<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lanooz.net &#187; blogosfera</title>
	<atom:link href="http://lanooz.net/category/it/blogosfera/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lanooz.net</link>
	<description>kinda personal weblog</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Mar 2012 19:18:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>na greckiej Agorze</title>
		<link>http://lanooz.net/837</link>
		<comments>http://lanooz.net/837#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Aug 2011 12:18:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[twitter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=837</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;To dlatego ludzie chętnie twitują, podczas gdy spada popularność blogowania – bo blogi zmuszały nas wszystkich do udawania, że nasze życie codzienne przypomina debaty filozofów na greckiej Agorze czy bywalców kawiarni Czytelnik.&#8221; &#8211; pisze Alek Tarkowski w Dwutygodniku. Żeby też od razu &#8220;udawania&#8221;&#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>&#8220;To dlatego ludzie chętnie twitują, podczas gdy spada popularność blogowania – bo blogi zmuszały nas wszystkich do udawania, że nasze życie codzienne przypomina debaty filozofów na greckiej Agorze czy bywalców kawiarni Czytelnik.&#8221;</em> &#8211; pisze <a href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/2530-krotkopis-cwierkanie-w-sekatej-sieci.html">Alek Tarkowski w Dwutygodniku</a>. Żeby też od razu &#8220;udawania&#8221;&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/837/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Teatr&#8221; &#8211; Scena I &#8211; O blogu.</title>
		<link>http://lanooz.net/809</link>
		<comments>http://lanooz.net/809#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 04:04:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Personal]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=809</guid>
		<description><![CDATA[[Niniejszy wpis powstał oryginalnie w połowie grudnia i potrzebowałam go opublikować, a żeby przyszłe wpisy miały sens. Rozpoczynam nowy etap w...nie wiem w czym.] O blogowaniu Całkiem niedawno, po 10 latach i ostatnim roku przerwy, uświadomiłam sobie istotę blogów w moim życiu. Ostatni czas mógł być czasem obserwacyjnym, czasem na ogarnięcie całego obrazka. I mogę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[Niniejszy wpis powstał oryginalnie w połowie grudnia i potrzebowałam go opublikować, a żeby przyszłe wpisy miały sens. Rozpoczynam nowy etap w...nie wiem w czym.]</em></p>
<h2>O blogowaniu</h2>
<p>Całkiem niedawno, po 10 latach i ostatnim roku przerwy, uświadomiłam sobie istotę blogów w moim życiu. Ostatni czas mógł być czasem obserwacyjnym, czasem na ogarnięcie całego obrazka. I mogę szczerze powiedzieć, że znakomitą część dobrych rzeczy jakie mi się przytrafiły w moim życiu zawdzięczam właśnie prowadzeniu tego dziennika czy cokolwiek to jeszcze jest. Wreszcie jestem czegoś warta i zauważona. Po raz pierwszy się poczułam doceniona właśnie przez blogowanie, po raz pierwszy poczułam pewność siebie w tym co robię, po raz pierwszy poczułam, że to jest &#8220;moja rzecz&#8221;, blogi po prostu mnie wychowały.<br />
I nie tyle co tylko dobre rzeczy mi się przytrafiają, ale również jest to dorobek, akta mojego rozwoju i rozwój sam w sobie. Cokolwiek nie robiłam, gdziekolwiek nie byłam tam też blogowałam. Jak inne by było moje życie gdybym nie pisała? I czy to w ogóle możliwe? Bo to chyba leży po prostu w mojej naturze, jeżeli już w trzeciej klasie podstawówki pieprzyłam farmazony na blogu <a href="http://blog.tenbit.pl">tenbitowym.</a>(co gorsza, oni wcale te blogi usuwają, więc po tych 8-9 latach wciąż istnieje)</p>
<p>Teraz doszłam do takiego punktu, ze cały czas czuję wiszący obowiązek publikowania nowych wpisów, nie tylko ze względu na czytelników, ale na siebie. Mam zawsze niewyjaśnioną potrzebę magazynowania i archiwizowania wszystkiego &#8211; może aby móc kiedyś spojrzeć wstecz i oddać się wspominaniu&#8230;? Wspomnienia są dla mnie wszystkim. Powiedziałabym, że są wszystkim dla nas, ludzi, ale zaraz ktoś by mi wzniósł jakiś sprzeciw, a ja tam wiem swoje :P</p>
<p>Poza różnymi momentami, w świecie rozpuszczonych gimnazjalistów i licealistów blog wydawał się nieważny. Wtedy liczą się bardziej kontakty towarzyskie niż dorobek i osiągnięcia. Dlatego trzymałam swoje życie online w separacji z życiem offline, po prostu z braku związku. Nie mówiąc już o tym, że słowo &#8220;blog&#8221; wciąż ma trochę niepoważny wydźwięk, tam, w krainie &#8216;zwykłych&#8217; ludzi.</p>
<p>I w tym momencie, czuję się totalnie zintegrowana z określeniem Bloggera, którego traktuje już jako tożsamość niż określenie osoby uprawiającej blogowanie do czasu gdy jej się to znudzi. Nigdy mi na myśl nie przeszło, żeby zaprzestać to co robię. Zawsze wolę pozostawiać sobie furtkę i zawiesić tabliczkę &#8220;zaraz wracam. przerwa na kawę/czekoladę&#8221;, bo jestem pewna tego, że <strong>kiedyś wrócę</strong>.</p>
<h2>O życiowym farcie&#8230;i pozycjonowaniu?</h2>
<p><span id="more-809"></span><br />
Naszło mnie bo chociaż nie jestem już aktywną bloggerką mój blog żyje własnym życiem i skutki tego wciąż do mnie docierają.</p>
<p>Jako skutek mogłabym wspomnieć o mojej obolałej dłoni, którą ostatnio uderzam w stoliki za często. Boli przez bloga.<br />
Otóż, uderzam w ramach prób teatralnych do spektaklu Teatru Dramatycznego, o dojrzewaniu młodej kobiety, tutaj Zofii Nałkowskiej. Sama nie wiedziałabym jak powiązać temat teatry a bloga, ale już wyjaśniam.</p>
<p>Poszukiwały (projekt to raczej sfeminizowany) do jednej roli czterech faktycznie piszących nastolatek, które nie są aktorkami z zawodu, aby zachować autentyczność. Jakimś cudem (google, i guess) trafiły na mojego bloga. I niewiadomo czemu stwierdziły, że się nadaję więc mail poszedł w ruch.<br />
Nie podeszłam do tego zbyt poważnie, będąc pewna, że odmówię. Ja i teatr? Śmiech. Ale starsza siotra, która zawsze do wszytkiego podchodzi zbyt entuzjastycznie, nie mogła uwierzyć, że po takim mailu bym miała nie pójść na casting. Zresztą nie tylko siostra, każdy mi to mówił.</p>
<h2>O cykorze</h2>
<p>Ja, będąc uległa&#8230;uległam. <strong>Raz się żyje. </strong><br />
Podekscytowana i jednocześnie przestraszona poszłam na pierwszy casting w moim całym życiu, w ostatniej chwili. Poszłam z dość kiepskim założeniem, że tylko się rozeznam, wróce do domu i nic się nie zmieni. W życiu bym nie pomyślała, że moglabym dostać rolę. I to z takim nastawieniem. Karma jeszcze wróci.</p>
<p>Czego się bałam?<br />
Wizji sceny, którą omijam szerokim łukiem od kiedy pamiętam, z racji strachu przed publicznymi wystąpieniami i przemowieniami &#8211; do których zaliczają się nawet ustne egzaminy tj. matura z języka polskiego. Ostatni raz na scenie bylam w szkole podstawowej i jedyne co pamiętam to strach. A w dzieciństwie kiedy rówieśnicy marzyli żeby być aktorami ja zawsze wolałam być reżyserem, który nie nie wchodziłby nigdy w kadr kamery.<br />
Świadomośc, że ktoś mnie ogląda i ocenia, dokonując wnikliwej obserwacji doprowadza mnie do szału i paniki.<br />
A przede wszystkim bałam się jakiejś inicjatywy z mojej strony. Ogarnięcia siebie i swojego życia. Lubię zmiany w teorii, bo w praktyce raczej ciężko mi przychodzą. </p>
<p>Najwidoczniej dlatego blogowanie mi tak bardzo podchodzi, mogę je uprawiać w zaciszu, schowana, gdzieś gdzie mogę gruntowanie przemyślec każde słowo i zdanie, które później opublikuję we własnym czasie. Nie jestem mówcą, niestety. </p>
