<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lanooz.net &#187; IT</title>
	<atom:link href="http://lanooz.net/category/it/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lanooz.net</link>
	<description>kinda personal weblog</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Mar 2012 19:18:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>na greckiej Agorze</title>
		<link>http://lanooz.net/837</link>
		<comments>http://lanooz.net/837#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Aug 2011 12:18:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[twitter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=837</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;To dlatego ludzie chętnie twitują, podczas gdy spada popularność blogowania – bo blogi zmuszały nas wszystkich do udawania, że nasze życie codzienne przypomina debaty filozofów na greckiej Agorze czy bywalców kawiarni Czytelnik.&#8221; &#8211; pisze Alek Tarkowski w Dwutygodniku. Żeby też od razu &#8220;udawania&#8221;&#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>&#8220;To dlatego ludzie chętnie twitują, podczas gdy spada popularność blogowania – bo blogi zmuszały nas wszystkich do udawania, że nasze życie codzienne przypomina debaty filozofów na greckiej Agorze czy bywalców kawiarni Czytelnik.&#8221;</em> &#8211; pisze <a href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/2530-krotkopis-cwierkanie-w-sekatej-sieci.html">Alek Tarkowski w Dwutygodniku</a>. Żeby też od razu &#8220;udawania&#8221;&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/837/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Teatr&#8221; &#8211; Scena I &#8211; O blogu.</title>
		<link>http://lanooz.net/809</link>
		<comments>http://lanooz.net/809#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 04:04:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=809</guid>
		<description><![CDATA[[Niniejszy wpis powstał oryginalnie w połowie grudnia i potrzebowałam go opublikować, a żeby przyszłe wpisy miały sens. Rozpoczynam nowy etap w...nie wiem w czym.] O blogowaniu Całkiem niedawno, po 10 latach i ostatnim roku przerwy, uświadomiłam sobie istotę blogów w moim życiu. Ostatni czas mógł być czasem obserwacyjnym, czasem na ogarnięcie całego obrazka. I mogę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[Niniejszy wpis powstał oryginalnie w połowie grudnia i potrzebowałam go opublikować, a żeby przyszłe wpisy miały sens. Rozpoczynam nowy etap w...nie wiem w czym.]</em></p>
<h2>O blogowaniu</h2>
<p>Całkiem niedawno, po 10 latach i ostatnim roku przerwy, uświadomiłam sobie istotę blogów w moim życiu. Ostatni czas mógł być czasem obserwacyjnym, czasem na ogarnięcie całego obrazka. I mogę szczerze powiedzieć, że znakomitą część dobrych rzeczy jakie mi się przytrafiły w moim życiu zawdzięczam właśnie prowadzeniu tego dziennika czy cokolwiek to jeszcze jest. Wreszcie jestem czegoś warta i zauważona. Po raz pierwszy się poczułam doceniona właśnie przez blogowanie, po raz pierwszy poczułam pewność siebie w tym co robię, po raz pierwszy poczułam, że to jest &#8220;moja rzecz&#8221;, blogi po prostu mnie wychowały.<br />
I nie tyle co tylko dobre rzeczy mi się przytrafiają, ale również jest to dorobek, akta mojego rozwoju i rozwój sam w sobie. Cokolwiek nie robiłam, gdziekolwiek nie byłam tam też blogowałam. Jak inne by było moje życie gdybym nie pisała? I czy to w ogóle możliwe? Bo to chyba leży po prostu w mojej naturze, jeżeli już w trzeciej klasie podstawówki pieprzyłam farmazony na blogu <a href="http://blog.tenbit.pl">tenbitowym.</a>(co gorsza, oni wcale te blogi usuwają, więc po tych 8-9 latach wciąż istnieje)</p>
<p>Teraz doszłam do takiego punktu, ze cały czas czuję wiszący obowiązek publikowania nowych wpisów, nie tylko ze względu na czytelników, ale na siebie. Mam zawsze niewyjaśnioną potrzebę magazynowania i archiwizowania wszystkiego &#8211; może aby móc kiedyś spojrzeć wstecz i oddać się wspominaniu&#8230;? Wspomnienia są dla mnie wszystkim. Powiedziałabym, że są wszystkim dla nas, ludzi, ale zaraz ktoś by mi wzniósł jakiś sprzeciw, a ja tam wiem swoje :P</p>
<p>Poza różnymi momentami, w świecie rozpuszczonych gimnazjalistów i licealistów blog wydawał się nieważny. Wtedy liczą się bardziej kontakty towarzyskie niż dorobek i osiągnięcia. Dlatego trzymałam swoje życie online w separacji z życiem offline, po prostu z braku związku. Nie mówiąc już o tym, że słowo &#8220;blog&#8221; wciąż ma trochę niepoważny wydźwięk, tam, w krainie &#8216;zwykłych&#8217; ludzi.</p>
<p>I w tym momencie, czuję się totalnie zintegrowana z określeniem Bloggera, którego traktuje już jako tożsamość niż określenie osoby uprawiającej blogowanie do czasu gdy jej się to znudzi. Nigdy mi na myśl nie przeszło, żeby zaprzestać to co robię. Zawsze wolę pozostawiać sobie furtkę i zawiesić tabliczkę &#8220;zaraz wracam. przerwa na kawę/czekoladę&#8221;, bo jestem pewna tego, że <strong>kiedyś wrócę</strong>.</p>
<h2>O życiowym farcie&#8230;i pozycjonowaniu?</h2>
<p><span id="more-809"></span><br />
Naszło mnie bo chociaż nie jestem już aktywną bloggerką mój blog żyje własnym życiem i skutki tego wciąż do mnie docierają.</p>
<p>Jako skutek mogłabym wspomnieć o mojej obolałej dłoni, którą ostatnio uderzam w stoliki za często. Boli przez bloga.<br />
Otóż, uderzam w ramach prób teatralnych do spektaklu Teatru Dramatycznego, o dojrzewaniu młodej kobiety, tutaj Zofii Nałkowskiej. Sama nie wiedziałabym jak powiązać temat teatry a bloga, ale już wyjaśniam.</p>
<p>Poszukiwały (projekt to raczej sfeminizowany) do jednej roli czterech faktycznie piszących nastolatek, które nie są aktorkami z zawodu, aby zachować autentyczność. Jakimś cudem (google, i guess) trafiły na mojego bloga. I niewiadomo czemu stwierdziły, że się nadaję więc mail poszedł w ruch.<br />
Nie podeszłam do tego zbyt poważnie, będąc pewna, że odmówię. Ja i teatr? Śmiech. Ale starsza siotra, która zawsze do wszytkiego podchodzi zbyt entuzjastycznie, nie mogła uwierzyć, że po takim mailu bym miała nie pójść na casting. Zresztą nie tylko siostra, każdy mi to mówił.</p>
<h2>O cykorze</h2>
<p>Ja, będąc uległa&#8230;uległam. <strong>Raz się żyje. </strong><br />
Podekscytowana i jednocześnie przestraszona poszłam na pierwszy casting w moim całym życiu, w ostatniej chwili. Poszłam z dość kiepskim założeniem, że tylko się rozeznam, wróce do domu i nic się nie zmieni. W życiu bym nie pomyślała, że moglabym dostać rolę. I to z takim nastawieniem. Karma jeszcze wróci.</p>
<p>Czego się bałam?<br />
Wizji sceny, którą omijam szerokim łukiem od kiedy pamiętam, z racji strachu przed publicznymi wystąpieniami i przemowieniami &#8211; do których zaliczają się nawet ustne egzaminy tj. matura z języka polskiego. Ostatni raz na scenie bylam w szkole podstawowej i jedyne co pamiętam to strach. A w dzieciństwie kiedy rówieśnicy marzyli żeby być aktorami ja zawsze wolałam być reżyserem, który nie nie wchodziłby nigdy w kadr kamery.<br />
Świadomośc, że ktoś mnie ogląda i ocenia, dokonując wnikliwej obserwacji doprowadza mnie do szału i paniki.<br />
