<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Czytaj, czytaj.</title>
	<atom:link href="http://lanooz.net/725/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lanooz.net/725</link>
	<description>kinda personal weblog</description>
	<lastBuildDate>Wed, 17 Mar 2010 22:09:20 +0100</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: Jurgi</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-28983</link>
		<dc:creator>Jurgi</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 13:32:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-28983</guid>
		<description>No ja przyznam, że naukę w szkole traktowałem lajtowo, więc nie zabierała mi czasu na czytanie tego, co mi się podobało, ani na &lt;em&gt;milion-pińcet&lt;/em&gt; innych rzeczy. Internetu wtedy jeszcze nikt nie miał, pecetów raczej też (jedno 286 z Herkulesem na klasę), ale nasze Atari i Commodore też połykały nam czasu.

&lt;strong&gt;Zibi&lt;/strong&gt;, książczyn typu Nienacki też przeczytałbyć kilka dziennie, spokojnie. Może nie próbowałeś. Ja po kilkunastu latach sam zwątpiłem, czy jeszcze potrafię czytać w dawnym tempie, przeprowadziłem więc test. Zadanie: zaliczyć całych &quot;Czterech pancernych…&quot; w jeden dzień, bez zarywania się. Udało się spokojnie, podobnie jak dawno temu w podstawówce. Szkoda, że jestem za leniwy na kursy superszybkiego czytania, ale cóż, ja lubię czytać dla przyjemności.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No ja przyznam, że naukę w szkole traktowałem lajtowo, więc nie zabierała mi czasu na czytanie tego, co mi się podobało, ani na <em>milion-pińcet</em> innych rzeczy. Internetu wtedy jeszcze nikt nie miał, pecetów raczej też (jedno 286 z Herkulesem na klasę), ale nasze Atari i Commodore też połykały nam czasu.</p>
<p><strong>Zibi</strong>, książczyn typu Nienacki też przeczytałbyć kilka dziennie, spokojnie. Może nie próbowałeś. Ja po kilkunastu latach sam zwątpiłem, czy jeszcze potrafię czytać w dawnym tempie, przeprowadziłem więc test. Zadanie: zaliczyć całych &#8220;Czterech pancernych…&#8221; w jeden dzień, bez zarywania się. Udało się spokojnie, podobnie jak dawno temu w podstawówce. Szkoda, że jestem za leniwy na kursy superszybkiego czytania, ale cóż, ja lubię czytać dla przyjemności.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-28494</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2009 21:57:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-28494</guid>
		<description>@Zibi, nie mów, że będziesz teraz ze mną dyskutował &lt;em&gt;kto miał gorzej&lt;/em&gt; ;) To zupełnie nie ma sensu porównywać stan aktualny a tym sprzed 10 lat. I przede wszystkim nie możesz porównywać, a raczej przebijać swoją nieznaną sytuację. Nie wiem jak to było te 10 lat temu, ale ja wiem tylko tyle, że JA teraz mam bardzo mało czasu. Ogółem, a więc z tego też m.in wynika mała ilosć czasu na lekturę. Ale jednak staram się jakoś to wszystko w to wcisnąć.
I nie będę w przeciwieństwie do ciebie, wypisać &lt;em&gt;milion-pińcet&lt;/em&gt; swoich zajęć. To niepoważne ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Zibi, nie mów, że będziesz teraz ze mną dyskutował <em>kto miał gorzej</em> ;) To zupełnie nie ma sensu porównywać stan aktualny a tym sprzed 10 lat. I przede wszystkim nie możesz porównywać, a raczej przebijać swoją nieznaną sytuację. Nie wiem jak to było te 10 lat temu, ale ja wiem tylko tyle, że JA teraz mam bardzo mało czasu. Ogółem, a więc z tego też m.in wynika mała ilosć czasu na lekturę. Ale jednak staram się jakoś to wszystko w to wcisnąć.<br />
I nie będę w przeciwieństwie do ciebie, wypisać <em>milion-pińcet</em> swoich zajęć. To niepoważne ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Zbigniew 'zibi' Jarosik</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-28359</link>
		<dc:creator>Zbigniew 'zibi' Jarosik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Apr 2009 08:55:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-28359</guid>
		<description>@lan, nie chrzań. W liceum (1995-1999) mieliśmy sporo lektur + milion-pińcet innych rzeczy do roboty. Zaczynała się nasza przygoda z siecią (oj, spędzałem wtedy przy kompie cholernie dużo czasu ucząc się co i jak - głównie eksperymentalnie), pierwsze - tekstowe jeszcze - gry online, wyjazdy, imprezowanie, nauka innych przedmiotów (nie byłem orłem, trza było przysiąść), szkolny kabaret, odyseja umysłów, piłka z kumplami, rowerowanie, pływanie, uganianie się za dziewczynami ... i jeszcze wiele innych. Mimo to czytałem (poza lekturami) nawet dwadzieściaparę książek miesięcznie.
A co do kupowania - nie pisałem przecież o kupowaniu _każdej_ przeczytanej książki, tylko o nabywaniu tytułów ulubionych, do których się chętnie wraca. W ciągu roku spokojnie można kupić z 10 książek. Tym bardziej, że antykwariaty nadal istnieją.
I wspomniany wczesniej cytat z &quot;Góry czterech wiatrów&quot; Marii Kann (s. 158):
&quot;...Kiedy ją Niemcy wyrzucili z Bielska, zabrała ze sobą ku zdumieniu sąsiadek najukochańsze ksiązki.
- Jeszcze kiedyś będę jedwabie nosić - mówiła - na pięknym tapczanie spać. Przetrzymam Hitlera i doczekam sprawiedliwości. Ale książka jest jak przyjaciel, inny - to już nie ten sam. Nie będę przyjaciół na poniewierkę, na pewną zgubę zostawiać.&quot;