<h2>O castingu</h2>
<p>Casting był w formie rozmowy i byłam &#8216;przesłuchiwana&#8217; przez kilka kobiet współuczestniczących w projekcie. Pytały mnie o różne rzeczy, poczynając od standardowego &#8220;powiedz mi coś o sobie&#8221;, przez wyjaśnienie czym dla mnie jest &#8216;kobiecość&#8217;, aż po motywy blogowania. </p>
<p> I to wtedy chyba po raz pierwszy powiedziałam na głos czym dla mnie jest to zajęcie, ponieważ wreszcie poczułam w rzeczywistości, że robię coś ważnego, szczególnie, że dzięki temu tam siedziałam. To był całkiem ważne, bo po raz kolejny blog wszedł butami w moje offline-życie. W pozytywnym znaczeniu.</p>
<h2>O czym?</h2>
<p>Z castingu wróciłam z większą ochotą pisania niźli występowania na scenie. To był jeden z tych momentów, kiedy byłam entuzjastycznie gotowa by zrobić coś produktywnego. Namalować obraz, napisać coś, zacząć robić projekty na uczelnię, posprzątać pokój i w ogóle ogarnąć życie. Z tą różnicą, że to uczucie lubi znikać i pojawia się za każdym razem gdy podchodzę do pisania tego wpisu <em>(palców nie starczy na zliczenie, alel zaczełam pisać na początku grudnia i ciekawe kiedy to opublikuję)</em><br />
To właśnie jeden z tych powodów, dlaczego tak rzadko ostatnio bloguję, otóż nie potrafię zacząć i skończyć pisania bez żadnej przerwy. Bo tak to potrafię pisać jeden tekst w 2tyg. Trochę w domu przed snem, trochę na wykładzie z teorii obrazu, trochę w kawiarni sącząc gorącą czekoladę, w Złotych Tarasach podczas czekania koleżankę. </p>
<p>Kilka dni później zadzwoniła do mnie reżyserka i zaproponowała rolę. Trochę spanikowałam, bo nie sądziłam, że w ogóle do tego dojdzie. I jeszcze biorąc pod uwagę moją bojaźń i zdystansowanie do takich typu aktywności związanych z publiką…odmówiłam, tłumacząc się na różne sposoby.<br />
Po odłożeniu słuchawki, zastanowiłam się czy nie zrobiłam jakiegoś błędu. </p>
<p>10 minut później oddzwoniłam i zapytałam się czy nie za późno na zmianę zdania, <em><strong>zmiany w życiu</strong></em></p>
<p>- <strong>Nigdy</strong> :) &#8211; odpowiedziała.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/809/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Social Network [2010]</title>
		<link>http://lanooz.net/795</link>
		<comments>http://lanooz.net/795#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Oct 2010 15:58:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=795</guid>
		<description><![CDATA[Facebook prześcignął wszelkie serwisy społecznościowe jakie kiedykolwiek powstały, MySpace tak naprawdę nie dorównuje mu nawet do pięt. A ja się nadal wciąż zastanawiam jak mu się udało, czym Facebook różni się tak naprawdę od innych społecznościówek? Nadal nie wiem. Nie linkujcie mi do analiz Techcruncha czy Mashable. Widziałam wiele i nadal pozostaję nie przekonana. Najnowszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Facebook prześcignął wszelkie serwisy społecznościowe jakie kiedykolwiek powstały, MySpace tak naprawdę nie dorównuje mu nawet do pięt. A ja się nadal wciąż zastanawiam jak mu się udało, czym Facebook różni się tak naprawdę od innych społecznościówek? Nadal nie wiem. Nie linkujcie mi do analiz Techcruncha czy Mashable. Widziałam wiele i nadal pozostaję nie przekonana.<br />
<a href="http://www.filmweb.pl/film/Social+Network,+The-2010-528258">Najnowszy film</a> Davida Finchera próbuje nieco wyjaśnić kulisy powstania Facebooka, jak dla mnie jednego z największych fenomenów internetowych.<br />
<span id="more-795"></span></p>
<h2>Masowy film branżowy</h2>
<p>Miałam zaszczyt (:>) być na prapremierze <a href="http://www.filmweb.pl/film/Social+Network,+The-2010-528258">The Social Network</a> organizowanym przez Blogvertising dla prasy i bloggerów (+ dystrybucja wejściówek w blogosferze. Dzięki, <a href="http://yagbu.eu">yagbu</a>).</p>
<p>Na szczęście nie miałam żadnych oczekiwań do filmu, bo zajmowały się nim głównie blogi zamiast serwisów filmowych. Najczęściej czytałam analizy faktów, o fikcji i rzeczywistości, o tym jak twórca fejsa, Mark Zuckerberg się wypierał sfilmowanej historii. Co jest prawdą? Nieważne, znana mi ta filmowa skłonność do dramatu a także publiczne głosy i zasadę <em>zaprzeczaj, zaprzeczaj, zaprzeczaj</em>. Mamy Facebooka, cieszmy się.</p>
<p>Ale &#8216;typ&#8217; zaproszonych gości tylko potwierdza moje przekonania co do scisłego targetu filmu. Biorąc pod uwagę reżysera i dużą kampanię reklamową (zalało Warszawę, prawie dosłownie) nasuwa się wniosek, że to klasyczna produkcja dla mas. Jednak z mojej perspektywy to bardziej film branżowy, żeby nie powiedzieć <em>dla geeków</em>.</p>
<p>Cała sala, wypełniona po brzegi ludźmi z branży (hyhy), śmiała się zgodnie przy konkretnych momentach, które śmiało bym określiła jako po prostu nieśmieszne dla przeciętnego zjadacza chleba. Osobiście nie czuję się całkowicie człowiekiem z branży, ale bardziej jak człowiek w tranzycie, dlatego nadal było mi dane się pośmiać z innymi ;)</p>
<h2>To nie jest o Facebooku</h2>
<p>Z drugiej strony pojawiają się też opinie jakoby film był zbyt masowy, np <a href="http://matipl.pl">Matipl wolałby przynajmniej 6h filmu</a>. Widać, że niektórych zawiodło to, że film opowiada historię bardziej o Marku Zuckerbergu niż jego dziecku. Sześciogodzinny film byłby już chyba dokumentem o serwisie społecznościowym, a przecież nie o to chodzi. Dostrzegam właśnie zgrzyt, film był branżowy ze względu na humor, jednak jest masowy treściowo.<br />
The Social Network nie miał mówić o tym jak powstał i rozwijał się Facebook, jakie miał problemy, <a href="http://antyweb.pl/aspoleczny-i-genialny-zuckerberg-w-filmie-social-network/">jakich miał inwestorów</a> i zajebiste kontrakty.<br />
The Social Network jest o <em>social network</em> jak dla mnie, o sieci społecznej, która obejmuje w tym wypadku społeczeństwo studentów prestiżowych amerykańskich uniwersytetów. David Fincher pokazywał nam relacje między bohaterami, koncentrował się na zwykłej psychologii wykorzystując projekt Facebooka jako tło.<br />
I dlatego przedstawiano historię największego serwisu społecznościowego w retrospekcjach, podczas przesłuchań, w których uczestniczą dwaj najlepsi kumple za czasów studenckich, ale teraz stojących po obu stronach barykady &#8211; gdzie jeden pozwał drugiego. </p>
<h2>Mark</h2>
<p>Bohater, aspołeczny geek, nie wzbudza sympatii, ale zdecydowanie szacunek. Po części to jeden z takich schematycznych postaci, który poświęca przyjaciół na rzecz sukcesu aby później tego pożałować. Z tą różnicą, że zrobione z tego kompozycję otwartą i proces zmian nie został skończony, więc zostawiono nas w niepewności o przyszłość bohatera. Nie w stylu cliff-hangera, ale <em>co ma być to będzie</em><br />
Btw, właśnie trwa trend lubienia Zuckerberga na fejsie :)</p>
<p>Chociaż postacią sympatyczną nie jest, to jej kreacja wykonana przez <a href="http://www.filmweb.pl/person/Jesse+Eisenberg-70101">Jessego Eisenberga</a> była genialna. Miałam okazję go jeszcze zobaczyć w <a href="http://www.filmweb.pl/film/Adventureland-2009-460047">Adventureland</a>, nieszczególnym pod kątem scenariusza, wykonania itd, ale całościowo urzekającym filmie, gdzie partnerował nienajgorszej gwieźdzcie ze Zmierzchu Kristen Stewart. </p>
<p>Nie było &#8216;ohów&#8217; i &#8216;ahów&#8217;, ale film zdecydowanie zaliczę do tych udanych.<br />
PS: Oh, i nie sposób też wspomnieć, że na pozytywną ocenę produkcji wpłynęła również super ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Trenta Reznora.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/795/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blog Day 2010</title>
