początek pracowitych wakacji (05/09/2006)">Nowy image na początek pracowitych wakacji</a> (7)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/276" title="Religia do średniej (08/06/2007)">Religia do średniej</a> (8)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/579" title="Dziennikarze są z Marsa, blogerzy z Wenus (28/08/2008)">Dziennikarze są z Marsa, blogerzy z Wenus</a> (23)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/783" title="Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica (20/08/2010)">Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica</a> (0)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/84" title="Kaczyński tylko en face, Giertych i Giertych. (03/11/2006)">Kaczyński tylko en face, Giertych i Giertych.</a> (2)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/750/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>w drogę</title>
		<link>http://lanooz.net/759</link>
		<comments>http://lanooz.net/759#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Sep 2009 17:30:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[prawko]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=759</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś tydzień temu zaczęłam swój praktyczny kurs jazdy, czemu raczej niedowierzałam. Przypomina mi to wczesne czasy przedszkola gdy nie mogłam uwierzyć, że kiedykolwiek nauczę się tej magicznej czynności jaką jest czytanie, a co dopiero pisanie! A gdy już zaczęłam się uczyć, ekscytacja zastąpiła brak wiary. I było/jest dokładnie tak samo jeżeli chodzi o jazdę samochodem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś tydzień temu zaczęłam swój praktyczny kurs jazdy, czemu raczej niedowierzałam. Przypomina mi to wczesne czasy przedszkola gdy nie mogłam uwierzyć, że kiedykolwiek nauczę się tej magicznej czynności jaką jest czytanie, a co dopiero pisanie! A gdy już zaczęłam się uczyć, ekscytacja zastąpiła brak wiary. I było/jest dokładnie tak samo jeżeli chodzi o jazdę samochodem. I nadal trochę niedowierzam, ja <em>dorastam</em>! :P Podświadomie chyba zawsze myślalam, że zostanę Piostrusiem Panem i sprawę dojrzewania odstawiałam na dalszy plan :><br />
Już 3 razy wyjechałam na miasto i naprawdę, pomimo znanych warunków na stołecznych drogach i warszawskich piratów, czuję się świetnie za kółkiem! :-P Polecam dość świeży artykuł, <a href="http://wyborcza.pl/1,75480,6995398,Kolko_i_krzyzyk_na_droge.html">analizę psychiki polskiego kierowcy</a> w Dużym Formacie i weźcie to sobie do serca jeżeli jesteście lub będziecie kierowcami.</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/osobiste" title="osobiste" rel="tag">osobiste</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/prawko" title="prawko" rel="tag">prawko</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/psychologia" title="psychologia" rel="tag">psychologia</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/100" title="Wirtualna przeszłość / noworocznie (31/12/2006)">Wirtualna przeszłość / noworocznie</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/728" title="Zbieram się w kupkę. (28/03/2009)">Zbieram się w kupkę.</a> (10)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/44" title="Nowy image na początek pracowitych wakacji (05/09/2006)">Nowy image na początek pracowitych wakacji</a> (7)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/112" title="Hello the Orange World! (24/01/2007)">Hello the Orange World!</a> (14)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/344" title="Zacząć liceum. (09/09/2007)">Zacząć liceum.</a> (8)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/405" title="Nasza klasa, moja przeszłość (25/11/2007)">Nasza klasa, moja przeszłość</a> (22)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/187" title="Internet addicted? (13/03/2007)">Internet addicted?</a> (3)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/51" title="Czekałam&#8230;czekam..i będę czekać&#8230; (16/09/2006)">Czekałam&#8230;czekam..i będę czekać&#8230;</a> (12)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/759/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>statyczny koncert</title>
		<link>http://lanooz.net/758</link>
		<comments>http://lanooz.net/758#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 00:09:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[radiohead]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=758</guid>
		<description><![CDATA[Gdzieś w komentarzach do nagrań z koncertu Radiohead (tak, żałuję, że nie byłam) fani narzekali na ludzi spod sceny, bo stali, tylko stali. Coś tu jest nie tak, jeżeli fan na koncercie tylko słucha. Bo oni to normalnie &#8220;skakali i darli japy&#8220;, więc aż &#8216;szkoda biletów na tamtych&#8217;. Czy już od dawna miernikiem dobrego koncertu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdzieś w komentarzach do nagrań z koncertu Radiohead (tak, żałuję, że nie byłam) fani narzekali na ludzi spod sceny, bo stali, tylko stali. Coś tu jest nie tak, jeżeli fan na koncercie tylko słucha. Bo oni to normalnie &#8220;<em>skakali i darli japy</em>&#8220;, więc aż <em>&#8216;szkoda biletów na tamtych&#8217;</em>. Czy już od dawna miernikiem dobrego koncertu jest darcie japy i szaleńcze skoki? Na koncertach to już się chyba za często nie słucha. Rozumiem, dobrą zabawę, ale już wszystkim weszło w nawyk, że stanie w miejscu na rockowym koncercie nie przystoi. Ja tak odbieram ulubioną muzykę, że w niej tonę i dlatego nigdy nie zatańczę. My, statyczni słuchacze mamy przerąbane.</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/koncerty" title="koncerty" rel="tag">koncerty</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/kultura" title="kultura" rel="tag">kultura</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/muzyka" title="muzyka" rel="tag">muzyka</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/radiohead" title="radiohead" rel="tag">radiohead</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/ludzie" title="społeczeństwo" rel="tag">społeczeństwo</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/360" title="Rock Piknik 29.09 (26/09/2007)">Rock Piknik 29.09</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/302" title="Odwyk niepotrzebny (06/07/2007)">Odwyk niepotrzebny</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/324" title="Seek for music (08/08/2007)">Seek for music</a> (8)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/495" title="Where the hell is Matt?! (21/06/2008)">Where the hell is Matt?!</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/103" title="Kółeczko się zamyka (03/01/2007)">Kółeczko się zamyka</a> (6)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/145" title="Nuta hałasu (12/02/2007)">Nuta hałasu</a> (7)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/141" title="Wawa events (09/02/2007)">Wawa events</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/487" title="Posłuchaj: &#8220;Hearts a mess&#8221; i dziwny misjonarz ♫ (08/04/2008)">Posłuchaj: &#8220;Hearts a mess&#8221; i dziwny misjonarz ♫</a> (7)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/758/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>#5 USA</title>
		<link>http://lanooz.net/756</link>
		<comments>http://lanooz.net/756#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2009 21:11:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=756</guid>
		<description><![CDATA[No i z powrotem w Polsce, co prawda już trochę czasu minęło od mojego powrotu, ale nie mogłam po prostu wykrztusić z siebie cokolwiek na tym blogu. Nie wiedziałam od czego zacząć, jak treściwie opowiedzieć swój pobyt, jak zawrzeć i wytłumaczyć swoją sympatię do Amerykanów by nie wywołać ironicznych uśmieszków. Nic nie potrafiłam napisać, odjęło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i z powrotem w Polsce, co prawda już trochę czasu minęło od mojego powrotu, ale nie mogłam po prostu wykrztusić z siebie cokolwiek na tym blogu. Nie wiedziałam od czego zacząć, jak treściwie opowiedzieć swój pobyt, jak zawrzeć i wytłumaczyć swoją sympatię do Amerykanów by nie wywołać ironicznych uśmieszków. Nic nie potrafiłam napisać, odjęło mi mowę po prostu. A teraz mam wrażenie, że ten blog zaczyna tonąć, więc trzeba założyć kamizelkę ratunkową. Przerywam milczenie. (wpis powstał jakieś 2 tygodnie temu, nie wiem czemu nie mogłam kliknąć &#8220;Publish&#8221;)</p>
<p>Niektórzy chyba sceptycznie odnoszą się do tego o czym mówię o amerykańskim społeczeństwie. Np, moja starsza siostra twierdzi, że sam uśmiech nie oznacza otwartości i pewnie tamci próbują się sztucznie przymilać do turystów. O ile to nie są właśnie sami turyści. Ale przecież nie jestem taka głupia, żeby nie poznać sztucznego uśmiechu jak i <a href="http://bigapple.blox.pl/2009/07/Turysci.html">samych turystów.</a> Wierzcie, że oba spokojnie rozpoznam na kilometr.<br />
I ta sympatia nie ma żadnego związku z młodzieżowym przekonaniem, że Ameryka to kolebka dzisiejszej popkultury, efektownych filmów, muzyki popularnej i w ogóle źródło wszystkiego co fajne (wśród młodzieży). Wierzcie, nie przyjechałam tam ze świecącymi oczkami, za różowymi okularami.<br />