@jurgi 5-6 książek dziennie? ja czytam dość szybko, ale... A komiksy - eh... każdy coś kupował, potem się z kumplami wymieniało. Niestety w świecie literatury komiksy są traktowane podobnie jak animacja w świecie filmu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@lan, nie chrzań. W liceum (1995-1999) mieliśmy sporo lektur + milion-pińcet innych rzeczy do roboty. Zaczynała się nasza przygoda z siecią (oj, spędzałem wtedy przy kompie cholernie dużo czasu ucząc się co i jak &#8211; głównie eksperymentalnie), pierwsze &#8211; tekstowe jeszcze &#8211; gry online, wyjazdy, imprezowanie, nauka innych przedmiotów (nie byłem orłem, trza było przysiąść), szkolny kabaret, odyseja umysłów, piłka z kumplami, rowerowanie, pływanie, uganianie się za dziewczynami &#8230; i jeszcze wiele innych. Mimo to czytałem (poza lekturami) nawet dwadzieściaparę książek miesięcznie.<br />
A co do kupowania &#8211; nie pisałem przecież o kupowaniu _każdej_ przeczytanej książki, tylko o nabywaniu tytułów ulubionych, do których się chętnie wraca. W ciągu roku spokojnie można kupić z 10 książek. Tym bardziej, że antykwariaty nadal istnieją.<br />
I wspomniany wczesniej cytat z &#8220;Góry czterech wiatrów&#8221; Marii Kann (s. 158):<br />
&#8220;&#8230;Kiedy ją Niemcy wyrzucili z Bielska, zabrała ze sobą ku zdumieniu sąsiadek najukochańsze ksiązki.<br />
- Jeszcze kiedyś będę jedwabie nosić &#8211; mówiła &#8211; na pięknym tapczanie spać. Przetrzymam Hitlera i doczekam sprawiedliwości. Ale książka jest jak przyjaciel, inny &#8211; to już nie ten sam. Nie będę przyjaciół na poniewierkę, na pewną zgubę zostawiać.&#8221;</p>
<p>@jurgi 5-6 książek dziennie? ja czytam dość szybko, ale&#8230; A komiksy &#8211; eh&#8230; każdy coś kupował, potem się z kumplami wymieniało. Niestety w świecie literatury komiksy są traktowane podobnie jak animacja w świecie filmu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-28335</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Apr 2009 14:43:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-28335</guid>
		<description>@&lt;a href=&quot;#comment-28333&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Jurgi&lt;/a&gt;: 

&lt;blockquote&gt;Co jeszcze? Pamiętam, że prawie każdy chłopak czytał komiksy. A właśnie czy w badaniach czytelnictwa wliczono komiksy? Czy pominięto, uznając je za nieliteraturę?&lt;/blockquote&gt;
No co ty. Komiksy? Nie, daleko im do tego żeby zaklasyfikować to jako literaturę (nadal trzeba przekonbywać o tym ludzi na prezentacjach maturalnych)

&lt;blockquote&gt;Bo, właśnie, czy czytelnictwo składa się tylko z czytelnictwa książek? Co z prasą online, forami, blogami, czy w badaniach uznano je za czytelnictwo? Czy może zignorowano, bo liczy się tylko to, co pan krytyk uzna?&lt;/blockquote&gt;
Tak jak mówisz, totalny &lt;em&gt;ignore&lt;/em&gt; dla nowych metod czytania. To kwestia naszego nastawienia na zmiany, z tym Polska radzi sobie jeszcze topornie.
Bowiem tylko papierowa książka bez obrazków jest dziś nadal jedynym uosobieniem literatury.

