<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Comments on: sHalOone naStolatki vs gbury z wordpressa</title>
	<atom:link href="http://lanooz.net/35/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lanooz.net/35</link>
	<description>kinda personal weblog</description>
	<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 07:02:32 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.2</generator>
		<item>
		<title>By: Warto czytać blogi nastolatków! - Polski Blogger</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-9770</link>
		<dc:creator>Warto czytać blogi nastolatków! - Polski Blogger</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 17:52:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-9770</guid>
		<description>[...] że nie trzeba przedstawiać. Gbur wordpressowy, nie otwarta, nie zamknięta ale półprzymknięta, cholernie leniwa, zapalony [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] że nie trzeba przedstawiać. Gbur wordpressowy, nie otwarta, nie zamknięta ale półprzymknięta, cholernie leniwa, zapalony [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-491</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Aug 2006 14:26:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-491</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;a jak ktoś ma stacjonarny to jest “be” i jest słodką i różową panienką/chłopczykiem? A z laptopem to tylko poważni byznesmeni/łómeni?&lt;/blockquote&gt;

A czy ja tak mówiłam? Nie. Stwierdzam tylko to co widzę, więc nawet nie musisz mi wskazywać stacjonarne droższe od laptopów. Bo z reguły one są droższe.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>a jak ktoś ma stacjonarny to jest “be” i jest słodką i różową panienką/chłopczykiem? A z laptopem to tylko poważni byznesmeni/łómeni?</p></blockquote>
<p>A czy ja tak mówiłam? Nie. Stwierdzam tylko to co widzę, więc nawet nie musisz mi wskazywać stacjonarne droższe od laptopów. Bo z reguły one są droższe.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Raistlin</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-489</link>
		<dc:creator>Raistlin</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Aug 2006 10:59:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-489</guid>
		<description>a jak ktoś ma stacjonarny to jest "be" i jest słodką i różową panienką/chłopczykiem? A z laptopem to tylko poważni byznesmeni/łómeni? E, nieładnie Lan. I nie tłumacz się, że to wskazuje status społeczny, bo jestem w stanie pokazać Ci komputery stacjonarne dużo drozsze od wiekszości laptopow...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>a jak ktoś ma stacjonarny to jest &#8220;be&#8221; i jest słodką i różową panienką/chłopczykiem? A z laptopem to tylko poważni byznesmeni/łómeni? E, nieładnie Lan. I nie tłumacz się, że to wskazuje status społeczny, bo jestem w stanie pokazać Ci komputery stacjonarne dużo drozsze od wiekszości laptopow&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Nuntaro</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-449</link>
		<dc:creator>Nuntaro</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Aug 2006 22:48:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-449</guid>
		<description>No nie. Ale to jak z tym niemieckim przysłowiem, na które ostatnio trafiłem: "achtundachtzig Professoren: Vaterland, du bist verloren" (88 profesorów, ojczyzno, jesteś zgubiona. Etym. - "Deutsche Rundschau" z 1901 r. o parlamencie frankfurckim z 1848-9 r., jak wyjasnia słownik Kopalińskiego). W swym zadufaniu uważają się za kogos lepszego, elitę, której reszta winna jest wdzięczność za samo istnienie takiego grona. No ale nie jest ich znów tak wielu, a nawet wśród mądrych i oblatanych w skomplikowanych zagadnieniach znajdzie sie ktos przyzwoity. Ja np. mam takie doswiadczenia z Wikipedii :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No nie. Ale to jak z tym niemieckim przysłowiem, na które ostatnio trafiłem: &#8220;achtundachtzig Professoren: Vaterland, du bist verloren&#8221; (88 profesorów, ojczyzno, jesteś zgubiona. Etym. - &#8220;Deutsche Rundschau&#8221; z 1901 r. o parlamencie frankfurckim z 1848-9 r., jak wyjasnia słownik Kopalińskiego). W swym zadufaniu uważają się za kogos lepszego, elitę, której reszta winna jest wdzięczność za samo istnienie takiego grona. No ale nie jest ich znów tak wielu, a nawet wśród mądrych i oblatanych w skomplikowanych zagadnieniach znajdzie sie ktos przyzwoity. Ja np. mam takie doswiadczenia z Wikipedii :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-441</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Aug 2006 15:45:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-441</guid>
		<description>Tylko sie cieszyć, ze powstało z tego 20 groszy ;)

Przedstawiłeś bardzo inteligentny internautów :&gt;
W przeciwieństwie do giganta od internetowych statystyk - &lt;a hreh="http://lanooz.net/14" rel="nofollow"&gt;Gemiusa&lt;/a&gt; :]
Świetnie tych ludzi określiłeś, ja również uważam się za użytkownika - eksperymentatora.