		<link>http://lanooz.net/786</link>
		<comments>http://lanooz.net/786#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 21:50:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[blogday]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=786</guid>
		<description><![CDATA[Nie bawiłam się rok temu w Blog Day, to był początek kryzysu blogowego. Ale tym razem tego już nie opuszczę. I wygląda na to, że jestem w sieci własnie od pierwszego dnia blogów, ha! Blog Day zawsze przypadający na 31 sierpnia, bloggerzy w Polsce i na świecie świętują poprzez polecenie 5 innych blogów. Unleashed English [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie bawiłam się rok temu w Blog Day, to był początek kryzysu blogowego. Ale tym razem tego już nie opuszczę. I wygląda na to, że jestem w sieci własnie od pierwszego dnia blogów, ha!</p>
<p><a href="http://www.blogday.org/">Blog Day</a> zawsze przypadający na 31 sierpnia, bloggerzy w Polsce i na świecie  świętują poprzez polecenie 5 innych blogów. </p>
<p><a href="http://engleash.net/"><strong>Unleashed English</strong></a> &#8211; uwielbiam Anglię, uwielbiam kulturę angielską, uwielbiam angielskie filmy, uwielbiam język angielski. Dla jednych tym ulubionym, wybranym jęzkiem jest włoski, albo francuski, dla mnie jest to angielski. Na tym blogu anglista pisze o ciekawostkach językowych, daje różne porady językowe, użyteczne zwroty i słówka. Dużo się można nauczyć :)</p>
<p><a href="http://chetkowski.blog.polityka.pl"><strong>Belfer Blog</strong></a> &#8211; blog Dariusza Chętkowskiego, nauczyciela liceum, aktywnie komentującego polską oświatę ze strony administracyjnej jak i społecznej. Porusza bardzo ciekawe kwestie. Szkoda tylko, że od tego roku szkolne sprawy będą dla mnie nieco bardziej odległe. Eh, będę za nimi tęsknić. Na razie jednak&#8230;mam jeszcze miesiąc wakacji, HAHAH! :P</p>
<p align="center"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/zrobtowwawie.jpg" alt="null" border="1" align="right"/></p>
<p> <a href="http://zrobtowwawie.blox.pl/html"><strong>Zrób to w Warszawie</strong></a> &#8211; stricte o Warszawie i jej życiu kulturalnym. Prowadzą go autorzy alternatywnego przewodnika po stolicy o tej samej nazwie. Nie sądziłam, że żyjąc w tym mieście tak długo, mogę się jeszcze nim tak zafascynować. Chociaż trzeba przyznać, że dopiero w ostatnich latach nastąpił największy jak dotąd wysyp takich kulturalnych miejsc. Kocham to miasto.</p>
<p><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/milktooth.jpg" width="70px" height"70px" alt="my milk tooth" border="1"/ align="left"/><br />
<a href="http://mymilktoof.blogspot.com/"><strong>My Milk Toof</strong></a> &#8211; przeuroczy fotoblog przedstawiający perypetie dwóch mlecznych zębów. Słodziutkie :> </p>
<p><a href="http://hyperboleandahalf.blogspot.com/2010/06/this-is-why-ill-never-be-adult.html"><img src="http://lanooz.net/wp-content/uploads/2010/08/responsibility5.gif" alt="internet!" align="right"/></a> <a href="http://hyperboleandahalf.blogspot.com"><strong>Hyperbole and a Half</strong></a> &#8211; brzydki blog osobisty okraszony obskurnymi i jednocześnie genialnymi rysunkami. Każdy kwadrat emanuje zajebistą ekspresją. I jakie to trafne. Chociaż to naprawdę, naprawdę osobisty to czyta się go tak super gładko. To mój nowy nabytek, dlatego tak entuzjastycznie ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/786/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>nick: lanooz.net</title>
		<link>http://lanooz.net/717</link>
		<comments>http://lanooz.net/717#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2009 20:07:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[komentarze]]></category>
		<category><![CDATA[narzekam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=717</guid>
		<description><![CDATA[Nie po to w formularzu komentarza jest prośba o podanie nicka żebyście wpisywali tam adresy swoich stronek i blogasków. Po to istnieje pole WWW/URL. To jest jeden z gorszych form reklamy kiedy ktoś się podpisuje swoim adresem. Od razu się mało przychylnie nastawiam do autora komentarza, bo mam wrażenie, że rozmówca jest zanadto zakochany w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie po to w formularzu komentarza jest prośba o podanie nicka żebyście wpisywali tam adresy swoich stronek i blogasków. Po to istnieje pole WWW/URL. To jest jeden z gorszych form reklamy kiedy ktoś się podpisuje swoim adresem. Od razu się mało przychylnie nastawiam do autora komentarza, bo mam wrażenie, że rozmówca jest zanadto zakochany w swoim blogu. Jestem pewna, ze posiadacie jakieś sieciowe pseudonimy lub chociażby imiona, dlatego bądźcie sobą, a nie blogiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/717/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzje filmowe</title>
		<link>http://lanooz.net/719</link>
		<comments>http://lanooz.net/719#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Feb 2009 16:17:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[grafomania]]></category>
		<category><![CDATA[narzekam]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=719</guid>
		<description><![CDATA[Mało gdzie można przeczytać naprawdę ciekawe recenzje filmowe. Mówię o tej niepowtarzalności objawiającej się poprzez interpretację, odczucia, czyli po prostu opinię od serca. Konkretnie mam na myśli recenzentów &#8211; amatorów, którzy namiętnie uprawiają grafomanię** u siebie na blogach, na serwisach filmowych, forach dyskusyjnych. Schemat jak cholera: - krótko o filmie: adaptacja? remake? - streszczenie fabuły [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mało gdzie można przeczytać naprawdę ciekawe recenzje filmowe. Mówię o tej niepowtarzalności objawiającej się poprzez interpretację, odczucia, czyli po prostu opinię od serca. Konkretnie mam na myśli recenzentów &#8211; amatorów, którzy namiętnie uprawiają <a href="#grafomania">grafomanię**</a> u siebie na blogach, na serwisach filmowych, forach dyskusyjnych.<br />
Schemat jak cholera:<br />
<small><br />
	- krótko o filmie: adaptacja? remake?<br />
	- streszczenie fabuły<br />
	- geneza powstania, jakieś skandale, problemy z produkcją<br />
	- obsada i 2, 3 słowa o jej grze: <em>beznadziejnie, ciekawie, idiota, śliczna, idealnie, wczuł się, sympatyczny</em><br />
	- o reżyserze, kilka zdań o nim, o jego wcześniejszych produkcjach: zazwyczaj porównanie jego najnowszego dzieła z wcześniejszymi.<br />
	- o dorobku aktorów/reżysera/scenarzysty<br />
	- box office, nagrody &#8211; czyli o dotychczasowych osiągnięciach samego filmu, nagrody, zyski.<br />
	- powody i okoliczności obejrzenia przez autora wpisu + jego oczekiwania.<br />
	- co inni mówią, czy dzieło jest lubiane przez szeroką oglądalność<br />
	- określenie widzów docelowych<br />
	- ew. porównanie z innymi powiązanymi filmami<br />
	- w podsumowaniu (co tu podsumowywać?) zawarta krótka opinia: <em>zabawne, przesympatyczne, nudne, polecam, świetny, specyficzny, oryginalnie, odradzam, dobre, trzyma w napięciu</em> Bez większego wyjaśnienia.<br />
	- ocena x/10</small></p>
<p>Jeżeli nie potrafimy inteligentnie streścić fabułę, to już lepiej ją pominąć lub zacytować (aby wiedzieć który fragment opuścić). Inteligentnie to znaczy, wtrącając do niej własne interpretacje i własny punkt widzenia. </p>
<p>I czytając o konkretnym filmie, mało mnie interesują inne. Owszem, to fajnie się dowiedzieć, że reżyser X wyreżyserował też film XYZ, ale nie chcę większego porównania, gdzie połowa krótkiego fragmentu to krytyka innej produkcji. Chcę przeczytać opinię tego, jednego filmu.<br />