A przede wszystkim bałam się jakiejś inicjatywy z mojej strony. Ogarnięcia siebie i swojego życia. Lubię zmiany w teorii, bo w praktyce raczej ciężko mi przychodzą. </p>
<p>Najwidoczniej dlatego blogowanie mi tak bardzo podchodzi, mogę je uprawiać w zaciszu, schowana, gdzieś gdzie mogę gruntowanie przemyślec każde słowo i zdanie, które później opublikuję we własnym czasie. Nie jestem mówcą, niestety. </p>
<h2>O castingu</h2>
<p>Casting był w formie rozmowy i byłam &#8216;przesłuchiwana&#8217; przez kilka kobiet współuczestniczących w projekcie. Pytały mnie o różne rzeczy, poczynając od standardowego &#8220;powiedz mi coś o sobie&#8221;, przez wyjaśnienie czym dla mnie jest &#8216;kobiecość&#8217;, aż po motywy blogowania. </p>
<p> I to wtedy chyba po raz pierwszy powiedziałam na głos czym dla mnie jest to zajęcie, ponieważ wreszcie poczułam w rzeczywistości, że robię coś ważnego, szczególnie, że dzięki temu tam siedziałam. To był całkiem ważne, bo po raz kolejny blog wszedł butami w moje offline-życie. W pozytywnym znaczeniu.</p>
<h2>O czym?</h2>
<p>Z castingu wróciłam z większą ochotą pisania niźli występowania na scenie. To był jeden z tych momentów, kiedy byłam entuzjastycznie gotowa by zrobić coś produktywnego. Namalować obraz, napisać coś, zacząć robić projekty na uczelnię, posprzątać pokój i w ogóle ogarnąć życie. Z tą różnicą, że to uczucie lubi znikać i pojawia się za każdym razem gdy podchodzę do pisania tego wpisu <em>(palców nie starczy na zliczenie, alel zaczełam pisać na początku grudnia i ciekawe kiedy to opublikuję)</em><br />
To właśnie jeden z tych powodów, dlaczego tak rzadko ostatnio bloguję, otóż nie potrafię zacząć i skończyć pisania bez żadnej przerwy. Bo tak to potrafię pisać jeden tekst w 2tyg. Trochę w domu przed snem, trochę na wykładzie z teorii obrazu, trochę w kawiarni sącząc gorącą czekoladę, w Złotych Tarasach podczas czekania koleżankę. </p>
<p>Kilka dni później zadzwoniła do mnie reżyserka i zaproponowała rolę. Trochę spanikowałam, bo nie sądziłam, że w ogóle do tego dojdzie. I jeszcze biorąc pod uwagę moją bojaźń i zdystansowanie do takich typu aktywności związanych z publiką…odmówiłam, tłumacząc się na różne sposoby.<br />
Po odłożeniu słuchawki, zastanowiłam się czy nie zrobiłam jakiegoś błędu. </p>
<p>10 minut później oddzwoniłam i zapytałam się czy nie za późno na zmianę zdania, <em><strong>zmiany w życiu</strong></em></p>
<p>- <strong>Nigdy</strong> :) &#8211; odpowiedziała.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/809/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>współdzielenie klawiatury i myszki</title>
		<link>http://lanooz.net/797</link>
		<comments>http://lanooz.net/797#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Oct 2010 22:57:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[przydatne]]></category>
		<category><![CDATA[software]]></category>
		<category><![CDATA[klawiatura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=797</guid>
		<description><![CDATA[(przypomniałam sobie o istnieniu minibloga, więc tu będę się produkować dopóki nie będzie mnie stać na dłuższy wpis) od kilku tygodniu mam poważny problem z bezprzewodową klawiaturę labteca, nie ma mowy o płynnym i szybkim pisaniu. Stwierdziłam więc, że potrzebna mi będzie nowa, wypaśna klawiatura wysepkowa tzw chocolate (papugując po Pawle). Idealnym przykładem będzie burżujska [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><small><em>(przypomniałam sobie o istnieniu minibloga, więc tu będę się produkować dopóki nie będzie mnie stać na dłuższy wpis)</em></small><br />
od kilku tygodniu mam poważny problem z bezprzewodową klawiaturę labteca, nie ma mowy o płynnym i szybkim pisaniu. Stwierdziłam więc, że potrzebna mi będzie nowa, wypaśna klawiatura wysepkowa tzw chocolate (papugując po <a href="http://draiser.net">Pawle</a>). Idealnym przykładem będzie burżujska <a href="http://url.ie/817k">klawiatura apple&#8217;a</a>. Na nieszczęscie w Polsce nie są zbyt powszechne i poszukiwania wciąż trwają. Pomarzyłam sobie pewnego dnia o współdzieleniu cudownej klawiatury (tez wysepkowej) mojego <a href="http://lanooz.net/774">netbooka</a>. W rezultacie znalazłam przeboskie <a href="http://www.inputdirector.com/">Input Directory</a>, który dodatkowo też pozwala na dzielenie się myszką i ma wspólny schowek. W efekcie jestem stale podpięta do dwóch pulpitów. Taaadaaam. Polecam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/797/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Social Network [2010]</title>
		<link>http://lanooz.net/795</link>
		<comments>http://lanooz.net/795#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Oct 2010 15:58:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=795</guid>
		<description><![CDATA[Facebook prześcignął wszelkie serwisy społecznościowe jakie kiedykolwiek powstały, MySpace tak naprawdę nie dorównuje mu nawet do pięt. A ja się nadal wciąż zastanawiam jak mu się udało, czym Facebook różni się tak naprawdę od innych społecznościówek? Nadal nie wiem. Nie linkujcie mi do analiz Techcruncha czy Mashable. Widziałam wiele i nadal pozostaję nie przekonana. Najnowszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Facebook prześcignął wszelkie serwisy społecznościowe jakie kiedykolwiek powstały, MySpace tak naprawdę nie dorównuje mu nawet do pięt. A ja się nadal wciąż zastanawiam jak mu się udało, czym Facebook różni się tak naprawdę od innych społecznościówek? Nadal nie wiem. Nie linkujcie mi do analiz Techcruncha czy Mashable. Widziałam wiele i nadal pozostaję nie przekonana.<br />
<a href="http://www.filmweb.pl/film/Social+Network,+The-2010-528258">Najnowszy film</a> Davida Finchera próbuje nieco wyjaśnić kulisy powstania Facebooka, jak dla mnie jednego z największych fenomenów internetowych.<br />
<span id="more-795"></span></p>
<h2>Masowy film branżowy</h2>
<p>Miałam zaszczyt (:>) być na prapremierze <a href="http://www.filmweb.pl/film/Social+Network,+The-2010-528258">The Social Network</a> organizowanym przez Blogvertising dla prasy i bloggerów (+ dystrybucja wejściówek w blogosferze. Dzięki, <a href="http://yagbu.eu">yagbu</a>).</p>
<p>Na szczęście nie miałam żadnych oczekiwań do filmu, bo zajmowały się nim głównie blogi zamiast serwisów filmowych. Najczęściej czytałam analizy faktów, o fikcji i rzeczywistości, o tym jak twórca fejsa, Mark Zuckerberg się wypierał sfilmowanej historii. Co jest prawdą? Nieważne, znana mi ta filmowa skłonność do dramatu a także publiczne głosy i zasadę <em>zaprzeczaj, zaprzeczaj, zaprzeczaj</em>. Mamy Facebooka, cieszmy się.</p>
<p>Ale &#8216;typ&#8217; zaproszonych gości tylko potwierdza moje przekonania co do scisłego targetu filmu. Biorąc pod uwagę reżysera i dużą kampanię reklamową (zalało Warszawę, prawie dosłownie) nasuwa się wniosek, że to klasyczna produkcja dla mas. Jednak z mojej perspektywy to bardziej film branżowy, żeby nie powiedzieć <em>dla geeków</em>.</p>
<p>Cała sala, wypełniona po brzegi ludźmi z branży (hyhy), śmiała się zgodnie przy konkretnych momentach, które śmiało bym określiła jako po prostu nieśmieszne dla przeciętnego zjadacza chleba. Osobiście nie czuję się całkowicie człowiekiem z branży, ale bardziej jak człowiek w tranzycie, dlatego nadal było mi dane się pośmiać z innymi ;)</p>