Naturalnie, te strony i fora zachęcają, pomagają do dzielenia sie lepszym oprogramowaniem. Tak samo jak znajomy znajomemu. Ale nie można tego samego powiedzieć o fanatykach, którzy pogardzają obcą osobą z blogiem na mylogu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tylko sie cieszyć, ze powstało z tego 20 groszy ;)</p>
<p>Przedstawiłeś bardzo inteligentny internautów :><br />
W przeciwieństwie do giganta od internetowych statystyk - <a hreh="http://lanooz.net/14" rel="nofollow">Gemiusa</a> :]<br />
Świetnie tych ludzi określiłeś, ja również uważam się za użytkownika - eksperymentatora.</p>
<p>Naturalnie, te strony i fora zachęcają, pomagają do dzielenia sie lepszym oprogramowaniem. Tak samo jak znajomy znajomemu. Ale nie można tego samego powiedzieć o fanatykach, którzy pogardzają obcą osobą z blogiem na mylogu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Nuntaroblog &#187; Archiwum bloga &#187; Ad: sHalOone naStolatki vs gbury z wordpressa</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-440</link>
		<dc:creator>Nuntaroblog &#187; Archiwum bloga &#187; Ad: sHalOone naStolatki vs gbury z wordpressa</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Aug 2006 15:26:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-440</guid>
		<description>[...] Trafiłem tu (blog lanooz bo jakiś czas temu zacząłem się bawić WordPressem (nawet nie za długa ścieżka: forum&#62;fanatyk&#62;lanooz  ) [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Trafiłem tu (blog lanooz bo jakiś czas temu zacząłem się bawić WordPressem (nawet nie za długa ścieżka: forum&gt;fanatyk&gt;lanooz  ) [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Nuntaro</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-439</link>
		<dc:creator>Nuntaro</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Aug 2006 15:03:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-439</guid>
		<description>Trafiłem tu bo jakiś czas temu zacząłem się bawić WordPressem (nawet nie za długa ścieżka: forum&#62;fanatyk&#62;lanooz :) )

Skoro doczytałem do końca ten zbiór komentarzy to aż żal sie nie dopisać ;), więc dodam swoje 3 grosze.

Wydaje mi się że ten podział to jest taki sam jak tradycyjny w realu: indolenci, użytkownicy, eksperymentatorzy, miłośnicy, fanatycy (bez skojarzeń z przedpiscą :D).

&lt;b&gt;Indolent&lt;/b&gt; sam nie wie jak to się stało, że siadł przed komputerem. Pewnie go posadzili w szkole, albo postawili mu taki w pracy albo rodzice mu kupili z jakiejś okazji, albo siadł dlatego, że "nie chciał być gorszy". No i wie już że komp ma taki guzik pn. "power" (czy jakoś tak) i wtedy można użyć tego co tam w nim jest, jeśli się przyswoi minimum wiedzy o sposobie jego obsługi. Podobnie jest z innym sprzętem. Indolent jednak używa gdy jest fajnie, gdy mu się tak kojarzy, a jak coś zmusza do zastanowienia to wyłącza i.. nudzi się. Gdy usłyszy o czymś co może być lepsze od czegos czego używać zaczął - po prostu wzrusza ramionami, gdyż nie jest w stanie pojąć, że gdyby zmusił się do zastanowienia nad czymś świadomie, automatycznie przestaby się nudzić ;P I na co by wtedy narzekał??