&lt;blockquote&gt;
Kto zaś uczył się czytać wcześnie, czyta na tyle sprawnie, że się wyrobi. Wspomniany wyżej Pan Tadeusz w trzy noce to nie żaden hardkor, jako czwartoklasista w ciągu jednego dnia potrafiłem przeczytać „Czterech pancernych…”, zaś książki młodzieżowe typi Niziurski, Nienacki, Szklarski, czytałem po 5-6 dziennie. Jak pożyczałem ksiażki z biblioteki, to po lekcji w-f na której nie ćwiczyłem, oddawałem dwie przeczytane. A wcale się za fenomena nie uważam.&lt;/blockquote&gt;
Jako czwartoklasistka to i ja Nienackiego czy innych, niezaleznie od grubowści, chłonęłam lepiej niż gąbka w rekordowym czasie. Ale nie w tym rzecz. Będąc w liceum szczerze mówiąc nie mam czasu się nawet po nosie podrapać. Może to moja umiejętność organizacją czasu. Ale nadal, kwestia czasu. Nie czasu przeczytania książki, ale czasu znalezienia wśród masy innych rzeczy na lekturę.
Prócz tego uwierz mi, tegoroczny kanon lektur jest największy jaki do tej pory był. Plus wliczona kupa reszty materiału. Mało który polonista wierzy, że się z tym wyrobi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@<a href="#comment-28333" rel="nofollow">Jurgi</a>: </p>
<blockquote><p>Co jeszcze? Pamiętam, że prawie każdy chłopak czytał komiksy. A właśnie czy w badaniach czytelnictwa wliczono komiksy? Czy pominięto, uznając je za nieliteraturę?</p></blockquote>
<p>No co ty. Komiksy? Nie, daleko im do tego żeby zaklasyfikować to jako literaturę (nadal trzeba przekonbywać o tym ludzi na prezentacjach maturalnych)</p>
<blockquote><p>Bo, właśnie, czy czytelnictwo składa się tylko z czytelnictwa książek? Co z prasą online, forami, blogami, czy w badaniach uznano je za czytelnictwo? Czy może zignorowano, bo liczy się tylko to, co pan krytyk uzna?</p></blockquote>
<p>Tak jak mówisz, totalny <em>ignore</em> dla nowych metod czytania. To kwestia naszego nastawienia na zmiany, z tym Polska radzi sobie jeszcze topornie.<br />
Bowiem tylko papierowa książka bez obrazków jest dziś nadal jedynym uosobieniem literatury.</p>
<blockquote><p>
Kto zaś uczył się czytać wcześnie, czyta na tyle sprawnie, że się wyrobi. Wspomniany wyżej Pan Tadeusz w trzy noce to nie żaden hardkor, jako czwartoklasista w ciągu jednego dnia potrafiłem przeczytać „Czterech pancernych…”, zaś książki młodzieżowe typi Niziurski, Nienacki, Szklarski, czytałem po 5-6 dziennie. Jak pożyczałem ksiażki z biblioteki, to po lekcji w-f na której nie ćwiczyłem, oddawałem dwie przeczytane. A wcale się za fenomena nie uważam.</p></blockquote>
<p>Jako czwartoklasistka to i ja Nienackiego czy innych, niezaleznie od grubowści, chłonęłam lepiej niż gąbka w rekordowym czasie. Ale nie w tym rzecz. Będąc w liceum szczerze mówiąc nie mam czasu się nawet po nosie podrapać. Może to moja umiejętność organizacją czasu. Ale nadal, kwestia czasu. Nie czasu przeczytania książki, ale czasu znalezienia wśród masy innych rzeczy na lekturę.<br />
Prócz tego uwierz mi, tegoroczny kanon lektur jest największy jaki do tej pory był. Plus wliczona kupa reszty materiału. Mało który polonista wierzy, że się z tym wyrobi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jurgi</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-28333</link>
		<dc:creator>Jurgi</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Apr 2009 14:24:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-28333</guid>
		<description>Czy czytelnictwo spada? Trzeba by najpierw zdefiniować czytelnictwo i kryteria jego oceny. 
Czy ludzie czytają mniej książek niż kiedyś? Zapewne tak, jak chodziłem do sp, to z przynajmniej paroma osobami można było o książkach porozmawiać. Nawet największemu antyinteligentowi zdarzało się coś przeczytać. Teraz dzieciaki czytają mniej i wcale się nie dziwię. Za moich czasów nie było komputerów i gier wideo, w TV był jeden kanał, który zaczynał się po południu. Albo bawiono się na dworze, albo klockami, albo czytano. Gdybym jako dziecko miał komputer, to też bym przy nim siedział (notabene, jak wreszcie swój komputer dostałem, jako już prawie dorosły, to skończyło się też siedzeniem non stop).

Co jeszcze? Pamiętam, że prawie każdy chłopak czytał komiksy. A właśnie czy w badaniach czytelnictwa wliczono komiksy? Czy pominięto, uznając je za nieliteraturę? 

Bo, właśnie, czy czytelnictwo składa się tylko z czytelnictwa książek? Co z prasą online, forami, blogami, czy w badaniach uznano je za czytelnictwo? Czy może zignorowano, bo liczy się tylko to, co pan krytyk uzna? 

Ludzie nie lubią czytać, bo nie potrafią czytać. Nie potrafią, bo składanie literek to jeszcze nie jest czytanie. Sam widzę młodzież i dorosłych, którzy tylko składają literki. Nie potrafią zrozumieć, co to jest szukanie w tekście! Dla nich czytanie oznacza składanie literek po kolei, jak przebiegałem wzrokiem, szukając konkretnej informacji, to pytali, czy tak szybko czytam. Straszne. 