<span id="more-756"></span></p>
<h2>głupi, naiwni patrioci</h2>
<p>Te różnice między nami a nimi są znaczące. Pogodzeni ze swoim życiem i sytuacją mało narzekają, a na pewno nie na ich kraj, którego wręcz kochają i są cholernie dumni. Choć jakby nie patrzeć to mają się z czego cieszyć. Dało się to poznać po masowej ilości flag, wtykali je wszędzie gdzie się dało, jak i w Dniu Niepodległości 4 lipca, będącym najważniejszym dniem w roku, czułam się wtedy jak w Sylwestra. No i dlatego Kapitan Ameryka to właśnie ukochany Kapitan Ameryki, bo Kapitan Polska brzmi już wieśniacko. </p>
<p>Może i są głupi, jak Europejczycy lubią mawiać, ale nie można zaprzeczyć ich ciepłego, otwartego nastawienia do ludzi i świata, czego nam brak. Tu na ulicy każdy jest wyspą, zaś tam się buduje mosty do wysp.<br />
Nikt by u nas nie pomógł samoczynnie turystom (szczególnie Azjatom), którzy patrzą głupim wzrokiem na tablicę z trasą przejazdu autobusu. Bo przede wszystkim nikt by nie nie chciał tego zauważyć.<br />
Nikt by u nas <a href="http://lanooz.net/751">nie mówił &#8220;nihau&#8221;</a> do azjaty w akcie przyjaźni, bo niemal zawsze to jest rasizm.<br />
Nikt by nie wziął ze sobą pustej puszki po piwie, która lata w autobusie, by później wyrzucić do kosza. Niech sobie lata, ktoś usprzątnie.<br />
Nie odzyskałabym mojej ulubionej koszuli, która się zgubiła na stacji metra w harlemie, będącej po drugiej stronie manhattanu w momencie gdy sie zorientowałam. (Z nadzieją głupa się zawróciłam. I było warto, ktoś zawiesił koszulę o kratę. Miło w ogóle, że ktoś to podniósł)</p>
<p>A może własnie ta europejska mądrość powoduje wzrost osobistego mniemania, a zaniżanie wartości innych, co prowadzi do konfliktów i tego nieznośnego zdystansowania? Mądrość ogłupia?</p>
<h2>każdy jest inny, każdy jest taki sam</h2>
<p>Pomimo pędu pracy, ciągłego pośpiechu, nadal panuje powszechny <em>chill out</em>. Bo ich kontakty międzyludzkie domyślnie są pozbawione napięć i zdystansowania. Nie będą się gapić z kwaśną miną na kogoś kto ma szopę na głowie, ani też nie wtedy gdy ktoś się wyróżni ubiorem. Panuje tam wysoki stopień tolerancji i przez to czułam się bardzo swojsko, wśród żółtych, czarnych i białych. Mam głównie na myśli NYC, w końcu nie na darmo nazywają go stolicą świata.<br />
Mimo to czarni nadal mają tam swoją typową łatkę, segregacja rasowa zawsze będzie miała swoje ślady, między innymi i w stosunku rzekomej ofiary, bo jak się z siebie robi ofiarę to się nią po prostu jest i łatwo można dostrzec rasizm, nawet jeżeli go nie ma. </p>
<p>Pamiętam kiedy na lotnisku ustawiliśmy się w kolejce do odprawy bagażu dla naszego lotu powrotnego do Polski, wiele osób zaczęło nas obserwować, zerkali, a niektórzy bezczelnie się gapili. Azjata w polskim samolocie musiał być dla nich niepokojącym zjawiskiem. Te oczy towarzyszyły nam aż do lądowania w Warszawie. O tak, poczułam, że wracam do Polski. Nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie mój pobyt w US, ktory mnie uwrażliwił od takich sytuacji. </p>
<h2>polskie chamstwo</h2>
<p>Mogłabym się też odnieść do od jakiś czas trwającej <a href="http://wyborcza.pl/8,75402,6915553.html">wrzawy o chamstwie  w polskim Internecie</a>. Powtarzając się, Internet jest taki jak jego użytkownicy. Dlatego też widać taką różnicę między komentarzami w polskich a amerykańskich serwisach. Problemem nie jest Internet tylko ludzie. Może i dobrze, że dajemy głos chamom, bo [link]jak byśmy mogli wiedzieć, że istnieją.[/link]. Zresztą, nawet chamy i głupki mają prawo gdzieś się wypowiedzieć, inaczej mała szansa na resocjalizację :-P Czuć, że to prawdziwy świat, a nie kolejne manipulowane medium. Nie widzę w tym problemu, to tylko mały ułamek sieci (a nawet mikro ułamek, przecież tu chodzi o fora Gazety i Onetu, miąższ polskiego Internetu niby), ale ignoranci zawsze znajdą dziurę w całym. Temu tematowi poświęcam jedynie ten akapit, za dużo padło kontrargumentów i wszyscy już wiemy, że to morońskie pieprzenie ludzi starej daty, czy też tradycyjnych mediów. Koniec dygresji.</p>
<p>I koniec wpisu, bo 850 wyrazów to już poza granica na wpis, którego ludzie jeszcze przeczytają. Jeżeli doszliście do tego akapitu to jestem z Was dumna. Z siebie też. </p>
<h2>new york, i love you</h2>
<p>Rzucę jeszcze starym teaser-trailerem (wycofany ze względu na oficjalny trailer) do wyczekiwanego filmu &#8220;New York, I Love You&#8221;, premiera w lutym została przeniesiona na październik. To czekanie mnie zabija, acz ostatecznie ciesze się, że obejrzę go po wyjeździe.<br />
<object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" width="437" height="370" id="viddler_lanooz_19"><param name="movie" value="http://www.viddler.com/player/529c8584/0/104890738/" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed src="http://www.viddler.com/player/529c8584/0/104890738"  wmode="transparent" width="437" height="370" type="application/x-shockwave-flash" allowScriptAccess="always" allowFullScreen="true" name="viddler_lanooz_19" »</embed></object></p>
<p>PS: Nie żebym kompletnie stracila głowę do amerykanów, ale&#8230;chyba ich bronię.</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/kapitan-ameryka" title="kapitan ameryka" rel="tag">kapitan ameryka</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/nowy-jork" title="nowy jork" rel="tag">nowy jork</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/polska" title="polska i reszta świata" rel="tag">polska i reszta świata</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/spolecznosc" title="społeczność" rel="tag">społeczność</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/turystycznie" title="turystycznie" rel="tag">turystycznie</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/usa" title="usa" rel="tag">usa</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/721" title="Twoje ciało, to Twoja świątynia (22/02/2009)">Twoje ciało, to Twoja świątynia</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/596" title="Warszawa w Internecie (18/09/2008)">Warszawa w Internecie</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/753" title="NY loves MJ [#3 NY] (09/07/2009)">NY loves MJ [#3 NY]</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/197" title="Kapitan Ameryka (25/03/2007)">Kapitan Ameryka</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/492" title="Goodnight, Vienna* (10/08/2008)">Goodnight, Vienna*</a> (5)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/746" title="Generał Nil (17/05/2009)">Generał Nil</a> (10)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/751" title="American People are Friendly People [#2 NY] (30/06/2009)">American People are Friendly People [#2 NY]</a> (6)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/681" title="Obama (07/11/2008)">Obama</a> (22)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/756/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Amerykańskie kino [#4 USA]</title>
		<link>http://lanooz.net/754</link>
		<comments>http://lanooz.net/754#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 08:50:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wojaże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=754</guid>
		<description><![CDATA[Prócz sławnych punktów w mieście (w których przeciętny mieszkaniec w ogóle nie był) grunt to też zaznać amerykańskiego zycia. I poszliśmy do kina. Byliśmy na 3 skrajnie róznych seansach, &#8220;The Proposal&#8221; (kom. romant.), &#8220;Drag me to hell&#8221; (horror), i &#8220;Ice Age 3&#8221; (familijny). Bilety kosztowały 12$, czyli koło 37zł, więc jak na polskie standardy to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Prócz sławnych punktów w mieście (w których przeciętny mieszkaniec w ogóle nie był) grunt to też zaznać amerykańskiego zycia. I poszliśmy do kina. </p>
<p>Byliśmy na 3 skrajnie róznych seansach, &#8220;<a href="http://www.filmweb.pl/f437710/Narzeczony+mimo+woli,2009">The Proposal</a>&#8221; (kom. romant.), &#8220;<a href="http://www.filmweb.pl/f466366/Wrota+do+piekie%C5%82,2009">Drag me to hell</a>&#8221; (horror), i &#8220;<a href="http://www.filmweb.pl/f433359/Epoka+lodowcowa+3+Era+dinozaur%C3%B3w,2009">Ice Age 3</a>&#8221; (familijny).<br />
Bilety kosztowały 12$, czyli koło 37zł, więc jak na polskie standardy to tu sie nieźle trzeba wykosztować.<br />
Fajną rzeczą jest to, że nie ma miejscówek &#8211; kto pierwszy ten lepszy. Ale co dziwne, dużo ludzi siedziało stosunkowo nisko, niekiedy tuż przed ekranem, tak więc ostatnie rzędy były dostępne dla nas.</p>
<p>Społeczne różnice między Europejczykami a Amerykanami o których za każdym razem wspominam, nawet w kinie się odznaczają. Amerykańska otwartość zamienia się w wylewność, widownia jest głośna i bardzo empatyczna. Niekiedy przypomina tą widownię z sitcomów, ale nie brzmi to jednak sztucznie. Oni szczerze się śmiali z najmniejszych gagów. Ktoś złośliwy powiedziałby, że mają niski poziom inteligencji i humoru, ale spróbujmy pomyśleć inaczej.<br />