&lt;b&gt;Użytkownik&lt;/b&gt; w odróżnieniu od indolenta, stara się zapoznać z instrukcją obsługi i używa programu, sprzętu czy czego tam, dlatego, że do czegoś służy i - mniej lub bardziej zawodnie - działa. Jak działa i stwierdza, że to go zadowala, to nie wgłębia sie w tajniki tylko używa, dopóki go cos nie wkurzy i ten moment nie pokryje się z powzięciem informacji o czymś co może być lepsze. Użytkownik, często wychodzi z założenia, że nie ma czasu na eksperymenty - kalkuluje: zanim sie tego nauczę to korzystając z tamtego, mimo jego zawodności, juz bym coś zrobił (czasem są to kalkulacje krótkowzroczne). Tym nie mniej, użytkownik stara się choć trochę zrozumieć zasadę działania czegośtam, gdyż korzystanie z czyjejś pomocy też jest czasochłonne, a czasem kasochłonne (dodajmy, że czasem wtsydliwe, gdy użytkownik odkrywa, że tak na prawdę to powinien sam wpaść na rozwiązanie problemu, ale w porę nie skojarzył). 

Użytkownik bywa czasem &lt;b&gt;eksperymentatorem&lt;/b&gt;, gdy sprawia mu przyjemność poczucie swej oryginalności i oryginalności używanych rzeczy (nie zawsze przeradza się to w snobizm). Ja np. uważam się za takiego użytkownika-eksperymentatora: mam zestaw którego używam, ale czasem próbuję innych rzeczy, sprawdzając czy pod jakims względem nie sa wygodniejsze. Czasem eksperymentatorstwo jest chorobliwe bo w końcu niczego sie nie używa skutecznie (tyle rzeczy jest do obejrzenia i sprawdzenia ;) ).

&lt;b&gt;Miłośnik&lt;/b&gt; już wie co mu pasuje i delektuje się tym i zachęca innych. Ja np. odkąd zainstalowałem Operę (chyba od 2000r.)nie przesiadłem się na inną przeglądarkę i - mimo paru stwierdzonych jej wad - najczęściej jej używam. Ale, że mam po troszę naturę eksperymentatora i potrafię przyznać, że w niektórych przypadkach (biorąc pod uwage moją komputerową kumatość) sprawdzają się inne narzędzia, używam też Firefoxa (nawet jako domyślej - Opera służy mi również za klienta poczty, więc wolniej się od Liska otwiera), a czasem coś takiego jak KwikBrowsa (u mnie chodzi szybciej niz Firefox i ma przypisanych parę stron, które eksperymentalnie obsługuje ;)) czy IE (głównie dla skanera on-line).
Niektórzy miłośnicy idą dalej, próbując wykrzesać z programu wszystkie funkcjonalności - ja tylko gdy mam nastrój i czas, coś tam próbuję.
Ostatnim skrajnym przypadkiem jest &lt;b&gt;fanatyk&lt;/b&gt; dla którego jak ktoś nie używa tego samego albo nawet nie używa tak jak on - to ktoś spoza towarzystwa i godzien jest politowania jeśli nie pogardy.

Niestety, przykra konstatacja jest taka, że indolentów jest cała masa. To oni używają różnych rzeczy bezwiednie i nie chce im się nad niczym zastanowić. Oni np. siedząc przez 2 lata przy klawiaturze nie spróbowali użyć więcej niż dwu palców do stukania po niej, oni gdy natrafiają na iny wygląd pulpitu niż ich standardowe nie próbuja czytać ani pytać tylko rezygnują z użycia komputera, to oni wreszcie narzekaja na to, że mieszkaja w jakiejś dziurze a "ten kraj jest do d.." ale ani nie potrafią się zdobyć na wyjazd by sprobować pożyć gdzie indziej, ani na to aby czytać programy wyborcze i wyciagać z nich wnioski, ani na zrobienie czegoś pożytecznego dla najbardziej lokalnej społeczności, w tym dla siebie.