<h2>To nie jest o Facebooku</h2>
<p>Z drugiej strony pojawiają się też opinie jakoby film był zbyt masowy, np <a href="http://matipl.pl">Matipl wolałby przynajmniej 6h filmu</a>. Widać, że niektórych zawiodło to, że film opowiada historię bardziej o Marku Zuckerbergu niż jego dziecku. Sześciogodzinny film byłby już chyba dokumentem o serwisie społecznościowym, a przecież nie o to chodzi. Dostrzegam właśnie zgrzyt, film był branżowy ze względu na humor, jednak jest masowy treściowo.<br />
The Social Network nie miał mówić o tym jak powstał i rozwijał się Facebook, jakie miał problemy, <a href="http://antyweb.pl/aspoleczny-i-genialny-zuckerberg-w-filmie-social-network/">jakich miał inwestorów</a> i zajebiste kontrakty.<br />
The Social Network jest o <em>social network</em> jak dla mnie, o sieci społecznej, która obejmuje w tym wypadku społeczeństwo studentów prestiżowych amerykańskich uniwersytetów. David Fincher pokazywał nam relacje między bohaterami, koncentrował się na zwykłej psychologii wykorzystując projekt Facebooka jako tło.<br />
I dlatego przedstawiano historię największego serwisu społecznościowego w retrospekcjach, podczas przesłuchań, w których uczestniczą dwaj najlepsi kumple za czasów studenckich, ale teraz stojących po obu stronach barykady &#8211; gdzie jeden pozwał drugiego. </p>
<h2>Mark</h2>
<p>Bohater, aspołeczny geek, nie wzbudza sympatii, ale zdecydowanie szacunek. Po części to jeden z takich schematycznych postaci, który poświęca przyjaciół na rzecz sukcesu aby później tego pożałować. Z tą różnicą, że zrobione z tego kompozycję otwartą i proces zmian nie został skończony, więc zostawiono nas w niepewności o przyszłość bohatera. Nie w stylu cliff-hangera, ale <em>co ma być to będzie</em><br />
Btw, właśnie trwa trend lubienia Zuckerberga na fejsie :)</p>
<p>Chociaż postacią sympatyczną nie jest, to jej kreacja wykonana przez <a href="http://www.filmweb.pl/person/Jesse+Eisenberg-70101">Jessego Eisenberga</a> była genialna. Miałam okazję go jeszcze zobaczyć w <a href="http://www.filmweb.pl/film/Adventureland-2009-460047">Adventureland</a>, nieszczególnym pod kątem scenariusza, wykonania itd, ale całościowo urzekającym filmie, gdzie partnerował nienajgorszej gwieźdzcie ze Zmierzchu Kristen Stewart. </p>
<p>Nie było &#8216;ohów&#8217; i &#8216;ahów&#8217;, ale film zdecydowanie zaliczę do tych udanych.<br />
PS: Oh, i nie sposób też wspomnieć, że na pozytywną ocenę produkcji wpłynęła również super ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Trenta Reznora.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/795/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blog Day 2010</title>
		<link>http://lanooz.net/786</link>
		<comments>http://lanooz.net/786#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 21:50:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[blogday]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=786</guid>
		<description><![CDATA[Nie bawiłam się rok temu w Blog Day, to był początek kryzysu blogowego. Ale tym razem tego już nie opuszczę. I wygląda na to, że jestem w sieci własnie od pierwszego dnia blogów, ha! Blog Day zawsze przypadający na 31 sierpnia, bloggerzy w Polsce i na świecie świętują poprzez polecenie 5 innych blogów. Unleashed English [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie bawiłam się rok temu w Blog Day, to był początek kryzysu blogowego. Ale tym razem tego już nie opuszczę. I wygląda na to, że jestem w sieci własnie od pierwszego dnia blogów, ha!</p>
<p><a href="http://www.blogday.org/">Blog Day</a> zawsze przypadający na 31 sierpnia, bloggerzy w Polsce i na świecie  świętują poprzez polecenie 5 innych blogów. </p>
<p><a href="http://engleash.net/"><strong>Unleashed English</strong></a> &#8211; uwielbiam Anglię, uwielbiam kulturę angielską, uwielbiam angielskie filmy, uwielbiam język angielski. Dla jednych tym ulubionym, wybranym jęzkiem jest włoski, albo francuski, dla mnie jest to angielski. Na tym blogu anglista pisze o ciekawostkach językowych, daje różne porady językowe, użyteczne zwroty i słówka. Dużo się można nauczyć :)</p>
<p><a href="http://chetkowski.blog.polityka.pl"><strong>Belfer Blog</strong></a> &#8211; blog Dariusza Chętkowskiego, nauczyciela liceum, aktywnie komentującego polską oświatę ze strony administracyjnej jak i społecznej. Porusza bardzo ciekawe kwestie. Szkoda tylko, że od tego roku szkolne sprawy będą dla mnie nieco bardziej odległe. Eh, będę za nimi tęsknić. Na razie jednak&#8230;mam jeszcze miesiąc wakacji, HAHAH! :P</p>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/zrobtowwawie.jpg" alt="null" border="1" align="right"/></p>
<p> <a href="http://zrobtowwawie.blox.pl/html"><strong>Zrób to w Warszawie</strong></a> &#8211; stricte o Warszawie i jej życiu kulturalnym. Prowadzą go autorzy alternatywnego przewodnika po stolicy o tej samej nazwie. Nie sądziłam, że żyjąc w tym mieście tak długo, mogę się jeszcze nim tak zafascynować. Chociaż trzeba przyznać, że dopiero w ostatnich latach nastąpił największy jak dotąd wysyp takich kulturalnych miejsc. Kocham to miasto.</p>
<p><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/milktooth.jpg" width="70px" height"70px" alt="my milk tooth" border="1"/ align="left"/><br />
<a href="http://mymilktoof.blogspot.com/"><strong>My Milk Toof</strong></a> &#8211; przeuroczy fotoblog przedstawiający perypetie dwóch mlecznych zębów. Słodziutkie :> </p>
<p><a href="http://hyperboleandahalf.blogspot.com/2010/06/this-is-why-ill-never-be-adult.html"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/responsibility5.gif" alt="internet!" align="right"/></a> <a href="http://hyperboleandahalf.blogspot.com"><strong>Hyperbole and a Half</strong></a> &#8211; brzydki blog osobisty okraszony obskurnymi i jednocześnie genialnymi rysunkami. Każdy kwadrat emanuje zajebistą ekspresją. I jakie to trafne. Chociaż to naprawdę, naprawdę osobisty to czyta się go tak super gładko. To mój nowy nabytek, dlatego tak entuzjastycznie ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/786/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8216;widziałeś ten filmik?&#8217;</title>
		<link>http://lanooz.net/780</link>
		<comments>http://lanooz.net/780#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Aug 2010 15:45:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[gadu gadu]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[youtube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=780</guid>
		<description><![CDATA[Przypomnijcie mi, bo nie pamietam, jakie linki przesyłaliśmy sobie 5 lat temu, kiedy jeszcze nie było YouTube&#8217;a czy też Demotów? Czy w ogóle wymienialiśmy się linkami, które dzisiaj są nieodłączną, a niekiedy jedyną częścią rozmowy? Właśnie zdaję sobie sprawę z tego, że część moich rozmów na gadu z pewnymi osobami składa się niemalże tylko z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przypomnijcie mi, bo nie pamietam, jakie linki przesyłaliśmy sobie 5 lat temu, kiedy jeszcze nie było YouTube&#8217;a czy też Demotów? Czy w ogóle wymienialiśmy się linkami, które dzisiaj są nieodłączną, a niekiedy jedyną częścią rozmowy? Właśnie zdaję sobie sprawę z tego, że część moich rozmów na gadu z pewnymi osobami składa się niemalże tylko z przesyłanych linków (najczęściej do YouTube&#8217;a), komentarzy i innych ekslamacji do klipu czy demota.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/780/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Netbook: Samsung N150</title>