Poczułam, że ci ludzie są duzo bardziej zrelaksowani niż Polacy, albo jeszcze lepiej, niż Europejczycy. Stąd bierze się ich beztroska, wesołość i otwartość. Kino to rozrywka, przyszli tu by się rozluźnić a więc tak robią, zapominając o wszelkich problemach. Podczas gdy na starym kontynencie zmartwienia chodzą za ludźmi jak cienie.<br />
Okej, to już zbyt daleko idące wnioski, troszkę mnie poniosło, przyznaję. Jednak musiałam nieco wyolbrzymic byście mogli zrozumieć moją myśl.</p>
<p>Podoba mi się ta amerykańska wylewność, bardziej niż europejski krytycyzm i europejskie zdystansowanie. Ten niepoprawny optymizm zresztą chyba służy Amerykanom w ich życiu. Wydają się być szczęśliwi, tak jak dezyderata poleca.<br />
<span id="more-754"></span><br />
# Komedia<br />
Na komedii romantycznej dałam się poniesć fali śmiechów.<br />
Ogółem podobał mi się klimat na sali kinowej, to również buduje wrażenie z filmu. W Polsce podejrzewam, &#8220;The Proposal&#8221; straciłoby swój urok z powodu atmosfery krytycznej oceny.<br />
Natomiast sam film, owszem, schematyczny, jak każdy zauważył, jakby zrobiony na podstawie check listy dla komedii romantycznych, jednak mimo to podobał mi się. Ważne, że dobrze sie przy nim bawiłam, prawda? Już dawno porzuciłam w swoim kryterium ocen kategorię &#8220;oryginalność&#8221;. Zresztą, widzę, że <a href="http://niezlekino.pl/2009/07/04/niezla-recenzja-dlaczego-podobal-mi-sie-narzeczony-mimo-woli/">film zdobył uznanie</a>, co się ostatnio nie zdarzało nowym komediom romantycznym.</p>
<p># Horror.<br />
Ciekawie było również na (beznadziejnym) horrorze &#8220;Drag me to hell&#8221;. Niemalże równie zabawnie jak na komedii. Przyznam się, że to był mój pierwszy horror na wielkim ekranie. Ogólnie to jestem niezłym cykorem więc omijałam takiego typu seanse szerokim łukiem.<br />
Ogółem rzecz biorąc ludzie obśmiali projekcję. To też zredukowało mój poziom strachu do zera. Działa to trochę jak bogin z Harry&#8217;ego Pottera. Horror ma siłę gdy ludzie się boją, ale gdy go obsmieją to przegrywa z kretesem.</p>
<p>To był typ horroru, który odrażał miast straszyć. Były różne niesmaczne elementy tj, wymioty w przeróżnych postaciach, rozkładającej się babci, czy nawet i prymitywny <a href="http:/pl.wikipedia.org/wiki/Screamer">screamer</a>. Totalna bajkowata tandeta. Najgorszy horror jaki widziałam. Począwszy od fabuły, przez efekty aż po aktorów. Aż trudno uwierzyć, że to jest autorstwa reżysera Spidermana.</p>
<p># Dla dzieci<br />
Jak nie masz co robić, idź do kina. Tak też zrobiliśmy po raz trzeci idąc na seans Epoki Lodowcowej 3D (byłam zdesperowana nie wydawać pieniędzy na Bruna). Trzecia część mnie rozczarowała, choć nie potrafię powiedzieć dlaczego. Pozostał sympatyczny, ale już nie zabawny. Nie bawiło mnie to jak pierwsza część &#8211; albo to ja podrosłam albo film zdziecinniał. Gdybym oglądała go sama co najwyżej wywołałby u mnie uśmiech. Mimo to, dla całych rodzin przyjemne i…rodzinne.</p>
<p>Wracam 20 lipca. Teraz stwierdzam, że ten miesiąc to wcale nie jest za długo. </p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/film" title="film" rel="tag">film</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/kino" title="kino" rel="tag">kino</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/nowy-jork" title="nowy jork" rel="tag">nowy jork</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/ludzie" title="społeczeństwo" rel="tag">społeczeństwo</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/spolecznosc" title="społeczność" rel="tag">społeczność</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/usa" title="usa" rel="tag">usa</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/wojaze" title="wojaże" rel="tag">wojaże</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/328" title="Lynch sięgnął swojego dna. (12/08/2007)">Lynch sięgnął swojego dna.</a> (10)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/315" title="Pokazy filmów (03/08/2007)">Pokazy filmów</a> (0)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/491" title="&#8216;meet joe black&#8217; (1998) (03/05/2008)">&#8216;meet joe black&#8217; (1998)</a> (5)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/698" title="oh, mamma mia. (21/12/2008)">oh, mamma mia.</a> (4)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/753" title="NY loves MJ [#3 NY] (09/07/2009)">NY loves MJ [#3 NY]</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/758" title="statyczny koncert (30/08/2009)">statyczny koncert</a> (6)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/432" title="Sobota, 29.12 &#8211; TV (29/12/2007)">Sobota, 29.12 &#8211; TV</a> (0)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/756" title="#5 USA (16/08/2009)">#5 USA</a> (30)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/754/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NY loves MJ [#3 NY]</title>
		<link>http://lanooz.net/753</link>
		<comments>http://lanooz.net/753#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 06:07:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wojaże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=753</guid>
		<description><![CDATA[Stanęłyśmy na Times Square z lekkim zdziwieniem patrząc na tłum, który był czymś poruszony. Już miałyśmy się skierować w stronę stacji metra gdy jakiś mężczyzna, afroamerykanin zdaje się, zagadał do nas. Po kilku minutach pieprzenia jakichś farmazonów, ni stąd ni z owąd wyskoczył z informacją o tym, że Michael Jackson umarł. Normalną reakcją było niedowierzenie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stanęłyśmy na Times Square z lekkim zdziwieniem patrząc na tłum, który był czymś poruszony. Już miałyśmy się skierować w stronę stacji metra gdy jakiś mężczyzna, afroamerykanin zdaje się, zagadał do nas. Po kilku minutach pieprzenia jakichś farmazonów, ni stąd ni z owąd wyskoczył z informacją o tym, że Michael Jackson umarł. Normalną reakcją było niedowierzenie, byłam pewna, że żartuje. Jednak wygooglował nam tą informację w swoim telefonie jednocześnie wskazując palcem na wielki telebim na Times Square.<br />
<a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/07/MJ.jpg" rel="shadowbox[post-753];player=img;"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/07/mj-head.jpg" alt="michael jackson @ times square" /></a><br />
No to mnie zamurowało. Nagle poczułam, że jestem świadkiem jakiegoś ważnego zdarzenia. I momentalnie Jackson pojawił się na wszystkich ustach nowojorczyków.<br />
<span id="more-753"></span><br />
Wyszliśmy na miasto tego samego dnia, późnym wieczorem co prawda, ale Nowy Jork wciąż tętnił życiem. Zablokowano ulicę samochodom na Times Square i tłumy się zebrały na całym placu.<br />
Gdzieś pośrodku ktoś puścił muzykę Michaela i wszyscy się wokół zebralli razem śpiewając, klaszcząc i tańcząc.<br />
Oj, poczułam ten <em>flow</em>. To było jedno z nielicznych takich wydarzeń, które zobaczyłam nie poprzez prześmiewczy i krytyczny Internet, tylko po prostu na ulicy, własnymi oczami.<br />
Impreza szybko prysła, z powodu panów policjantów, którzy przegonili tłum i grajka.<br />
- Pigs!<br />
- Jackson!<br />
krzyczał tłum, składający się w większości z afroamerykanów.</p>
<p>W nastęnych dniach się już tylko mnożył wizerunek Jacksona. Obok koszulek &#8220;I <3 NY" pojawiały się też te z jego twarzą, masowo sprzedawano jego albumy, w radiu jak i w telewizji ciągle było słychać <em>Tribute to Michael Jackson</em>, nawet na ulicy co czwarta osoba wymawiała jego imię. &#8216;Król Popu&#8217; był wszędzie.</p>
<p>Jak w polskim Internecie było, nie wiem. Nie próbowałam czytać rss&#8217;ów bo by mnie to tylko zgnębiło. Wieczne narzekanie.</p>
<p><a href="http://motywdrogi.pl/2009/06/27/michael-jackson-nie-zyje/">Nie odkryliście Ameryki</a>, mówiąc, że to nie człowieka ludzie głównie opłakują.<br />
W każdym razie nie po samym człowieku, ponieważ, cokolwiek zrobił, wspominają osobę, która miała wielki wpływ na światową muzykę.<br />
I dlaczego nazywa się ten cały szum &#8220;obłudną histerią&#8221;? Nie dostrzegam tu żadnej histerii i obłudy zresztą też nie. To nic nowego, że doceniamy rzeczy i ludzi dopiero po stracie.<br />
Niektórzy jednak są zbyt surowi dla tej rzeszy ludzi jak i dla samego Michaela. Jak każdy, miewał wzloty i upadki, tak się złozyło, że tuż przed śmiercią miał te niższe loty, obniżane dodatkowo dzięki tabloidom, które brały wszystkie rzekome brudy na wierzch. Nie był idealnym człowiekiem, ale nie widzę tu podstaw żeby umniejszać jego zasługi.<br />
Zaś stwierdzenie, że &#8216;Wszyscy mają dzieś Jacksona&#8217; znaczy tyle co &#8216;Ja mam gdzieś Jacksona&#8217;. I przy tym raczej należy pozostać.</p>
<p align="center"><a href="http://themetoday.com/graphics/a-vector-tribute-to-the-king-of-pop/"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/07/mr-jackson-vector-230x300.jpg" alt="mr. jackson.jpg" border="0"/></a></p>
<p>Siedząc tu w Stanach naprawdę czuję tą szczerość. Polacy wszędzie będą się doszukiwać nędznej obłudy.</p>