Jest jedak całkiem spora grupa ludzi, którzy są użytkownikami mało świadomymi, takimi co to "chciałabym, a boję się" i gdy takiemu trafi się sprzyjająca okoliczność, ktoś kto zwróci na coś uwagę, poradzi, to choć nie zawsze od razu, ale jednak potrafi zmienić to takiego delikwenta w użytkownika pełna gebą. A z tymi okolicznościami i doradcami nie jest tak tragicznie. Większość społeczności użytkowników alternatywnego  oprogramowania (pod tym mianem zazwyczaj funkcjonuje alternatywa do produktów Microsoftu i innych najpopularniejszych a nie zawsze wygodnych i bezpiecznych programów) prowadzi strony i fora mogące służyć wsparciem, a wielu używających czegos ciekawego, dzieli się tym w gronie znajomych czy bywalców ich stron. Ja np. nie znam przypadków, żeby ktoś z moich znajomych zrezygnował z używania Opery lub Firefoxa po tym jak im je pokazałem w działaniu. Może więc ten klub (świadomych użytkowników) ma jednak przed soba przyszłość :)

Na koniec przeprosiny: z 3 groszy zrobiło się  co najmniej 30 ;P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trafiłem tu bo jakiś czas temu zacząłem się bawić WordPressem (nawet nie za długa ścieżka: forum&gt;fanatyk&gt;lanooz :) )</p>
<p>Skoro doczytałem do końca ten zbiór komentarzy to aż żal sie nie dopisać ;), więc dodam swoje 3 grosze.</p>
<p>Wydaje mi się że ten podział to jest taki sam jak tradycyjny w realu: indolenci, użytkownicy, eksperymentatorzy, miłośnicy, fanatycy (bez skojarzeń z przedpiscą :D).</p>
<p><b>Indolent</b> sam nie wie jak to się stało, że siadł przed komputerem. Pewnie go posadzili w szkole, albo postawili mu taki w pracy albo rodzice mu kupili z jakiejś okazji, albo siadł dlatego, że &#8220;nie chciał być gorszy&#8221;. No i wie już że komp ma taki guzik pn. &#8220;power&#8221; (czy jakoś tak) i wtedy można użyć tego co tam w nim jest, jeśli się przyswoi minimum wiedzy o sposobie jego obsługi. Podobnie jest z innym sprzętem. Indolent jednak używa gdy jest fajnie, gdy mu się tak kojarzy, a jak coś zmusza do zastanowienia to wyłącza i.. nudzi się. Gdy usłyszy o czymś co może być lepsze od czegos czego używać zaczął - po prostu wzrusza ramionami, gdyż nie jest w stanie pojąć, że gdyby zmusił się do zastanowienia nad czymś świadomie, automatycznie przestaby się nudzić ;P I na co by wtedy narzekał??</p>
<p><b>Użytkownik</b> w odróżnieniu od indolenta, stara się zapoznać z instrukcją obsługi i używa programu, sprzętu czy czego tam, dlatego, że do czegoś służy i - mniej lub bardziej zawodnie - działa. Jak działa i stwierdza, że to go zadowala, to nie wgłębia sie w tajniki tylko używa, dopóki go cos nie wkurzy i ten moment nie pokryje się z powzięciem informacji o czymś co może być lepsze. Użytkownik, często wychodzi z założenia, że nie ma czasu na eksperymenty - kalkuluje: zanim sie tego nauczę to korzystając z tamtego, mimo jego zawodności, juz bym coś zrobił (czasem są to kalkulacje krótkowzroczne). Tym nie mniej, użytkownik stara się choć trochę zrozumieć zasadę działania czegośtam, gdyż korzystanie z czyjejś pomocy też jest czasochłonne, a czasem kasochłonne (dodajmy, że czasem wtsydliwe, gdy użytkownik odkrywa, że tak na prawdę to powinien sam wpaść na rozwiązanie problemu, ale w porę nie skojarzył). </p>
<p>Użytkownik bywa czasem <b>eksperymentatorem</b>, gdy sprawia mu przyjemność poczucie swej oryginalności i oryginalności używanych rzeczy (nie zawsze przeradza się to w snobizm). Ja np. uważam się za takiego użytkownika-eksperymentatora: mam zestaw którego używam, ale czasem próbuję innych rzeczy, sprawdzając czy pod jakims względem nie sa wygodniejsze. Czasem eksperymentatorstwo jest chorobliwe bo w końcu niczego sie nie używa skutecznie (tyle rzeczy jest do obejrzenia i sprawdzenia ;) ).</p>
<p><b>Miłośnik</b> już wie co mu pasuje i delektuje się tym i zachęca innych. Ja np. odkąd zainstalowałem Operę (chyba od 2000r.)nie przesiadłem się na inną przeglądarkę i - mimo paru stwierdzonych jej wad - najczęściej jej używam. Ale, że mam po troszę naturę eksperymentatora i potrafię przyznać, że w niektórych przypadkach (biorąc pod uwage moją komputerową kumatość) sprawdzają się inne narzędzia, używam też Firefoxa (nawet jako domyślej - Opera służy mi również za klienta poczty, więc wolniej się od Liska otwiera), a czasem coś takiego jak KwikBrowsa (u mnie chodzi szybciej niz Firefox i ma przypisanych parę stron, które eksperymentalnie obsługuje ;)) czy IE (głównie dla skanera on-line).<br />
Niektórzy miłośnicy idą dalej, próbując wykrzesać z programu wszystkie funkcjonalności - ja tylko gdy mam nastrój i czas, coś tam próbuję.<br />
Ostatnim skrajnym przypadkiem jest <b>fanatyk</b> dla którego jak ktoś nie używa tego samego albo nawet nie używa tak jak on - to ktoś spoza towarzystwa i godzien jest politowania jeśli nie pogardy.</p>
<p>Niestety, przykra konstatacja jest taka, że indolentów jest cała masa. To oni używają różnych rzeczy bezwiednie i nie chce im się nad niczym zastanowić. Oni np. siedząc przez 2 lata przy klawiaturze nie spróbowali użyć więcej niż dwu palców do stukania po niej, oni gdy natrafiają na iny wygląd pulpitu niż ich standardowe nie próbuja czytać ani pytać tylko rezygnują z użycia komputera, to oni wreszcie narzekaja na to, że mieszkaja w jakiejś dziurze a &#8220;ten kraj jest do d..&#8221; ale ani nie potrafią się zdobyć na wyjazd by sprobować pożyć gdzie indziej, ani na to aby czytać programy wyborcze i wyciagać z nich wnioski, ani na zrobienie czegoś pożytecznego dla najbardziej lokalnej społeczności, w tym dla siebie.</p>
<p>Jest jedak całkiem spora grupa ludzi, którzy są użytkownikami mało świadomymi, takimi co to &#8220;chciałabym, a boję się&#8221; i gdy takiemu trafi się sprzyjająca okoliczność, ktoś kto zwróci na coś uwagę, poradzi, to choć nie zawsze od razu, ale jednak potrafi zmienić to takiego delikwenta w użytkownika pełna gebą. A z tymi okolicznościami i doradcami nie jest tak tragicznie. Większość społeczności użytkowników alternatywnego  oprogramowania (pod tym mianem zazwyczaj funkcjonuje alternatywa do produktów Microsoftu i innych najpopularniejszych a nie zawsze wygodnych i bezpiecznych programów) prowadzi strony i fora mogące służyć wsparciem, a wielu używających czegos ciekawego, dzieli się tym w gronie znajomych czy bywalców ich stron. Ja np. nie znam przypadków, żeby ktoś z moich znajomych zrezygnował z używania Opery lub Firefoxa po tym jak im je pokazałem w działaniu. Może więc ten klub (świadomych użytkowników) ma jednak przed soba przyszłość :)</p>
<p>Na koniec przeprosiny: z 3 groszy zrobiło się  co najmniej 30 ;P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Slav</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-402</link>
		<dc:creator>Slav</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2006 22:15:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-402</guid>
		<description>Myśle,że nie do końca masz racje w sprawie nie ukazania alternatywy użytkownikom IE,GG etc. Pisanie na blogu o zaletach, o tym,że w ogóle używa się czegoś innego już daje do myślenia takiemu "gorszemu" użytkownikowi sieci. Przeczyta na jednym,drugim blogu i już spróbuje,a polscy blogerzy często piszą o alternatywach.Nawet to,że ty wspomniałeś o FF może zaowocować iż ktoś skusi się na zmiane IE.