Winni są leniwi rodzice. Dziecko, żeby nauczyć się sprawnie czytać, musi nauczyć się około 4-5 życia. Inaczej teksty odpowiednie dla niego intelektualnie będą za trudne technicznie. A dla kilkulatka dukanie ta-ta-rak nie wciągnie na pewno, zwłaszcza w obliczu konkurencji TV i komputerów. 

Potem tacy biedacy, nawet jak nie mają urazu do czytania, nie są w stanie wyrobić się z przeczytaniem lektur. Bo nikt ich nie nauczył czytać sprawnie. Mnie się zdarzało lektur nie czytać, ale z lenistwa, albo dlatego, że zamiast Chłopów wolałem w tym czasie przeczytać 20 innych, ciekawszych książek.

Kto zaś uczył się czytać wcześnie, czyta na tyle sprawnie, że się wyrobi. Wspomniany wyżej Pan Tadeusz w trzy noce to nie żaden hardkor, jako czwartoklasista w ciągu jednego dnia potrafiłem przeczytać „Czterech pancernych…”, zaś książki młodzieżowe typi Niziurski, Nienacki, Szklarski, czytałem po 5-6 dziennie. Jak pożyczałem ksiażki z biblioteki, to po lekcji w-f na której nie ćwiczyłem, oddawałem dwie przeczytane. A wcale się za fenomena nie uważam.

Teraz już tyle książek nie schodzi, ale czy to znaczy, że czytam mniej? Raczej czytam więcej, tyle że w 99% online. Ale tego badania nie ujmą.

A sprzedaż książek to co innego niż czytelnictwo. Wspomniane w podlinkowanym tytule bestselery to niekoniecznie ksiażki, które zostaną przeczytane. Głośne, promowane książki, jak Dziwisza, czy Jana Pawła II tak naprawdę często od razu lądują na półce.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czy czytelnictwo spada? Trzeba by najpierw zdefiniować czytelnictwo i kryteria jego oceny.<br />
Czy ludzie czytają mniej książek niż kiedyś? Zapewne tak, jak chodziłem do sp, to z przynajmniej paroma osobami można było o książkach porozmawiać. Nawet największemu antyinteligentowi zdarzało się coś przeczytać. Teraz dzieciaki czytają mniej i wcale się nie dziwię. Za moich czasów nie było komputerów i gier wideo, w TV był jeden kanał, który zaczynał się po południu. Albo bawiono się na dworze, albo klockami, albo czytano. Gdybym jako dziecko miał komputer, to też bym przy nim siedział (notabene, jak wreszcie swój komputer dostałem, jako już prawie dorosły, to skończyło się też siedzeniem non stop).</p>
<p>Co jeszcze? Pamiętam, że prawie każdy chłopak czytał komiksy. A właśnie czy w badaniach czytelnictwa wliczono komiksy? Czy pominięto, uznając je za nieliteraturę? </p>
<p>Bo, właśnie, czy czytelnictwo składa się tylko z czytelnictwa książek? Co z prasą online, forami, blogami, czy w badaniach uznano je za czytelnictwo? Czy może zignorowano, bo liczy się tylko to, co pan krytyk uzna? </p>
<p>Ludzie nie lubią czytać, bo nie potrafią czytać. Nie potrafią, bo składanie literek to jeszcze nie jest czytanie. Sam widzę młodzież i dorosłych, którzy tylko składają literki. Nie potrafią zrozumieć, co to jest szukanie w tekście! Dla nich czytanie oznacza składanie literek po kolei, jak przebiegałem wzrokiem, szukając konkretnej informacji, to pytali, czy tak szybko czytam. Straszne. </p>
<p>Winni są leniwi rodzice. Dziecko, żeby nauczyć się sprawnie czytać, musi nauczyć się około 4-5 życia. Inaczej teksty odpowiednie dla niego intelektualnie będą za trudne technicznie. A dla kilkulatka dukanie ta-ta-rak nie wciągnie na pewno, zwłaszcza w obliczu konkurencji TV i komputerów. </p>
<p>Potem tacy biedacy, nawet jak nie mają urazu do czytania, nie są w stanie wyrobić się z przeczytaniem lektur. Bo nikt ich nie nauczył czytać sprawnie. Mnie się zdarzało lektur nie czytać, ale z lenistwa, albo dlatego, że zamiast Chłopów wolałem w tym czasie przeczytać 20 innych, ciekawszych książek.</p>
<p>Kto zaś uczył się czytać wcześnie, czyta na tyle sprawnie, że się wyrobi. Wspomniany wyżej Pan Tadeusz w trzy noce to nie żaden hardkor, jako czwartoklasista w ciągu jednego dnia potrafiłem przeczytać „Czterech pancernych…”, zaś książki młodzieżowe typi Niziurski, Nienacki, Szklarski, czytałem po 5-6 dziennie. Jak pożyczałem ksiażki z biblioteki, to po lekcji w-f na której nie ćwiczyłem, oddawałem dwie przeczytane. A wcale się za fenomena nie uważam.</p>
<p>Teraz już tyle książek nie schodzi, ale czy to znaczy, że czytam mniej? Raczej czytam więcej, tyle że w 99% online. Ale tego badania nie ujmą.</p>
<p>A sprzedaż książek to co innego niż czytelnictwo. Wspomniane w podlinkowanym tytule bestselery to niekoniecznie ksiażki, które zostaną przeczytane. Głośne, promowane książki, jak Dziwisza, czy Jana Pawła II tak naprawdę często od razu lądują na półce.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-27457</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 16:53:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-27457</guid>
		<description>@&lt;a href=&quot;#comment-27442&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;lavinka&lt;/a&gt;: jednak przyznaj, literatura to rozrywka dość rozwijająca. Mająca mało wspólnego z tym podziałem na kopaczy rowów a inteligentami. Elementy rozrywki się między sobą bardzo różnią.