<p>Naprawde nie mogę się powstrzymać od porównań. To silniejsze ode mnie.</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/muzyka" title="muzyka" rel="tag">muzyka</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/nowy-jork" title="nowy jork" rel="tag">nowy jork</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/polska" title="polska i reszta świata" rel="tag">polska i reszta świata</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/spolecznosc" title="społeczność" rel="tag">społeczność</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/usa" title="usa" rel="tag">usa</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/wojaze" title="wojaże" rel="tag">wojaże</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/764" title="cholernik #1 (26/12/2009)">cholernik #1</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/272" title="Placebo Live! Torwar, Warszawa 2007 (02/06/2007)">Placebo Live! Torwar, Warszawa 2007</a> (16)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/186" title="Koncerty (12/03/2007)">Koncerty</a> (1)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/766" title="Cześć, jestem muzykoholicznym schizofonikiem. (26/10/2009)">Cześć, jestem muzykoholicznym schizofonikiem.</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/414" title="Serwisy społecznościowe &#8211; otohozi (06/12/2007)">Serwisy społecznościowe &#8211; otohozi</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/492" title="Goodnight, Vienna* (10/08/2008)">Goodnight, Vienna*</a> (5)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/391" title="Gadu Radio w winampie (09/11/2007)">Gadu Radio w winampie</a> (10)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/392" title="Posłuchaj: I Monster &#8211; Heaven ♫ (10/11/2007)">Posłuchaj: I Monster &#8211; Heaven ♫</a> (18)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/753/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>American People are Friendly People [#2 NY]</title>
		<link>http://lanooz.net/751</link>
		<comments>http://lanooz.net/751#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2009 00:25:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wojaże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=751</guid>
		<description><![CDATA[Wyobrażenie o Ameryce [NY] opierałam na filmach i innych podobnych mediach. Z jednej strony kochałam amerykańską kulturę, z drugiej byłam cyniczna w kwestii ludzi. &#8220;Amerykanie&#8221; &#8211; to brzmiało dla mnie jak synonim niewiedzy, otyłości, zaściankowości. Jakże to się teraz zmieniło. Na dodatek, czytając przed wyjazdem przewodnik wysnułam różne nietrafne przypuszczenia, np. wciąż powtarzało się kwestie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/06/i_heart_ny.jpg" border="1"></p>
<p>Wyobrażenie o Ameryce [NY] opierałam na filmach i innych podobnych mediach. Z jednej strony kochałam amerykańską kulturę, z drugiej byłam cyniczna w kwestii ludzi. &#8220;Amerykanie&#8221; &#8211; to brzmiało dla mnie jak synonim niewiedzy, otyłości, zaściankowości. Jakże to się teraz zmieniło.</p>
<p>Na dodatek, czytając przed wyjazdem przewodnik wysnułam różne nietrafne przypuszczenia, np. wciąż powtarzało się kwestie bezpieczeństwa, a raczej jego braku.<br />
Np, nie zaleca się zapuszczanie się do Central Parku w dni powszednie, bo można zostać napadniętym &#8211; w biały dzień! Myślałam, że to zielone serce miasta jest oazą spokoju, niemalże jedyne miejsce gdzie można odetchnąć od zgiełku miasta. Jednakże jedynie w weekendy. 17-letnia znajoma wraca do NY w każde wakacje od wielu lat, a ani razu nie była dotychczas w Central Parku, ponieważ rodzicielka jej zabrania.<br />
Nie mówiąc już o Harlemie, podobno najniebezpieczniejszej dzielnicy w całym mieście, stolicy Afroamerykanów, w której mieści sie mój hostel. Turyści w ogóle się tam nie zapuszczają, bo rzekomo groźnie może być i w dzień i w nocy.<br />
Teraz zdaję sobie z tego sprawę, że ta niesława mogła się po części po prostu zrodzić z uprzedzeń do Afroamerykanów. Zaś uprzedzenie nie tylko biorą się z stereotypów, ale niestety też je wcielają w życie. Kogo tak się postrzega, takim się staje.<br />
Wg. <a href="http://projects.nytimes.com/crime/homicides/map">mapy zabójstw New York Times&#8217;a</a> najczęstszymi napastnikami są czarni, zaś najczęstszymi ofiarami tych wykroczeń są..również czarni.<br />
<span id="more-751"></span><br />
Harlem okazuje się uroczym zakątkiem. Może po prostu mam jakieś szczęście, że nie byłam świadkiem strzelaniny? Nie wiem, swoje widziałam i doznałam, i dla mnie to zakątek pełny ludzi otwartych i pomocnych. Czasem o pomoc nawet nie trzeba pytać, ludzie sami zauważą, że masz jakiś problem i pomogą zanim zdążymy zdecydować czy zapytać.<br />
Pewnego dnia, gdy byliśmy w supermarkecie, dwóch czarnych, wystylizowanych na raperow, dość groźnie wyglądających, rzuciło w naszą stronę &#8220;nihau&#8221; (&#8216;witam&#8217; po chinsku). Jak do tej pory spotkałam się z tym tylko w formie rasizmowej odzywki, więc po prostu szybko zniknęliśmy im z oczu.<br />
Oni, najwyraźniej rozbawieni, dogonili nas i sprostowali swoje intencje, który były przyjazne. Jeden mówił, jakby rapując, że ma córkę 2-letnią, która ogląda na TV kreskówkę, w której jest fajna postać, Chinka Kayleen. Nauczył się nowego słówka by nawiązać jakiś kontakt z azjatami. Zresztą, dość często witają nas na ulicach po chińsku, ale przynajmniej teraz nie widzę w tym nic złego i odpowiadam, ot akt przyjaźni :)</p>
<p>Nie tylko Harlem jest otwarty, ta właściwość należy do całego narodu amerykańskiego. Oni są tacy rozmowni i przyjaźni! Na każdym kroku da się to zauważyć. Dla mnie, jako i europejki i azjatki, jest to coś nowego. Nie przywykłam do takiej otwartości, ale ją naprawdę doceniam. Amerykanie to niesamowicie pozytywny naród.<br />
Tak pozytywny, że nie straszne jest się ludzi o cokolwiek zapytać, o czymkolwiek pogadać czy pośmiać. Uświadomiłam sobie, że czuję się tu dużo swobodniej niż w Polsce, gdzie niestety, przy każdej reklamacji, pytaniu odczuwam lekkie zdenerwowanie. Problemem Polski może być po prostu brak turystów, jednak wspominając inne europejskie państwa, tam naród był raczej właśnie z powodu turystyki przewrażliwiony i raczej niemiły (Francja?). Gdy spotykam tu osobę nie okazującej nadrzeciętnej życzliwosci, a więc całkowicie neutralną, podświadomie ją negatywnie oceniam i uznaję, że jest niemiła.</p>
<p>Mówi się, że Nowy Jork to stolica świata i teraz zaczynam to rozumieć. Tutejsze społeczeństwa jest takie różnorodne, że już nie ma miejsca na rasizm, homofobię ani ksenofobię.<br />
Każdy może się tu poczuć jak w domu.</p>
<p>Co prawda mam Internet w hostelu, jednak intensywna turystyka nie pozwala mi się przysiąść porządnie do pisania. Ten wpis próbowałam udostępnić przez 3 ostatnie dni<br />
Nowy Jork zrobił na mnie wrażenie. O tym jednak później (o przywarach Amerykanów, aby balans był właściwy :>)</p>
<p>See you!</p>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/06/ny_sidewalk_closed_ahead.jpg"></p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/nowy-jork" title="nowy jork" rel="tag">nowy jork</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/ludzie" title="społeczeństwo" rel="tag">społeczeństwo</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/usa" title="usa" rel="tag">usa</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/wojaze" title="wojaże" rel="tag">wojaże</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/753" title="NY loves MJ [#3 NY] (09/07/2009)">NY loves MJ [#3 NY]</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/745" title="W stronę Nowego Świata #1 (11/05/2009)">W stronę Nowego Świata #1</a> (15)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/363" title="Mali ludzie (02/10/2007)">Mali ludzie</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/758" title="statyczny koncert (30/08/2009)">statyczny koncert</a> (6)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/283" title="Wakacje&#8230; (15/06/2007)">Wakacje&#8230;</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/681" title="Obama (07/11/2008)">Obama</a> (22)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/700" title="Kroniki autobusowe (24/12/2008)">Kroniki autobusowe</a> (17)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/82" title="Two kinds of human beings. (30/10/2006)">Two kinds of human beings.</a> (8)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/751/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Generał Nil</title>
		<link>http://lanooz.net/746</link>
		<comments>http://lanooz.net/746#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2009 22:26:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=746</guid>
		<description><![CDATA[Z racji tego, że w środę maturzyści pisali matematyke, cała reszta szkoły zorganizowała pielgrzymkę do kina. Tak się &#8216;genialnie&#8217; złożyło, że w kinach leci świetny, edukacyjny film na szkolne seanse &#8211; Generał Nil. Więc tak naprawdę nie mieliśmy specjalnie wyboru i musieliśmy się podporządkować dyrekcji. Nie miałam żadnych wygórowanych oczekiwań co do filmu, więc nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z racji tego, że w środę maturzyści pisali matematyke, cała reszta szkoły zorganizowała pielgrzymkę do kina. Tak się &#8216;genialnie&#8217; złożyło, że w kinach leci świetny, edukacyjny film na szkolne seanse &#8211; Generał Nil. Więc tak naprawdę nie mieliśmy specjalnie wyboru i musieliśmy się podporządkować dyrekcji.</p>