		<link>http://lanooz.net/774</link>
		<comments>http://lanooz.net/774#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jul 2010 13:16:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[netbook]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[samsung]]></category>
		<category><![CDATA[support]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=774</guid>
		<description><![CDATA[Samsung N150 o 1GB-owej pamięci RAM i procesorze Intel Atom (1,66GHz) z ekranem wielkości 10,1 &#8220;. Jakkolwiek mało przekonująco to maleństwo brzmi, to jednak jest absolutnie wystarczający do mojej &#8220;lekkiej pracy ulicznej, która zawiera w sobie zarządzenie dokumentami, oglądanie filmów i Internet. Do ostatniej chwili miałam wątpliwości co do opłacalności tego zakupu, straszono mnie jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/07/Samsung_n150.png" alt="Samsung N150 Netbook" /></p>
<p>Samsung N150 o 1GB-owej pamięci RAM i procesorze Intel Atom (1,66GHz) z ekranem wielkości 10,1 &#8220;. Jakkolwiek mało przekonująco to maleństwo brzmi, to jednak jest absolutnie wystarczający do mojej &#8220;lekkiej pracy ulicznej, która zawiera w sobie zarządzenie dokumentami, oglądanie filmów i Internet. </p>
<p>Do ostatniej chwili miałam wątpliwości co do opłacalności tego zakupu, straszono mnie jego niską wydajnością (tj, koniec stron z flashem, firefox będzie bardzo mulił, bo nie dość, że 1GB RAMU to jeszcze bardzo słaby Intel Atom) i nieopłacalnością &#8211; bo przecież można dołożyć drugie 1000zł i mamycałkiem dobry laptop. Teraz, po miesięcznym użytkowaniu, szczerze się cieszę z zakupu. </p>
<p>Jeżeli netbook służy jako dodatek, używany w nieco mniej komofrtowych warunkach niż w domu jest świetny. Za takie pieniądze ludzie kupują palmtopy i wielofunkcyjne telefony, więc czemu nie kupić sobie od razu komputerek.<br />
<span id="more-774"></span></p>
<h2>Sammy Netbook</h2>
<p>Wybór tego samsunga dokonałam opierając się na <a href="http://www.komputronik.pl/index.php/product/93501/Notebooki_i_netbooki/Netbooki_mini_notebooki_/Samsung_N150.html">ocenach</a> i recenzjach w Internecie. To jeden z najbardziej popularnych netbooków, tani i o najlepszych notach. Dołączam się do zadowolonego tłumu. </p>
<p><strong>
<p style="color:#597526;"># PLUSY:</p>
<p></strong><br />
<img src="http://lanooz.net/images/add.png"> bateria: Bardzo dobra. Przy maksymalnej jasności (na której musiałam pracować przez cały miesiąc, patrzy niżej) czas pracy wynosi koło ponad 5h, za to w trybie zoptymalizowanym ze znacznie obniżoną jasnością pokazywało mi nawet ponad 9h, jednak nie sprawdzałam. Ale to typowa właściwość netbooków.<br />
<img src="http://lanooz.net/images/add.png">  matowy ekran<br />
<img src="http://lanooz.net/images/add.png">  wygodna klawiatura &#8211; pisząc wpis koniecznie musze się przenieść na netbooka. Jednak są osoby, które będą na nią narzekać, z powodu mniejszych i ciaśniej upakowanych klawiszy. Za to moje dłonie pianisty radzą sobie z nią perfekcyjnie ;)<br />
<img src="http://lanooz.net/images/add.png"> touchpad z funkcjami przesuwania suwaka, zwiększania/zmniejszania<br />
<img src="http://lanooz.net/images/add.png"> dźwięk: i netbook potrafi mieć dobry dźwięk, takiej samej jakości jak dobry laptop.</p>
<p><strong>
<p style="color: red";># MINUSY:</p>
<p></strong><br />
<img src="http://lanooz.net/images/delete.png">Klapa mogłaby równie dobrze służyć policji do zbierania odcisków palców. Dlaczego nie robią matowej powierzchni, taka ładna. Za to jestem więcej niż zadowolona z klawiatury, przez co ostatnio wpisy na blog piszę tylko netbooku.<br />
<img src="http://lanooz.net/images/delete.png">Windows 7 Starter, nie jestem pewna co do tego minusa. &#8220;Windows 7&#8243; jest na razie plusem, ale &#8220;Starter&#8221; już minusem. Ponieważ nie rozumiem, jak możliwość zmiany tapety (i visual style) może tak znacznie odziaływać na lekkości i prędkości działania systemu. Windows 7 też ma problemy z byciem w jednej grupie roboczej z innymi systemami.<br />
Chociaż nie są to jakoś bardzo potrzebne opcje, to jednak smutno, że pozbawiono mnie przyjemności personalizowania środowiska pracy.<br />
Jednak słyszałam, że z czasem siódemka będzie nieźle mulić, wtedy zainstaluję Ubuntu Netbook Edition, który rzeczywiście jest całkiem sympatyczny.<br />
<img src="http://lanooz.net/images/delete.png">obudowa już trochę skrzypi &#8211; jest mniej stabilnie niż bym oczekiwała.</p>
<p>Nie będę narzekać na małą pamięć, jaka cena taki produkt i to nawet wystarczy. Filmy ogląda się super, Firefox chodzi bardzo gładko. Można ewentualnie poszerzyć to do maksymalnie 2GB, co najprawdopodobnie wkrótce zrobię. Chociaż nadal nie wiem czy uruchomię na tym Photoshopa&#8230;</p>
<h2>Support</h2>
<p>Jakkolwiek sprzęt jest dobry to jednak o wsparciu technicznym zapomnijcie. Kilka dni po zakupie nie mogłam już zmieniać jasności ekranu, ani klawiszem FN ani suwakiem w panelu sterowania. Pierwsze co zrobiłam to wygooglałam problem, który okazał sie popularny. Jednak powodów jak i rozwiązań było dużo, od BIOSu, przez sterowniki grafiki i dołączane aplikacje Samsunga do zarządzania baterią, aż po sterowniki klawisza Fn. </p>
<p>Nic z tych mnie nie dotyczyło, więc zrezygnowana napisałam do supportu Samsunga wykorzystując formularz z ich strony. Odpowiedzieli po ~ 5 dniach!<br />
Chcąc kontynuować korespondencją musiałam ponownie tworzyć nowy formularz &#8211; jak to ma zachować ciągłość korespodencji?<br />
Był co prawda jakis link do kontynuacji, ale nie działał, bo był chyba przeznaczony do angielskiej wersji językowej.<br />
W rezultacie oprócz opisu nowych problemów musiałam streścić pierwotny problem i odpowiedź poprzedniego konsultanta  Przy okazji wytykając bezsensowność działania systemu wsparcia technicznego przez wadliwy formular oraz niedziałanie formularza do rejestracji produktu, co dawało dostęp do Serwisu Rozszerzonego. Napisałam naprawdę długiego maila w mikroskopijnym okienku na treść problemu. I co w odpowiedzi dostałam?</p>
<blockquote><p>Dziękujemy za przesłane informacje. Zostaną one przekazane do wiadomości producenta.<br />
Najnowsze wersje sterowników będą udostępniane na naszej stronie<br />
internetowej w dziale Centrum Pobierania.</p></blockquote>
<p>I zostałam sama.</p>
<p>Pomyślałam, że możnaby zapytać support z amerykańskiej wersji strony, która działała znacznie lepiej. Zanim to jednak zrobiłam po raz ostatni przegooglałam rozwiązania internautów. </p>
<p>Okazało się, że to wszystko wina najnowszej wersji sterownika graficznego (x.2117), zrobiłam więc downgrade do starej (x.1972). A ja zawsze uważałam, że rozwiązaniem problemu jest aktualizacjach wszystkiego.</p>