Co do przerabiania lektur, ich celem jest wyrobienie nam gruntu pod nogami, lektury mają dać nam podstawowe pojęcie o literaturze. Wiedza.
&lt;blockquote&gt;To nie jest wina książek,że lekcje polskiego są nudne i nic nie wnoszą&lt;/blockquote&gt;
Są. Ale tylko między innymi. Ponieważ żeby omówienie było innowacyjne, ciekawsze to i lekturę trzeba wybrać inną. Nie taką gdzie wciąż się podkreśla wartości patriotyczne lub gdzie bohater romantyczny roztrząsa swoje cierpienie topiąc się w weltzschmertzu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@<a href="#comment-27442" rel="nofollow">lavinka</a>: jednak przyznaj, literatura to rozrywka dość rozwijająca. Mająca mało wspólnego z tym podziałem na kopaczy rowów a inteligentami. Elementy rozrywki się między sobą bardzo różnią.</p>
<p>Co do przerabiania lektur, ich celem jest wyrobienie nam gruntu pod nogami, lektury mają dać nam podstawowe pojęcie o literaturze. Wiedza.</p>
<blockquote><p>To nie jest wina książek,że lekcje polskiego są nudne i nic nie wnoszą</p></blockquote>
<p>Są. Ale tylko między innymi. Ponieważ żeby omówienie było innowacyjne, ciekawsze to i lekturę trzeba wybrać inną. Nie taką gdzie wciąż się podkreśla wartości patriotyczne lub gdzie bohater romantyczny roztrząsa swoje cierpienie topiąc się w weltzschmertzu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: lavinka</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-27442</link>
		<dc:creator>lavinka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 13:36:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-27442</guid>
		<description>Nie do końca rozumiem ten nacisk na pęd do czytania książek. Tak jakby nie-czytanie powodowało degenerację człowieka. To po prosu rozrywka, nic więcej. Jeden lubi książkę, drugi grilla,trzeci kino,czwarty... blogi ;) Jak wszyscy zostaną inteligentami to kto będzie kopać rowy, budować domy i rozwozić przesyłki? Jak kto lubi czytać, ok niech sobie czyta. Lektury w szkole... jedne lepsze, drugie gorsze, Potop akurat lubiłam, gorzej z Krzyżakami, ledwo zmęczyłam drugi tom omijając opisy bitew i takoż przyrody. Podobała mi się Balladyna, nie znosiłam poezji. Czy mię to rozwinęło? Eeee...nie baudzo. To nie jest wina książek,że lekcje polskiego są nudne i nic nie wnoszą. Od ucznia wymaga się stwierdzenia puntu a,b,c. Samodzielne myślenie i wnioski inne niż wynikające z jedynej słusznej teorii typu &quot;Mickiewcz wielkim poetą był&quot;(A może to był Słowacki?) -są karane obniżeniem oceny. Skutek? Ludzie w ogóle nie czytają tylko tak jak przyszły pan filolog czytają streszczenia i opracowania z gotowymi odpowiedziami. I potem taki człowiek idzie do szkoły i uczy dzieci o  Potopie, którego nie czytał, bo czytał streszczenie i oglądał film. 

Dziwisz się Lanooz? Ja już nie.

No.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie do końca rozumiem ten nacisk na pęd do czytania książek. Tak jakby nie-czytanie powodowało degenerację człowieka. To po prosu rozrywka, nic więcej. Jeden lubi książkę, drugi grilla,trzeci kino,czwarty&#8230; blogi ;) Jak wszyscy zostaną inteligentami to kto będzie kopać rowy, budować domy i rozwozić przesyłki? Jak kto lubi czytać, ok niech sobie czyta. Lektury w szkole&#8230; jedne lepsze, drugie gorsze, Potop akurat lubiłam, gorzej z Krzyżakami, ledwo zmęczyłam drugi tom omijając opisy bitew i takoż przyrody. Podobała mi się Balladyna, nie znosiłam poezji. Czy mię to rozwinęło? Eeee&#8230;nie baudzo. To nie jest wina książek,że lekcje polskiego są nudne i nic nie wnoszą. Od ucznia wymaga się stwierdzenia puntu a,b,c. Samodzielne myślenie i wnioski inne niż wynikające z jedynej słusznej teorii typu &#8220;Mickiewcz wielkim poetą był&#8221;(A może to był Słowacki?) -są karane obniżeniem oceny. Skutek? Ludzie w ogóle nie czytają tylko tak jak przyszły pan filolog czytają streszczenia i opracowania z gotowymi odpowiedziami. I potem taki człowiek idzie do szkoły i uczy dzieci o  Potopie, którego nie czytał, bo czytał streszczenie i oglądał film. </p>
<p>Dziwisz się Lanooz? Ja już nie.</p>
<p>No.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-27439</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 12:33:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-27439</guid>
		<description>@&lt;a href=&quot;#comment-27005&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Zbigniew ‘zibi’ Jarosik&lt;/a&gt;: Wierz mi, niektórzy równie namiętnie czytają książki, ale jednak nie stać ich na kupno dużej ilości książek.