<p>Nie miałam żadnych wygórowanych oczekiwań co do filmu, więc nie trudno byłoby mnie zaskoczyć. Jednak Generał Nil nie zaskoczył, tylko utwierdził w wcześniejszych oczekiwaniach. Nie podobał mi się. Ni trochę.<br />
<span id="more-746"></span><br />
Technicznie rzecz biorąc ładnie go zrobili, aktorzy byli przekonujący i nawet muzyka mi się spodobała. Jednak najważniejszą rzecz skopali straszliwie &#8211; fabułę. Oczywiście nie jako-taką fabułę, która jest po prostu rekonstrukcją zdarzeń.</p>
<p>Film traktuje o historii gen. Emila Fieldorfa już po jego <em>niesamowitych czynach</em>, więc skupiono się na uciskach i partactwach okupantów. Nie mówiąc o oczywistych kwestiach jak honorowość, odwaga generała w obliczu zagrożeń będących konwekwencjami jego czynów. No więc jakich czynów?<br />
<em>Ah, ich jest tak wiele!</em> Przecież kierował najważniejszymi wówczas akcjami na stanowisku dowódcy dywersji AK, wydał rozkazd likwidacji generała SS i w ogóle. Był też zastępcą dowódcy AK i stał na czele organizacji NIE! O czynach i ich gloryfikacji na okrągło słychać podczas filmu. Niestety, tylko słychać.</p>
<p>Dano nam do wiadomości, że to patriota, głównie dzięki postawie innych bohaterów, którzy się bohatersko i patetycznie wypowiadali na temat Fieldorfa (np na ostatnim wydechu przed śmiercią). W kółko i w kółko powtarzano ustnie jakim był wielkim bohaterem narodowym, wszyscy go tam hołdowali. Prócz tego, że facet okazał się szlachetny, honorowy i odważny to jednak nie udało mi się go postrzec jako bohatera narodowego &#8211; ten tytuł wydaje się narzucony z góry, jakby nie było obowiązku tego wyjaśniać; <em>bo to takie oczywiste</em>.<br />
Tak więc film opowiada o jego losach po tych wszystkich wspaniałych dokonaniach, pokazując odwagę i honorowość postaci wobec wszelkich ucisków i partactw okupantów. Można by pomyśleć, że chciano ukazać generała od strony osobistej &#8211; to też jednak nie wyszło. Bo ostatecznie wszystko się sprowadza do tego czego dokonał, bez próby rozszyfrowania jego motywów, zachowań itd.</p>
<p>Ktoś krytykował, że ta historia została przedstawiona w sposób suchy, podręcznikowy. Nawet co do podręcznikowości miałabym wątpliwość. W tej projekcji przecież nawet najistotniejsze fakty nie zostały pokazane. Wg mnie, było to nazbyt emocjonalne. Niczego się nie nauczyłam, o niczym się nie dowiedziałam. I nawet refleksji w tym żadnej nie znalazłam. Tylko ten przelewający się patriotyzm.<br />
I szczerze mówiąc, mam dość <em>takich</em> filmów. Mesjanizm i martyrologia społeczeństwa polskiego, poświęcenie, patriotyzm, dramatyzm i przesadna wzniosłość, wręcz pompatyczność a niekiedy kicz. Rozumiem chęć osławienia, uczczenia bohaterów narodowych, chęć rozpamiętywania tego co dobre, ale w tym przypadku &#8211; to głównie tanio podbudowuje polskie morale, przynajmniej tej części publiczności mającej sentyment do dawnych czasów. Wiem, że filmy historyczno-patriotyczne dobrze niektórym robią, ale mój <em>młodzieńczy</em> (brzmi strasznie) duch mówi &#8216;nie&#8217;.</p>
<p>Pomimo, że film był trochę hollywoodzki i pop-cornowaty, strasznie się wynudziłam. Oczywiście patrząc z perspektywy nastolatki, nijak nawet związanej z Polską, przez co patriotyzm jej nie dokucza. Jednak zdaję sobie sprawę z tego jak ciekawy jest życiorys generała Fieldorfa, po prostu pan Ryszard Bugajski zawalił sprawę.<br />
Wiem, nie jestem <em>targetem</em>, ale czy nie miałoby to większego sensu tworzyć film kierując go do publiczności nie pamiętającej tamte czasy? To by dopiero można było nazwać uczczeniem pamięci bohatera.</p>
<p>Wszystkim nauczycielem się bardzo spodobał. Nawet uczniowie nawet nie narzekali. Czy to ja jakaś dziwna i bezduszna jestem?</p>
<p>PS: pan <a href="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/04/18/kto-odpowie-za-ten-skandal/">Rafał Ziemkiewicz ładne rzucił</a> określenie &#8211; hagiografia Armii Krajowej. Pasuje jak nic.</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/film" title="film" rel="tag">film</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/historia" title="historia" rel="tag">historia</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/polska" title="polska i reszta świata" rel="tag">polska i reszta świata</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/recenzja" title="recenzja" rel="tag">recenzja</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/szkola" title="szkoła" rel="tag">szkoła</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/389" title="Dziś i jutro (2-3.11) w TV (02/11/2007)">Dziś i jutro (2-3.11) w TV</a> (7)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/315" title="Pokazy filmów (03/08/2007)">Pokazy filmów</a> (0)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/276" title="Religia do średniej (08/06/2007)">Religia do średniej</a> (8)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/713" title="Filmaster przegłaskany (29/01/2009)">Filmaster przegłaskany</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/458" title="Hit i kit. (31/01/2008)">Hit i kit.</a> (4)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/261" title="Absolwentka gimnazjum&#8230;. (29/06/2007)">Absolwentka gimnazjum&#8230;.</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/180" title="Sin City (10/03/2007)">Sin City</a> (4)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/135" title="Want to see a ghost? (06/02/2007)">Want to see a ghost?</a> (2)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/746/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>a gay vietnam veteran</title>
		<link>http://lanooz.net/733</link>
		<comments>http://lanooz.net/733#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2009 18:45:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[picked up]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[homoseksualizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=733</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;When I was in the military they gave me a medal for a killing two men and a discharge for loving one.&#8221; &#8211; A gay vietnam veteran. Tagi: homoseksualizm Podobne wpisy Pedały&#8230; (11) Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica (0)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>&#8220;When I was in the military they gave me a medal for a killing two men and a discharge for loving one.&#8221;</em> &#8211; <a href="http://i42.tinypic.com/25hn9n7.png" rel="shadowbox[post-733];player=img;">A gay vietnam veteran.</a></p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/homoseksualizm" title="homoseksualizm" rel="tag">homoseksualizm</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/192" title="Pedały&#8230; (20/03/2007)">Pedały&#8230;</a> (11)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/783" title="Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica (20/08/2010)">Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica</a> (0)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/733/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytaj, czytaj.</title>
		<link>http://lanooz.net/725</link>
		<comments>http://lanooz.net/725#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2009 20:25:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[narzekam]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725</guid>
		<description><![CDATA[Polskie media w końcu mają namacalny dowód na spadek czytelnictwa i mogą ponarzekać jak bardzo sytuacja jest zła. Nie macie takiego wrażenia, że to od zawsze był wyjątkowo atrakcyjny temat? Spadek liczby czytelników? Przecież młodzież w ogóle nie docenia literatury albo Internet wszystkiemu szkodzi. Tymczasem inna instytucja twierdzi, że co roku odnotowują coraz wyższą sprzedaż. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/03/book_sale.gif" alt="pile-of-books.gif" align="left"/>Polskie media w końcu mają <a href="http://www.instytutksiazki.pl/pl,ik,site,6,1,22305.php">namacalny dowód</a> na spadek czytelnictwa i mogą ponarzekać jak bardzo <a href="http://bi.gazeta.pl/im/6/6410/m6410216.jpg" rel="shadowbox[post-725];player=img;">sytuacja jest zła</a>. Nie macie takiego wrażenia, że to od zawsze był wyjątkowo atrakcyjny temat? Spadek liczby czytelników? Przecież młodzież w ogóle nie docenia literatury albo Internet wszystkiemu szkodzi.<br />
Tymczasem <a href="http://ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id%2c38156%2cwiadomosc.html">inna instytucja twierdzi</a>, że co roku odnotowują coraz wyższą sprzedaż.</p>
<p>Dla mnie osobiście te badania są mało wiarygodne. Statystyki nie biorę na serio, w przeciwieństwie do innych co naprawdę wzięli sobie te liczby do serca. Przecież społeczeństwa nie można zmieścić w losowej, reprezentatywnej próbie mieszkańców, każdy jest wyjątkiem.<br />
Ale spadek zapewne może być, choć również nie sądzę, żeby taki drastyczny. </p>