Już nie mówiąc o tym, że czasami recenzja nie przypomina recenzji, tylko notki o gwiazdach filmu. A wiele widzów, jeżeli nie większość, nie kojarzy aktorów i reżyserów po nazwisku.</p>
<p>I czy jest sens np. zachwalania przez pół wpisu animacji w dzisiejszych filmach animowanych? Szczerze mówiąc, dzisiaj każda animacja [3d] jest przepiękna. I to jest już podstawowym wymogiem.</p>
<h2>niepowtarzalna krytyka</h2>
<p>Tak naprawdę nie narzekam na wyżej wymienione schematy, jasne, że takie ciekawostki bardzo bogacą lekturę. Uskarżam się natomiast na brak rzetelnej opinii, kosztem tych właśnie powyższych informacji.<br />
Wydaje się niektórym, ze już sporo o filmie napisali i wcisnęli odpowiednią ilość przymiotników np. obok imion gwiazd, czy w podsumowaniu. Czy też sądzą, że liczbowa ocena w skali od 1-10 resztę dopowie</p>
<p>Wiecie czego mi więc brakuje? Głębszego spojrzenia na wykreowane postacie, a nie ich odtwórców; opisu towarzyszących odczuć (o ile są); głębszy opis atmosfery; uargumentowania określeń, które padły (słodkie? dlaczego słodkie?); osobistej interpretacji filmu &#8211; każdy inaczej odbiera film głównie przez doświadczenia życiowe.<br />
Właśnie te elementy najlepiej mogą oddać klimat filmu i mają one największą siłę by zachęcić kogoś do obejrzenia lub wręcz przeciwnie. To dopiero sztuka pisania.</p>
<p>Tylko przypomnę, że kieruję to tylko do amatorskich recenzji, jako, że na recenzje &#8220;wykwalifikowanych&#8221; krytyków powinno się patrzeć nieco inaczej. I to jest właśnie nasza (amatorów) zaleta. Możemy napisać o filmie coś więcej, coś bardziej od siebie &#8211; czyli osobiste odczucia. Po cholerę powielać n-ty raz te same treści?<br />
W prasie mnie z kolei męczy krytyka w tonie prześmiewczym, choć nie powiem, czyta się przyjemnie i mimo wszystko bardzo ładnie nam krytycy obrazują film. Takim przykładem jest Paweł Mossakowski z Wyborczej ;)</p>
<h2>ja, grafomanka</h2>
<p>Taki wzór przypomina mi recenzje pisane w dawnych czasach szkolnych. Wtedy to na każdą formę wypowiedzi był konkretny model i jakiekolwiek odstępstwa od niego nie były zbytnio tolerowane (&#8216;straciłaś punkt bo nie napisałaś nic o obsadzie!&#8221;)</p>
<p>Kiedyś i ja namiętnie pisałam recenzje, ale głównie książek. Dawno, dawno temu, gdy siedziałam w obrębie blogosfery <a href="http://mylog.pl">mylogowej</a>/<a href="http://mblog.pl">mblogowej</a>/ uruchomiłam nawet wraz z znajomym blog z reckami książek, który przeżył swoje lata.<br />
Wpisy biły wręcz swoją śmieszną infantylnością [hahaha], ale jako dziecko tylko tak potrafiłam wyrażać swoje odczucia ;)</p>
<p>W każdym razie dzisiaj, pisanie jakiejkolwiek recenzji sprawia mi nie lada trudność. Nie twierdzę, że potrafię ładnie coś wyskrobać, po prostu wiem, że to co głównie chce innym przekazać to moje odczucia po filmie [/ksiazce/muzyce] &#8211; a z ich wyrażeniem mam wielki problem. Jednak mimo to, lubię je pisać. </p>
<h2></h2>
<p>Od jakiegoś czasu popularne są blogi poświęcone wyłącznie recenzjom, ich autorzy bardzo szybko popadają w rutynę i z czasem stawiają już tylko na ilość i rzetelne informacje. Subiektywizm mocno blednie.<br />
Nie rozumiem ich popularności, może ktoś mi wyjaśnić?</p>
<p>PS: Szczęśliwie, nie dotyczy to recenzji książek i muzyki. A nawet jeśli, to w mniejszym stopniu.</p>
<p><a name="grafomania">**</a>nie miałam szczerych intencji co do użycia tego słowa. Wręcz bawi mnie to określenie używane względem bloggerów, potraktujcie to jako słodkie przekomarzanie się.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/719/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konkurs piękności</title>
		<link>http://lanooz.net/707</link>
		<comments>http://lanooz.net/707#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2009 20:32:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[bloger roku]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[konkursy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=707</guid>
		<description><![CDATA[Kolejna edycja konkursu na bloga roku 2009. Gdzie szanse tak naprawdę mają tylko blogi/blogoidy o dużej ilości czytelników. Mniej ważne to czy są dobre czy nie. Rok temu wzięłam w tym udział. Ostatecznie przekonałam się o niedorzecznej organizacji tego konkursu. Zresztą nie, co tam organizacja. Po prostu głupio mi teraz, że prosiłam Was o wysłanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejna edycja konkursu na <a href="http://www.blogroku.pl/">bloga roku 2009</a>. Gdzie szanse tak naprawdę mają tylko blogi/blogoidy o dużej ilości czytelników. Mniej ważne to czy są dobre czy nie.</p>
<p>Rok temu <a href="http://lanooz.net/469">wzięłam w tym udział</a>. Ostatecznie przekonałam się o niedorzecznej organizacji tego konkursu.<br />
Zresztą nie, co tam organizacja. Po prostu głupio mi teraz, że prosiłam Was o wysłanie sms&#8217;a na jakiś mało sensowny konkurs, który ma tylko lansiarski tytuł i dużego sponsora [i fajne nagrody]. Zgłoszenie się do niego odbieram teraz jako&#8230;hm&#8230;prawie_sprzedanie_się?<br />
Teraz sprawa jest dla mnie jasna, że ten blog to mój <strong>osobisty kącik</strong>, na którym mogę się od czasu do czasu wam &#8220;wylać&#8221;. I z tego wynika, że celem tego bloga nie jest osiąganie sukcesów. Mimo to, przy okazji można samymi kolejnymi wpisami osiągać lub tracić <em>mikropoziomy</em> w drabinie blogowej. Ot naturalnie ewoluować.<br />
Ale drabiną, drabiną! Bo winda swoją prędkością napędzaną przez nadanie tytułu &#8216;blogger roku&#8217;, mogłaby po krótkim czasie chwały zniszczyć wszystko, głównie autora.<br />
Sądzę, usprawiedliwiając się, że rok temu zgłosiłam się, by tak naprawdę przekonać się jak to jest.</p>
<p>Jednak rozumiem, że my, człowieki, plebiscyty potrzebujemy. Więc może równoległy <a href="http://www.wiadomosci24.pl/zgloszone_blogi/">konkurs wiadomosci24.pl</a>?</p>
<p>Ah, *machnięcie ręką*, zwykły <em>kitsch</em>, no. </p>
<p>PS: <a href="http://wo.blox.pl/2009/01/Konkurs-na-bloga-roku.html#ListaKomentarzy">Konkursy są &#8216;vo duyen&#8217;</a> [czyt. wo złien]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/707/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>No jak to po co komu komentarze?</title>
		<link>http://lanooz.net/696</link>
		<comments>http://lanooz.net/696#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Dec 2008 21:23:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[komentarze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=696</guid>
		<description><![CDATA[Nie sądziłam, że ktoś jeszcze wątpi w sens komentarzy na blogach. Na przykład Marta Klimowicz, zniechęcona brakiem sensownych dyskusji w komentarzach woli się dzielić swoimi spostrzeżeniami przez maile. Dla wielu osób komentarz [...] to rodzaj &#8220;głasku&#8221;, potwierdzenie ich wartości czy słuszności poglądu. Innym komentowanie służy do kpienia z oponentów i utwierdzania się we własnej racji. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie sądziłam, że ktoś jeszcze wątpi w sens komentarzy na blogach. <a href="http://klimowicz.blox.pl/2008/12/Po-co-komu-komentarze-i-blogrolle.html#ListaKomentarzy">Na przykład Marta Klimowicz</a>, zniechęcona brakiem sensownych dyskusji w komentarzach woli się dzielić swoimi spostrzeżeniami przez maile.</p>
<blockquote><p>Dla wielu osób komentarz [...] to rodzaj &#8220;głasku&#8221;, potwierdzenie ich wartości czy słuszności poglądu. Innym komentowanie służy do kpienia z oponentów i utwierdzania się we własnej racji.</p></blockquote>