Co do samej treści blogów-niestety zadużo jest różowych blogów,które zniszczyły kompletnie reputacje darmowych serwisów z blogami. Żeby założyć Wordpress'a trzeba mieć coś w głowie, żeby założyć blog na onecie trzeba tylko chęci.
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myśle,że nie do końca masz racje w sprawie nie ukazania alternatywy użytkownikom IE,GG etc. Pisanie na blogu o zaletach, o tym,że w ogóle używa się czegoś innego już daje do myślenia takiemu &#8220;gorszemu&#8221; użytkownikowi sieci. Przeczyta na jednym,drugim blogu i już spróbuje,a polscy blogerzy często piszą o alternatywach.Nawet to,że ty wspomniałeś o FF może zaowocować iż ktoś skusi się na zmiane IE.</p>
<p>Co do samej treści blogów-niestety zadużo jest różowych blogów,które zniszczyły kompletnie reputacje darmowych serwisów z blogami. Żeby założyć Wordpress&#8217;a trzeba mieć coś w głowie, żeby założyć blog na onecie trzeba tylko chęci.<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Morfeusz</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-401</link>
		<dc:creator>Morfeusz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2006 22:07:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-401</guid>
		<description>dobshe ale poffieccie co myshylcie o luttkach co tak pisha ? Mur jest, trudno. Podziały były, są i będa. Po za tym trudno, żeby poważna osoba w wieku około 20lat [zakładając, że taka jest średnia wieku blogerów] chciała pisać/rozmawiać czy komentować notecki wesolutkiej nastoolatecki, która większość czasu spędza siedząc na GG, której całym światem są chłopaczki i imprezki, a jej największym problemem jest dobór wzorka na paznokcie, wybacz ;]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>dobshe ale poffieccie co myshylcie o luttkach co tak pisha ? Mur jest, trudno. Podziały były, są i będa. Po za tym trudno, żeby poważna osoba w wieku około 20lat [zakładając, że taka jest średnia wieku blogerów] chciała pisać/rozmawiać czy komentować notecki wesolutkiej nastoolatecki, która większość czasu spędza siedząc na GG, której całym światem są chłopaczki i imprezki, a jej największym problemem jest dobór wzorka na paznokcie, wybacz ;]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-400</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2006 20:24:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-400</guid>
		<description>To nie jest o sofcie, to nie jest o róożowych blogaskach. To jest o dzielącym się internetowym społeczeństwie. Uogólniając - socjologia :P