<p>Pomijając moje zażenowanie tym, że znów zwalono winę na Internet, który był jak do tej pory całkiem niezłym sojusznikiem czytelnictwa, ja pozwolę sobie winić za to oświatę.<br />
<span id="more-725"></span></p>
<h2>poszerzcie nam horyzonty</h2>
<p>Oświata nie robi to czego powinna; nie krzepi ducha potencjalnego czytelnika, nie pobudza ciekawości, zainteresowania. Zamiast tego, przymusem i sztywnym, naćkanym, jak cholera, programem wciska w uczniów wartości narodowe. Mam pełny szacunek do polskiego dorobku literackiego, tylko&#8230;ileż można! Tegoroczny kanon lektur dla liceum jest jednym z najbardziej zapchanych jak do tej pory. Powiem szczerze, że nie wyrabiam. Gdybym miała czytać te wszystkie lektury ni się obejrzę a bym miała jakieś zaległości z innych przedmiotów. I nawet nie mając czasu na ich nadrobienie znów będzie zapowiedziane jakieś tomisko. (Na szczęście są audiobooki i porządne streszczenia)</p>
<p>Kanon lektur szkolnych tak naprawdę szerzy tylko niechęć do literatury. Oprócz tego przymusu, który zawsze będzie wzbudzał bunt, ktoś w końcu powinien zrozumieć, że jesteśmy współczesną młodzieżą, która naprawdę nie ma takich mocnych więzi z historią jak nasi rodzice czy dziadkowie i, co jest naturalnie oczywistą koleją rzeczy, trudniej nam zaakceptować dzieła zeszłych wieków. <em>(uogólniam, nie rzucać się)</em><br />
Choć wcale nie porzucam ich całkowicie, ponieważ to jak najbardziej odpowiednie i potrzebne mówić o niegdyś, niesamowicie wpływowej twórczości rodaków. Jasne. Proszę tylko o otwartość i znalezienie miejsca na literaturę bardziej nam bliższą, mniej narodowościową (tak to się określa?). Proszę, poszerzcie nam horyzonty :><br />
Na języku polskim wciąż to odnosimy się ciągle do tej tragicznej przeszłości, a czy to nas przygotuje do przyszłego życia? Prędzej u większości pozostawi jakieś straszne uprzedzenia co do książek.</p>
<p>Pamiętam jeszcze gdy w podstawówce pod koniec roku szkolnego mogliśmy wybrać dowolną książkę, jaką chcieliśmy omówić. Ostatecznie przerobiliśmy Harry&#8217;ego Pottera. Zaś w 6 klasie wybraliśmy Pana Samochodzika :) Tak powinno być przez całą drogę do studiów&#8230;.moim skromnym zdaniem.</p>
<p>Gdzieniegdzie może dramatyzuje, wielu moi znajomych-rówieśników namiętnie czyta. Jak taki młody człowiek się już /zaksięguje/ to pozostanie czystym, wiernym czytelnikiem do końca. Jednak start mamy nienajlepszy.</p>
<p>W sumie ten wpis był pisany <del datetime="2009-04-01T20:31:27+00:00">nieświadomie</del> pod wpływem impulsu dzisiejszej lekcji polskiego. Zaczęliśmy przerabiać &#8216;Potop&#8217; i polonistka zapytała, co się nie zdarza, o naszą opinię co do sienkiewiczowskiego dzieła.<br />
Wyrzuciłam z siebie wtedy trochę frustracji szkalując z szacunkiem Sienkiewicza i jego potop.</p>
<p><small>PS: Z początku miała być mini-nota, jednozdaniowo krytykująca wyniki badań Instytutu Książki. Niechcący się rozpisałam, nadal koncentrując się na wyżywaniu się na statystyce (w szkole, na informatyce), pierwotnie tytuł brzmiał: Kłamstwa, większe kłamstwa i statystyka. Jednak w domu większość treści usunęłam i postrzępiłam sobie język&#8230;err..palce pisząc o oświacie. Można powiedzieć, że moje wpisy zawsze przechodzą taką drogę ewolucji, hah ;)</small></p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/edukacja" title="edukacja" rel="tag">edukacja</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/ksiazki" title="książki" rel="tag">książki</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/narzekam" title="narzekam" rel="tag">narzekam</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/szkola" title="szkoła" rel="tag">szkoła</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/770" title="Me no english (03/04/2010)">Me no english</a> (25)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/84" title="Kaczyński tylko en face, Giertych i Giertych. (03/11/2006)">Kaczyński tylko en face, Giertych i Giertych.</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/764" title="cholernik #1 (26/12/2009)">cholernik #1</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/717" title="nick: lanooz.net (16/02/2009)">nick: lanooz.net</a> (13)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/451" title="Cień Wiatru (16/01/2008)">Cień Wiatru</a> (5)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/729" title="Audiobook (07/04/2009)">Audiobook</a> (15)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/703" title="&#8216;Duma i uprzedzenie&#8217; (30/12/2008)">&#8216;Duma i uprzedzenie&#8217;</a> (13)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/218" title="Rewia mody (13/04/2007)">Rewia mody</a> (17)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/725/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobry Bóg</title>
		<link>http://lanooz.net/723</link>
		<comments>http://lanooz.net/723#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Feb 2009 11:00:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ateizm]]></category>
		<category><![CDATA[bóg]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=723</guid>
		<description><![CDATA[Wiedzieliście, że Bóg zabił 2,301,417 ludzi, podczas gdy Szatan 10? Ja nie wiedziałam, jednak jakby nie patrzeć, to nie jest takie zaskakujące. Nie w przypadku Biblii, gdzie można znaleźć tak dużo sprzeczności, że każdy zawistny ateista będzie się w nich pławił. Ale i tak każdą sprzeczność wierzący sobie spokojnie wytłumaczy. Ja widzę to tak: przede [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiedzieliście, że <a href="http://dwindlinginunbelief.blogspot.com/2009/01/how-many-has-god-killed-revised_04.html">Bóg zabił 2,301,417 ludzi</a>, podczas gdy <a href="http://dwindlinginunbelief.blogspot.com/2006/08/who-has-killed-more-satan-or-god.html">Szatan 10</a>? Ja nie wiedziałam, jednak jakby nie patrzeć, to nie jest takie zaskakujące.<br />
Nie w przypadku Biblii, gdzie można znaleźć tak dużo sprzeczności, że każdy zawistny ateista będzie się w nich pławił. Ale i tak każdą sprzeczność wierzący sobie spokojnie wytłumaczy.<br />
Ja widzę to tak: przede wszystkim Dobry Bóg, koniecznie musi wybaczać. On raczej nie bierze pod uwagę jakiejkolwiek resocjalizacji recydywisty. Dobry Bóg to raczej taki co poprawnie i konsekwentnie egzekwuje zasady tzw dobra i zła. Dobrego Boga mamy się bać, to dlatego ludzie maja względem niego tyle pokory, to dlatego oddaje się całe życie w służbie Bogu. Trochę jak patologiczny ojciec, co będzie fanatycznie bronił swoich potomków, bił ich dla ich własnego dobra, straszył by ich nauczyć. To Dobry Bóg, ale czy dobry ojciec?<br />
<span id="more-723"></span></p>
<blockquote><p><a href="http://www.wykop.pl/link/145686/ilu-ludzi-zabil-bog-w-biblii#comment-804054">#</a> Bog daje, Bog zabiera.<br />
- a kto daje i odbiera ten sie w piekle poniewiera</p></blockquote>
<blockquote><p><a href="http://www.wykop.pl/link/145686/ilu-ludzi-zabil-bog-w-biblii#comment-804079">#</a> Nieźle, z tego Boga to musi być naprawdę kawał złego drania :-/<br />
- Na pewno mniej, niż ateistyczne reżimy komunistyczne ;P<br />
- Albo ortodoksyjne reżimy teokratyczne.
</p></blockquote>
<blockquote><p><a href="http://www.wykop.pl/link/145686/ilu-ludzi-zabil-bog-w-biblii#comment-804107">#</a> -Nie wolno oceniać Boga miarą człowieka. EOT.<br />
- Dlaczego?<br />
- Bo tak mówi Bóg. EOT.
</p></blockquote>
<blockquote><p><a href="http://www.wykop.pl/link/145686/ilu-ludzi-zabil-bog-w-biblii#comment-804147">#</a> bóg to najwiekszy bandyta, to on wymyslil wszystkie zle rzeczy !! dzieki niemu wlasnie mordujemy sie na wzajem, pijemy alkohol, palimy trawke, gwalcimy dzieci i doroslych !!<br />
spalic go na stosie !!!1!!111!!<br />
- Nie palmy go!<br />
Nauczymy go w ten sposób, jak okazywać miłość i wyrozumiałość innym istotom. </p></blockquote>
<p><small>(<a href="http://www.wykop.pl/link/145686/ilu-ludzi-zabil-bog-w-biblii">komentarze wykopowe</a> to świetna lektura, czasami mam niezły ubaw po pachy)</small></p>
<p>Btw, zagorzali katolicy wszystkich zadających pytań nazywają ateistami, by jeszcze potem określić ich obłudnymi bo ateizm jest niby trendi. Bycie ateistą jest trendi tylko wśród ateistów, a bycie wierzących jest trendi tylko wśród wierzących. Inaczej można dostać nieźle po dupie.<br />
Ale pieprzyć klasyfikacje, nie można być po prostu ciekawskim? Normalny człowiek to człowiek pytający/wątpiący. </p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/ateizm" title="ateizm" rel="tag">ateizm</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/bog" title="bóg" rel="tag">bóg</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/religia" title="religia" rel="tag">religia</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/206" title="Chwała Bogu! (03/04/2007)">Chwała Bogu!</a> (9)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/87" title="Religia przeminie? (19/11/2006)">Religia przeminie?</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/276" title="Religia do średniej (08/06/2007)">Religia do średniej</a> (8)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/723/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twoje ciało, to Twoja świątynia</title>