<p>Komentarze dla mnie zawsze były integralną częścią wpisu. Dostrzegam wielką różnicę między wpisem o (widocznym) zerowym odzewie a wpisem z wieloma komentarzami. Nawet jeżeli one służą tylko potakiwaniu autorowi.</p>
<p>Tak w ogóle, co w tym złego? W potwierdzaniu słuszności podglądu? Zazwyczaj takie potwierdzenia są ubrane w przeróżne słowa. I takie parafrazowanie tej samej myśli z wpisu lub innego komentarza jest wbrew pozorom przydatne.<br />
Pokazuje nam (<em>mówiąc w 3os. l. mnogiej mam na myśli autora wpisu, stałego i przypadkowego czytelnika, czyli każdego. Pamiętajmy, że komentarze są nie tylko dla autora</em>) stanowisko innych ludzi, temat w różnym świetle lub tym samym kolorze lecz w innym odcieniu. Takie parafrazowanie często przesuwa główny wątek parę milimetrów w bok, do innej, bliskiej pierwotnemu tematowi kwestii.<br />
I w ten sposób, potwierdzanie słuszności przeradza się w okazję do powstania dyskusji.<br />
Jednak nie tylko dyskusja może wnieść coś wartościowego do tematu.<br />
Komentarze ludzi to również ciekawostka, dowiadujemy się o ogólnym stanowisku czytelników na dany temat, poznajemy czytelników bloga, poznajemy ich strony/blogi i samych komentatorów.</p>
<p>Wyobraźcie sobie co by było, gdyby czytelnicy komentowali tylko przez email. Blogi nie byłyby tak dynamiczne, sprawiałyby wrażenie &#8216;niezaludnionych&#8217;. Totalna pustynia. A tak, mają nieco kolorytu, luzu dzięki komentarzom.<br />
A jeżeli chcemy też dyskusji, musimy też stwarzać okazje.</p>
<p>To także kwestie porządkowe. Najprościej w świecie chcemy opinie przyporządkować do poszczególnych tematowi. To działa jak forum, którego istotą jest publiczne komentowanie wątku.</p>
<p>Tak poza tym, ja tam jestem częstym świadkiem sensownej wymiany zdań w komentarzach na blogach. Owszem, zawsze znajdą się dziwne owieczki, ale to nie jest jednak problem komentarzy.</p>
<p>PS: A jeżeli autor zasługuje na taki publiczny &#8220;głask&#8221;, to czemu nie? :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/696/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>sławni bloggerzy</title>
		<link>http://lanooz.net/699</link>
		<comments>http://lanooz.net/699#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Dec 2008 23:45:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[tv]]></category>
		<category><![CDATA[uwaga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=699</guid>
		<description><![CDATA[Podobno jutro (27 grudnia) program Uwaga! ma być poświęcony ludziom, którzy się stali sławni dzięki blogom. Brzmi podejrzanie, szczególnie w wykonaniu tego [...] programu. Jakikolwiek to będzie twór, warto obejrzeć. Info od Pana Pieprza, któremu powiedział to koleś z okienka.. Nie udało mi się znaleźć żadnej innej zapowiedzi w sieci. TVN, 19:50]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podobno jutro (27 grudnia) program <a href="http://uwaga.onet.pl">Uwaga!</a> ma być poświęcony ludziom, którzy się stali sławni dzięki blogom. Brzmi podejrzanie, szczególnie w wykonaniu tego [...] programu. Jakikolwiek to będzie twór, warto obejrzeć. Info od <a href="http://pieprz.xt.pl">Pana Pieprza</a><small>, któremu powiedział to <em>koleś z okienka</em>.</small>. Nie udało mi się znaleźć żadnej innej zapowiedzi w sieci. TVN, 19:50</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/699/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Have a nice Blog Day!</title>
		<link>http://lanooz.net/578</link>
		<comments>http://lanooz.net/578#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 19:09:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[blogday]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=578</guid>
		<description><![CDATA[też się w to pobawię. 31 sierpnia, w tym dniu bloggerzy z całego świata świętują ich dzień poprzez polecenie 5 blogów. Z zaskoczeniem stwierdzam, że już 3 raz uczestniczę w święcie blogów :) Oficjalna strona mówi o znalezieniu 5 nowych blogów, jednak wiele osób przeszukuje tylko swoje własne linki czy czytniki rss. W końcu znalezienie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><a href="http://www.blogday.org/" target="_blank"><img src="http://www.blogday.org/images/badge_red.gif" alt="Blog Day 2008" width="310" height="130" border="0"></a></p>
<p><em>też się w to pobawię.</em><br />
31 sierpnia, w tym dniu bloggerzy z całego świata świętują ich dzień poprzez polecenie 5 blogów. Z zaskoczeniem stwierdzam, że już <a href="http://lanooz.net/tag/dzien-blogow">3 raz</a> uczestniczę w święcie blogów :)</p>
<p>Oficjalna strona mówi o znalezieniu 5 nowych blogów, jednak wiele osób przeszukuje tylko swoje własne linki czy <a href="http://lanooz.net/o-rss">czytniki rss</a>.<br />
W końcu znalezienie dobrego bloga zajmuje sporo czasu, a nie kilka ostatnich chwil przed dzisiejszym dniem.<br />
Kiedy to większość przygotowywała wpisy na ten dzień z kilkudniowym wyprzedzeniem ja dopiero dzisiaj, przy pisaniu tego wpisu, przeglądam blogi. Trochę żałuję, że zabieram się za to tak późno ;)</p>
<p>Przedstawiam Wam kilka blogów, o których jeszcze nie wspominałam a polecam.</p>
<h2>wschód</h2>
<p><img src="http://img142.imageshack.us/img142/2869/missaigonsh0.jpg" alt="null" /><br />
<a href="http://saigon.blox.pl"><strong>Saigon.blox.pl</strong></a> &#8211; O Wschodzie z zachodniego punktu widzenia. </p>
<blockquote><p>Blog Miss Saigon bedzie wiec mieszanka codziennych wrazen z przezytymi wczesniej przygodami – chcialabym przedstawic Wam obecny Wietnam, z dala od uprzedzen, ale i  egoztycznych mrzonek. Bedzie kolorowo, szaro, irytujaco i zabawnie – prawdziwie.<br />
<a href="http://saigon.blox.pl/2005/02/Miedzy-niebem-a-ziemia.html">[pierwszy wpis na Miss Saigon]</a></p></blockquote>
<p>Szczerze mówiąc, nie za często odwiedzam Wietnam a już w ogóle tamtejsze rejony, które powinne mi być bliskie. Po części dlatego lubię blogi z kategorii &#8220;<em>Gaijin</em>* in <del datetime="2008-08-31T09:39:52+00:00">Japan</del> Asia&#8221; (ew <em>Nước ngoài</em>** in Vietnam, ale głupio brzmi.). Zresztą, czasem naprawdę zabawnie ludzie zachodu postrzegają Wietnam ;)<br />
Miss Saigon to jeden z lepszych blogów z tej kategorii.</p>
<p>*Gaijin = non-Japanese. Jednak użyłam go w formie ogólnikowej, &#8220;foreigner&#8221;/&#8221;outsider&#8221;<br />
**Nước ngoài = foreigner po wietnamsku :)</p>
<h2>art of life</h2>
<p align="center"><img src="http://img142.imageshack.us/img142/9623/rysunkibardzofajnynetzg8.gif" alt="null" /></p>
<p><a href="http://rysunki.bardzofajny.net/"><strong>Rysunki.bardzofajny.net</strong></a> &#8211; &#8220;satyryczne, żarty rysunkowe&#8221;. Naprawdę satyryczne i naprawdę zabawne :)</p>
<p><img src="http://img84.imageshack.us/img84/3881/wulffmorgenthallerlb4.jpg" alt="null" align="right"/><a href="http://wulffmorgenthaler.com"><strong>Wulffmorgenthaler.com</strong></a> &#8211; również totalnie prześmiewczo o życiu. Stripy tworzone przez dwoch osobników, o których się mawia, że są świetni w gotowaniu jajek.<br />
Czasami naprawdę trafnie opisują życie, w sposób iście&#8230;.psychodeliczny a nawet całkiem depresyjny. A jednak <a href="http://www.wulffmorgenthaler.com/default.aspx?id=eb3159f7-dd74-4e56-a50b-78959a4c83c4">wciąż prześmiewczy</a>.</p>
<p><a href="http://woostercollective.com"><strong>Woostercollective.com</strong></a> &#8211; dokumentacja sztuki ulicznej. Ludzie, często anonimowi, są naprawdę pomysłowi i twórczy. Sam blog poznałam ledwo kilka dni temu.<br />