<p>Minęło 1,5 tygodnia i ani widu i słychu od supportu Samsunga. Dla równie istotne co rozwiązanie problemu jest pomoc, nawet jeżeli bezskuteczna to jednak oczekuję jakichś minimalnych starań i jakiegokolwiek szacunku  do klienta. Cokolwiek! W drugim mailu na pierwszy rzut oka myślałam, że cały mail był wygenerowany automatycznie i omyłowo pominięto odpowiedź konsultanta. Kolejny problem &#8211; zaśmiecone maile idotycznymi &#8220;podziękowania za kontakt&#8221;. </p>
<p>Dziękuje za zakichaną pomoc. Co z tymi supportami w Polsce!?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/774/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>cholernik #1</title>
		<link>http://lanooz.net/764</link>
		<comments>http://lanooz.net/764#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Dec 2009 00:46:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[w sieci Sieci]]></category>
		<category><![CDATA[cholernik]]></category>
		<category><![CDATA[eventy]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[internauci]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[matura]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=764</guid>
		<description><![CDATA[To mój rekord, nie pisałam równe 2 miesiące. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze ma we mnie wiarę i nie wyrzucił mnie z subskrypcji na dobre. Witam tych, którzy pozostali :) Jestem w klasie maturalnej i szczerze to jakoś nie mam zbytniego entuzjazmu do tworzenia jakiekolwiek contentu + brak czasu itd. Czasem więc pojawią się wpisy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To mój rekord, nie pisałam równe 2 miesiące. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze ma we mnie wiarę i nie wyrzucił mnie z subskrypcji na dobre. Witam tych, którzy pozostali :)<br />
Jestem w klasie maturalnej i szczerze to jakoś nie mam zbytniego entuzjazmu do tworzenia jakiekolwiek contentu + brak czasu itd. Czasem więc pojawią się wpisy zbiorcze, więc ich serię tych sezonowych myśli pozwole sobie tak ot nazwać <em>Cholernikiem</em> (maturzysty). </p>
<h2><a href="http://www.internetstandard.pl/news/136802/Prosument.czyli.aktywny.konsument.html">Prosumenta</a> przerwa</h2>
<p>Od koło pół roku przyjęłam rolę zwykłego, biernego użytkwnika Internetu, podobnego do tych którymi się na codzień otaczam. Zrozumiałam w końcu na czym polega niektórych problem nudy w sieci i dlaczego tak często przesiadują na społecznościówkach Gronie (a teraz jeszcze i Facebooku) czy Fotce.<br />
Tworzenie contentu wymaga samozaparcia i odpowiedniego stosunku do Internetu. Natomiast w moim środowisku wiadome jest, że Internet to narzędzie przyszłości, jednakże to zbyt odległa kwestia, którą zajmują się &#8220;specjaliści&#8221;, zaś najbliżej jest uznawany jako źródło rozrywki i kontaktu z najbliższymi. Dla większości więc granice Internetu to portale społecznościowe posiadające polską wersję językową, JoeMonsters, YouTube etc. W tym roku nieco jeszcze poszerzyły się o Demotywatory, które są uznawane za największe wydarzenie internetowe w Polsce w 2009. Znane już kupę czasu temu wśród aktywnych internautów, teraz świetnie przyjęły się w końcu na polskich kablach. Najlepiej możemy to zauważyć wchodząc do biblioteki szkolnej w czasie przerwy.<br />
<span id="more-764"></span><br />
U mnie w szkole na każdej przerwie, na każdych 10 monitorach obecne są Demotywatory. Najfajniejszymi żartami już nie są te o Twojej Starej tylko właśnie teksty z demotów. Dodatkowo w tym roku przestano się pytać o Grono, tylko o profil na Facebooku. Można powiedzieć, że stado się zaczęło przemieszczać, chociaż <a href="http://perturbacje.blogspot.com/2009/12/leaving-facebook-to-quest-of-terra.html">niektórzy przewidują</a> dalsze wędrówki.<br />
Ogółem rzecz biorąc śledziłam życie sieci niemalże tylko i wyłącznie od strony przeciętnego użytkownika, jako, że przyznam, że nawet z RSS&#8217;ami trudno mi było nadążyć, nie mówiąc już o Blipie i Twitterze. Dobrze, że mam jeszcze kontakt z wami przez Facebooka, ktoś czasami wrzuci jakiś link, napisze wpis na bloga i się pochwali. </p>
<p>Mogę powiedzieć, że pierwotnym źródłem&#8230;problemu jest oczywiście matura, którą zdaję w tym roku. Co prawda, sam egzamin dojrzałości dla mnie nie jest aż tak istotny, bo mam ambicję zdawać na Akademię Sztuk Pięknych, w której liczą się ich własne wewnętrzne egzaminy. Tak więc, zapieprzam z rysunkami ile tylko mogę.<br />
Dodatkowo, jakoś w tym roku bardziej trzyma mnie społecznie przy życiu <em>real</em> niż <em>wirtual</em></p>
<h2><em>Muzyka dziurawi niebo</em> &#8211; C. Baudelaire</h2>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/12/1063455_356x237.jpg" alt="i love the 80s" /></p>
<p>Jakiś czas temu obejrzałam <a href="http://www.filmweb.pl/f255398/Mi%C5%82osna+uk%C5%82adanka,2006">&#8220;Starter For Ten&#8221;</a>, brytyjski film, komedia romantyczna z 2006 roku; przeciętny, niespecjalnie wybijający się ze swojego gatunku, ale jak to bywa z brytyjskimi komedia romantycznymi &#8211; urzekający. To co szczególnie mi się spodobało, to świat upozorowany na lata &#8217;80, niezwykle przekonująco swoją drogą. I wtedy odkryłam w sobie sympatię do tego okresu, a szczególnie do muzyki z tychże lat. Filmowy soundtrack zawierał w sobie wiele utworów The Smiths, The Cure, Echo &#038; The Bunnymen…<br />
Niedługo po obejrzałam jeszcze <a href="http://www.filmweb.pl/f480762/500+dni+mi%C5%82o%C5%9Bci,2009">&#8217;500 days of summer&#8217;</a> z Zooey Deschanel, <a href="http://listen.grooveshark.com/#/artist/She+And+Him/396654">muzycznie</a> jak i stylowo inspirowana tamtymi latami. Ścieżka dźwiękowa obfitowała świetnymi kawałkami, w tym kilka The Smiths. Zastanawiałam się, gdzie oni byli przez ten cały czas? Dlaczego tak późno ich odkryłam? Przecież na pewno ich już nie raz słuchałam z okazji zapoznawania się z muzyczną klasyką. Ale nie, oczywiście kolejny raz to film musi być źródłem moich muzycznych wrażeń.</p>
<p align="center"><a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/12/smiths-the-morrisey.gif"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/12/smiths-the-morrisey.gif" alt="Morrissey" title="Morrissey" width="324" height="500" class="aligncenter size-full wp-image-768" border="0"/></a></p>
<p>Tak jak Yann Tiersen stało się jednym z moich ulubionych artystów po oberzeniu &#8216;Amelii&#8217; i The Shins po &#8216;Garden State&#8217;, tak też teraz jest z The Smiths. Którzy są moim kolejnym istotnym zagięciem w moim guście muzycznym (<a href="http://www.last.fm/user/arcania">chyba ósmym</a> :P)</p>
<h2>the gigs</h2>
<p>A propos Yanna Tiersena, byłam gdzieś we wrzesniu na jego <a href="http://www.last.fm/event/1139471+Orka+-+Yann+Tiersen">koncercie z Orką</a> w Progresji. Kupiłam bilet z przeświadczeniem, że pójde zobaczyć Yanna solo. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie (jak i tłumu) gdy po Orce (w składzie pijany Tiersen ze skrzypcami), którą uznałam za jakiś support, impreza się skończyła. Jakiś miesiąc później ogłoszono ten właściwy koncert Yanna Tiersena w warszawskiej Stodole, jakież było wtedy moje ubolewanie. Bo kasa z nieba nie spada i za tamtą omyłkę już musiałam zapłacić moją nieobecnością na listopadowym koncercie. Żałuję tamtych biletów, chociaż przyznam, że przyjemnie się bawiłam w dobrym towarzystwie, a Orka to dobry zespół industrialowy. </p>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2007/03/placebo.gif" alt="placebo"/></p>