		<link>http://lanooz.net/721</link>
		<comments>http://lanooz.net/721#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Feb 2009 15:35:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[eventy]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=721</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio furorę w Warszawie robi kontrowersyjna wystawa prawdziwych ludzkich ciał, lub jak to media lubią nazywać &#8211; zwłok obdartych ze skóry, specjalnie spreparowanych metodą plastynacji. Przeczytajcie wywiad z twórcą, ogólne informacje i artykuł po otwarciu. Przede wszystkim wszyscy oskarżają twórcę wystawy, emerytowanego profesora biologii, o samą chęć dobrego zarobku poprzez skandal, że to wcale nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/02/bodiesakiallitas2008.jpg" alt="[bodies..the exhibition]" /></p>
<p>Ostatnio furorę w Warszawie robi kontrowersyjna <a href="http://www.bodiestheexhibition.com/">wystawa prawdziwych ludzkich ciał</a>, lub jak to media lubią nazywać &#8211; zwłok obdartych ze skóry, specjalnie spreparowanych metodą plastynacji. Przeczytajcie <a href="http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article322816/Wystawa_zwlok_to_atrakcja_dla_dzieci.html">wywiad z twórcą</a>, ogólne <a href="http://wyborcza.pl/1,94898,6294135,Zwloki_na_wystawie_w_centrum_handlowym.html">informacje</a> i <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6303802.html">artykuł po otwarciu</a>.</p>
<p>Przede wszystkim wszyscy oskarżają twórcę wystawy, emerytowanego profesora biologii, o samą chęć dobrego zarobku poprzez skandal, że to wcale nie jest edukacyjne tylko <em>&#8220;niestosowne&#8221;</em>, mając pewnie na myśli obrzydliwe i przerażające.</p>
<blockquote><p><small>Dlaczego nie obejrzę tej wystawy &#8211; uzasadnia redaktor Gazety Stołecznej Agata Żelazowska:<br />
Uważam, że jest niestosowna. Ludzkich zwłok nie powinno się przedstawiać jako eksponatów. Dodatkowo przeszkadza mi miejsce, w którym wystawę zorganizowano &#8211; w centrum handlowym, koło supermarketu, gdzie wcześniej pokazywano motory, rekiny itd. Nie daję się zwieść zapewnieniom, że to ekspozycja edukacyjna, naukowa czy jak tam jeszcze chcą ją sprzedać organizatorzy. Przeciętny człowiek nie dowie się z niej więcej o ludzkiej anatomii niż z odpowiednich książek. Tu chodzi tylko o to, by zaszokować i zarobić. </small><a href="http://wyborcza.pl/1,94898,6294135,Zwloki_na_wystawie_w_centrum_handlowym.html">[gw]</a>
</p></blockquote>
<p>Zastanawiam się dlaczego ludzkich zwłok nie powinno się przedstawiać jako eksponatów? Szczególnie tych osób, które zgodziły się na przekazanie swoich ciał na cele naukowe i edukacyjne. Tutaj pewnie można by się pokłócić o to czy taka ekspozycja zalicza się do takich celów.<br />
Ja zakładam, że tak. Nie wiem jakie są prawdziwe intencje profesora, czy rzeczywiście chce edukować a może to zwykły skandalista, ale to w tej chwili nieważne. Myślę o samej wystawie, czy zmieni ona sposób patrzenia na ludzkie ciała?<br />
<span id="more-721"></span></p>
<h2>dlaczego nie manekiny?</h2>
<p><strong>Samo oglądanie wystawy z plastykowymi modelami ciał jest&#8230;nudne</strong>, mówię to jako przeciętna nastolatka, która z biologii ma dwójkę na semestr i raczej nigdy nie przejawiała zbytniego zainteresowania biologicznymi kwestiami, szczególnie w zakresie anatomii człowieka.<br />
Mało kiedy ktoś coś wyniesie z przeciętnej wystawy o anatomii człowieka. Na wycieczce szkolnej, dzieci wyłapałyby kilka kluczowych słów, zerknęłyby na plastykowe modele i po chwili zapomniały o reszcie, bo będą się cieszyć, że nie mieli lekcji i wrócili do domu wcześniej niż normalnie. </p>
<blockquote><p>Gdyby byli nastawieni na edukację, to by wykonali eksponaty z tworzywa<br />
sztucznego.<a href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&#038;w=91691918&#038;a=91695658">[link]</a></p></blockquote>
<p>Chodzi o autentyzm, który ma 10 razy większą siłę przebicia!</p>
<h2>to nie ma wpływu na wiedzę</h2>
<p>Pani redaktor twierdzi, że przeciętny człowiek raczej nie dowie się z wystawy więcej niż z odpowiednich książek. Racja, racja, tylko&#8230;<strong>kto takie książki czyta</strong>? (przeciętniak, a wiec możemy pominąć olimpijczyków z biologii czy maturzystów). Mało kto, ponieważ zazwyczaj są przeraźliwie nudne.<br />
Zresztą takie nastawienie to totalny <em>fail</em>. Po co jakakolwiek wystawa, jeżeli są książki, z których możemy się dowiedzieć tego samego a nawet więcej! Po cholerę szkoła mnie ciągnęła do muzeum techniki czy powstania warszawskiego, jak można było sobie o tym poczytać w podręczniku od historii na lekcji?<br />
<strong>Wystawa ma wizualizować i zainteresować inaczej.</strong> To wystawy inicjują sięgnięcie po książki, filmy czy co tam jeszcze. Zresztą są tam garści informacji na temat naszego ciała oczywiście, przyswoimy je o wiele lepiej niż gdziekolwiek indziej.</p>
<p>A wystawa tym bardziej skuteczna, im bardziej innowacyjna i wyróżniająca się. Taką jest &#8220;Bodies&#8230;The Exhibition&#8221;. Jej głównym celem nie jest poznawanie faktów, że np. głównym składnikiem nerwów są wypustki komórek nerwowych. Jak już ustaliliśmy, odbiorcami tej wystawy są ludzie przeciętni, dla nich więc najważniejsze będzie wrażenie. Tam zobaczą cały, spektakularny układ nerwowy i to im zapadnie w pamięć. Owszem, może nie wpłynie znacznie na wiedzę, ale na postrzeganie pewnych kwestii na pewno. Co wcale nie jest mniej ważne.<br />
Przykładowo, większość palaczy nic sobie nie robi z faktu szkodliwości papierosów, ale dużo z nich rzuciło po tym jak zobaczyło swoje lub innych płuca, na filmie czy w książce. Na wystawie są zarówno organy zdrowe  jak i uszkodzone. I tak jak profesor zapowiedział, przez dostrzeżenie piękna prawdziwych, ludzkich ciał zaczniemy swoje doceniać. Może zabrzmiało naiwnie, ale tak właśnie myślę.<br />
Takiego efektu nie przyniesie żadna wystawa z plastykowymi manekinami; co zrobi na Tobie większe wrażenie, plastykowy pająk czy prawdziwy, włochaty z lśniącymi ślepiami? Nic tak wiernie nie odda anatomii naszego ciała jak samo ciało. <strong>Może to być nieco dziwne, może nawet przerażające, ale i z pewnością piękne.</strong></p>
<h2>zawiść</h2>
<p>Taki jest nasz społeczny problem &#8211; na wszystko co jest nowe i dziwne, patrzymy podejrzanie, jeżeli jest możliwość od razu oskarżymy o komercję, o skandal jako maszynkę do pieniędzy i jakieś oszustwa. Szukamy więc wszelkich kruczków prawnych, jakichś luk w funkcjonowaniu by móc złapać twórcę i pokazać, że nie dojrzeliśmy jeszcze do przyswojenia pewnych rzeczy i patrzenia na coś bez podejrzeń.<br />
<em>Ależ oczywiście musi to być wymówka do robienia kasy pod płaszczykiem edukacji. Dlatego nie obejrzę tej wystawy i nie pozwolę zarobić temu staremu prykowi. Co to, to nie!</em><br />
To żałosne, za wszystko odpowiada zawsze zawiść do drugiego człowieka.<br />
Ja pójdę. Jak znajdę czas.</p>
<p><strong>EDIT@19:18:</strong><br />
Zacytuję <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/plastinarium_8211_miejsce_ktorego_nie_chce_zobaczyc_30919.html">komentarz questa-888 ze starego artykułu</a>, jeszcze za czasu pierwowzoru wystawy</p>
<blockquote><p><small>Tak to jest jak ma się ograniczone poglądy. Zacofani ludzie to po śmierci najchętniej by żarli ziemię, bo ubzdurali sobie, że istnieje jakiś durny kult śmierci i szacunek dla ciała. Żadnych transplantacji, żadnego przekazania ciała jako materiał sekcyjny, żadnej nauki o własnym ciele bo to fuj i ble i niesympatycznie wygląda.</p>
<p>Co to za głupie tagi: etyka/moralność/godność/granice/profanacja &#8211; przecież ci ludzie dobrowolnie wyrazili zgodę na wykorzystanie swojego ciała. To samo widzą i dotykają studenci medycyny, którzy potem nas leczą. Dlaczego taka wiedza ma być dostępna tylko dla wybranych skoro daje się nam możliwość darmowego obejrzenia wystawy?</p>
<p>Ten artykuł jest mocno tendencyjny, pisała go osoba, która boi się zwłok. Ja np chętnie obejrzałbym wystawę ale teraz mam za daleko.</small></p></blockquote>
<p>Może nie mówiłabym tak dosadnie o ludziach nieco bardziej pruderyjnych, jednak trudno się z tym nie zgodzić. Tak jak zawsze, wiedzę znów nam ograniczają różne, konserwatywne poglądy.</p>
<p>Jednak proszę, zeby osoby, które po prostu wystawę klasyfikują pod słowem &#8220;śmierć&#8221; i niezbyt się z tym dobrze czują, najzwyczajniej proszę o przyznanie się do tego i niewymyślanie powodów z _____ wziętych.</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/spolecznosc" title="społeczność" rel="tag">społeczność</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/wystawa" title="wystawa" rel="tag">wystawa</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/363" title="Mali ludzie (02/10/2007)">Mali ludzie</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/783" title="Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica (20/08/2010)">Narodowa homoerotyka &#8211; Ars Homo Erotica</a> (0)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/753" title="NY loves MJ [#3 NY] (09/07/2009)">NY loves MJ [#3 NY]</a> (12)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/754" title="Amerykańskie kino [#4 USA] (18/07/2009)">Amerykańskie kino [#4 USA]</a> (4)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/756" title="#5 USA (16/08/2009)">#5 USA</a> (30)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/596" title="Warszawa w Internecie (18/09/2008)">Warszawa w Internecie</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/414" title="Serwisy społecznościowe &#8211; otohozi (06/12/2007)">Serwisy społecznościowe &#8211; otohozi</a> (12)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/721/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kroniki autobusowe</title>