Oh, gdyby tylko <a href="http://niewidzialnemiasto.pl">niewidzialnemiasto.pl</a> było blogiem też bym chętnie o nim napomknęła.</p>
<h2>personalnie</h2>
<p><a href="http://www.brt12.eu/"><strong>Brt12.eu</strong></a> &#8211; prowadzi go student, który pisze o&#8230;wszystkim. Jest po prostu kolejny aktywnym użytkownikiem Internetu. I wiem, że blogi <em>o wszystkim</em> często niezbyt dobrze się kojarzą, sama takowego prowadzę. Jednak blog Bartka się czyta naprawdę przyjemnie, może dlatego, że tematyka (&#8220;wszystkościowa&#8221; choć z drugiej strony określona) pokrywa się z moim gustem i zainteresowaniami. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/578/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziennikarze są z Marsa, blogerzy z Wenus</title>
		<link>http://lanooz.net/579</link>
		<comments>http://lanooz.net/579#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Aug 2008 17:11:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[niepotrafietagowac]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=579</guid>
		<description><![CDATA[Duże, polskie portale mają problem z linkowaniem do blogów. Może się czegoś obawiają. Nie sądzę, że to z powodu &#8220;konkurencji&#8221; jaką stanowi blogosfera dla dziennikarstwa. Osobiście sądzę, że się po prostu wstydzą. Czegoż to oni mogą się wstydzić? Bo nie przystoi wielkim? Nie chcą się przyznać, że czytają tego-konkretnego bloga czy, że w ogóle czytają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Duże, polskie portale mają problem z linkowaniem do blogów. Może się czegoś obawiają. Nie sądzę, że to z powodu <a href="http://kataryna.blox.pl/2008/08/W-Dzienniku-o-blogach.html">&#8220;konkurencji&#8221; jaką stanowi blogosfera</a> dla dziennikarstwa.<br />
Osobiście sądzę, że się po prostu wstydzą.<br />
Czegoż to oni mogą się wstydzić? Bo nie przystoi wielkim? Nie chcą się przyznać, że czytają tego-konkretnego bloga czy, że w ogóle czytają blogi? A może nie chcą po prostu narobić zbędnego ruchu blogom?</p>
<h2>Na forum uczniowskim&#8230;</h2>
<p>Przeglądając RSS&#8217;y moje oko zatrzymało się na newsie <a href="http://dziennik.pl">dziennika.pl</a> o e-dzienniczkach dla szkół. Z zaniepokojeniem (<em>rany, mamy przerąbane ;)</em>) czytam, że <a href="http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article228587/Warszawa_bedzie_sledzic_uczniow.html">miasto chce wdrożyć system wirtualnych dzienników</a> z ocenami do wszystkich warszawskich szkół. I dochodzę do fragmentu gdzie autor artykułu cytuje użytkowników &#8220;forum uczniowskiego&#8221;:</p>
<blockquote><p>&#8220;Dawniej można było nie informować rodziców o zawalonym sprawdzianie, ale nadrobić wszystko i powiedzieć: dostałem lufę, ale już poprawiłem. A teraz?&#8221; &#8211; żali się &#8220;Fanatyk&#8221;</p></blockquote>
<blockquote><p>&#8220;Zamiast mobilizować, będzie dla ucznia kolejnym powodem do buntowania się&#8221; &#8211; pisze Homikus. </p></blockquote>
<p>Oh, znam jednego <a href="http://webfan.pl">Fanatyka</a> i <a href="http://homikus.pl/">Homikusa</a> &#8211; pomyślalam.</p>
<p>Momentalnie sobie przypomniałam o <a href="http://webfan.pl/dzienniczek-ucznia-pe-el.html">wpisie na blogu Fanatyka</a> na temat <a href="http://DzienniczekUcznia.pl">dzienniczekucznia.pl</a>, płatnym serwisie dla szkół (<em>swoją drogą, jest beznadziejny</em>). Pamiętałam również komentarze i ich autorów.<em>(Dziwne, że pamiętam takie zbędne rzeczy)</em>. I tam, w komentarzach, znajduję cytowane fragmenty.</p>
<blockquote><p><strong>[Fanatyk]</strong> (&#8230;) Ale zgadzam się &#8211; uczniowie mają przerąbane!<br />
Zawsze można było nie informować o zawalonym sprawdzianie i po porawie przyjść i powiedzieć dostałem(am) lufę, ale już poprawiłem(am) na 4/5/6… ;) (..)<br />
{kilka komentarzy niżej}<br />
<strong>[Homikus]</strong> Oj, strasznie fatalny pomysł, moim zdaniem…<br />
Tak daleko posunięta inwigilacja ze strony rodziców, o którą jeszcze szkoła sama ma się prosić, nie jest dobrym rozwiązaniem. Zamiast mobilizacją, będzie dla ucznia raczej kolejnym powodem do buntowania się.</p></blockquote>
<p>Oto są nasi uczniowie i ich forum uczniowskie. </p>
<h2>Linkuj, głupcze!</h2>
<p>Nie podlinkowali, zmodyfikowali, skłamali.<br />
Może nie znam się na wytrawnym dziennikarstwie i niepotrzebnie piszę o takiej drobnostce, bo żyję w innym świecie z innymi priorytetami.<br />
Jednak pisząc o tym konkretnym przypadku, mam na myśli ogół. Jakie to wielkie portale, mają brzydkie nawyki i nie potrafią się dostosować do społecznego życia internetowego &#8211; <em>halo. w gazecie papierowej nie można kilknąć, ale na stronie int. już tak!</em><br />
Zamiast blogowej akcji <a href="http://linkujmy.org/">linkujmy.org</a>, proponuję podobny apel, ale do mediów od blogerów, linkujcie.org?<br />
Ew. użyć uniwersalnej nazwy <a href="http://kodeksblogerow.pl">Kodeksu Blogerów</a> i poszerzyć treść kodeksu o &#8216;współpracę&#8217; czytelników z bloggerami, bloggerów z bloggerem, portali z bloggerami, mediów z bloggerami. Oh. Już trochę marzę.</p>
<p>Tak czy inaczej, to tutaj leży ta zasadnicza róznica między nami a dziennikarzami. Potrafimy tworzyć nici i tworzyć społeczeństwo. Blogosfera to właśnie taka społeczność blogów połączona mnóstwem nici. </p>
<p>PS: A może przeceniłam dziennikarzy? Co jeśli przez nieuwagę naprawdę uznali blog Fanatyka za forum uczniowskie? Hm, hm, hm&#8230;</p>
<p><a href="http://lanooz.net/tmp/dziennik-pl.jpg">[security]</a></p>
<p>Edit, 29.08.08 @ 16:40<br />
Przypomniano mi o <a href="http://netto.blox.pl/2008/01/dziennik-zrzyna.html">niejednokrotnych wpadkach Dziennika.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/579/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wolne blogowanie</title>
		<link>http://lanooz.net/500</link>
		<comments>http://lanooz.net/500#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Aug 2008 11:29:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[slow blogging]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=500</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Slow Blog Manifesto&#8221; to manifest opublikowany w 2006 roku, manifestujący &#8220;wolne blogowanie&#8221;. Chodzi o częstotliwość wpisów na blogach, manifest zaleca zwolnienie w tym kierunku aby pozwolić materiałom dojrzeć. Przekonuje, ze nie wszystko co pisane impulsywnie i szybko jest dobre. Dowiedziałam się o nim niedawno, kiedy Michał P. Pręgowski z Technoblogu]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Slow Blog Manifesto&#8221; to manifest opublikowany w 2006 roku, manifestujący &#8220;wolne blogowanie&#8221;. Chodzi o częstotliwość wpisów na blogach, manifest zaleca zwolnienie w tym kierunku aby <strong>pozwolić materiałom dojrzeć</strong>. Przekonuje, ze nie wszystko co pisane impulsywnie i szybko jest dobre. Dowiedziałam się o nim niedawno, kiedy Michał P. Pręgowski z Technoblogu <a href="<a href="http://www.technoblog.pl/blog/1,84947,5561870,Rzadziej_znaczy_lepiej_.html">omówił tą kwestię</a> &#8211; czy pisać <em>rzadziej, to znaczy lepiej?</em></p>
<p>Po raz drugi <a href="http://izbieractwo.pl/2008/08/10/slow-blog-manifesto/">przypomniał mi o tym Radek</a>, który poparł manifest. Jak sam mówi, problem głównie dotyczy blogów newsowych:</p>
<blockquote><p>Każdy z nas obserwuje tą biegunkę newsów. Krzykliwych, dramatycznych i “podkręcanych” tytułów, które żebrzą o kliknięcie. Osobiście zdecydowanie wolę te blogi, które piszą rzadziej (nawet raz w miesiącu) a lepiej. Tworzą własny unikalny kontent. Choć rację bytu mają również blogi newsowe, takie też czytuję, i takie maja chyba największą szanse na pieniądze z reklam i dziesiątki czy setki tysięcy unikalnych użytkowników.</p></blockquote>