@&lt;a href=&quot;#comment-27008&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Lymorn&lt;/a&gt;: dla mnie to niewłaściwe sformułowanie, że &quot;lektury nic nie wnoszą do współczesnego życia&quot;. To jest już skrajne generalizowanie.

@&lt;a href=&quot;#comment-27335&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;ikari&lt;/a&gt;: przypomniałeś mi o pewnym fajnym eseju o lekturze podróżniczej. Podróż zawyża statystyki czytelnictwa :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@<a href="#comment-27005" rel="nofollow">Zbigniew ‘zibi’ Jarosik</a>: Wierz mi, niektórzy równie namiętnie czytają książki, ale jednak nie stać ich na kupno dużej ilości książek.</p>
<p>@<a href="#comment-27008" rel="nofollow">Lymorn</a>: dla mnie to niewłaściwe sformułowanie, że &#8220;lektury nic nie wnoszą do współczesnego życia&#8221;. To jest już skrajne generalizowanie.</p>
<p>@<a href="#comment-27335" rel="nofollow">ikari</a>: przypomniałeś mi o pewnym fajnym eseju o lekturze podróżniczej. Podróż zawyża statystyki czytelnictwa :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: ikari</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-27335</link>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2009 05:27:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-27335</guid>
		<description>Wprost nie mogłem się powstrzymać. Znalazłem zdjęcie z pociągu Łódź-Warszawa. Mało kto czyta, eh? ;-)
&lt;a href=&quot;http://lh4.ggpht.com/_K_PvFbrbQnI/SdrjsoYPvSI/AAAAAAAAArY/kjqwik2uwnQ/s640/dsc00039.jpg&quot; title=&quot;Pociąg Łódź-Warszawa. To nieprawda, że mało osób czyta.&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;[foto]&lt;/a&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wprost nie mogłem się powstrzymać. Znalazłem zdjęcie z pociągu Łódź-Warszawa. Mało kto czyta, eh? ;-)<br />
<a href="http://lh4.ggpht.com/_K_PvFbrbQnI/SdrjsoYPvSI/AAAAAAAAArY/kjqwik2uwnQ/s640/dsc00039.jpg" title="Pociąg Łódź-Warszawa. To nieprawda, że mało osób czyta." rel="nofollow">[foto]</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: jah</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-27225</link>
		<dc:creator>jah</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Apr 2009 12:29:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-27225</guid>
		<description>Ksiażki czyta coraz mniejsze grono osób, które jednak kupuje relatywnie więcej  i na tym polega paradoks, który trudno uchwycić ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ksiażki czyta coraz mniejsze grono osób, które jednak kupuje relatywnie więcej  i na tym polega paradoks, który trudno uchwycić ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lymorn</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-27008</link>
		<dc:creator>Lymorn</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 22:49:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-27008</guid>
		<description>Przestałem czytać zupełnie lektury jak dostałem laczka/pałę/jedynkę ze sprawdzianu ze znajomości lektury, którą przeczytałem całą i w dodatku z chęcią, bo mi się spodobała nawet.

Na lekcjach z omówień lektur i tak byłem jednym z najaktywniejszych choć na oczy widziałem aktualnie przerabiane fragmenty, w romantyzmie szczegolnie, ciągle to samo - bohater romantyczny, aż nudne, co książka to ten sam schemat.

Fakt lektury nic nie wnoszą do współczesnego życia, może nawet gdzieś tam są na swój sposób wartościowe, ale na pewno nie w taki sposób w jaki tego wymagają współcześni (światowi) czytelnicy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przestałem czytać zupełnie lektury jak dostałem laczka/pałę/jedynkę ze sprawdzianu ze znajomości lektury, którą przeczytałem całą i w dodatku z chęcią, bo mi się spodobała nawet.</p>
<p>Na lekcjach z omówień lektur i tak byłem jednym z najaktywniejszych choć na oczy widziałem aktualnie przerabiane fragmenty, w romantyzmie szczegolnie, ciągle to samo &#8211; bohater romantyczny, aż nudne, co książka to ten sam schemat.</p>
<p>Fakt lektury nic nie wnoszą do współczesnego życia, może nawet gdzieś tam są na swój sposób wartościowe, ale na pewno nie w taki sposób w jaki tego wymagają współcześni (światowi) czytelnicy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Zbigniew 'zibi' Jarosik</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-27005</link>
		<dc:creator>Zbigniew 'zibi' Jarosik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 21:28:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-27005</guid>
		<description>@Lan, Racja, szkoła ma uczyć a rodzice wychowywać. Ale IMHO nawyk czytania jest kwestią wychowania - wynoszony z domu. 