<p>W listopadzie miałam również okazję zobaczyć kolejny raz Placebo na Torwarze, to było zupełnie inne przeżycie niż 2 lata temu. Wtedy byłam na etapie sympatii, a na koncercie dopiero uswiadomiłam sobie, że ich kocham. Tym razem, szczerze wzruszona ich kolejną wizytą dałam upust swojej wdzięczności za tą wspaniałą muzykę.<br />
Nie jestem fan boyem, nadal pozostaje fanem konstruktywnym i śmiem twierdzić, że najnowsze &#8216;Battle For The Sun&#8217;, chociaż ogółem bardzo dobre, to jednak na tle wczesniejszych płyt wypadło blado. Tak jak i koncert: przyszli, świetnie odbębnili i poszli (wracając 3 razy, ale to pewnie wyreżyserowane).</p>
<p>A szczególnie, zirytowała mnie niektórych reakcja po koncercie, jak gdyby chcąc udowodnić jak zajebiście się wyszaleli i jacy są imprezowi, opowiadali jak to krzyczeli i stracili głos, skakali i rozbijali się wraz z tłumem. Zapominając gdzieś o muzyce. 2 lata temu, gdy Placebo zaczynałam dopiero kochać, przyznam, że miałam podobnie, nie potrafiąc nic innego powiedzieć o koncercie niż &#8220;zajebiście było!!11&#8243; (już nawet nie śmiem linkować do tamtego wpisu; do P.W: dlatego byłam trochę naburmuszona po koncercie..:>)<br />
Stojąc gdzieś niemalże pod sceną widziałam kobietę (40l?), była jedynym nieruchomym punktem wśród tłumu. Stała i łzy jej ciekły. Wokoło niej byli ludzie pogrążenie w jakiejś muzycznej esktazie, którzy nie skakali żeby tylko skakać.</p>
<p>Mogłabym jeszcze długo pogadać o supporcie, o animacjach przed koncertem, o fanach i ogólnie o różnych moich psychotycznych przemyśleniach. Ale jest 01:27, wpis ma już aż koło 900 słów i chce mi się spać.</p>
<p>PS: Ostatnio, pisząc te wypociny o muzyce, dźwięku itp, uświadomiłam sobie, że muzyka w moim życiu gra niewyobrażalną rolę. Bez niej byłabym jakby zupełnie inną osobą, wierzę, że &#8220;gorszą&#8221;. Niewyobrażam sobie życia bez słuchawek. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/764/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ktoś to czyta?</title>
		<link>http://lanooz.net/760</link>
		<comments>http://lanooz.net/760#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Sep 2009 21:07:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[w sieci Sieci]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[web 2.0]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=760</guid>
		<description><![CDATA[Czy ktoś w całości czytał mój wpis o kaligrafii? Martwi mnie to, że już nie czytamy treści w Internecie, a zamiast tego przeglądamy je. Znam to z autopsji, chociaż jestem tego świadoma i usiłuję dokładnie czytać pomimo mojego rozproszenia. Często nie mogę się skoncentrować na czytanym artykule i niekiedy zaczynam czytać na głos żeby zająć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy ktoś w całości czytał mój <a href="http://lanooz.net/750">wpis o kaligrafii</a>? Martwi mnie to, że już nie czytamy treści w Internecie, a zamiast tego przeglądamy je. Znam to z autopsji, chociaż jestem tego świadoma i usiłuję dokładnie czytać pomimo mojego rozproszenia. Często nie mogę się skoncentrować na czytanym artykule i niekiedy zaczynam czytać na głos żeby zająć swoją głowę :->. Nie mówiąc już o tym, że nie raz nie docieram do końca. Niedługo zacznę sobie wszystko drukować. <br /> Wydaje się, że to wina tej ilości informacji w dzisiejszych czasach, strumień informacji jest niewiarygodnie wielki, jesteśmy non-stop bombardowani. Jednak z drugiej strony nie bez powodu pomijam kilka akapitów &#8211; autor leje wodę. To też jest w jakiś sposób ostatnio powszechna tendencja&#8230;nie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/760/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Learn something everyday</title>
		<link>http://lanooz.net/757</link>
		<comments>http://lanooz.net/757#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 08:57:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[picked up]]></category>
		<category><![CDATA[przydatne]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[wyszperane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=757</guid>
		<description><![CDATA[Wiedzieliście, że logo Chupa Chups zaprojektował Salvador Dali? Albo, że przeciętna kobieta mruga prawie 2 razy więcej niż mężczyzna? Dzienną porcję takich ciekawostek znajdziemy na Learn something everyday. Lubię się faszerować informacjami, np. poprzez dziennie klikanie w Random Article w Wikipedii, zaglądanie na słowko dnia w Dictionary.com i Urbandictionary.com. Macie coś jeszcze pouczającego w zanadrzu? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiedzieliście, że logo Chupa Chups zaprojektował Salvador Dali? Albo, że przeciętna kobieta mruga prawie 2 razy więcej niż mężczyzna? Dzienną porcję takich ciekawostek znajdziemy na <a href="http://www.learnsomethingeveryday.co.uk/">Learn something everyday</a>. Lubię się faszerować informacjami, np. poprzez dziennie klikanie w <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Special:Random">Random Article</a> w Wikipedii, zaglądanie na słowko dnia w <a href="http://dictionary.com">Dictionary.com</a> i <a href="http://urbandictionary.com">Urbandictionary.com</a>. Macie coś jeszcze pouczającego w zanadrzu? ;) PS: Niemalże zapomniałam, że mam minibloga.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/757/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WordPress 2.8 &#8211; brak ogonków. Odsyfianie bazy.</title>
		<link>http://lanooz.net/748</link>
		<comments>http://lanooz.net/748#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Jun 2009 23:20:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[site]]></category>
		<category><![CDATA[wordpress]]></category>
		<category><![CDATA[mysql]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=748</guid>
		<description><![CDATA[I oto jestem. Z powrotem w domu. Wybaczcie tą niską częstotliwość publikowania, ale siła wyższa. I najlepiej zacząć od mojego nieudanego startu. Niedawno stwierdziłam, że warto zacząć blogować poczynając od aktualizacji WordPressa do wersji 2.8. Tak też zrobiłam i momentalnie cały mój zapał został zgaszony &#8211; po aktualizacji wywaliło mi wszystkie polskie znaki. Tak naprawdę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I oto jestem. Z powrotem w domu. Wybaczcie tą niską częstotliwość publikowania, ale siła wyższa. I najlepiej zacząć od mojego nieudanego startu.</p>
<p>Niedawno stwierdziłam, że warto zacząć blogować poczynając od aktualizacji <a href="http://wordpress.org">WordPressa</a> do wersji 2.8. Tak też zrobiłam i momentalnie cały mój zapał został zgaszony &#8211; po aktualizacji wywaliło mi wszystkie polskie znaki.<br />
Tak naprawdę nie byłam zaskoczona, bo moja baza zawsze miała problem z kodowaniem(rzekomo jest na latin2), a to ma swoje korzenie jeszcze za czasów mojego pierwszego <a href="http://superhost.pl">hostingu</a>. Będąc wtedy większym laikiem niż teraz, zapamiętałam jedynie to, że Superhost.pl robiło syf z kodowaniem bazy danych, niebawem odczułam to przy zmianie serwera na Dreamhost przy importowaniu bazy.</p>