		<link>http://lanooz.net/700</link>
		<comments>http://lanooz.net/700#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Dec 2008 00:17:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[autobus]]></category>
		<category><![CDATA[swieta]]></category>
		<category><![CDATA[ztm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=700</guid>
		<description><![CDATA[Uwielbiam podróżować komunikacją miejską. Nie przeszkadza mi nawet tłum, który narusza moją tzw bańkę (przekroczenie której może powodować poczucie niebezpieczeństwa, niewygody itd). To jest taka chwila gdzie mogę się zatopić w myślach z słuchawkami uszach, obserwując pasażerów autobusu. Obserwacja zawsze sprawia mi dużą frajdę. Przecież to prawie jak oglądanie urywanego serialu. Ciekawie jest gdy dzień [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2008/12/ztm.jpg" alt="ZTM Warszawa, tramwaj 36" /></p>
<p>Uwielbiam podróżować komunikacją miejską. Nie przeszkadza mi nawet tłum, który narusza moją tzw bańkę (przekroczenie której może powodować poczucie niebezpieczeństwa, niewygody itd).<br />
To jest taka chwila gdzie mogę się zatopić w myślach z słuchawkami uszach, obserwując pasażerów autobusu.<br />
Obserwacja zawsze sprawia mi dużą frajdę. Przecież to prawie jak oglądanie urywanego serialu.<br />
Ciekawie jest gdy dzień w dzień spotyka się te same osoby, bo w pewnym, niewielkim stopniu poznaję ich, towarzyszę im w życiu. Od teraz zacznę spisywać co ciekawsze historie autobusowe, czyni je ciekawym to, że są wyłapane tylko w czasie krótkiej podróży komunikacją miejską.<br />
<span id="more-700"></span></p>
<h2>Przelotna znajomość</h2>
<p>W gimnazjum pamiętam 2 dziewczyny, które podróżowały rano tym samym autobusem co ja. Jestem prawie pewna, że były co najmniej rok młodsze ode mnie. To, co mi mocno zostało w pamięci były chipsy, którymi się codziennie rano obżerały. Hesu, ale to musiało być niezdrowe.<br />
Kiedy je po raz pierwszy zobaczyłam, ledwo co się znały. Jak wywnioskowałam, zapewne były w 1 klasie gimnazjum, nowa szkoła, nowa klasa, nowi znajomi. Może się nawet poznały w drodze do szkoły?<br />
W każdym razie, z początku sprawiały wrażenie dobrych koleżanek, kolegujących się również w szkole (tak, kolega &#8216;autobusy&#8217; i szkolny to różne rzeczy), no tak. Wspólna droga do szkoły i pewnie wspólne podwórko.<br />
Ich znajomość naprawdę była bliska. Tak przynajmniej mi się wydawało.<br />
Z czasem ich relacje się oziębiły, przestały być sobie życzliwie i zaczęły się sprzeczać o różne drobiazgi. Tak jak kiedyś były ze sobą zgodne, tak teraz wolały mieć odmienne zdanie.<br />
Pod koniec mojego pobytu w gimnazjum dziewczyny-od-chipsów były sobą znużone, były już sobie&#8230;obojętne.<br />
A wcześniejsze sprzeczki mogły przynajmniej świadczyć o tym, że nadal im na sobie zależało, prawda?<br />
W końcu przestałam je widywać razem w drodze do szkoły. Podróżowały oddzielnie. Pomijając kilka sytuacji gdy przypadkowo na siebie wpadały w autobusie.<br />
To wszystko działo się w ciągu 2 lat, po ukończeniu gimnazjum już żadnej z nich nie zobaczyłam ponownie.<br />
Zrobiło mi się ich przykro, sama wspominam mnóstwo przelotnych, z pozoru bliskich, znajomości w szkole.</p>
<p>Najwyraźniej wszystko co ich łączyło to Lays&#8217;y paprykowe.</p>
<h2>Syn i jego matka. Matka i jej syn.</h2>
<p>Dzisiaj, mam nieco więcej czasu by <em>poznać</em> ludzi podróżujących ze mną do liceum. Mam dłuższy dystans do przebycia niż kiedyś, dlatego wolę sobie usiąść. Jednak to miejsce jest strategicznie wybrane. Mi, w przeciwieństwie do wielu ludzi, nie przeszkadza jazda tyłem ani podest na który muszę wejść by usiąść. To też bardzo widoczne miejsce, a niektórzy to wolą się schować gdzieś z tyłu, w cieniu. W ten sposób zawsze gdy wsiadam do autobusu to miejsce zazwyczaj jest wolne. Dodatkowo musi być przy oknie, wtedy mogę w jakiejś części zapomnieć o obowiązku ustępowania starszym ludziom ;)<br />
I co najlepsze, mam szerokie pole widzenia na krajobraz za oknem jak i na cały autobus.</p>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2008/12/mother-son.gif" alt="a mother and her son" /></p>
<p>Opowiem Wam o matce i synu. Syn to dobry, pulchny chłopczyk &#8211; maminsynek. Choć wbrew pozorom to pewnie dość dorosły maminsynek. Musi chodzić co najmniej do 3 klasy gimnazjum. Jest niesamowicie podobny do mamy (choć równie dobrze, może to być jego ciotka) będącej tej samej budowy ciała co on. Chłopak może i wygląda na maminsynka, ale widząc jak odnosi się do jego matki, wydaje się jakby chciał czasami uciec albo ją nawyklinać. Nic dziwnego, trzyma go na bardzo krótkiej smyczy. I rozpieszcza go w sposób surowy, tak jakby bała się go w ogóle stracić z oczu czy go &#8216;uszkodzić&#8217;, więc zawsze <em>pogłaszcze</em> po tym jak <em>pobije</em>. No właśnie, codziennie rano go odprowadza do szkoły i mu plecak czasem nosi. Zawsze nakazuje mu usiąść obok niej, gdy zwolni się miejsce. Nie znosi sprzeciwu. A syn jest uległy, robi wszystko, byle by matka mu obciachu zbyt wielkiego nie robiła.<br />
Jej syn nie wygląda na takie co by się zbuntował czy stanowczo sprzeciwił. Silnie tłumi w sobie swój gniew.<br />
Jego matrona to ignorancka baba, tak naprawdę gucio ją obchodzą inni ludzie. Nie ustąpi dopóki jakaś starsza pani nie potknie się tuż przy niej, więc będzie udawać, że chce ustąpić. Udawać, to znaczy przy pierwszej odmowie przestanie prosić i zapomni o istnieniu babci.<br />
To wszystko można wręcz wyczytać z jej twarzy. Wygląda jakby była w wieku od 45-50 lat.</p>
<p>Jednak nie wątpie w jej dobre intencje co do syna. Na pewno chce dla niego najlepiej, ale czy to jest właśnie dla niego najlepsze? Ogranicza go w każdy możliwy sposób, więc dlatego chłopak może się wydawać człowiekiem odizolowanym, pełniącym rolę outsidera wśród rówieśników (dam głowę, że nie jest duszą towarzystwa). Czego ona się boi? Że syn o niej zapomni na rzecz swoich kolegów i koleżanek? Że ulegnie ich &#8220;złym wpływom&#8221;? Boi się samotności? Nie wiedzieć czemu, czuję, że brakuje im w domu męża &#8211; ojca.</p>
<p>Zabawne, ile można wydedukować z takich skrawków. Jasne jest, że niektóre moje wnioski mogą być błędne, niekiedy naciągane. Tak, jakbym chciała to dopasować do jakiejś roli w filmie. Ale ziarnko prawdy w tym musi być ;)</p>
<h2></h2>
<p>Zanadto się rozpisałam, może resztę profilów psychologicznych (:P) sporządzę innym razem. Teraz idę spać.<br />
Ah. I właśnie, <strong>wesołych świąt</strong> :)<br />
<img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2008/12/frosty.png" alt="snowman" /> Mamy szanse zobaczyć jeszcze takie bałwanki w Warszawie. Podobno ma dużo białego puchu sypnąć w tym tygodniu.</p>
<p>EDIT: 24 XII, 22:38<br />
Polecam <a href="http://74.54.12.81/pieprz/blog/?cat=19">opowiadania kolejowe, pana Pieprza</a> :)</p>

	<b>Tagi</b>: <a href="http://lanooz.net/tag/autobus" title="autobus" rel="tag">autobus</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/ludzie" title="społeczeństwo" rel="tag">społeczeństwo</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/swieta" title="swieta" rel="tag">swieta</a>, <a href="http://lanooz.net/tag/ztm" title="ztm" rel="tag">ztm</a><br />

	<h3>Podobne wpisy</h3>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://lanooz.net/398" title="Ojciec i córka. Mnich i ryba. (17/11/2007)">Ojciec i córka. Mnich i ryba.</a> (8)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/408" title="&#8220;To właśnie miłość&#8221;..w święta (01/12/2007)">&#8220;To właśnie miłość&#8221;..w święta</a> (4)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/428" title="Świątecznych Świąt (24/12/2007)">Świątecznych Świąt</a> (8)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/751" title="American People are Friendly People [#2 NY] (30/06/2009)">American People are Friendly People [#2 NY]</a> (6)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/46" title="Christmas Kangaroo (30/12/2006)">Christmas Kangaroo</a> (6)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/363" title="Mali ludzie (02/10/2007)">Mali ludzie</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/107" title="ZTM (16/01/2007)">ZTM</a> (2)</li>
	<li><a href="http://lanooz.net/82" title="Two kinds of human beings. (30/10/2006)">Two kinds of human beings.</a> (8)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/700/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