<p>a Slow Blogging ma nas od tego wyzwolić. Blogów newsowych nie będę się czepiać, na tym polegają &#8211; szybko serwować wiadomości i informacje i to z pewnością zostawia ślad na ich jakości.<br />
Jednak mam wątpliwości co do <em>zwykłych</em> blogów &#8211; rzadsze pisanie nie zawsze się sprawdza. Czasami zdarza się, że rzadko publikowane wpisy traktują już o przeminiętym temacie na który był gęsty odzew. Wtedy zazwyczaj autor nie wnosi nic nowego do tej puli wpisów. Tylko powiela argumenty własnymi słowami &#8211; wiele takich Google Reader mi dostarcza.<br />
(Chociaż to może być plus, bo przypomni to światu temat i dyskusja ponownie rozgorzeje dając nowe światło na temat)</p>
<p>Innym problemem jest zapał, który z czasem tak czy siak osłabnie. W momencie kiedy pojawia pomysł na wpis i czujesz tą blogową ekscytację, <em>&#8220;muszę o tym napisać na blogu!&#8221;</em> już wtedy warto przelać myśli na..ekran.<br />
Im dłużej czekam tym bardziej nie mam ochoty pisać i coraz bardziej uwazam temat za nie warty opisania. Tą &#8220;ekscytację&#8221; można porównać do &#8220;impulsywności&#8221; &#8211; niepożądanego czynnika w Slow Blog Manifesto.<br />
Jak dla mnie nie powinno się tłumić zapału->ekscytacji, to z czasem zabije możliwości blogowania autora. Rzadziej może znaczyć lepiej. Rzadziej może też znaczyć gorzej.</p>
<p>Pomysł już mocno dojrzewa podczas rzetelnego pisania. Bloggerom, którym zależy na jakości przestudiują temat wystarczająco dogłębnie i podczas stukania w klawiaturę będą myśleć o tym intensywnie, robiąc tysiące zmian w jednym tekście. Pod koniec sami stwierdzimy czy to wymaga dopracowania czy to jest wystarczające. </p>
<p><a href="http://gregwolejko.com/how-blogging-less-helped-my-blog/">Grzegorz Wolejko jest dowodem</a> na to, jak pisanie rzadziej pozytywnie wpłynęło na jego blog. Zaczął pisać rzadziej z prostego powodu, zabrakło mu czasu na bloga. Po pewnym czasie podsumował efekty wolniejszego blogowania.<br />
Dzienna liczba odwiedzających się zmniejszyła, ale za to wydłużył się sredni czas przebywania na stronie jak równiez ilość przeglądanych stron na jednego czytelnika i ostatecznie jakość komentarzy wzrosła <em>(czy to na pewno od tego?)</em>.<br />
Zdecydowanie zmiana jest pozytywna. <strong>Na pewno coś w tym Slow Bloggingu jest dobrego.</strong></p>
<p>Ale ja mówię, nie będę się ograniczać do żadnego rozkładu pisania, nie będę na siłę czekać aż pomysł dojrzeje <strong>(o ile w ogóle dojrzeje &#8211; ryzyko jest takie że zamiast dojrzeć może zgnić)</strong>, postaram się też nie ulegać zbyt nagłemu impulsowi.<br />
<strong>Jedyną regułą blogowania jest brak reguł. </strong></p>
<p>PS: Z jednym się bezwzględnie zgodzę, <strong>Page Rank to potwór</strong>, dla mnie jest ostatnią rzeczą mówiącą o stronie. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/500/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o blogach na maturze</title>
		<link>http://lanooz.net/489</link>
		<comments>http://lanooz.net/489#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 May 2008 20:15:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[matura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=489</guid>
		<description><![CDATA[maturalny tekst źródłowy o blogach, w arkuszu z języka polskiego, jest szczerym świadectwem globalnego wejścia w XXI wiek! :> CKE zdało egzamin dojrzałości pozytywnie. Maturzystom życze powodzenia :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>maturalny <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/igor_janke_moj_artykul_na_maturze_myslalem_ze_to_zart_65734.html">tekst źródłowy o blogach</a>, w arkuszu z języka polskiego, jest szczerym świadectwem globalnego wejścia w XXI wiek! :> <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/igor_janke_moj_artykul_na_maturze_myslalem_ze_to_zart_65734.html">CKE</a> zdało egzamin dojrzałości pozytywnie. Maturzystom życze powodzenia :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/489/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Play Fair.</title>
		<link>http://lanooz.net/481</link>
		<comments>http://lanooz.net/481#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 Mar 2008 21:43:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[polska i reszta świata]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[igrzyska]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[tybet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/481</guid>
		<description><![CDATA[Sztuką jest stylowe, kulturalne i racjonalne, to znaczy nie-fanatyczne, protestowanie. Mowa o proteście przeciwko polityce Chin, w ramach ostatnich wydarzeń związanych z Tybetem. Wyraźmy ten sprzeciw, ale jak już mówiłam &#8211; racjonalnie. Nie wiem czy coś by dało omijanie produktów chińskich, które stanowią znaczną część rynku. Nic by nie dało, to my byśmy na tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sztuką jest</strong> stylowe, kulturalne i racjonalne, to znaczy nie-fanatyczne, protestowanie.</p>
<p>Mowa o proteście przeciwko <strong>polityce Chin</strong>, w ramach ostatnich wydarzeń związanych z Tybetem. Wyraźmy ten sprzeciw, ale jak już mówiłam &#8211; racjonalnie.<br />
Nie wiem czy coś by dało omijanie produktów chińskich, które stanowią znaczną część rynku. Nic by nie dało, to my byśmy na tym stracili. Jest to jeden z gorszych pomysłów na zbojkotowanie jakie słyszałam.<br />
Nie kupować na siłę produktów sponsorów? Nie kupować snickersów? Nie kupować Coli? (ja osobiście nie piję) Nie ma sensu.<br />
A może nie ogladać Olimpiady w telewizji? Nie. Jeżeli mnie coś zainteresuje, obejrzę. </p>
<p>Ponieważ ja, protestuję przeciwko polityce i metodyce Chin a nie przeciwko wszystkiemu co chińskie <em>(chociaż u mnie w rodzinie od dawna staramy się omijać chińskie produkty wiedząc jakie są..masowe)</em><br />
To już moje osobiste zdanie.</p>
<h2>Free Tibet</h2>
<p>Ja pokażę swój przeciw pisząc o tym na blogu, pisząc właśnie ten wpis, mówiąc o tym w realu z innymi, poszerzając wiadomości znajomych&#8230;nawoływać globalniej.<br />
Dlatego razem z <a href="http://techkultura.com">Pawłem Opydo</a> i <a href="http://polskiblogger.pl">Pawłem Lipcem</a> wystartowaliśmy z społeczną akcją bloggerów</p>
<p align="center"><a href="http://freetibet.pl">FreeTibet.pl</a><br />
<a href="http://www.freetibet.pl"><br />
<img src="http://img245.imageshack.us/img245/5179/duzeprzezroczystemk6.png" alt="Fair play. Free Tibet." /> </a></p>
<p>Blog o Tybecie współtworzy więcej bloggerów i będzie ich przybywać mam nadzieję. Ale to nie jest ważne, żeby dołączać konkretnie do tej akcji. Wazne jest to, żeby wspomnieć o Tybecie,  A my już Was wtedy znajdziemy, cytując na FreeTibet.pl.</p>
<p>Dlaczego bloggerów? Bo bloggerzy to zazwyczaj ludzie aktywni społecznie i internetowo. Mają dużą siłę przebicia i przede wszystkim są zwykłymi ludźmi. Nie potrzeba autorytetów, żeby pomóc.</p>
<p>I tak jednak potrzebna jest wzajemność i wspólnota. Paradoksalnie, idealnie o tym mówi nam symbol <strong>Ying Yang</strong> z filozofii <strong>chińskiej</strong>.</p>
<p align="center"><img src="http://img209.imageshack.us/img209/3970/466pxyinyangsvgue8.png"></p>
<h2>Efekt motyla</h2>
<p>Przeciętny Polak nie jest skory do pomocy. Z różnych powodów, często są to wątpliwości &#8220;czy to cokolwiek da&#8221;.<br />
Grunt w tym, że im więcej ludzi <em>krzyknie</em> tym bardziej bedzie ich słychać.<br />