<p>Kiedyś mnie to samo <a href="http://lanooz.net/396">spotkało przy okazji aktualizacji</a> i ostatecznie rozwią… tymczasowo zażegnałam problem. Bowiem rzekome rozwiązanie nie rozwiązywało problemu bazy, wiec trudno nazwać to rozwiązaniem. I tym razem się to na mnie odegrało, bo dawny sposób nie działał. </p>
<p>Po intensywnych poszukiwaniach, których rezultat się opierał na pradawnych wersjach wordpressa, stwierdziłam, że chyba najwyższy czas skonwertować bazę na utf-8. Nie ot zmiana etykietki z kodowaniem tabeli, tylko ingerencja w znaki w bazie. Od razu uprzedzę, że notepad++ nie dałby sobie z konwersją rady, próbowałam.<br />
Znalazłam kilka skryptów i wtyczek do wordpressa, z czego wszystko wyglądało dość prowizorycznie a żadna wtyka nie gwarantowała bo były używane tylko na starych wersjach.<br />
Konwersja bazy &#8211; jasne, nie ma problemu. Tylko, że tabele post_content i post_title w wp_posts posiadają jakieś indeksy typu FULLTEXT. I to, w jakiś tam dziwaczny sposób blokuje konwersje danych. Trzeba więc było ten indeks tymczasowo usunąć przez phpMyAdmina. A gdy już się pozbyłam indeksu (zapamiętać, żeby go potem dodać z powrotem), zainstalowałam wtyczkę <a href="http://wordpress.org/extend/plugins/bbwp2utf8">BBWP2UTF8</a>, ale zanim się ją uruchamia trzeba dodać następującą rzecz do wp-config.php<br />
<code>    define('DB_CHARSET', 'utf8');<br />
    define('DB_COLLATE', '');</code><br />
No to sru i konwersja pomyślnie przebiega z latin2(lub latin1, co za różnica) do utf-8_general_ci.</p>
<p>A to linki do innych skryptów, ale już nie wtyczek, które działają mniej więcej na tej samej zasadzie. Nie wiem tylko dlaczego u mnie nie zadziałały, chociaż wiem, że powinny.<br />
<a href="http://yihui.name/en/2009/05/convert-mysql-database-to-utf-8-in-wordpress/">http://yihui.name/en/2009/05/convert-mysql-database-to-utf-8-in-wordpress/</a></p>
<p><a href="http://www.mydigitallife.info/2007/06/23/how-to-convert-character-set-and-collation-of-wordpress-database/">http://www.mydigitallife.info/2007/06/23/how-to-convert-character-set-and-collation-of-wordpress-database/</a></p>
<p>Zapewne niektórzy z was pukają się w czoło czytając moje wypociny. No cóż, laik musi sobie jakoś radzić :-)<br />
Przynajmniej mam nadzieję już nie miewać problemów z bazą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/748/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WriteMonkey</title>
		<link>http://lanooz.net/738</link>
		<comments>http://lanooz.net/738#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 20:56:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[software]]></category>
		<category><![CDATA[grafomania]]></category>
		<category><![CDATA[narzedzia]]></category>
		<category><![CDATA[pióro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=738</guid>
		<description><![CDATA[Moja grafomania w niejasny sposób stała się powodem mojej nietolerancji i wybredności w sprawie sposobu, miejsca i czasu pisania. Niegdyś nie przywiązywałam wagi do tych elementów; żadna to była różnica pisać na postrzępionej kartce, na odwrocie zeszytu od matematyki w Wordzie, w notatniku czy w panelu bloga. A dzisiaj i pisanie trafiło na top-listę moich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/04/typewriter.png" alt="typewriter.png" /></p>
<p>Moja grafomania w niejasny sposób stała się powodem mojej nietolerancji i wybredności w sprawie sposobu, miejsca i czasu pisania.<br />
Niegdyś nie przywiązywałam wagi do tych elementów; żadna to była różnica pisać na postrzępionej kartce, na odwrocie zeszytu od matematyki w Wordzie, w notatniku czy w panelu bloga. A dzisiaj i pisanie trafiło na top-listę moich wybredności.<br />
<span id="more-738"></span></p>
<h2>WYGODA</h2>
<p>Jako &#8216;podłoże&#8217; w kwestii wygody akceptuję jedynie zwykły zeszyt w kratkę, zespawany zszywaczem, z papierem niemakulaturowym, w miarę gładkim, ale nie za bardzo, notatnik (notepad++) z czcionką Courier New, mój własny panel bloga i nawet Word 2007 czasami sprzyja pisaniu, choć jego brak prostoty zaliczam do wad.</p>
<p>Wygoda wygodą. Nie za często udaje mi się realizować temat pisząc go np w zeszycie, większość takowych rzadko udaje mi się skończyć lub zaliczam ich do nieudanych, niesatysfakcjonujących, szybko o nich zapominając (nie każdy tekst piszę z myślą o blogu. Piszę dla samego pisania). Mało co potrafi mnie szczerze zmotywować do pisania, szczególnie, że mam dość słomiany zapał. </p>
<h2>WATERMAN</h2>
<p>Jedyną taką rzeczą, która powoduje, że kocham pisać to mój Waterman, wieczne pióro, które towarzyszy mi aż od podstawówki. Powoduje, że często nie mogę się oderwać od pisania, przez co lubię robić wielostronicowe notatki na polskim i biologii. Nie dziwię się innym kiedy krzywo na mnie patrzą, nie aprobując moją manię pisania. Samej, kiedy czasem zdarza mi sie pisać długopisem ogarnia mnie jakaś irytacja i olewcze nastawienie do świata. Tak, całe nastawienie i samopoczucie mi się zmienia, wszystko wtedy robię od niechcenia.<br />
Oh, do teraz nie zdałam sobie sprawy z tego jak bardzo jestem uzależniona od swojego pióra. I w ten sposób mogę sobie przypisać kolejny tag: kaligraficzny masochista. Chociaż z tą kaligrafią to tak nie do końca.</p>
<p>{Ups, w trakcie pisania tego wpisu jakieś 3 razy zmieniłam główny temat poprzez nieświadomie wtrącenia. I dopóki jeszcze mogę to powstrzymam przed rozwodzeniem się nad ręcznym pisaniem. O tym wspomnę innym razem.}</p>
<h2>WRITEMONKEY</h2>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/04/writemonkey.gif" target="blank" alt="writemonkey" /></p>
<p>Przechodząc do meritum, chciałam wam po prostu pokrótce (taa…) przedstawić bardzo sympatyczny program &#8211; notatnik <a href="http://writemonkey.com">WriteMonkey</a>.<br />
I to właśnie to. WriteMonkey stał się moim wirtualnym odpowiednikiem pióra.</p>
<p>To prosty notatnik odczytujący pliki .txt. Jednak to, w jaki sposób redaguje ten tekst jest bardzo inspirujący. Wydawałoby się, że nic w tym szczególnego, ale spróbujcie w nim trochę popisać. Jego prostota wręcz urzeka.</p>
<p>Główne <a href="http://writemonkey.com/features.php">opcje</a> (program nie obfituje w opcje, ma być z założenia prosty), które pozwolą nam sprawnie wykonać zadanie:<br />
<img src="http://lanooz.net/images/add.png"> Sami możemy ustalić docelową ilość słów, limit czasowy i  i śledzić nasz progres w procentach. Wbrew pozorom to naprawdę skuteczne zakładając, że mamy w sobie odrobiny samodyscypliny.</p>
<p><img src="http://lanooz.net/images/add.png"> Możemy skonfigurować kolory, czcionkę i ogólny layout. To ten główny czynnik, wpływający na to jak będzie się nam pisało.<br />
Stwierdziłam właśnie, że o ile czytać wolę na jasnym tle to o tyle pisać preferuję na bardzo ciemnym. Lubuję się ostatnio w czcionkach szeryfowych, są takie…gazetowe. I właśnie, czuję się jakbym pisała jakąś swoją własną kolumnę :><br />
<a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/04/writemonkey-scr.gif" target="blank"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/04/writemonkey-scr-th.gif"/></a></p>