A dzieci kwitną przed TV, bo rodzice nie potrafią zainteresować ich niczym innym. Wszystko, co żyje, ma tendencję do pójścia na łatwiznę. Niestety, organizowanie czasu dzieciom jest czaso- i pracochłonne. Łatwiej jest odpuścić i pozwolić dziecku na oglądanie. Nie ma awantur, nie trzeba kombinować...

Znaczy, znaczy. Książka jest przedmiotem bardzo specyficznym. Jeśli jakaś mnie poruszy - prawie na pewno wyląduje w końcu na mojej półce. Jest bardzo-bardzo moja, a jednocześnie chcę się z nią dzielić, wciskam znajomym. Nie wyobrażam sobie kogoś, kto ma swoje ulubione tytuły, a nie ma ich na półce. To musi być frustrujące (tak jak dla mnie teraz - nie mam Góry czterech wiatrów - nie mogę Ci przytoczyć jednego pięknego cytatu o książkach) nie móc zdjąć z półki książki, do której właśnie zapragnęło się zajrzeć. Biblioteka jest tylko poligonem, na którym próbuję różnych książek. Jak się w którejś rozsmakuję, to muszę ją w końcu upolować na własność.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Lan, Racja, szkoła ma uczyć a rodzice wychowywać. Ale IMHO nawyk czytania jest kwestią wychowania &#8211; wynoszony z domu. </p>
<p>A dzieci kwitną przed TV, bo rodzice nie potrafią zainteresować ich niczym innym. Wszystko, co żyje, ma tendencję do pójścia na łatwiznę. Niestety, organizowanie czasu dzieciom jest czaso- i pracochłonne. Łatwiej jest odpuścić i pozwolić dziecku na oglądanie. Nie ma awantur, nie trzeba kombinować&#8230;</p>
<p>Znaczy, znaczy. Książka jest przedmiotem bardzo specyficznym. Jeśli jakaś mnie poruszy &#8211; prawie na pewno wyląduje w końcu na mojej półce. Jest bardzo-bardzo moja, a jednocześnie chcę się z nią dzielić, wciskam znajomym. Nie wyobrażam sobie kogoś, kto ma swoje ulubione tytuły, a nie ma ich na półce. To musi być frustrujące (tak jak dla mnie teraz &#8211; nie mam Góry czterech wiatrów &#8211; nie mogę Ci przytoczyć jednego pięknego cytatu o książkach) nie móc zdjąć z półki książki, do której właśnie zapragnęło się zajrzeć. Biblioteka jest tylko poligonem, na którym próbuję różnych książek. Jak się w którejś rozsmakuję, to muszę ją w końcu upolować na własność.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-26999</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 19:28:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-26999</guid>
		<description>@&lt;a href=&quot;#comment-26967&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Jakub Pudliszewski&lt;/a&gt;: ja miałam takie szczęście, że przez całą edukację miałam dobrych polonistów, nie trzymających się kurczowo programu. Jednak, nie mogą zbyt od niego odbiegać. Tak przygotowano maturę, ze jeżeli nauczyciel tego nie przerobi wg programu mała szansa, że uczeń zda.
Nie obwiniam ich za to, nie mają innego wyjścia.

@&lt;a href=&quot;#comment-26972&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;matipl&lt;/a&gt;: jakoś nie podoba mi się ten podział. To subiektywna opinia. Pamiętaj też, że czytamy czasem też dla rozrywki.

@&lt;a href=&quot;#comment-26981&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Zbigniew ‘zibi’ Jarosik&lt;/a&gt;: (dzięki,poprawione) o nie, rodzice nie sadzają dziecka przed komputerem czy tv. One same się tam sadzają, trudno je potem odciągnąć. To szkoły główna funkcja by edukować nas, to tam spędzamy większość dzieciństwa, połowę życia. Choć byłoby rzeczywiście lepiej gdyby rodzic wziął tą konkretną sprawe w swoje ręcę, szerzyć kulturę.