"Mondre" komentarze zostały wspomniane mimochodem, żeby sobie przypomnieć z kim to może mamy do czynienia...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To nie jest o sofcie, to nie jest o róożowych blogaskach. To jest o dzielącym się internetowym społeczeństwie. Uogólniając - socjologia :P</p>
<p>&#8220;Mondre&#8221; komentarze zostały wspomniane mimochodem, żeby sobie przypomnieć z kim to może mamy do czynienia&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Luke Mica</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-399</link>
		<dc:creator>Luke Mica</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2006 20:03:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-399</guid>
		<description>o jezu, znowu o IE, bLoGuSiAcH, GG?... ;) 

generalnie zgadzam się z całością wpisu, ba, jestem w stanie pokazać kilka(naście) dobrych blogów na wspomnianym Onecie czy innym Tenbicie.   szkoda tylko, że w całym tym gąszczu kRzAcHkÓw itp. trudno takie znaleźć.

a swoją drogą - oprócz Szkota, który nie czytałem jeszcze żadnej opinii kogoś "z drugiej strony barykady". tyle było napisane o tym, jakie to nastolatki i komentarze na Onecie są "mondre" - a tymczasem (tak mi się wydaje) spływa to po wspomnianych ludziach jak po kaczce... i o co tyle krzyku?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>o jezu, znowu o IE, bLoGuSiAcH, GG?&#8230; ;) </p>
<p>generalnie zgadzam się z całością wpisu, ba, jestem w stanie pokazać kilka(naście) dobrych blogów na wspomnianym Onecie czy innym Tenbicie.   szkoda tylko, że w całym tym gąszczu kRzAcHkÓw itp. trudno takie znaleźć.</p>
<p>a swoją drogą - oprócz Szkota, który nie czytałem jeszcze żadnej opinii kogoś &#8220;z drugiej strony barykady&#8221;. tyle było napisane o tym, jakie to nastolatki i komentarze na Onecie są &#8220;mondre&#8221; - a tymczasem (tak mi się wydaje) spływa to po wspomnianych ludziach jak po kaczce&#8230; i o co tyle krzyku?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Fanatyk</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-397</link>
		<dc:creator>Fanatyk</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2006 16:26:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-397</guid>
		<description>Faktem jest że z faktu korzystania z IE można wywnioskować nie wielki poziom wiedzy o sieci. Jak by na to nie patrzeć większośc internautów, mających troszke wiedzy o sieci (zupełnie podstawowej) zmienia IE na coś innego (i nie musi to być Opera czy Lisek).