<p><a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/04/writemonkey-nav.gif" target="blank"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/04/writemonkey-nav.gif" alt="writemonkey-nav" width="150px" height="293px" align="right" /></a><br />
<img src="http://lanooz.net/images/add.png"> Tekstowe oznaczenia w tekście, dzięki którym możesz potem łatwiej zarządzać napisany tekstem. Dzięki nim możemy zapisać bookmarki czy jest lista nagłówków jak i spis wszystkich paragrafów. </p>
<p><img src="http://lanooz.net/images/add.png"> Podczas gdy w innych programach nigdy nie zwracałam na opcje dźwiękowe to tu nie mogłam tego zignorować. Wszystko przez dostępny odgłos maszynopisu. A dla mnie to jeden z piękniejszych dźwięków świata ;)<br />
Pamiętam jak mnie zauroczył klimat w filmie &#8216;Pokuta&#8217;, gdzie budował go między innymi wbudowany w ścieżkę dźwiękową charakterystyczny odgłos stukania i dzwonienia przy &#8216;enterze&#8217;.</p>
<p><img src="http://lanooz.net/images/add.png"> Dla każdego otwartego dokumentu, mamy pod ręką tzw _Repository_, czyli schowek na notatki. Bardzo wygodnie się przełącza skrótem klawiszowym między głównym dokumentem a schowkiem. </p>
<p><img src="http://lanooz.net/images/add.png"> W aplikacji są tekstowe oznaczenia, będące odpowiednikami formatowania, tj: pogrubienie, podkreślenie, okreslanie nagłówka, zakładki, listy numerowanym lub punktowanej i inne. Dzięki nim można łatwiej zarządzać i nawigować tekstem, dzieląc nam go na nagłówki, zakładki i paragrafy.</p>
<p><img src="http://lanooz.net/images/add.png"> Te oznaczenia służą również eksportowaniu pliku do .html lub .doc i konwertowania tych tekstowych oznaczeń na właściwe formatowanie. Pomijając parę naprawdę małych szczegółów, świetnie też sobie z tym radzi :) <a href="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2009/05/writemonkey.html" target="blank">Tak wygląda wpis po eksporcie</a></p>
<p><img src="http://lanooz.net/images/add.png"> Dla dyslektyków i nie tylko, jest spell-checker. Ze strony [link] można ściągnąć polski słownik i voila. Chociaż ja osobiście wolę już go wklejać do Worda, ponieważ tu trochę przycina.</p>
<p><img src="http://lanooz.net/images/delete.png"> I tu pojawia się jedyny mankament tego cuda. Wydajność.<br />
WriteMonkey trochę staje się ociężały jak na swoją prostotę, ponieważ oparty jest na .NET framework, który w tym wypadku nie działa zbytnio na korzyść, z perspektywy przeciętnego użytkownika preferującego szybkość.Trochę pobiera pamięci RAM; aktualnie zżera mi koło 22 MB. I na dodatek spell-checker się zacina.<br />
Ale poza tym potrafi gładko działać i korzyści z WriteMonkey są dostatecznie większe by nie martwić się RAMem.<br />
Ale to tylko ja. Wierzę, że część z was ma zbyt wypaśne maszyny żeby zauważyć takiego szkraba.</p>
<p>Dawno mi się tak przyjemnie nie stukało w klawiaturę. </p>
<p>[pisane w WriteMonkey z cudownym dźwiękiem maszynopisu]</p>
<p>{stuk} {stuk} {stuk} {dzyń}</p>
<p>[Dopisek z następnego dnia]: ja pieprze. zgubiłam piórnik razem z piórem. Piórnik i jego zawartość stanowią podstawę mojego życia. Mają wielką wartość sentymentalną. Dzwonię co chwila do Ikei, gdzie go zgubiłam i czekam aż znajdą. Boże dopomóż.<br />
Coś w tym musiało być, że dzień po tym jak rozwodziłam się nad cudownością pióra musiałam go&#8230;.ugh.</p>
<p>EDIT, 3.05 @ 18:00<br />
Dodałam parę plusów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/738/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pośmiertnik</title>
		<link>http://lanooz.net/726</link>
		<comments>http://lanooz.net/726#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Mar 2009 16:37:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[picked up]]></category>
		<category><![CDATA[w sieci Sieci]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[wyszperane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=726</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętacie jak pisałam o wirtualnym dorobku po naszej śmierci? Pośmiertnik.pl się wydaje ciekawym rozwiązaniem :>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętacie jak <a href="http://lanooz.net/440">pisałam o wirtualnym dorobku</a> po naszej śmierci? <a href="http://posmiertnik.pl">Pośmiertnik.pl</a> się wydaje ciekawym rozwiązaniem :></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/726/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>mikro notatnik</title>
		<link>http://lanooz.net/720</link>
		<comments>http://lanooz.net/720#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Feb 2009 21:38:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[software]]></category>
		<category><![CDATA[narzedzia]]></category>
		<category><![CDATA[notatnik]]></category>
		<category><![CDATA[to-do]]></category>
		<category><![CDATA[wyszperane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=720</guid>
		<description><![CDATA[Natknęłam się przypadkiem na śliczny notatnik na Windowsa &#8211; ShirusuPad, śliczny albowiem maciupeńki w kwestii wizualnej jak i RAM&#8217;u (aktualnie zajmuje 640kB przy 7 otwartych notatkach w zakładkach). Prócz notatek umożliwia stworzenie prostych list ToDo. Genialny, acz szkoda, że ostatnia aktualizacja była w 2005r.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Natknęłam się przypadkiem na śliczny notatnik na Windowsa &#8211; <a href="http://hem.bredband.net/danielc/">ShirusuPad</a>, śliczny albowiem maciupeńki w kwestii <a href="http://hem.bredband.net/danielc/screens.html">wizualnej</a> jak i RAM&#8217;u (aktualnie zajmuje 640kB przy 7 otwartych notatkach w zakładkach). Prócz notatek umożliwia stworzenie prostych list ToDo. Genialny, acz szkoda, że ostatnia aktualizacja była w 2005r.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/720/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>nick: lanooz.net</title>
		<link>http://lanooz.net/717</link>
		<comments>http://lanooz.net/717#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2009 20:07:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[komentarze]]></category>
		<category><![CDATA[narzekam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=717</guid>
		<description><![CDATA[Nie po to w formularzu komentarza jest prośba o podanie nicka żebyście wpisywali tam adresy swoich stronek i blogasków. Po to istnieje pole WWW/URL. To jest jeden z gorszych form reklamy kiedy ktoś się podpisuje swoim adresem. Od razu się mało przychylnie nastawiam do autora komentarza, bo mam wrażenie, że rozmówca jest zanadto zakochany w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie po to w formularzu komentarza jest prośba o podanie nicka żebyście wpisywali tam adresy swoich stronek i blogasków. Po to istnieje pole WWW/URL. To jest jeden z gorszych form reklamy kiedy ktoś się podpisuje swoim adresem. Od razu się mało przychylnie nastawiam do autora komentarza, bo mam wrażenie, że rozmówca jest zanadto zakochany w swoim blogu. Jestem pewna, ze posiadacie jakieś sieciowe pseudonimy lub chociażby imiona, dlatego bądźcie sobą, a nie blogiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/717/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