Zaś jeżeli chodzi o Twoich znajomych z nową plazmą - czy to coś mówi? Niektórzy wolą pożyczać książki z biblioteki. To, ze nie mają jakiejś biblioteczki nic nie znaczy :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@<a href="#comment-26967" rel="nofollow">Jakub Pudliszewski</a>: ja miałam takie szczęście, że przez całą edukację miałam dobrych polonistów, nie trzymających się kurczowo programu. Jednak, nie mogą zbyt od niego odbiegać. Tak przygotowano maturę, ze jeżeli nauczyciel tego nie przerobi wg programu mała szansa, że uczeń zda.<br />
Nie obwiniam ich za to, nie mają innego wyjścia.</p>
<p>@<a href="#comment-26972" rel="nofollow">matipl</a>: jakoś nie podoba mi się ten podział. To subiektywna opinia. Pamiętaj też, że czytamy czasem też dla rozrywki.</p>
<p>@<a href="#comment-26981" rel="nofollow">Zbigniew ‘zibi’ Jarosik</a>: (dzięki,poprawione) o nie, rodzice nie sadzają dziecka przed komputerem czy tv. One same się tam sadzają, trudno je potem odciągnąć. To szkoły główna funkcja by edukować nas, to tam spędzamy większość dzieciństwa, połowę życia. Choć byłoby rzeczywiście lepiej gdyby rodzic wziął tą konkretną sprawe w swoje ręcę, szerzyć kulturę.</p>
<p>Zaś jeżeli chodzi o Twoich znajomych z nową plazmą &#8211; czy to coś mówi? Niektórzy wolą pożyczać książki z biblioteki. To, ze nie mają jakiejś biblioteczki nic nie znaczy :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Zbigniew 'zibi' Jarosik</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-26987</link>
		<dc:creator>Zbigniew 'zibi' Jarosik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 13:27:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-26987</guid>
		<description>Ok, kontynuacja - sorry, życie mnie zmusiło do zmiany miejsca ;P

...że wymienię tylko tych moich ulubionych. Fakt, ich książki stały się trudniejsze w odbiorze poprzez zmianę kontekstu. To już nawet dla mnie (jestem &#039;80) niektóre elementy bywały trudno zrozumiałe, ale tu własnie jest zadanie dla rodziców - wyjaśnić, poprowadzić. A nade wszystko - zachęcać do czytania.

Największy żal to w moich oczach się chyba pojawia, jak wchodzę do domów niektórych (zaznaczam: niektórych! większość moich znajomych na szczęście nie pasuje do tego opisu) ludzi w moim wieku, czasem parę lat starszych, co pozakładali swoje rodziny, poustawiali się w życiu, doszli do czegoś. Wchodzę, widzę całkiem spore mieszkania, nową plazmę, śliczne meble itp itd. Tylko książek jakoś mało...

Ok, jestem może nieco spaczony. Babcia i Mama to bibliotekarki, więc może dla mnie świat książki (to nie kryptoreklama ;P) był bliższy.

Ok, dość wynurzeń.

Lan, bardzo miło widzieć, że książki nadal nie zginęły i ktoś się o nie troszczy ;P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ok, kontynuacja &#8211; sorry, życie mnie zmusiło do zmiany miejsca ;P</p>
<p>&#8230;że wymienię tylko tych moich ulubionych. Fakt, ich książki stały się trudniejsze w odbiorze poprzez zmianę kontekstu. To już nawet dla mnie (jestem &#8216;80) niektóre elementy bywały trudno zrozumiałe, ale tu własnie jest zadanie dla rodziców &#8211; wyjaśnić, poprowadzić. A nade wszystko &#8211; zachęcać do czytania.</p>
<p>Największy żal to w moich oczach się chyba pojawia, jak wchodzę do domów niektórych (zaznaczam: niektórych! większość moich znajomych na szczęście nie pasuje do tego opisu) ludzi w moim wieku, czasem parę lat starszych, co pozakładali swoje rodziny, poustawiali się w życiu, doszli do czegoś. Wchodzę, widzę całkiem spore mieszkania, nową plazmę, śliczne meble itp itd. Tylko książek jakoś mało&#8230;</p>
<p>Ok, jestem może nieco spaczony. Babcia i Mama to bibliotekarki, więc może dla mnie świat książki (to nie kryptoreklama ;P) był bliższy.</p>
<p>Ok, dość wynurzeń.</p>
<p>Lan, bardzo miło widzieć, że książki nadal nie zginęły i ktoś się o nie troszczy ;P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Maeg</title>
		<link>http://lanooz.net/725/comment-page-1#comment-26985</link>
		<dc:creator>Maeg</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 13:18:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/?p=725#comment-26985</guid>
		<description>Lan drobna uwaga, badania o których wspominasz nie przeprowadził Instytut Książki, a TNS OBOP wraz z Biblioteką Narodową. Z resztą na stronie do której linkujesz też jest taka informacja. 

Spadek czytelnictwa mimo wszystko jest faktem, któremu nie da się zaprzeczyć. Można oczywiście spierać się o liczby, sam nie jestem przekonany czy w takich badaniach powinno się przepytywać tylko 1000 osób, bardziej kojarzy mi się to z sondażem, o którym mam nie najlepszą opinie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lan drobna uwaga, badania o których wspominasz nie przeprowadził Instytut Książki, a TNS OBOP wraz z Biblioteką Narodową. Z resztą na stronie do której linkujesz też jest taka informacja. </p>
<p>Spadek czytelnictwa mimo wszystko jest faktem, któremu nie da się zaprzeczyć. Można oczywiście spierać się o liczby, sam nie jestem przekonany czy w takich badaniach powinno się przepytywać tylko 1000 osób, bardziej kojarzy mi się to z sondażem, o którym mam nie najlepszą opinie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