Krytyka o ile nie konstruktywna świadczy raczej o krytykującym - tu się zgadzam w 100% :)

pozdr.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Faktem jest że z faktu korzystania z IE można wywnioskować nie wielki poziom wiedzy o sieci. Jak by na to nie patrzeć większośc internautów, mających troszke wiedzy o sieci (zupełnie podstawowej) zmienia IE na coś innego (i nie musi to być Opera czy Lisek).</p>
<p>Krytyka o ile nie konstruktywna świadczy raczej o krytykującym - tu się zgadzam w 100% :)</p>
<p>pozdr.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lanooz</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-396</link>
		<dc:creator>Lanooz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2006 14:35:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-396</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;Ocenianie ludzi po przeglądarce jest szczytem debilizmu i tego chyba nie zrozumiem, jeśli autentycznie spotykasz się z takimi zachowaniami to jest to dla mnie prawdziwe zaskoczenie.&lt;/blockquote&gt;

Masz rację, Fanatyk, taka krytyka czyli konstruktywna jest przydatna. Ja jednak miałam na myśli samą krytykę i ośmieszanie. Co wiele osób robi. 

Może nie jest to takie widoczne (ocenianie ludzi po przeglądarce) to jednak na coś to wpływa. Jak już ktoś na początku w komentarzach powiedział, to oznacza, że człowiek korzystający z IE mało wie o sieci i na świecie. Jest mało obeznany. A potem dochodzą jeszcze inne czynniki, np. GG. Wtedy znów pogarsza nam sie opinia o tym człowieku, minimalnie ale pogarsza i znów inne elementy. Elementy materialistyczne. I już za chwilkę odechce nam się poznać kogoś takiego.

&lt;blockquote&gt;Sam wskazuje właśnie alternatywe, poprzez moje wpisy na blogu. Lecz szczerze wątpie aby takie osoby chciały z niej skorzystać.&lt;/blockquote&gt;
@KeyBi:
Ale dobrze, że próbujesz :) Przynajmniej zasiewasz innym tą przydata informację. Kiedyś może z tego wyrosnąć niezła roślinka :)

&lt;blockquote&gt;Wielu ludzi na świecie nie wie że jest cos innego niż IE i dla tego go używają. Ja sam osobiście używam GG i czuje się z tym dobrze… Natomiast mowisz o wyzszosci konnekta… Sorki nie liczy sie to czego używasz
ale JAK… Mam wrazenie ze p oprostu wielu ludzi przejawia przerost formy nad trescia, bo oni uzywaja tego i sa COOL. I co z tego…. i tak sa ludzie ktorzy po prostu uzywaja linuxa i dla nich reszta to lamerzy…. Po co to komu… tak bardzo potrzebujecie sie dowartosciowac??? Ze jestem taki super? Zenada…&lt;/blockquote&gt;