I pamiętajmy, ze wszystkiemu towarzyszy <strong>efekt motyla</strong>, którego łopotanie skrzydełek może spowodować tajfun po drugiej stronie świata.</p>
<p>Zaś inni&#8230;</p>
<blockquote><p>debile.<br />
po co się mieszać w sprawy innego państwa? zrobiliśmy tak już z ukrainą i pomarańczową rewolucją itp., nie wyszło nam to na dobre &#8211; wystarczy spojrzeć na stosunki Polska-Rosja. My palimy się, żeby wszystkim pomóc, a czy nam ktoś pomagał np. w momencie rozpoczęcia II wś? Pomimo sojuszu z Anglią i Francją? NIE.<br />
[<a href="http://www.freetibet.pl/jak-pomoc/#comment-15">komentarz @adama</a> na freetibet.pl]</p></blockquote>
<p>&#8220;Mówisz więc, że najlepiej niech kazdy się nigdzie nie wtrąca i niech każde państwo się maksymalnie wyizoluje?</p>
<p>TO znaczy, ze jak widzisz konającego człowieka na ulicy to mu nie pomagasz, bo “po co się wtrącać w sprawy innego człowieka”?<br />
Kasia i Ania Ci nie pomogły z pracą domową, to Ty w odwecie nikomu nie pomożesz?</p>
<p>Nie wiem czy doznałeś kiedyś czegoś takiego jak “obrona swoich ideałów”. Jeżeli nie, to prawdopodobnie tego nie zrozumiesz.</p>
<p>PS: Porównywaniu 2 skrajnych okresów w historii to niezbyt dobra rzecz.&#8221;</p>
<blockquote><p>Co z tego, że będziemy mówić? Samo mówienie nic nie da! Trzeba działać!!! Dla mnie taka akcja nie ma sensu.<br />
&#8212;<br />
Po za tym, dlaczego 7 blogerów nazywacie już polskimi blogerami? Kim oni k*** są, że dostali taki przydomek?<br />
Zrobię akcję TAK dla homoseksualistów i też napiszę, wielka akcja polskich blogerów!<br />
<a href="http://www.wykop.pl/link/52872/polscy-bloggerzy-jednocza-sie-w-sprzeciwie-w-sprawie-tybetu">[link]</a></p></blockquote>
<p>Czyż mowa nie jest działaniem? Czyż to nie słowa bywają często silniejszą amunicją niż cios?<br />
 Czyż to nie słowa doprowadziły wielu do śmierci? Czyż to nie słowa pozwalają niektórym wciąż <strong>ŻYĆ</strong>?<br />
A najgorsze jest to, że kolega nie wie o jakim działaniu mówil. Znalezienie broni i wyjechanie do Tybetu? Co, przepraszam bardzo można tu uznać za działanie?<br />
Ktoś pewnie powie &#8220;wysyłanie listów!&#8221; &#8211; to są słowa moi drodzy. <strong>Słowa.</strong></p>
<p>Mówiąc &#8220;polscy bloggerzy&#8221; znaczy &#8211; bloggerzy piszący po Polsku. Jak inaczej nazwać? Jak inaczej ująć to w słowa? To przecież nie znaczy, zę reprezentujemy całą rzeszę blogosfery. Chcemy do niej przemówić, żeby pisała razem z nami wspólnie.<br />
dRaiser to pięknie ujął,</p>
<blockquote><p>No przecież to już jest jakiś odsetek blogerów. Sensem tej akcji jest to, że blogerzy dobrowolnie mają do niej dołączać. Od czegoś musi się zacząć, więc Siedmiu Wspaniałych na pewno nie jest złą/słabą liczbą na start.</p>
<p>Oficjalnie projekt istnieje od dwóch godzin i już ma całkiem sporo treści + wielu popierających akcję. Uważasz, że to kiepski początek?</p></blockquote>
<p>Brońmy swoich ideałów, zapewnijmy sobie lepszą przyszłość. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/481/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytam cię, bo jesteś &#8220;kimś&#8221;</title>
		<link>http://lanooz.net/479</link>
		<comments>http://lanooz.net/479#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 15:01:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wordpress]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/479</guid>
		<description><![CDATA[To oczywiste, że jednym z motywów czytania bloga jest to, kim jest autor wpisów. Czasami nieważne, że pisze jakieś bzdury. Ważne jest to, że własnie jakaś konkretna osoba, która jest &#8216;kimś&#8217; to wypowiada. Jako przykład, nasuwają się blogi osób znanych, gwiazd, osób publicznych, które są autorytetami. Ktoś kto się wyróżnia, jako osoba należąca do pewnej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To oczywiste, że jednym z motywów czytania bloga jest to, kim jest autor wpisów. Czasami nieważne, że pisze jakieś bzdury. Ważne jest to, że własnie jakaś konkretna osoba, która jest &#8216;kimś&#8217; to wypowiada.<br />
Jako przykład, <a href="http://polskiblogger.pl/dlaczego-ludzie-czytaja-blogi.html">nasuwają się blogi osób znanych</a>, gwiazd, osób publicznych, które są <strong>autorytetami</strong>.</p>
<p>Ktoś kto się wyróżnia, jako osoba należąca do pewnej niszy wśród otoczenia &#8211; też może zapewnić sobie czytelnictwo. Tj, homoseksualista, nauczyciel w szkole publicznej, chociażby koleżanka z klasy,&#8230;czy też młoda Wietnamka opisująca bez ładu i składu wszystko co się da.<br />
Spora część internautów czytuje ich raczej nie ze względu na treść, ale na to kim są. Pozwalamy im wykreować ich image w naszych oczach, a może żeby potem ich sądzić, traktując autorów jako reprezentantów niszy?</p>
<p>A czy blogosfera by mnie zauważyła gdybym nie miała sekcji <strong>&#8216;about&#8217;</strong>? Czy by mnie zauważyła gdyby nie wiedziała, że jestem:<br />
a) dziewczyną [która się interesuję sferą w której przeważa testosteron],<br />
b) &#8216;świeżo upieczoną licealistką&#8217; [podobno powinnam blogować o błyszczykach]<br />
c) i Wietnamką?<br />
Nie sądzę. Mój blog byłby potraktowany jako <em>just another [wordpress] blog</em>.<br />
Zresztą, pomagają mi w tym różne dość <strong>przestarzałe stereotypy</strong>. </p>
<p>Dość dawno rozmawiałam o tym z <a href="http://izbieractwo.pl">Radkiem</a>.</p>
<blockquote><p>Radek:<br />
jestes zjawiskiem w polskiej blogosferze<br />
stety/niestety czesc tego zjawiskowosci to twe wietnaskie korzenie<br />
ale ogromna wiekszosc to sweitny blog pisan przez tak mloda osobe :)<br />
i tak jak ktos napisal, na pewno by przyjeli twoj tekst z racji wieku i pochodzenia<br />
choc nie wiem czy jest ci z tym dobrze</p></blockquote>
<p>Jak Radkowi odpowiedziałam, źle mi z tym nie jest. Chociaż z pewnością gdzieś tam kryje się mały zawód a może i przykrość.</p>
<blockquote><p>Radek:<br />
ze dla wszystkich przede wszystkim, tak w pierwszym kontakcie jestes &#8220;wietnamką&#8221;<br />
to jest wlasnie ciekawe, jak ty do tego podchodzisz</p></blockquote>
<p>Sumując wszystko co było do tej pory, ten element zdecydowanie wyprowadza mnie na plus &#8211; jest zaletą. Jednak nie mogę powiedzieć teraz, że wykazałam się pisadłem. Choć nie wiem co tutaj przeważa, nie wiem w jakim stosunku i w jakiej części, te 2 elementy [to kim jestem + pisanina] uczestniczą w życiu mojego bloga.</p>
<p>Bywają też i pocieszenia, kiedy czytelnik po dłuższym okresie subskrybowania wyraża zdumienie moją tożsamością. To taki jeden plusik nie czytania sekcji /About na blogach, choć ja zawsze to robię <em>[nie ciekawi to Was? :>]<br />
</em></p>
<blockquote><p>Radek:<br />
ok, ale nadal mozesz miec o to do ludzi zal</p></blockquote>
<p>Do Was nie mam żalu, sama czasami czytuję blogi tylko ze względu na osobę. Dlatego to doskonale rozumiem.</p>
<p>Czy treścią się wyróżniam? Nie wiem, nie potrafię siebie samej w tym wypadku ocenić. Bo mimo wszystko, piszę bloga dla siebie i nie mam zamiaru dostosowywać treść do czytelników <em>(staram się)</em>. Dlatego też nie ubolewam nad tym z jakiego powodu doceniono mój blog, po prostu jest to bardzo miły <acronym title="feature - cecha"> ficzer</acronym>, którego się nie spodziewałam (:</p>
<p>Jak <a href="http://polskiblogger.pl/10-podstawowych-zasad-prowadzenia-bloga.html">Fanatyk pisał</a>&#8230;niechcący znalazłam swoją niszę, choć nie tematyczną ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanooz.net/479/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>29</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