Dlatego, próbujemy [niektórzy] uświadomić innych, ze są inne alternatywy. Nie tylko IE czy GG.
Szkot, to jest żenada. Ale tak się stało i długo taki stan będzie trwać, chyba, ze coś z tym zrobimy zamiast gadać i narzekać jak to jest źle na tym świecie.
Co do sprawy konnektu i gg, konnekt nie jest lepszy bo nie ma reklam, jest lepszy pod wieloma innymi względami. Korzystamy bo jest dla nas bardziej przydatny niźli inne komunikatory. Nie dlatego, ze jest to 'COOL'.  Oni wyświetlają reklamy i nie kontrolują tego ile osób tego ogląda. Jak myślisz, ile osób klika na nie? Nie okradamy używając konnekta, gg w regulaminie uwzgledniło, że nie można korzystać z innych klientów komercyjnie. Ale normalnie to czepiać się nie będą.
I absolutnie nie robisz głupio, Szkot. To Twoja decyzja czego używasz i my powinniśmy to &lt;strong&gt;szanować&lt;/strong&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Ocenianie ludzi po przeglądarce jest szczytem debilizmu i tego chyba nie zrozumiem, jeśli autentycznie spotykasz się z takimi zachowaniami to jest to dla mnie prawdziwe zaskoczenie.</p></blockquote>
<p>Masz rację, Fanatyk, taka krytyka czyli konstruktywna jest przydatna. Ja jednak miałam na myśli samą krytykę i ośmieszanie. Co wiele osób robi. </p>
<p>Może nie jest to takie widoczne (ocenianie ludzi po przeglądarce) to jednak na coś to wpływa. Jak już ktoś na początku w komentarzach powiedział, to oznacza, że człowiek korzystający z IE mało wie o sieci i na świecie. Jest mało obeznany. A potem dochodzą jeszcze inne czynniki, np. GG. Wtedy znów pogarsza nam sie opinia o tym człowieku, minimalnie ale pogarsza i znów inne elementy. Elementy materialistyczne. I już za chwilkę odechce nam się poznać kogoś takiego.</p>
<blockquote><p>Sam wskazuje właśnie alternatywe, poprzez moje wpisy na blogu. Lecz szczerze wątpie aby takie osoby chciały z niej skorzystać.</p></blockquote>
<p>@KeyBi:<br />
Ale dobrze, że próbujesz :) Przynajmniej zasiewasz innym tą przydata informację. Kiedyś może z tego wyrosnąć niezła roślinka :)</p>
<blockquote><p>Wielu ludzi na świecie nie wie że jest cos innego niż IE i dla tego go używają. Ja sam osobiście używam GG i czuje się z tym dobrze… Natomiast mowisz o wyzszosci konnekta… Sorki nie liczy sie to czego używasz<br />
ale JAK… Mam wrazenie ze p oprostu wielu ludzi przejawia przerost formy nad trescia, bo oni uzywaja tego i sa COOL. I co z tego…. i tak sa ludzie ktorzy po prostu uzywaja linuxa i dla nich reszta to lamerzy…. Po co to komu… tak bardzo potrzebujecie sie dowartosciowac??? Ze jestem taki super? Zenada…</p></blockquote>
<p>Dlatego, próbujemy [niektórzy] uświadomić innych, ze są inne alternatywy. Nie tylko IE czy GG.<br />
Szkot, to jest żenada. Ale tak się stało i długo taki stan będzie trwać, chyba, ze coś z tym zrobimy zamiast gadać i narzekać jak to jest źle na tym świecie.<br />
Co do sprawy konnektu i gg, konnekt nie jest lepszy bo nie ma reklam, jest lepszy pod wieloma innymi względami. Korzystamy bo jest dla nas bardziej przydatny niźli inne komunikatory. Nie dlatego, ze jest to &#8216;COOL&#8217;.  Oni wyświetlają reklamy i nie kontrolują tego ile osób tego ogląda. Jak myślisz, ile osób klika na nie? Nie okradamy używając konnekta, gg w regulaminie uwzgledniło, że nie można korzystać z innych klientów komercyjnie. Ale normalnie to czepiać się nie będą.<br />
I absolutnie nie robisz głupio, Szkot. To Twoja decyzja czego używasz i my powinniśmy to <strong>szanować</strong></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: cała prawda o blogach i internautach - Fanatyk weblog</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-393</link>
		<dc:creator>cała prawda o blogach i internautach - Fanatyk weblog</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2006 13:22:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-393</guid>
		<description>[...] Jak już wspominałem na lanooz.net pojawił się wpis o podziale blogsfery na bloogaski i blogerów. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Jak już wspominałem na lanooz.net pojawił się wpis o podziale blogsfery na bloogaski i blogerów. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Szkot</title>
		<link>http://lanooz.net/35#comment-392</link>
		<dc:creator>Szkot</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2006 13:18:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lanooz.net/shaloone-nastolatki-vs-gbury-z-wordpressa#comment-392</guid>
		<description>Ok. masz takie rozlegle potrzeby... ja ich nie mam wszyscy moi znajomi maja GG i tak rozmawiam przez komunikator raz w tygodniu... W dalszym ciagu robie głupio?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ok. masz takie rozlegle potrzeby&#8230; ja ich nie mam wszyscy moi znajomi maja GG i tak rozmawiam przez komunikator raz w tygodniu&#8230; W dalszym ciagu robie głupio?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
